Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jaga. napisał(a):
ja nie słyszałam o sposobach na iskierkę, może zdradzisz jakiś? ;)

pewnie obi to jak PT, raz fajnie zaliczyć egzamin i raz wystartować a potem to już powszednieje. niemniej jednak na mnie zawsze robią wrażenie świetnie wyszkolone psy i na pewno się to super sprawdza na codziennych spacerach.

ja ostatnio mam fazę na pasienie, pastucha (byle nie bc!) i farmę owiec ;)


Słyszałam, że podobno niektórzy nakręcają swojego psa, np. na czapkę i potem pies jest ładnie wpatrzony w "buzię" przewodnika :evil_lol:. Ile w tym prawdy - nie wiem, ale wydaje się całkiem sensowne.

Mi się wydaje, że obi jest naprawdę fajne, kiedy trenuje się je równolegle z jakimś "żywszym" sportem ;).

Dlaczego nie BC? :cool3:

  • Replies 2.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

za leniwa jestem na bc ;) a one jak dla mnie za bardzo pobudliwe i narwane. chociaż nie powiem, piękne są i podziwiam tę rasę.

na czapkę powiadasz? niezły czad ;) ja tak małą uczyłam jak była mała że dostawała żarcie z buzi i teraz bez klikera i nakręcania jest tak ładnie wpatrzona w buzię ;) ostatnio nakręcamy się na piłke na sznurku i szłyśmy sobie szarpałyśmy się a potem włożyłam piłkę do kieszeni tak żeby mała widziała że piłka tam jest i szła przy mojej nodze zapatrzona w moją buzię jak złoto - myślałam że będzie patrzyć na kieszeń, ale nie ona patrzyła na mnie bo to ja byłam dla niej super partnerem do zabawy, piłka była dodatkiem.
a szarpanie to ona uwielbia najbardziej na świecie.
nie powiem, wzruszyła mnie ta małpa ;) uwielbiam w niej to że jest taka zapatrzona we mnie dla mnie samej.

Posted

Jaga. napisał(a):
za leniwa jestem na bc ;) a one jak dla mnie za bardzo pobudliwe i narwane. chociaż nie powiem, piękne są i podziwiam tę rasę.


Pubudliwe i narwane? Eeee tam... :evil_lol: Kiedyś, kiedyś też tak myślałam, ale teraz mam na ich temat inne zdanie, choć w sumie nie wiem czy do końca słuszne, wolałabym móc oprzeć się na większej ilości obserwacji/doświadczeń.

Jaga. napisał(a):


nie powiem, wzruszyła mnie ta małpa ;-) uwielbiam w niej to że jest taka zapatrzona we mnie dla mnie samej.


To chyba nie jest zbyt typowe dla jamników, prawda? Na ogół słyszę, że są straszne, nic się z nimi nie da robić, bo psy myśliwskie etc. etc.

Posted

no widzisz to masz takie same info jak ja na temat BC ;)

ale to prawda, nie jest to typowe zachowanie dla jamników. owszem są to psy myśliwskie, pracują samodzielnie stąd są bardzo inteligentne ale też bardzo niezależne. jamnik raczej nie będzie pracował jak np malinois ;) czy choćby ON. moja Tessi nie zna sztuczek ale jest tak mądra że wynagradza mi to po stokroć. wszystko rozumie co do niej mówię i od niej chcę, nie jest szczekliwa, przychodzi na zawołanie ZAWSZE choćby gnała zabić kota :diabloti: wypluwa każdy śmieć na komendę itd itp... jest bardzo niekłopotliwym psem miejskim, chociaż w cyrku nie wystąpi ;) ale wolę takiego psa niż takiego co zna 100 sztuczek a jest narwany i rzuca się na wszystko i jest nieznośny.
oczywiście jamnik to nie pies dla każdego i nikomu nie polecam - ale Tesia jest super. wiem że takiego psa nie będę mieć już nigdy w życiu, po prostu taki pies zdaża się jeden na całe życie.
mam też grzywka, to zupełnie inna bajka. zna fajne sztuczki i cały czas z nim pracuję, wiem że to lubi - jak raz dziennie nie odbędzie się sesja szkoleniowa choćby 2 minutki to pies marudzi dopóki się za niego nie zabiorę. wiem że mnie lubi, przychodzi się potulić albo pomiziać, coraz częściej zwraca uwagę na mnie a nie na coś co go kręci, robimy postępy i mam nadzieję że kiedyś wypracuję taką relację jak z Tesią - mała też nie od razu była taka cudowna jaka jest teraz.
fajnie jest mieć i to i to - czyli psa wpatrzonego we właściciela i takiego który pracuje z nami. tylko czasem się nie da w jednym psie tego mieć ;) więc ja mam dwa ;) i do każdego inny klucz. biorąc Johnego chciałam łatwiejszą rasę niż jamnik i pod pewnymi względami jest łatwiejszy a pod pewnymi nie. ale nie oddałabym żadnego za żadne pieniądze - chociaż wiem że już jamnika mieć nie będę - drugi taki się nie trafi.

czytałam dziś regulamin obi - klasa zero. w sumie wszystko oprócz przychodzenia na komendę i chodzenia na luźnej smyczy umiemy :D z tym że na komendę coraz ładniej przychodzi a chodzenie na smyczy to porażka... ale to tylko i wyłącznie moja wina, nie wiem jak go nauczyć normalnego chodzenia, to dla mnie abstrakcja. na drzewko się nie da bo zaczyna wyć i skakać wokoło mnie i zaplątuje mnie w smycz :roll: a na smaka się też nie da bo wtedy cały czas podskakuje jak piłka obok mnie i skubie mnie w rękaw.

od marca albo kwietnia (zależy od pogody) idziemy na PT, mam nadzieję ze mi coś podpowiedzą

Posted

Jaga, ja też u Haniska szkolę chodzenie i ustawianie na kliker!
I powiem szczerze, że szło nam super, błyskawiczne postępy, do momentu, gdy zostawiłam kliker na biurku i Honey go pogryzł :roll: na szczęście dzisiaj ma przyjść drugi i znów będziemy klikać.
Na klikerze to zupełnie inny pies na spacerach. Bez klikera rwał do przodu i nie miałam w ogóle pomysłu i metody na zaprzestanie tego nawyku. A przy klikaniu po dwóch spacerach widać było wyraźną różnicę :) zresztą sama zobaczysz, jak Ilka Ci przyzwyczai Johnnego do klikera :)

Posted

my mamy kliker i czasem coś tam klikam ale szczerze mówiąc nie jestem do tego przekonana bo chcę mieć zwierzątko uzależnione ode mnie a nie od piłeczki czy blaszanego pudełeczka.
ale klikanie + inne metody wydają mi się ok.
Johnny nie ciągnął, zaczął jakieś 2-3 tyg temu ale tak ciągnie że czasem ciężko mi równowagę utrzymać. i to tak nagle mu się stało, nie wiem doprawdy czemu
za to Tessi za szczeniaka ciągnęła a teraz idzie przy nodze cały spacer bez komendy, nie ciągnie wcale. chyba musi być równowaga w przyrodzie ;)

już mu powiedziałam że kupię szelki zaprzęgowe i saneczki i tak będziemy wychodzić :diabloti:

Posted

Jaga. napisał(a):
my mamy kliker i czasem coś tam klikam ale szczerze mówiąc nie jestem do tego przekonana bo chcę mieć zwierzątko uzależnione ode mnie a nie od piłeczki czy blaszanego pudełeczka.


Jaga. napisał(a):
nie wiem czy umiem bo go nie stosuję. a co do wiedzy to wiem tyle ile pokazała mi treserka.


o matko..... byle dalej od takich treserek. z klikerem chodzi zupełnie o coś innego, nie nakręcasz psa na pudełeczko tylko zaznaczasz jego zachowania, klikera pies może w życiu na oczy nie zobaczyć. trening klikerowy daje dużo szybsze rezultaty niż bez jego użycia.

ale dokładniej to Ci już podejrzewam że Ilka wytłumaczy, na żywo na pewno szybciej to pójdzie i lepiej sie zrozumiecie;)

Posted

mam taką nadzieję :) na czym jak na czym ale na radach Ilony zawsze wychodziliśmy dobrze.
a treserka no jak to treserka. przyszła, pokazała pudełeczko i jak się go używa, że zaznacza się nim pożądane zachowanie psa, ale wg mnie na to samo wyszłoby gdybym po prostu mówiła klik albo klikała długopisem :eviltong: z Yoko dużo klikałyśmy, długopisem właśnie bo ona się bała klikera. z Tessi to odpada, a z Johnnym jakos nie umiem, on cały czas patrzy na mnie jak na głupka hahah... a jak ćwiczymy normalnie to pracuje jak marzenie.

kto wie, może jak się nauczę to się i w klikerze zakocham ;)

a propos zakochania... Johnny został pociągowym lowelasem. właśnie jadę do rodziców, pies przechodzi tylko z rąk do rąk, każdy nim zachwycony a najmilej słyszeć to że jest "nie tylko piękny ale ma cudowny charakter". ludzie robią fotki, głaszczą, zachwycają się, a on się tylko pręży jak kocur. z dalszych przedziałów przychodzą się przywitać.
jak miło jest mieć takiego psa! nie strach go gdziekolwiek zabrać i pozostawia po sobie tylko miłe wspomnienia. jak sobie go porównam z Dakotą, która do dziś potrafi ugryźć do krwi i jest owszem piękna, ale nie znosi obcych to mogę tylko wzdychać z ulgą.
udał mi się piesek :)

Posted

Na każdego psa inna metoda. Ja Lailę szkoliłam tylko na smaczki i pochwały, bez klikera - szło super, sprawnie i nadal jest świetnie i bez klikera.
Przy Honeyu nic innego się nie sprawdzało, same smaczki - olewka totalna, pochwały ma gdzieś, zabawki go nie interesują... a na kliker załapał! I czeka na nagrodę gdy zrobi coś w porządku i widzę, że złe nawyki szybko się redukują :)

Posted

to prawda, na każdego psa inna metoda. i super że Honey się szkoli na kliker, skoro olewał wszystko inne.
fajnie jest dopasowywać metody do psa, to niezła przygoda :)

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Ja Lailę szkoliłam tylko na smaczki i pochwały, bez klikera - szło super, sprawnie i nadal jest świetnie i bez klikera.


zawsze może być jeszcze lepiej....:diabloti:
ja nie znam w sumie psa u którego by to nie przyspieszyło i nie usprawniło pracy o ile oczywiście został we właściwy sposób zapoznany z klikerem i wie o co cho;)

Posted

Jaga niestety to nir jest obojętne bo zanim powiesz "klik" upływa więcej czasu niż jak klikniesz i chodzi o to by jak najprecyzyjniej zaznaczyć porządane zachowanie a dlaczego kliker do tego służy? Ponieważ ma on charakterystyczny dźwięk ,który pies jest w stanie wyłapac bez problemu nawet w dużym zamieszaniu. Klikanie długopisem to nie fajna rzecz ponieważ jak psa nauczysz na taki dźwiek moze się okaza problemem bo za każdym razem jak klikniesz to zaznaczysz mu coś, nie koniecznie coś co byś chciała no i powinien być wtedy smak a takie klikanie na pusto czyli że dla ciebie to nie było klikanie wiec pies smaka nie ma potem psa zniechęci. Kliker ma charakterystyczny dźwięk więc ciężko go samemu przypadkowo odtworzyć. A jak pies się boi to klika się za plecami albo w kieszeni itp.,potem jak pies polubi dźwięk to nie ma problemu.
Pewnie że psa można nauczyć bez klikania ale kliker to przydatna rzecz i dużo latwiej się uczy psa. Ale też nie jest powiedziane że jak go raz użyję to potem do wszytskiego musz euzywac i klikać.

Posted

w każdym razie z Yokko już sobie nie poklikam niczym.

wczoraj o mało nie umarłam ze śmiechu, jak mnie w pociągu wszyscy zaczęli przekonywać że nie mogę psu włosu spinać nad oczami bo oślepnie :diabloti:

Posted

Jaga. napisał(a):
wczoraj o mało nie umarłam ze śmiechu, jak mnie w pociągu wszyscy zaczęli przekonywać że nie mogę psu włosu spinać nad oczami bo oślepnie :diabloti:


O matko! Skąd ludzie takie teorie biorą? :roll:
moja Laila miała mi zgłupieć wg ludzi, bo ją wysterylizowałam i nie miała ani razu miotu :eviltong: faktycznie, niespełniona jest :grin:

Posted

szczerze mówiąc nie mam pojęcia skąd się takie przesądy biorą...
a to o suce też słyszałam, że jak się ją wysterylizuje to głupieje :roll: albo że ma uderzenia gorąca.
i że nie mogę kastrować Tessi bo jak ją wykastruję to tak samo jakbym wykastrowała swojego chłopa (nie powiem, nie powiem, kusząca opcja :diabloti: )

Posted

ja tez stosuję klikera. tylko nie po kazdym kliku daje nagrodę. jak uczyłam franię o co w tym w ogóle chodzi, to smakołyk był po kazdym kliknięciu. teraz na spacery zabieram tylko kliker, smakołyki daję w domu. tak mi wygodniej. poza tym, czytałałam, ze miedzy innymi ta metoda polega własnie na tym, ze psiak pozytywnie kojarzy sobie klikniecie, wię juz sam "klik" jest nagrodą. a smakołyki mozna dawac raz na jakiś czas. jest to bardzo wygodne:) ale zawsze po kliknieciu chwalę franię.

Posted

jak czytam wszystkie te wypowiedzi to i ja się przekonuje, bo też na różnych treserów postawy i opinie trafiałem, no ale jak ktos nie ma hmm wyczucia itp jakaś rada?? boje się ze z moimi zdolnościami nauką klikierem mogę mu jedynie zaszkodzić

Posted

Matyk napisał(a):
jak czytam wszystkie te wypowiedzi to i ja się przekonuje, bo też na różnych treserów postawy i opinie trafiałem, no ale jak ktos nie ma hmm wyczucia itp jakaś rada?? boje się ze z moimi zdolnościami nauką klikierem mogę mu jedynie zaszkodzić


Ale tu nie trzeba mieć wyczucia jako takiego :P
Ja uczyłam Honey'a na kliker mówiąc jego imię i gdy na mnie spojrzał od razu klik i smaczek. I już po kilku próbach czekał po kliknięciu na nagrodę.
Następnie klikałam na spacerach, szybko łapał chodzenie na luźnej smyczy i po kliknięciu cieszył się i zerkał w oczekiwaniu na nagrodę. Później go ustawiałam i jak tylko ustawił się idealnie - od razu klik. I efekty pracy już są.
Kilka dni nie mieliśmy klikera i szło ciężej. Dzisiaj przyszedł nowy kliker i od razu na kliknięcie była masa radości ze strony Honey'a, ustawiał się z podniesionym, merdającym ogonem, co w jego przypadku jest trudne. Także mój pies polubił klikanie i się wkręcił ;) i to bardzo szybko.

Posted

trzeba umieć jedynie wyłapać dobry moment, jeśli pies zachowa się w sposób pożądany - klikasz. musisz reagować szybko i być skupiony, ale ostatecznie to nic trudnego. równie mocno możesz zaszkodzić mówiąc w złym momencie 'dobrze'

Posted

chyba ile ludzi tyle teorii

słuchajcie dostałam info od znajomej, bardzo ważne. proszę roześlijcie dalej.

[FONT=Calibri]Błagam o domki tymczasowe lub stałe.[/FONT]
[FONT=Calibri]W pobliżu bazy autobusowej w Żyrardowie, w ruinach budynku oszczeniła się opuszczona przez swojego pana, samotna i wylękniona sunia. Urodziła 7 szczeniaków. Niestety jednego zagryzły dzikie psy, drugi dostał się pod koła autobusu. Pozostało pięć, dwóch chłopców i trzy dziewczynki. Szczeniaki mają około 4 miesięcy. Są ufne, dają się pogłaskać i wziąć na ręce. Mniej ufna jest mama, ale nie należy się dziwić po tym, co przeszła. Szczeniaki są cudowne, zdjęcia tego nie oddają. Sunia jest nieduża, sięga kolan. Proszę pomóżcie znaleźć dla nich dom, dopóki nie spotkało ich jeszcze nic strasznego i dopóki nie zdziczały i mają szanse zaufać człowiekowi.[/FONT]
[FONT=Calibri]Szukamy domów tymczasowych i stałych. Pilne.[/FONT]
[FONT=Calibri]Telefon do mnie 503 812 771[/FONT]

zaraz dodam link ze zdjęciami maluchów

https://picasaweb.google.com/110013645060112894979/MaluchyZyrardow?authkey=Gv1sRgCITf_bOi0ZbqVA#

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...