Basia1968 Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Luiza proszę o przelanie pieniędzy na konto Czarodziejki - tych co do tej pory wpłynęły. Proponuję, aby słać bezpośrednio do Czarodziejki pieniążki na jej konto - tylko podawać jakie kwoty wpłacane są. Ja uporządkuje to w którymś poście na początku - same wpłaty. wiadomo, że Portosowi teraz potrzebny jest każdy grosz. Bela51 bardzo dziekuję. Quote
Luzia Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Dzwoniła do mnie Diana. Jest lekka poprawa z oczkiem, już je widać.. Po za tym spuchła mu łapa znowu, tym razem tylna prawa. Wczoraj wieczorem nie chciał jeść, wypił tylko wodę, Czarodziejka go opatuliła kocami i tak sobie zasnął. Dalej nie wstaje, dodatkowo doszedł teraz problem z załatwianiem się. Diana była u weta wzięła od niego antybiotyki, coś na apetyt i jakiś środek żeby "zmusić" jelita do pracy. Łącznie wydała 30 zł. Poza tym Portos zjadł dziś na śniadanie trochę mięsa ale niestety część zwrócił :( Quote
Cantadorra Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Wiem, że to będzie niepoprawne co napiszę, ale wierzę w Czarodziejki zdrowy rozsądek, że nie pozwoli mu cierpieć dłużej niż będzie nadzieja. Quote
Luzia Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 [quote name='Cantadorra']Wiem, że to będzie niepoprawne co napiszę, ale wierzę w Czarodziejki zdrowy rozsądek, że nie pozwoli mu cierpieć dłużej niż będzie nadzieja.[/QUOTE] Też tak uważam.. czasami nie ma sensu na siłę trzymać zwierzę przy życiu. Miejmy nadzieję że w tym wypadku Portos da sobie radę . Quote
bela51 Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Wiem, ze Czarodziejka nie ma czasu siedziec przed kompem i co chwila zdawac relacje. Ale strasznie martwie sie o Portosa i wyczekuje jakichs lepszych wiadomosci. Quote
kaskadaffik Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Oj Portosku u nas Kubuś był króciutko, jak już zaznał dobra, to organizm nie musiał walczyć o przetrwanie i się poddał, oby u Ciebie było zupełnie inaczej :shake: Quote
Czarodziejka Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 No więc dziaduchna ma się jako tako. Myślałam, że w nocy zejdzie, bo nie zjadł kolacji, ale rano był w przyzwoitym stanie, opuchlizna nieco otęchła i widzę już oko przez szparkę. Stan zapalny jakby ustępował. Wetka kazała masować miejsca z wysiękami, żeby wydzielina wypływała. Masuję więc pysk, łeb i łapę. Być może siada krążenie. Rano Portos zjadł mięso i wypił rosołek, ale po jakimś czasie część zwymiotował. Nie załątwił się od wczoraj. Wetka dała kolejną porcję antybiotyku - na 3 dni, do tego jakąś zawiesinę w strzykawcę na poprawę przemiany materii - żeby się wypróżnił, syrop na poprawę apetytu, też na kilka razy w strzykawkach do pyska i tableteczkę na stawy. Koszt, jak wspomniała Luiza to ponownie 30 zł. Po zawiesinie zwymiotował...chociaż zjadł ponownie to co było w zasięgu pyska. Liczę na to, że kiedy Portos wreszcie odzyska widzenie w oku, to się podniesie...nie wiem jakim cudem, ale na to liczę. Jeżeli będzie bardzo cierpiał i nie będzie szans zamówię wetkę, żeby dała mu zastrzyk na wieczny sen. Odejdzie pod kocykiem...Mam nadzieję jednak, że doczłapie do wiosny i ucieszy się słonkiem stare biedaczysko... Quote
katarzyna09 Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Portosku,psinko Ty Nasza...Trzymaj sie i nie poddawaj. Quote
bela51 Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Trzymaj sie psinko biedna. Doczekaj wiosny... Quote
Cantadorra Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Portos, wszyscy ci życzymy pogodnej starości, a nie takiej z bólem. Miało być lepiej. :( Quote
minia913 Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 Basiu Czarodziejka nie ma twojego numeru telefonu PORTOS JESZCZE NIE PORA NA CIEBIE !!!!! Quote
Basia1968 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 myślałam, że zapisała jak dzwoniłam to mój nr 500 649 910 Quote
bela51 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Dziewczyny, niech ktoras zadzwoni i dowie sie o stan Portosa ? Przelałam przed chwila 120 zł od katarzyny09 dla Portosa na konto Czarodziejki. Jestes kochana Kasiu ! Quote
bela51 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 A ja nawet probowalam kilka razy dzwonic, ale Czarodziejka nie odbiera... Pewnie jest zajeta z psami. Quote
bela51 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Rozmawiałam z Czarodziejka. Portos zyje, ale rokowania, niestety nie sa pomyslne.:-( Jakkolwiek opuchlizna z pyszczka zeszla, ale tylna łapa jest bardzo spuchnieta, Portos w ogole nie podnosi sie. Czarodziejka karmi go z reki, gdyz sam nie je.Dostaje leki wzmacniajace, na sterydy jest zbyt słaby. Jesli Czarodziejka bedzie miała dostep do netu, to sama napisze wiecej. Quote
bela51 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Portosku, nikt do Ciebie nawet nie zaglada... Quote
Basia1968 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 bela ja cały czas jestem tez tutaj Rozmawiałam z Czarodziejką:-( Portosek leży, odpoczywa Quote
minia913 Posted December 10, 2010 Author Posted December 10, 2010 Zagląda każdy kto jest z nim od początku i nie tylko tylko co można napisać w takiej sytuacji ??? Trzymajmy za chłopaka kciuki Quote
kaskadaffik Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Portosku pamiętaj tylko co jest dobre, odpoczywaj, wiedz, że wiele osób teraz o Tobie myśli i trzyma kciuki !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.