Viktorija Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Od połowy marca w naszym domu przebywa psiak, którego właściwie w stanie agonalnym wzięliśmy ze schroniska. Jest to Gandalf - foksterier. Trudno jest okreslić jego wiek, ponieważ był zagłodzony prawie na śmierć... W wyniku tego stracił wzrok i słuch. Większość wetów stawia na to, ze ma koło 7 lat, ale jego zęby są w gorszym stanie niz na ten wiek, wiec niektórzy mówią, ze moze miec ponad 10. Leczymy go i odżywiamy i poprawa jest zaskakująca. Każdy kto do nas przychodzi raz na jakiś czas mówi, ze zrobił kolejne postępy, a przede wszystkim, ze jest lepiej niż sie w ogóle spodziewali. Jesli chcecie poczytac o nim więcej, to ma swój wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23482 I teraz przechodze do sedna sprawy. Z Gandim nie ma żadnego kontaktu. Powtarzam, ze jest ślepy i głuchy. Przy okazji dodam, ze jest bardzo dużym pieszczochem i uwielbia dotykanie, głaskanie, noszenie na rękach itp. Niestety nie wiemy jak go oduczyć sikania w domu!!! Pomózcie, bo nie mamy juz czasem siły. Gandi jak tylko sie obudzi, to od razu sika na swoje posłanie. To jest najgorsze. Nie jest tak, że jest to spowodowane niemożnością utrzymania moczu, bo czasem nawet schodzi z posłania i wedruje po pokoju i wraca, aby obsikac sowje legowisko. Mamy dla niego komplet około 10 kocyków, szmat itp., i co 2 dni, od 3 m-cy piorę to wszytsko i suszę. Jest to starsznie upierdliwe. Nie wspomnę już o podłodze w pokoju i kuchni... Gandi nauczył sie już i nie robi kupy w pokoju. Samo mu to przyszło. Jak już nie może wytrzymac, to wychodzi na balkon, ale sikanie...tak gdzie stoi..., a obowiązkowo na wszelkie posłania na których śpi. Mieszkamy w domu z ogrodem, więc teraz, jak jest ciepło (i nie pada), to gand spędza całe dnie w ogrodzie. Niestety doskwiera mu tam samotność i na siłe tarabani sie do domu (a mamy inne psy, więc drzwi ciagle otwarte, bo one biegają w tą i z powrotem) i zaraz obsikuje z namaszczeniem cały dom. Co mozemy zrobić, żeby go czegokolwiek nauczyć? Jak oduczyc chociaż sikania na posłanie? Wiem, ze do konkretnej porady jest zbyt mało info, ale pytajcie, a z chęcią odpowiem na wszystko. Mogę też zadzwonić do kogoś, kto ma jakiś pomysł, tylko proszę o nr tel. Inna sparwa, ze nie wzięliśmy go z zamiarem, aby u nas pozostał, tylko aby uratowac mu życie, do domu tymczasowego... W schronisku z pewnością by umarł. Nikt od nas nie weźmie psa, który wszędzie sika, a jakby sie tego oduczył, to może... Już miałam jeden fajny dom dla niego, ale dopóki nie dowiedzieli sie o sikaniu...:( Pomóżcie mi!!!! Dołaczam jedno zdjecie sprawcy ;) Quote
Romas Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Viktorija , hej :-) Sprawa jest raczej z gatunku tych na ktora nie ma cudownej recepty :-( Pies sika na swoje poslanie i w mieszkaniu ,bo nie widzi i nie slyszy wiec wech wysuwa sie na pierwszy plan. Sika chcac oswoic przestrzen wkolo siebie , znajomy zapach czyni ja bezpieczna. Byc moze ,ze po jakims czasie oswoi sie na tyle ,ze przestanie.Moze byc ,ze nie byl wlasciwie uczony sikania i poprostu nie umie.Wiadomo o nim cos wiecej? Moj ,niezyjacy juz DC ,sikal w mieszkaniu jak zostawal sam.Wiec w tym temacie czuje sie mocna jako ,ze radzilam sie nawet behawiorysty. Mozna sporobowac nie prac jego poslania ,niech sobie smierdzi ,moze to go powstrzymac. Mozna sporobowac umiescic go wklatce na noc ,moze ciasne zamkniecie pomoze. Mozna go obserwowac bezustannie przerywac sikanie ,wynosic go na dwor ciagle w to samo miejsce i nagradzac wysikanie sie tam . Moze jedno miejsce w pokoju obok jego poslania gazety i folia,gazet przesiakniete sikami. Niestety nie wystarczy,tak sadze, jednego dnia sporobowac jakiegos sposobu i wycofac sie jesli nie zaskutkuje.Trzeba czasu i cierpliwosci. Nie wiem jakie macie warunki ale ja bym postawila na obserwacje i pilnowanie,przerywanie sikania i nagrody za sikanie za progiem. Wedlug mnie on nie czuje sie jeszcze bezpiecznie i stawia sobie "zapachowe sciany " wsrod ktorych czuje sie lepiej. Pozdrawiam Cie Serdecznie magda&sznaucery Ps.Kajtus ma sie dobrze i pozdrawia Cie :-) Quote
Atena Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 A może, jezeli jego wzrokiem jest węch, poprostu sika na stałe miejsce. Pranie nic nie daje gdyż on i tak czuje swój mocz, działa jedynie ocet czy tez inne srodki. Moja suczka sikała w salonie zawsze w te same miejsca, polałam tam octem i nie czuje czy tam ostatnio sikała. Może właśnie lepiej, by psiak na początek spał koło balkonu a wokół posłania były materiały czy tez gazety nasiaknięte jego moczem. Piszesz, że sika na posłanie gdy sie obudzi rano. Postaraj sie go wyprowadzać po śnie czy innych momentach kiedy wiesz, że musi sie wysiusiac, jak po posiłku. W każdym razie z psem jest inaczej, bo on oznacza teren. Ja jako, ze mam szczeniaka, wyprowadzam ja wedługo zasad: po posiłku, po wstaniu, po i w trakcie dłuższej zabwy, po nauce itp. Lecz dorosły pies ma tego typu potrzeby żadziej. Quote
Romas Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Ja mysla ,ze gdyby sprawa sprowadzala sie do wyprowadzenia Gandalfa po snie to Viktorija by tu nie pisala. Niech zreszta ona sama sie wypowie co z powyzszych pomyslow daloby sie wprowadzic w zycie. Quote
Guest Jacol123 Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Propnuję klatkę. Zwykle pies nie zanieczyszcza miejsca, które sobie kojarzy z norką. PO wyjściu z klatki - natychmiast wyprowadzenie na dwór i duuuża nagroda za wysikanie się na dworze. Druga sprawa - zamykanie wszystkich miejsc, do których pies nie ma mieć wstępu. To niby proste, ale często o tym zapominamy. Po trzecie - budowanie więzi poprzez wspólną zabawę z psem i szkolenie. Trzymam kciuki i pozdrawiam Jacek Quote
Viktorija Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 Dzięki za odbre chęci, ale pomysl o zabawia z głuchym, ślepym i zagłodzonym psem, ktory ledwie trzyma sie na nogach... To niemożliwe... On ma zaburzenia błednika itp. Co do klatki to jestem ich zupełnym przeciwnikeim i nigdy w moim domu żadna klatka nie stanie. Poza tym i tak z kaltki wyciekałoby wsyztsko na podłoge, więc to niczego by nie rozwiązalo. jak na razie udało nam się go przechwycić rano i teraz i siknął na dowrze. tylko polegało to na budzeniu go i na siłę wyniesieniu na dwór. lepiej by było, zeby sam sie budził, ale wtedy nie ma prawie szans, zeby go przyuwazyć, złapać i zdążyć przed siuśnięciem... wymyśliłam, że musze kupić jakiąś wielką kuwete, w której będzie spał i chociaż podłoga nie ucierpi tak bardzo...Póbowąłam z legowiskami dla psów, ale wszystkie mają dziurki w podstawie... wczoraj wieczorem juz spał tak nocnie, ale nagle wstał, kucnłą zrobił siku, i już sie chcuiał kłaśc w to, ale go dopadłam, wydarłam kocyk (wtedy zaczął chodzić w kółko obrażony) i jak położyłam nowy kocyk, to się położył i zasnął. Quote
roksi Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Viktorija masz w zupełności racje, jeżeli chodzi o klatke wydaje mi się, że ten psiak miał w swoim życiu wystarczający kontakt z klatką, i to napewno nie są zbyt przyjemne wspomnienia , więc to rozwiązanie może tylko pogorszyć sprawe Quote
URIA Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Viktorjia a może zagadaj do Dorothy z forum - ona ma suńkę starowinkę - ślepą i głuchą też uratowaną ze schronu i ma pewne doświadczenie z prowadzeniem takiego pieska... Quote
WŁADCZYNI Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Może nauczyć go do kuwety (ja wiem że to pies, nie kot) i zostawiać tam trociny/żwirek pachnący jego moczem? Na podłoge folia malarska i będzie dobrze :) Quote
Guest Jacol123 Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Viktorija napisał(a):Dzięki za odbre chęci, ale pomysl o zabawia z głuchym, ślepym i zagłodzonym psem, ktory ledwie trzyma sie na nogach... To niemożliwe... On ma zaburzenia błednika itp. Co do klatki to jestem ich zupełnym przeciwnikeim i nigdy w moim domu żadna klatka nie stanie. Poza tym i tak z kaltki wyciekałoby wsyztsko na podłoge, więc to niczego by nie rozwiązalo. jak na razie udało nam się go przechwycić rano i teraz i siknął na dowrze. tylko polegało to na budzeniu go i na siłę wyniesieniu na dwór. lepiej by było, zeby sam sie budził, ale wtedy nie ma prawie szans, zeby go przyuwazyć, złapać i zdążyć przed siuśnięciem... wymyśliłam, że musze kupić jakiąś wielką kuwete, w której będzie spał i chociaż podłoga nie ucierpi tak bardzo...Póbowąłam z legowiskami dla psów, ale wszystkie mają dziurki w podstawie... wczoraj wieczorem juz spał tak nocnie, ale nagle wstał, kucnłą zrobił siku, i już sie chcuiał kłaśc w to, ale go dopadłam, wydarłam kocyk (wtedy zaczął chodzić w kółko obrażony) i jak położyłam nowy kocyk, to się położył i zasnął. Faktycznie, biedny piesek. Chyba musisz go traktować jak pacjenta specjalnej troski i po prostu pogodzić się z tym, że w jego przypadku będziesz musiała przyzwyczaić się do wielu poświęceń. Trzymam kciuki. Quote
Berek Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 "Co do klatki to jestem ich zupełnym przeciwnikeim i nigdy w moim domu żadna klatka nie stanie. Poza tym i tak z kaltki wyciekałoby wsyztsko na podłoge, więc to niczego by nie rozwiązalo. " Czy piesek robi absolutnie "pod siebie" - i jest w stanie zaraz potem wrócić na to miejsce i się tam położyć? Może jednak nie...? Gdyby sytuacja nie była AŻ TAK tragiczna, to jednak znaczące ograniczenie mu przestrzeni na noc byłoby dobrym wyjściem. To nie tyle dla niego, co dla Was - żebyście mieli czas dopaść go tuż po przebudzeniu (a nie musieli spać na jego (śmierdzącym...?) posłanku żeby być w gotowości natychmiast jak się obudzi :razz: ). Jeśli tak okropnie cierpicie z powodu slowa "klatka", to może po prostu sprawić mu kojec - siatkę z paneli, wygląda to-to jak druciany parawan rozstawiany wokół psiego posłania, więc jest bardziej "soft" dla wrażliwych właścicieli. :lol: Quote
Viktorija Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 [Czy piesek robi absolutnie "pod siebie" - i jest w stanie zaraz potem wrócić na to miejsce i się tam położyć?] Ona robi dokładnie tak: budzi się, poleży chwilkę, opdnosi się, kręci parę razy w kółko (lub czasem nie) i sika na swoje posłanie. Wtedy z niego schodzi i zaczyna chodzenie po domu. czasem w jego trakcie zrobi znów siusiu na podłogę, gdzies dalej. najgoresze jest, ze w nocy sika zawsze na swoje posłanie, kiedy my śpimy. Rano, posłanie ZAWSZE jest mokre i jego cały boczek też... (on to chyba uwielbia), przez co rzeczywiście musimy go przynajmniej raz na 1,5 do 2 tyg myć, bo wtedy już capi niemiłosiernie. [Może jednak nie...?] Nie sika "pod siebie", tzn. bezwiednie. Wstaje, kręci się i kuca do sikania. On to lubi i uwaza, ze tak powinno być... [Gdyby sytuacja nie była AŻ TAK tragiczna, to jednak znaczące ograniczenie mu przestrzeni na noc byłoby dobrym wyjściem. To nie tyle dla niego, co dla Was - żebyście mieli czas dopaść go tuż po przebudzeniu (a nie musieli spać na jego (śmierdzącym...?) posłanku żeby być w gotowości natychmiast jak się obudzi :razz: ).] NIe uważam tego za dobre z wielu powodów: pies jest ślepy i głuchy; nie wie do końca co sie wokół niego dzieje; mamy małe mieszkanie (nieco powyżej 30 m kwadr., ale w domu z ogrodem - takiej starej jakby kamienicy), więc nie mam mu co ograniczać, bo i tak jest ograniczony...krzesłami, fotelami, pudełakmi itp., które wszędzie stoją; nam to nic nie da, bo mi chodzi o to, zeby nie sikał na podłoge, która jest ze starych desek, bo po kilku m-cach to w końcu coś z tą podłogą sie zacznie niedobrego dziać, nie mówiąc już o zapachu...; "dla Was - żebyście mieli czas dopaść go tuż po przebudzeniu" - on sie porusza tempem żółwia...Musicie sobie wyobrazić opsa zagłodzonego prawie na śmierć, który dopiro 2 m-ce zaczyna normalnie funkcjonowac... Chodzi o to, ja moge nad nim siedziec i obserwowac, keidy się obudzi, wtedy caps go i na dwór, tylko nie mam na to czasu... Wzieliśmy go po to ze schroniska, zeby go inne psy nie zagryzły, co niewątpliwie by się tam stało... Zresztą nie miał wtedy nawet sam siły jeść.... [Jeśli tak okropnie cierpicie z powodu slowa "klatka", to może po prostu sprawić mu kojec - siatkę z paneli, wygląda to-to jak druciany parawan rozstawiany wokół psiego posłania, więc jest bardziej "soft" dla wrażliwych właścicieli. :lol: ] żaden kojec ani klatka ani nic, choćby z powodu wielkosci naszego pokoju, gdzie nic sie nie zmieści, ale za to po 11.06, czyli po wypałcie ;) pojedziemy do supermarketów i postaramy sie znaleźć jakiąś piaskownice dla dzieci albo wielką kuwete i mu to kupimy, zeby w ytm spał i tam sobie sikał. Może z czasem przeistoczy sie to w kuwetę? Jak sądzicie? Wtedy będzie spał w swoich sikach, jak lubi ;), ale nasz podłoga będzie spokojna i ja też... Chciałam kupić takie legowisko dla psów plastikowe, ale wszystkie maja otwory w spodzie... Acha, no i niestety kupiliśmy ten gwizdek specjalistyczny, ale nic.... Tzn. mamy oczywiscie teorię "obronną" wobec Gandiego, ze on moze coś słyszy, ale nie wie co z tą informacją zrobić, bo np. przez ostatnie 4 lata nic nie syszał. Co wy na to? Wzielo nam sie to stąd, że jak pierwszy raz zagwizdaliśmy, to zatrzepał głową, jakby się od muchy oganiał. Potem już olewał, ale co niby miał robić? Moze nie wiedziął, jak reagowac... Już sama nie wiem odp. dla Jacol 123: obawiam się, ze będzie tak, jak mówisz, ale dlatego odwołuję się do znawców tematu...Może coś wymyślą... odp. dla Władczyni: z foliami próbowaliśmy, ale to nie zdaje agzaminu. Bo to nie jest pies np. po operacji, co leży i prawie sie nie rusza. On chodzi gdzie chce, a poza tym przewala się po podłodze itp. Już z foliami próbowaliśmy i w jego wypadku nie działa, bo zawsze gdzieś tak siknie, ze wszystko wpływa podspód i potem na balkonie susze obsikane folie, śmierdzące i lepkie...fuj... i ostatecznie ladują w koszu... My mamy na tyle małe mieszkanie, ze jest tylko kuchnio-jadalnia i pokój (dzienny, sypialnia itp. w jednym i sypialnia Gandiego). Mamy za dużo rupieci, zeby folia mogła być wszędzie, zresztą musiaałby chyba być do pół metra na ścianach..A tu książki itp... Sorki, ale my musimy z nim mieszkać...ja mieliśmy psy po amputacji nóg w domu czy po operacjahc, to mozna takie rzeczy był o robić, bo to była kwestia kilku tygodni, do 1,5 m-ca, ale nie na zawsze... Quote
Marka Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Kurcze, oświećcie mnie po co tu ta klatka, bo ja czegoś nie pojmuję.:roll: Klatka w takiej sytuacji ma ograniczyć przestrzeń psa wyłącznie do posłania po to, żeby go "przetrzymać", opierając się na zasadzie, że pies na swoje własne posłanie nie nasika. A przecież ten pies właśnie to robi? To na czym tu się opierać? :niewiem: Viki - ja bym spróbowała tak: jego zasikane posłanko wyniosłabym rano do ogródka, psa wzięła na smyczkę i kilka razy zaprowadziła go (tak sobie spacerując w te i wewte, żeby pies zapamiętał drogę do swojego zasikanego posłania ;) ). Po czym zamknęłabym przed nim dom, zdezyfekowała np. wodą z octem i ułożyła mu w starym miejscu czyściutkie nowe posłanko (żeby miał na czym spać). A potem calutki dzień bym go pilnowała - jak się składa do sikania gdziekolwiek indziej - to nie do dopuszczając do "akcji" prowadziłabym go na to zasikanie posłanko leżące na dworze i tam pozwalała się wysiusiać, gładząc go w ramach pochwały (no bo jak ją inaczej wyrazić...) Boję się tylko, że on w ciągu jednego dnia nie załapie i w nocy, kiedy siłą rzeczy spuścicie go z oka, pies swoim zwyczajem obsika nowe posłanie... A może na to nowe posłanie położyć mu folię? Bo spanie na wilgotnym kocyku może i jest fajne - ale w kałuży sików - już raczej nie - nawet dla takiego psa. Folia zablokowałaby wsiąkanie - i może psiak w tej sposób by się przekonał, że sikanie pod siebie nie jest takie fajne..? To takie moje refleksje na ten temat... Quote
Viktorija Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 Marko, dzięki, ale z folią pod kocykiem już było :( Z kocykiem obsikanym w ogrodzie też, tylko rzeczywiscie nikt go nie prowadzał na smyczy... W ogóle, to on jest strasznie spragniony miłości ludzkiej i towarzystwa i przez to wcale nie chce tak sobie siedzieć sam w ogrodzie, a my nie mamy czasu, zby z nim tam być. Mieszkamy w stayrm, dużym domu, gdzie na dole jest moja mama i babcia, na piętrze my i kuzyn, a pietro wyżej jeszcze ktoś. Na dole sa też inne psy i w dzień moja Zosia, które krążą w ciagu dnia do ogrodu i z powrotem... Drzwi sa wciąz otwarte, wiec Gand się ładuje do domu. Zorobiliśmy mu taka zagrodę w koncie ogrode, właśnie z jego kocykiem ;), ale on po chwili zaczyna wyć i piszczeć i moja mama i babacia już go zabierają... Jak nie ma dykty na dole schodów, to cwaniak włazi po schodach i ładuje sie do każdego z otwartych po drodze mieszkań... Oj już nie wiem... Pewnie będziemy mieszkac w sikach... A kocyk mu zmieniam 3x dziennie na nowy... i tylko piorę, piorę i piorę... Podogę też tam ciągle myję...Różnymi środkami pachnacymi i też nic... Quote
Marka Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 [quote name='Viktorija']Marko, dzięki, ale z folią pod kocykiem już było :( ale ja myślałam o folii na kocyku (żeby siki nie wsiąkły w kocyk - w kałuży chyba się nie położy? i może w ten sposób załapie, że konsekwencje sikania na posłanie są niemiłe, bo nie ma się potem gdzie położyć?) No i cała zabawa wg mnie musi polegać właśnie na niedopuszczaniu do zsikania się gdzie indziej tylko prowadzaniu go tam, gdzie się chce, żeby sikał (to miejsce musi silnie pachnieć, stąd ten pomysł, żeby leżało tam zasikane posłanie) - bo tylko tak można temu psu dać do zrozumienia, że "coś" (czyli człowiek) nie pozwala się wysikać spokojnie w innym miejscu, niż to w ogrodku. Chodzi o to, żeby pies z czasem sam wybierał to miejsce "dla świętego spokoju" (bo gdzie indziej nie dają się spokojnie wysikać:roll: ) Quote
Guest Mrzewinska Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Pies jest gluchy, slepy, byl zaglodzony i wziety w stanie agonalnym, ma zaburzenia blednika. A nerki i pecherz ma zdrowe? Zofia Quote
Berek Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 "Klatka w takiej sytuacji ma ograniczyć przestrzeń psa wyłącznie do posłania po to, żeby go "przetrzymać", opierając się na zasadzie, że pies na swoje własne posłanie nie nasika. A przecież ten pies właśnie to robi? To na czym tu się opierać? :niewiem:" Toteż właśnie po to pytam, jak ta sytuacja dokladnie wygląda. Cała masa dorosłych psów sika na swoje posłanko po przebudzeniu (a tak!) dlatego właśnie, że tam fajnie wsiąka - jest to zachowanie nawykowe. Natomiast zdecydowanie mikroprocencik psów z powrotem się na takim mokrym posłanku kladzie... (i tu jest duża, właściwie niemal stuprocentowa skuteczność klatki w tego typu przypadkach) ;) - niestety, foksik do tego mikroprocenta należy, słowem, z klatką kaszana. Gorzej, że biedul pewnie nie będzie zbytnio chętny do uczenia się nowych (dla niego) rzeczy, typu: sikamy do piaskownicy. :-( Szczerze mowiąc opis brzmi jak opis osoby z zaawansowanym Alzheimerem. :-( Quote
WŁADCZYNI Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Może to sikanie pod siebie i mokry boczek to dlatego że mu zimno- mocz (przynajmniej na początku) jest ciepły. Na podłogę folia-nie będzie zasikanej podłogi. Dla psiaka może kuweta z zasikaną gazetką? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.