Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

makot'a;16900428 napisał(a):

A tak abstrahując od tematu urodzin...tak patrzę na zdjęcie Bibi z bliska i przychodzi mi do głowy pewne nurtujące pytanie - goląc pyszczki swoim grzywaczom zawsze golicie im wibrysy?! :crazyeye:
Przecież to tak, jakby obciąć człowiekowi rękę... :lol:


Grzywacze nie narzekają na ich brak, żyją bez wibrysów normalnie ;)

  • Replies 2.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Iza. napisał(a):
Grzywacze nie narzekają na ich brak, żyją bez wibrysów normalnie ;)


Dokładnie. Wiele psów ma strzyżone pyski (grzywacze, pudle chociażby) i żyją. BA! Miewają się bardzo dobrze ;)

Posted

Nie mają żadnych "efektów ubocznych" przy pierwszym goleniu, lub przez kilka dni po? Przecież wibrysy są dla psów niezwykle ważne, choćby po to, żeby sobie niczym oczu nie powybijały, nie wspominam już o kwestiach wygody ;)
Ja osobiście nigdy w życiu nie naraziłabym psa na taką niewygodę (i niebezpieczeństwo bądź co bądź)
Dziwię się sobie, że tyle czasu przeglądając różne galerie grzywków, nie wpadłam na to, że przecież one mają ogolone pyski...!

Posted

makot'a;16900544 napisał(a):
Nie mają żadnych "efektów ubocznych" przy pierwszym goleniu, lub przez kilka dni po? Przecież wibrysy są dla psów niezwykle ważne, choćby po to, żeby sobie niczym oczu nie powybijały, nie wspominam już o kwestiach wygody ;).!


Pierwsze golenie odbywa się jeszcze na szczeniakach, wydaje mi się, że pies się przyzwyczaja do tego, że wibrysów nie ma. Moja nie zachowuje się inaczej niż wąsiaste psy. BA! Nawet mniejsza z niej niezdara niż mój samoyed ;) żadnego dyskomfortu nie widzę by odczuwała.

Posted

makot'a;16900544 napisał(a):
Nie mają żadnych "efektów ubocznych" przy pierwszym goleniu, lub przez kilka dni po? Przecież wibrysy są dla psów niezwykle ważne, choćby po to, żeby sobie niczym oczu nie powybijały, nie wspominam już o kwestiach wygody ;)
Ja osobiście nigdy w życiu nie naraziłabym psa na taką niewygodę (i niebezpieczeństwo bądź co bądź)
Dziwię się sobie, że tyle czasu przeglądając różne galerie grzywków, nie wpadłam na to, że przecież one mają ogolone pyski...!


nie widać żadnych efektów ubocznych;)
nie wydaje mi się żeby to była jakaś niewygoda dla psa i nie zauważyłam żeby moje sobie oczy wybijały

Posted

Golone od szczeniaka z pewnością się do tego przyzwyczajają, nie można zaprzeczyć. Ludzie bez rąk też w końcu uczą się, jak bez nich żyć.
Ale tak odważnych stwierdzeń, jak to, że pies w ogóle nie odczuwa dyskomfortu z powodu braku wibrysów bym nie wysnuwała, bo to właśnie one pomagają psu poruszać się w dużych ciemnościach i nie obijać o przedmioty, czy też poruszać się w bliskiej odległości od nich - przecież oczy psa nie ogniskują się zbyt dobrze na blisko znajdujących się przedmiotach, więc to właśnie wibrysy pozwalają im rozpoznawać, lokalizować lub podnosić niewielkie przedmioty...poza tym dzięki nim pies poznaje świat i odczuwa fakturę niektórych rzeczy. Jeśli twierdzicie, że Waszym psom nie brakuje tych wszytkich doznań to ok, ale dla mnie to trochę robienie im "krzywdy" bez powodu.
Ja mojemu psu nie obcięłabym tak istotnej dla niego aparatury w imię wyglądu.

W ogóle to przepraszam, że tak ni stąd ni zowąd rozpoczęłam dyskusję na temat wibrysów w Twoim wątku Jaga, ale jakoś dopiero teraz to do mnie dotarło i walnęło mocno prosto między oczy, więc nie mogę się teraz pozbierać z tą myślą :D

Posted

makot'a;16900764 napisał(a):
jakoś dopiero teraz to do mnie dotarło i walnęło mocno prosto między oczy, więc nie mogę się teraz pozbierać z tą myślą :D


No, moja chodzi po ciemku i w życiu z niczym się nie zderzyła! Bez przesady, krzywda psu się nie dzieje. Nie zachowuje się inaczej niż inne psy, porusza się blisko różnych przedmiotów bez problemów... Nie widzę by odczuwała dyskomfort.
Pudlice mojej mamy od zawsze mają golone pyski, a mają obecnie 10 i 6 lat i żadnej nic się nie stało przez te lata.

Posted

mój grzywek zył 12 lat z golonym pyszczkiem, nie wpadł nigdy na nic, ani w dzien, ani w nocy. po ciemku na klatce schodowej pieknie smigal na 4 pietro. za to york z wibrysami, gdy tylko swiatlo zgasło stawał w miejscu i czekal, az je włączę.
nie porównywalabym ogolenia psu wąsów do obcięcia czlowiekowi rąk:) duuuuuuuuuuuuuuuuża przesada.

Posted

a frani chyba ja ogolilam mordziachę jako pierwsza, gdy miała 9 miesięcy i nie bylo żadnej róznicy w jej zachowaniu, czy poruszaniu. a przystosowana od malucha prawdopodobnie nie była.


jeśli psiak jest niewidomy, powinno mu sie wibrysy zostawić. ale dobrze widzący psiak radzi sobie bez wąsów tak samo jak z wasami.

Posted

[quote name='kalyna']Mam złą wiadomość :( nie ma typowo męskich gumek do włosów.. są jakieś z biedronkami, czy kokardkami... ale moro itp nie ma ;(
trudno.... nadal będzie robił za geja :diabloti:
ale dziękuję Ci że sprawdziłaś :)

makot'a;16900428 napisał(a):
Oooo, wszystkiego najlepszego dla Johnny'ego! Co prawda spóźnione...ale szczere :smile:
Wytargaj go tam ode mnie :P
:Rose:

wytargany :)
makot'a;16900428 napisał(a):
goląc pyszczki swoim grzywaczom zawsze golicie im wibrysy?! :crazyeye:

spróbuj ogolić grzwykowi pysk a nie ogolić wibrysów :grin::grin::grin::grin::grin:

makot'a;16900544 napisał(a):
Nie mają żadnych "efektów ubocznych" przy pierwszym goleniu, lub przez kilka dni po?

nie a dlaczego miałyby być?

makot'a;16900544 napisał(a):
Przecież wibrysy są dla psów niezwykle ważne, choćby po to, żeby sobie niczym oczu nie powybijały, nie wspominam już o kwestiach wygody ;-)

chyba mylisz psy z kotami ;)
nie rozumiem o jakich kwestiach wygody mówisz?

[quote name='paniMysza']jeśli psiak jest niewidomy, powinno mu sie wibrysy zostawić. ale dobrze widzący psiak radzi sobie bez wąsów tak samo jak z wasami.
otóż to :) :) :)

Posted

Jaga. napisał(a):
trudno.... nadal będzie robił za geja :diabloti:
ale dziękuję Ci że sprawdziłaś :)


wytargany :)

spróbuj ogolić grzwykowi pysk a nie ogolić wibrysów :grin::grin::grin::grin::grin:


nie a dlaczego miałyby być?


chyba mylisz psy z kotami ;)
nie rozumiem o jakich kwestiach wygody mówisz?


otóż to :) :) :)


Z całą pewnością nie mylę psów z kotami :)
Zrobiono wystarczająco dużo badań dowodzących, że wibrysy u wszystkich zwierząt są równie ważne, oraz opisujących w jaki sposób działa ten sprytny mechanizm. Tyle tylko, że te kocie są jeszcze czulsze niż psie, stąd powszechna opinia, że to koty mają "wąsy". O całej reszcie zwierząt jakoś się zapomina.
A kwestie wygody - mam na myśli większy wachlarz "zmysłów", jakimi może posługiwać się pies za pomocą wibrysów. Niewątpliwie pozbawiając psa wibrysów, pozbawiamy go pewnej części odczuwania bodźców zewnętrznych. Nie twierdzę, że zwierzęta bez wibrysów nie potrafią żyć, ale z całą pewnością byłoby im lepiej, gdyby je miały. A że psy nie mają w zwyczaju narzekać, to może nie widać tego, czy im to przeszkadza, czy nie...


A golenie pyska bez golenia wibrysów - to dopiero wyzwanie :diabloti:

Posted

Ja (nieumiejąca jeszcze dobrze golić pyska mojego psa) nie wyrywam mojemu psu wibrysów, mój pies je posiada, ale są po prostu krótsze. Co więcej - one odrastają :cool3: i na ogół szybciej niż futro na pysku.

A kwestie wygody - mam na myśli większy wachlarz "zmysłów", jakimi może posługiwać się pies za pomocą wibrysów. Niewątpliwie pozbawiając psa wibrysów, pozbawiamy go pewnej części odczuwania bodźców zewnętrznych.
Co masz dokładniej na myśli?

Są rasy, którym od dawien dawna golono pyski, więc mogły się one po prostu do tego przystosować (tak samo, jak kiedyś wilk tudzież inny psowaty przystosował się w ogóle do życia obok ludzi, a potem razem z nimi), wibrysy dłuższe/krótsze nie ma to dla nich różnicy, ale ja się nie znam i to tylko przypuszczenia, które wpadły mi do głowy dosłownie przed chwilą.

Posted

O kolejna dyskusja o wobrysach...Zagdza się że one są psu po coś ale ich wartość nie jest tak wysoka jak ją makot'a opisujesz. Gdyby było tak tragicznie to już dawno by udowodniono że brak ich powoduje dyskomfort u psów. Wystarczy byś sobie poobserwowała rasy które mają golone je i do czego służyły. Ja bym strzyżenia wibrysów nie demonizowała bo ono niczego nie upośledza bo gdyby tak było to byśmy to widzieli.

Posted

Jaga znalazłam :) są niebieskie samochodziki albo niebieskie kwiatki :) hehe różowe też są :) ale spinki z kokardkami są w ciemniejszych barwach :) i nawet ładne :)

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Moim zdaniem większą krzywdą dla psa i dyskomfortem jest kopiowanie ogona (lub uszu) a nie golenie wąsów :eviltong:

albo dysplazja :roll: przerasowione psy o płaskich pyskach albo takie którym nadmiar futra utrudnia chodzenie :roll:

są gorsze rzeczy niż brak wibrysów

kalyna napisał(a):
Jaga znalazłam :smile: są niebieskie samochodziki albo niebieskie kwiatki :smile: hehe różowe też są :smile: ale spinki z kokardkami są w ciemniejszych barwach :smile: i nawet ładne :smile:

o jak super :loveu::loveu::loveu: to ja muszę na zapas kupić :loveu:
a znasz może jakiś tani hotelik w lesznie?

Posted

Jaga. napisał(a):

o jak super :loveu::loveu::loveu: to ja muszę na zapas kupić :loveu:
a znasz może jakiś tani hotelik w lesznie?

narazie nie, ale jutro zrobię wywiad w szkole to Ci napiszę :) bo tam wszyscy miejscowi są a tylko ja nie stąd :lol:

Posted

Jaga. napisał(a):
albo dysplazja :roll: przerasowione psy o płaskich pyskach albo takie którym nadmiar futra utrudnia chodzenie :roll:
są gorsze rzeczy niż brak wibrysów


Dokładnie! Podpisuję się dwoma rękami! I 8 łapami ;)

Posted

Illusion napisał(a):

Co masz dokładniej na myśli?

Są rasy, którym od dawien dawna golono pyski, więc mogły się one po prostu do tego przystosować (tak samo, jak kiedyś wilk tudzież inny psowaty przystosował się w ogóle do życia obok ludzi, a potem razem z nimi), wibrysy dłuższe/krótsze nie ma to dla nich różnicy, ale ja się nie znam i to tylko przypuszczenia, które wpadły mi do głowy dosłownie przed chwilą.


Mam na myśli to, że brak wibrysów jest nienaturalny. Pewnie, że pies przyzwyczai się do ich braku, tak samo jak przyzwyczai się do życia z jednym okiem, jeśli straci drugi - ale czy to znaczy, że w takim razie psu potrzebne jest tylko jedno oko i w imię tej idei można mu bez przeszkód wybić drugie?

Nie twierdzę, że psy się nie przystosowują do życia bez wibrysów. Radzą sobie dobrze, nie narzekają...czasem może nawet nie są świadome co straciły.
Wielu psom goli się je od wieków - racja. Również wielu psom od wieków goli się inne części ciała, a to nie powoduje, że kolejne pokolenia rodzą się coraz bardziej łyse. Gdyby było tak jak piszesz, czyli, że dana rasa PRZYSTOSOWAŁA się do braku wibrysów, to po "x" pokoleniach zaczęłyby się rodzić szczenięta bez nich. A psikus jest taki, że one nadal mają wibrysy.
Tak więc to, że sobie radzą nie jest przystosowaniem rasy, tylko przystosowaniem pojedynczej jednostki i nie wpływa to w ogóle na bieg ewolucji.
Wnioski według mnie są oczywiste - wibrysy są potrzebne. W mniejszym, bądź większym stopniu, ale są potrzebne i psom na pewno byłoby wygodniej, gdyby je miały ;)

Ilka21 napisał(a):
O kolejna dyskusja o wobrysach...Zagdza się że one są psu po coś ale ich wartość nie jest tak wysoka jak ją makot'a opisujesz. Gdyby było tak tragicznie to już dawno by udowodniono że brak ich powoduje dyskomfort u psów. Wystarczy byś sobie poobserwowała rasy które mają golone je i do czego służyły. Ja bym strzyżenia wibrysów nie demonizowała bo ono niczego nie upośledza bo gdyby tak było to byśmy to widzieli.


No właśnie - Już dawno udowodniono, że ich brak powoduje pewien dyskomfort u psów.
Polecam chociażby lekturę S.Corena na ten temat, nie wspominając już o bardziej naukowych tekstach.

mychaaaaa napisał(a):
Moim zdaniem większą krzywdą dla psa i dyskomfortem jest kopiowanie ogona (lub uszu) a nie golenie wąsów :eviltong:


No pewnie, że większą krzywdą jest kopiowanie. Co do tego nie ma wątpliwości i nie mam zamiaru stawiać wibrysów nad inne problemy.
Zaznaczam tylko, że ich brak również jest pewnym dyskomfortem dla psa :)

Jaga. napisał(a):
albo dysplazja :roll: przerasowione psy o płaskich pyskach albo takie którym nadmiar futra utrudnia chodzenie :roll:

są gorsze rzeczy niż brak wibrysów



Jak już mówiłam - nie powiedziałam, że brak wibrysów to najgorsza rzecz jaką można zrobić psu ;)
Powiedziałam tylko, że z pewnością psy wolałyby je mieć.
Wolę sobie nie wyobrażać moich psów biegających w lesie po naprawdę dużych krzakach, gdyby nie miały wibrysów. Prawdopodobnie nie miałyby już oczu.
Może Wasze psy nie mają często do czynienia z takimi terenami, więc nie jest to aż tak widoczny problem :D


A co do przerasowienia - moim skromnym zdaniem to co dzieje się w dzisiejszej kynologii to w ogóle jakiś koszmar i temat na osobną dyskusję. Większość ras wygląda jak mutanty.
Im dalej od wilka, tym gorzej...

Sylwia K napisał(a):
kopiowanie ogonów i uszu moim zdaniem tez nie jest krzywdą -no przynajmniej dla mnie


A jak na mój gust w czasach, kiedy 80% ras nie pracuje już w swoich "zawodach" i nie ma takiej potrzeby, by je do tej pracy przystosowywać, to kopiowanie im ogona, czy uszu jest wielką krzywdą czynioną psu.
Takie psy statystycznie mają więcej nieporozumień między sobą - z tego co pamiętam to chyba około 50% przypadków spotkań psów bezogoniastych ma podłoże agresywne, przy około 80% przypadków przyjacielskich powitań psów "w pełni wyposażonych". To jest ogromna różnica!
Ja rozumiem, że niektóre rasy mają skracany ogon ze względu na niebezpieczeństwo groźnych urazów, ale na litość - nie wszystkie! Poza tym większość dzisiejszych psów to psy kanapowe, więc ryzyko urazu spada radykalnie. A mimo wszystko obcina się im ogony w imię wygrania wystawy, pozbawiając psa tak ważnego narzędzia komunikacyjnego!
Dla mnie to absurd.

Posted

No ale brak wibrysów nie jest tak szkodliwy jak napisałaś i o to mi chodzi, no moje grzywki nie siedzą na poduszce w domu a mają oczy i wszytsko inne, przy tym są bardzo zwinne.Myślę że powinnaś poznać rasę to byś zrozumiała "wagę wibrysów". Dla mnie poprostu wyolbrzymiasz problem i porównujesz brak wibrysów do braku oka itd a to co innego.I powtórzę jeszcze raz że gdyby był to taki problem jak ty piszesz to myślę że raz dwa by badania powstały i by zakazano bo badania które przytaczasz nie mówią o tym o co mi chodzi. Może porównam w ten sposób dla mnie większą szkodą jest zapuszczenie psów pazórów na maxa co utrudnia psu chodzenie i wpływa z czasem na kształt jego stóp, sposób chodzenia, stawy a w efekcie powoduje ból. jakby iść tak za tokiem rozumowania że nie róbmy tego bo to jest nie naturalne to nic nie powinno przy psie się robić, nic nie czesać i nie podcinać, obcinać tylko efekty tego potem widzę i ręce opadają a pies wcale szczęśiwszy nei jest, wręcz przeciwnie......Co do kopiowania uszu i ogonów mam takie zdanie jak ty czyli wg mnie się nie powinno bo to już psa boli i zaburza jego komunikację z innymi psami ale są przypadki w których jest to uzasadnione i rozsądne np. pies któy nie ma wyrobionego poczucia ogona i ciągle ma go rozwalonego, bo gdzieś uderzył albo psy pracujące, których specyfika pracy do tego przymusza.

Posted

Ilka21 napisał(a):
No ale brak wibrysów nie jest tak szkodliwy jak napisałaś i o to mi chodzi, no moje grzywki nie siedzą na poduszce w domu a mają oczy i wszytsko inne, przy tym są bardzo zwinne.Myślę że powinnaś poznać rasę to byś zrozumiała "wagę wibrysów". Dla mnie poprostu wyolbrzymiasz problem i porównujesz brak wibrysów do braku oka itd a to co innego.I powtórzę jeszcze raz że gdyby był to taki problem jak ty piszesz to myślę że raz dwa by badania powstały i by zakazano bo badania które przytaczasz nie mówią o tym o co mi chodzi. Może porównam w ten sposób dla mnie większą szkodą jest zapuszczenie psów pazórów na maxa co utrudnia psu chodzenie i wpływa z czasem na kształt jego stóp, sposób chodzenia, stawy a w efekcie powoduje ból. jakby iść tak za tokiem rozumowania że nie róbmy tego bo to jest nie naturalne to nic nie powinno przy psie się robić, nic nie czesać i nie podcinać, obcinać tylko efekty tego potem widzę i ręce opadają a pies wcale szczęśiwszy nei jest, wręcz przeciwnie......Co do kopiowania uszu i ogonów mam takie zdanie jak ty czyli wg mnie się nie powinno bo to już psa boli i zaburza jego komunikację z innymi psami ale są przypadki w których jest to uzasadnione i rozsądne np. pies któy nie ma wyrobionego poczucia ogona i ciągle ma go rozwalonego, bo gdzieś uderzył albo psy pracujące, których specyfika pracy do tego przymusza.


Fakt, że na grzywaczach się zbytnio nie znam....ale to przecież wciąż psy :D
O zapuszczaniu pazurów też mam takie zdanie, ale chyba inne rozwiązanie problemu - ja moim psom nigdy w życiu nie podcięłam ani jednego pazurka, a nigdy nie miały przerostu, bo zwracam na to uwagę. Cudowne rozwiązanie? - RUCH, a nie bycznie się na kanapie :diabloti:
W ogóle to trochę dzikus jestem, bo dla mnie idealny pies to taki, który nie jest od cżłowieka zależny i wpuszczony do lasu da sobie radę. Pewnie, że fajnie jest psa uczesać, ale kiedy zabiegi pielęgnacyjne są psu potrzebne, by mógł normalnie funkcjonować, to już trochę mutant jak dla mnie...

A wibrysów oczywiście nie stawiam na równi z okiem (bo to chyba trochę błędnie zostało zrozumiane ;) ). Dałam takie porównanie tylko dla zaznaczenia faktu, że psy i do gorszych rzeczy się potrafią przystosować, ale przy okazji nie znaczy to, że: skoro mogą przystosować się do życia na trzech łapach, to znaczy, że można im jedną usunąć.
Może to faktycznie za mocne porównanie, ale chyba dosyć dobrze obrazuje o co mi chodzi (mam nadzieję).

A tak poza tym, to zaproponuję już zmianę tematu, bo czuję się trochę winna, że przez moje jedno pytanie zaśmiecamy wątek Jagi.
Tak więc postarajmy się wrócić do Tessi, Goldie i Johnny'ego i domagajmy się zdjęć! :diabloti:

EDIT: A i jeszcze jedno - piszesz o badaniach i o tym, że szkodliwe dla psów rzeczy na pewno zostałyby zabronione, gdyby były na to dowody. Otóż zdziwiłabyś się, bo jest wiele dowodów dotyczących nawet nie samych wibrysów, a o wiele poważniejszych schorzeń nękających daną rasę, a nawet zagrażających jej, a mimo wszystko instytucje takie jak Kennel Club przymykają na to oko i dopuszczają do rozrodu psy z poważnymi wadami genetycznymi (za mała czaszka w stosunku do mózgu, wady krtani utrudniające oddychanie, wady serca, czy poważne schorzenia neurologiczne). Co z tego, że pies jest poważnie chory, skoro wygląda idealnie według wzorca?
Myślisz, że w świetle tak poważnych niedociągnięć ktoś "wyżej postawiony" w ogóle przejąłby się taką pierdołą, jak wibrysy i zająłby się tym, by zakazać ich obcinania?
Niestety nie. A dowody na to, że ich brak w pewnym sensie upośledza psa są.
I co z tego?
Przykra prawda.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...