migotqa Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Witam! Mój psiak, ponad roczny samiec, od penego czasu zaczął wykazywać zachowania seksualne. Najczęściej podczas zabawy i w stosunku do obu płci. Moje pierwsze pytanie: czy pozwalać i jak ewentualnie reagować? Drugie pytanie: Czy to świadczy o bardziej intensywnej produkcji testosteronu i kwalifikuje na kastrację (reprodukcji nie planujemy, ale kasrację tak i nie wiem czy to już ta "najwyzsza pora" ;-))? Dziękuję z góry za odpowiedzi i pozdrawiam! Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Wydaje mi się, że te częste odruchy kopulacyjne są poprostu chęcią dominacji nad Wami. Nie powinniście mu na to pozwalać i karcić go za takie zachowanie(oczywiście mowa tu o karze słownej lub zaprzestaniu zabawy, nie o biciu). Co do kastracji to niezależnie od powyższej sytuacji możecie go wykastrować, już młodsze psy pozbawia się narządów rozrodczych :) Pozdrawiam Quote
migotqa Posted May 26, 2006 Author Posted May 26, 2006 Dla uściślenia: pies wyżywa sie jedynie na psach i sukach, na nas, ani na innych ludziach nie. Powiedziałabym nawet, że w domu jest dość uległy i jego jedyne zachowanie dominujące wobec nas to, według moich obserwacji, ciągnięcie na smyczy. Dzięki za odpowiedź :) Pozdrawiam! Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Hmm mimo to nadal podtrzymuję, że pies wykazuje skłonności dominacyjne - przynajmniej jeśli chodzi o zachowanie do osobników tej samej płci. Ale jeśli chodzi o suki... może jakaś suka w okolicy miała/ma cieczkę? Zakochane psy często lubią "zaspokajać się" na obojętne jakiej suczce, gdy czują w pobliżu "tą jedyną". Pozdrawiam :) Quote
Madzia_19 Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 pinczerka_i_Gizmo napisał(a):Hmm mimo to nadal podtrzymuję, że pies wykazuje skłonności dominacyjne - przynajmniej jeśli chodzi o zachowanie do osobników tej samej płci. Ale jeśli chodzi o suki... może jakaś suka w okolicy miała/ma cieczkę? Zakochane psy często lubią "zaspokajać się" na obojętne jakiej suczce, gdy czują w pobliżu "tą jedyną". Pozdrawiam :) Większość psów ustala w ten sposób swoją pozycję, ale ja do końca nie jestem pewna czy to typowy akt dominacji. Lucky np jak miał właśnie troche więcej niż rok, "gwałcił" poduszki. I co, dominował nad poduszkami?? Oczywiście wykastrować warto, jeśli nie chcecie go rozmnażać. Quote
julita104 Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Madzia_19 napisał(a):Większość psów ustala w ten sposób swoją pozycję, ale ja do końca nie jestem pewna czy to typowy akt dominacji. Lucky np jak miał właśnie troche więcej niż rok, "gwałcił" poduszki. I co, dominował nad poduszkami?? Oczywiście wykastrować warto, jeśli nie chcecie go rozmnażać. tematów o kopulacji na forum jest multum, radze poszukac czesto w nich pojawiaja sie głosy na ktore naprawde warto zwrocic uwage - ze za czesto szukamy slowa "dominacja" w psich zachowaniach. pies tak jak i czlowiek dojrzewa i targaja nim burze hormonow. Rowniez polecam kastracje, pomaga Quote
puli Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19628 Quote
justynia Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Madzia_19 napisał(a):Większość psów ustala w ten sposób swoją pozycję, ale ja do końca nie jestem pewna czy to typowy akt dominacji. Lucky np jak miał właśnie troche więcej niż rok, "gwałcił" poduszki. I co, dominował nad poduszkami?? Wg moich obserwacji to na pewno próba dominacji. Po wzięciu ze schroniska, sunia od czasu do czasu próbowała takich sztuczek na naszych nogach, ale karciliśmy ją za to. No i już tak nie robi, hierarchia ustalona- ja, mąż, pies :evil_lol: Ostatnio bawiła się z 2 miesięcznym szczeniakiem, no i oczywiście było to samo, wczoraj ze starszą suką- też próbowała. Także nie zależy to od płci, czy wieku... Co do poduszek i innych przedmiotów - te zostawiała w spokoju :cool3: Quote
Behemot Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Z kolei moja sunia - wielka dominantka - nigdy nie próbowała 'gwałcić" naszych nóg ani innych piesków - a na zabawkach wyżywała się we wczesnym dzieciństwie. Quote
jaszczurka Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Moim zdaniem to nie zadna dominacja tylko dojrzewanie tego samca.(zgadzam sie z Julita) Wiekszosc mlodych samcow zachowuje sie w ten sposob, tyle, ze u jednych nasilone jest to bardziej a u innych mniej. Jesli chcesz kastrowac psa to nie czekaj - czasem to jezdzenie na innych psach moze sie utrwalic jako nawyk i nie minie mimo kastracji. Moj pies mial bardzo silny poped plciowy, jezdzil na kazdej suce i kazdym psie jakiego znalazl w parku a w wolnych chwilach zlizywal sucze siuski. Do tego ucieczki. Niestety spacery z takim psem to zadna przyjemnosc. Tym bardziej ze wlasciciele innych psow krzywo patrza na takich ujezdzaczy i trudno sie dziwic. U nas doszlo do spacerkow tylko na smyczy. Po kastracji wszystko wrocilo do normy, prawdziwa ulga. Teraz z kolei niedlugo konczy dwa lata i robi sie zadziorny w stosunku do innych psow. Jak nie urok to przemarsz wojsk radzieckich :> Quote
julita104 Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 jaszczurka napisał(a):Po kastracji wszystko wrocilo do normy, prawdziwa ulga. Teraz z kolei niedlugo konczy dwa lata i robi sie zadziorny w stosunku do innych psow. Jak nie urok to przemarsz wojsk radzieckich :> buahahahah - u nas dokladnie to samo! tez dwa lata, tez po kastracji i identyczna zadziornosc!!! Co za zycie :shake: Quote
migotqa Posted June 14, 2006 Author Posted June 14, 2006 Witam i dziękuje za tak licxzne odpowiedzi. Kstracja jak najbardziej aktualna, mimo, że z tym ujezdzaniem to jak w kalejdoskopie: raz tak, raz nie ;-). A ja na forum z kolejnym problemem (wyżej) :/ Quote
Agnisia =) Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 Tylko upewnij się, że na zabieg udajesz się do dobrej lecznicy. Ja robiłam to "na szybko" i trafiłam do veta, który spartaczył całą robotę! Samcowi założył szwy!!! Wszystko wygoiło się dopiero po miesiącu, gdy inny vet załamał ręce i szwy ściągnął. Normalnie szwów nie ma i rana goi się kilka dni. Ale ogólnie z wykastrowanego psa jestem zadowolona i bardzo polecam! Quote
nathaniel Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 Agnisia =) napisał(a):Tylko upewnij się, że na zabieg udajesz się do dobrej lecznicy. Ja robiłam to "na szybko" i trafiłam do veta, który spartaczył całą robotę! Samcowi założył szwy!!! Wszystko wygoiło się dopiero po miesiącu, gdy inny vet załamał ręce i szwy ściągnął. Normalnie szwów nie ma i rana goi się kilka dni. Ale ogólnie z wykastrowanego psa jestem zadowolona i bardzo polecam! Rambo miał szwy i szybko mu się zagoiło.... Quote
puli Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 http://www.lecznica-arka.ozorkow.pl/porady.php zabieg ... (F)polega na usunięciu jąder przed moszną są to cięcia na jamie brzusznej, podwiązanie i ich usunięcie, pozostają dwie rany, które się zszywa Quote
Agnisia =) Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 Czytałam o tym dużo i wszędzie pisało, że szwóa nie ma. Podobno nawet u ogiera zostawia się dziórę wielkości pięści, żeby wydzieliny mogły spływać. Felkowi po zabiegu za szwami gromadziły się ogromne ilości płynów. Napuchło mu to tak, że włuczył to po ziemi, a nie jest miniaturką. Nie moógł stać. Widok żałosny. Vet, który dokonywał zabiegu faszerował go antybiotykami, kazał trzymac w kołnieżu i przypalać ranę jakimś proszkiem(między szwami były otwory, które nie chciały się goić i nimi wydostawała się wydzielina). Dodam jeszcze, że ten sam weterynarz sterylizował kotkę znajomej. Robił to u niej w domu, a ona sama musiała mu pomagać, bo nie zabrał ze sobą nikogo do pomocy. Rozciął kocicy brzuch i zaczął wyciągać jajowód. Ciągnie i ciągnie, wreszcie mówi, że to jest za długie i że to chyba jest jelito i zaczął wkładać jej to z powrotem do brzucha. Ja bym chyba niewytrzymała (ze złości), jakbym stała przy czymś takim! Quote
Behemot Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Agnisia =) napisał(a):Czytałam o tym dużo i wszędzie pisało, że szwóa nie ma. Podobno nawet u ogiera zostawia się dziórę wielkości pięści, żeby wydzieliny mogły spływać. Felkowi po zabiegu za szwami gromadziły się ogromne ilości płynów. Napuchło mu to tak, że włuczył to po ziemi, a nie jest miniaturką. Nie moógł stać. Widok żałosny. Vet, który dokonywał zabiegu faszerował go antybiotykami, kazał trzymac w kołnieżu i przypalać ranę jakimś proszkiem(między szwami były otwory, które nie chciały się goić i nimi wydostawała się wydzielina). Dodam jeszcze, że ten sam weterynarz sterylizował kotkę znajomej. Robił to u niej w domu, a ona sama musiała mu pomagać, bo nie zabrał ze sobą nikogo do pomocy. Rozciął kocicy brzuch i zaczął wyciągać jajowód. Ciągnie i ciągnie, wreszcie mówi, że to jest za długie i że to chyba jest jelito i zaczął wkładać jej to z powrotem do brzucha. Ja bym chyba niewytrzymała (ze złości), jakbym stała przy czymś takim! :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Nie wierzę...... Quote
justynia Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 A co powiecie na takie coś: byłam niedawno z moją prawie roczną sunią u znajomych, którzy mają 7- letniego psa. Moja Tama cieczki nie miała (miała w kwietniu), więc powodów psu nie dawała :evil_lol: Jednak co chwilę próbował ją "zaliczyć" od tyłu, mała się nie dawała, przewracała na brzuszek, ale machos nie folgował. Ona chciała się bawić, on bara bara :oops: W końcu musiałam ją na kolana wziąć, bo dosłownie nie dało rady go powstrzymać, a jaki ścisk łap miał! Aż mi sunia pisnęła! Nawet jak ją wzięłam na kolana, on piszczał niezaspokojony :evil_lol: Co na to powiecie? Zboczony pies? :diabloti: Quote
Agnisia =) Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Ja słyszałam, że jak pies przez pierwsze lata życia ani razu nie zaliczył żadnej panny to potem mu uderzają ch(h)ormony i dzieje się tak jak piszesz. Nie chodzi o to żeby miał dzieci tylko, żeby choć raz się zaspokoił. Ale nie wiem czy to prawda. Chociaż u ludzi to się sprawdza, przykład: księża :cool3: :diabloti: Quote
nathaniel Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Tak samo miałam z Puską i takim Bandziorem... Poprostu uważam , że teraz jest czas cieczek, przyszla nawina panna to ja sobie ... :) No moze troche to uczlowieczylam :lol: Quote
puli Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 [quote name='Agnisia =)']Ja słyszałam, że jak pies przez pierwsze lata życia ani razu nie zaliczył żadnej panny to potem mu uderzają ch(h)ormony i dzieje się tak jak piszesz. Nie chodzi o to żeby miał dzieci tylko, żeby choć raz się zaspokoił. Ale nie wiem czy to prawda. Chociaż u ludzi to się sprawdza, przykład: księża :cool3: :diabloti: proponuję poczytać trochę o psach Na początek może tu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19628&page=5 lektura o ludziach też by nie zaszkodziła.... Quote
Behemot Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Agnisia =) napisał(a):Ja słyszałam, że jak pies przez pierwsze lata życia ani razu nie zaliczył żadnej panny to potem mu uderzają ch(h)ormony i dzieje się tak jak piszesz. Nie chodzi o to żeby miał dzieci tylko, żeby choć raz się zaspokoił. Ale nie wiem czy to prawda. To podobny przesąd jak to, że suka przynajmniej raz powinna mieć szczeniaki... Quote
justynia Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Agnisia =) napisał(a):Ja słyszałam, że jak pies przez pierwsze lata życia ani razu nie zaliczył żadnej panny to potem mu uderzają ch(h)ormony i dzieje się tak jak piszesz. Nie chodzi o to żeby miał dzieci tylko, żeby choć raz się zaspokoił. Ale nie wiem czy to prawda. Chociaż u ludzi to się sprawdza, przykład: księża :cool3: :diabloti: Ten psiak zaliczył już pannę za młodszych lat i zdaje się, że właśnie jest odwrotnie. Jakby nie wiedział o co chodzi, to może by tak nie szalał... Quote
Agnisia =) Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Nie kłucę się, to była tylko plota. Zapewne macie racje, przyznaję się bez bicia. I pozdwawiam :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.