Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

TEN POMYSŁ ŻEBY WYSMAROWAĆ KLATKĘ DUŻĄ ILOŚCIĄ KIEŁBACHY TO DOBRY POMYSŁ, JAK NAPRAWDĘ BEDZIE WYGŁODNIAŁY TO JEST SZANSA ŻE WEJDZIE..tylko żeby nie na noc można spróbować wystawić mu miskę z jedzeniem i żeby ona na tej działce stała to cynek może poczuje przynależność do tego miejsca, jak był na mysłakowie to miał swoją miche i przy niej siedział.
czekam na info co do wyjazdu :)

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja się tylko boję że szmat drogi przejedziecie i na nic...tak jak do Krakowa dziewczyny pojechały do zaginionej Chanelki i nic, nawet jej nie zobaczyły... z kiełbasą może i dobry pomysł, tyle że ciągle śnieg sypie. Ogólnie trudne warunki drogowe... ja nie wiem jak ten psiak daje radę... łapki zmarznięte ,śniegowe dredy i zimno... no chyba że ma gdzieś dobre lokum...

Posted

ja mam taką samą sytuację z psem przy pracy i 2 razy dziennie chodze i miski odśnieżam, miski wsadziłam do położynych na boku pudeł kartonowych, żeby przynajmniej z kilku stron nie sypało - tak pies przyzwyczaił się do jednego miejsca i przychodzi nawet kilka razy dziennie - w tym miejscu potem postawię klatkę łapkę

no i daje różne jedzenie, nie tylko suche, żeby zjeść makaron z ryżem, to musi czatować żeby nie zamarzło
polewam to odrobiną oleju to tak szybko nie zamarza, no i kiełbasy tak nie zamarzają szybko, a pies nawet zmrożonej się nie oprze

jak sprzątacie na noc klatkę łapkę, to postawcie w to miejsce miskę, albo jeżeli nikt klatki nie ukradnie, to po prostu zablokujcie pułapkę, żeby w nocy się nie zamknęła, a pies mógł wejść i zjeść spokojnie

Posted

kaja555 napisał(a):
ja mam taką samą sytuację z psem przy pracy i 2 razy dziennie chodze i miski odśnieżam, miski wsadziłam do położynych na boku pudeł kartonowych, żeby przynajmniej z kilku stron nie sypało - tak pies przyzwyczaił się do jednego miejsca i przychodzi nawet kilka razy dziennie - w tym miejscu potem postawię klatkę łapkę

no i daje różne jedzenie, nie tylko suche, żeby zjeść makaron z ryżem, to musi czatować żeby nie zamarzło
polewam to odrobiną oleju to tak szybko nie zamarza, no i kiełbasy tak nie zamarzają szybko, a pies nawet zmrożonej się nie oprze

jak sprzątacie na noc klatkę łapkę, to postawcie w to miejsce miskę, albo jeżeli nikt klatki nie ukradnie, to po prostu zablokujcie pułapkę, żeby w nocy się nie zamknęła, a pies mógł wejść i zjeść spokojnie


Czytam ten wątek...ten pies to Lenka z Twojego podpisu...kibicuję Wam dziewczyny...Mamanabank też...czytamy od początku...

Posted

Andzike napisał(a):
Mam nadzieję, że uda się go w końcu złapać. Bardzo budujące jest to, że jego Państwo nie odpuszczają i nadal chcą go ściągnąć do domu!


Ja też się z tego cieszę...bardzo...

Posted

HEJKA dziewczyny i jak z tym wyjazdem do Gliwic , bo temat coś ucichł ? jeżeli to nadal aktualne to może dobrze byłoby wstępnie ustalić w jaki dzień byśmy jechały po świętach? a i takie pytanie do dziewczyn z Gliwic ktoś nadzoruje to czy cynek dostaje jakieś jedzenie w miejsce gdzie ta klatka stoi?

Posted

SZAROTKA rozumiem że ty jesteś z GLIWIC i masz najświeższe i najbardziej rzetelnie info o Cynku.......jak jest z jego dokarmianiem???? czy ktoś go widuje? może jakieś szersze informacje . DZIEWCZYNY Z ŁOWICZA JAK Z WYJAZDEM HALLLLLLLLLLLLOOOO!!!!

Posted

dred napisał(a):
SZAROTKA rozumiem że ty jesteś z GLIWIC i masz najświeższe i najbardziej rzetelnie info o Cynku.......jak jest z jego dokarmianiem???? czy ktoś go widuje? może jakieś szersze informacje . DZIEWCZYNY Z ŁOWICZA JAK Z WYJAZDEM HALLLLLLLLLLLLOOOO!!!!


Szarotka nie jest z Gliwic , Ninka jest, na pewno napisałaby gdyby miala jakieś nowe wieści.
Termin wypadu do Gliwic zależy od Romki i jej urlopu, z tego co wiem nie ma jeszcze potwierdzonego terminu, ale na 100% jedziemy między świętami a sylwestrem.

Posted

Wiem, że czekacie na wieści ale nic na razie nowego się nie dzieje, klatkę planujemy odwieźć w tym tygodniu bo nie widzimy szansy na złapanie Cynka do niej, Pan jest
w stałym kontakcie z ludźmi, u których na posesji pokazuje się Cynek. Planują zbudować jakąś inną pułapkę , psiak pokazuje się każdego dnia i jest dokarmiany, nie pozwala się zbliżyć do siebie, nikt nie zamierza rezygnować i pomimo iż długo to już trwa mamy nadzieję na szczęśliwe zakończenie.
To są wiadomości z czwartku , nie było mnie teraz kilka dni i jeszcze nie rozmawiałam z Właścicielem.

Posted

NINKA DZIĘKI ZA INFO Cynek to mega nieufny psiak mi z 0,5 roku zajęło zanim mnie w pełni zaakceptował niestety mojego psiaka nawet po 2 latach nie zaakceptował- dwa samce alfa :) pytam o wieści bo strasznie się o niego martwię- TE MROZY:/.
ostatnio z chłopakiem znaleźliśmy psiaka był taki zmarznięty( z tym że nie miał takiego futra jak Cyniu), pomieszkał z nami przez 3 dni naszczęście znalazł się właściciel . warto rozwieszac plakaty ze zdjęciami w takich sytuacjach to naprawde przynosi efekt. mieliśmy potem nawet telefon od jakiejś pani, która pytała czy sie właściciel znalazł bo jak nie to ona psiaka weźmie:)

Posted

Mam urlop 30 grudnia...możemy jechać...tuz po świętach skontaktuję się z domem Cynia i domówimy szczegóły wizyty...Dred jak chcesz jechać to mozemy Cię zabrać z Łowicza...może uda się go złapać ,znałby już 2 osoby...

Posted

Pamiętam jak łódzka sunia, wydana do adopcji z DT w czasie postoju w drodze do nowego domu, uciekła. Sunia została odnaleziona po kilku dniach. Była tak zestresowana, że nie rozpoznała swojej opiekunki. Dopiero po kilku minutach przemawiania do niej, pies zaskoczył i wtedy radości nie było końca - zresztą sunia wróciła do DT i tam została na zawsze. Po co to piszę? Bo z Cynkiem też może być trudno nawiązać kontakt. Dlatego ważne by było żeby miał swój ograniczony teren, bo wtedy nie myślałby o tym gdzie uciekać tylko o tym kto go woła.

Posted

ROMKA 30 grudnia teoretycznie mam wykłady obowiązkowe ale postaram się na nie nie iść- muszę zagadać w sekretariacie Izby Myślę jednak że spokojnie dam rade jechać trochę pokombinuje najwyżej. może nawet jutro uda mi się coś ustalić. Dam znaka

Posted

luka1 napisał(a):
Pamiętam jak łódzka sunia, wydana do adopcji z DT w czasie postoju w drodze do nowego domu, uciekła. Sunia została odnaleziona po kilku dniach. Była tak zestresowana, że nie rozpoznała swojej opiekunki. Dopiero po kilku minutach przemawiania do niej, pies zaskoczył i wtedy radości nie było końca - zresztą sunia wróciła do DT i tam została na zawsze. Po co to piszę? Bo z Cynkiem też może być trudno nawiązać kontakt. Dlatego ważne by było żeby miał swój ograniczony teren, bo wtedy nie myślałby o tym gdzie uciekać tylko o tym kto go woła.


Luka ,wiem...same nie wiemy czy ta wyprawa będzie udana ale nie możemy nie spróbować...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...