Tweety Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 a jednak nie poszłaś w ślady Pigwy :placz: :placz: :placz: Tak smutno .... Quote
asik-77 Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Przynajmniej te ostatnie dni miała szczęśliwe...nie była głodna, ciepłe miejsce i dużo ludzi, którzy osobiście o nią się troszczyli, walczyli duchowo razem z nią...:placz: Quote
Patia Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Nie wiem co mam napisać już się wydawało , że będzie dobrze dlaczego odeszła? Quote
Tigraa Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Strasznie mi jest przykro dziewczyny. Chyle czola przed Wami za to co dla niej zrobilyscie. Quote
oktawia6 Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Ania-tygrysiczka napisał(a):Strasznie mi jest przykro dziewczyny. Chyle czola przed Wami za to co dla niej zrobilyscie. :-( :-( :shake: :placz: :placz: :wallbash: :cry: :cry: :bigcry: :bigcry: :sadCyber: Quote
.Ania. Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Nie miałam siły wczoraj już nic napisać...:-( Biedna Dzielna - a było już tak dobrze :-( :-( :-( Nie wiem dlaczego tak się stało... tak nagle Dlaczego? Tyle nieszczęść ostatnio :placz: Quote
modliszka84 Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 bardzo mi przykro....:-( zrobiłyście wszystko co możliwe... [*] Quote
pixie Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 [quote name='.Ania.']Nie miałam siły wczoraj już nic napisać...:-( Biedna Dzielna - a było już tak dobrze :-( :-( :-( Nie wiem dlaczego tak się stało... tak nagle Dlaczego? Tyle nieszczęść ostatnio :placz: Dzielna, jak moglas nam to zrobic??? Kochalas nas, a tak skrzywdzilas??? Nie chcialas byc dla nas ciezarem? ZAPEWNIAM! NIE BYLAS CIEZAREM! BYLAS NASZA RADOSCIA! NASZA NADZIEJA! bede Ciebie zawsze pamietac!!! Dzielnie, tak dzielnie... walczylas... a my walczylismy razem zToba i tak bardzo chcielismy Ci pomoc! za TM laki sa aksamitne, nie beda bolaly lapki... Ali juz na Ciebie czeka...pojdziecie na spacer... Quote
Monia70 Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Wróciłam rano z nocki i przeczytałam.....:-( :-( :-( Dla Ciebie dzienla DZIELNA sunieczko o wielkim, spokojnym serduszku "Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaźni, że gdziekolwiek są, dobrze im jest, bo są z nami, choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze, że odeszli PO TO , BY ŻYĆ i tym razem- będą żyć wiecznie" autor nieznany ................................................................................. Quote
Aga_Mazury Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 ....ale jak to?....co się stało?....dlaczego?:placz: :placz: :placz: Dzielna [`][`][`] :-( Quote
mariolak Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Poryczałam sobie wczoraj i też nie mogłam nic napisać. Bardzo mi smutno, że nie udało się przezwyciężyć jej dolegliwości. Taka była szczęśliwa po tych pierwszych godzinach wolności. Quote
.Ania. Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Aga, nie wiadomo. :shake: Wet powiedział, że pewnie jakaś duża infekcja - miała bardzo dużo leukocytów, ale co poza tym - nie wiadomo. Natomiast jej stan pogorszył się bardzo szybko. Rano wydawało się że jest wszystko w porządku, a wieczorem wiozłyśmy ją półprzytomną do weta. Nie reagowała na nic, serduszko biło coraz szybciej i coraz słabiej...:-( :-( :-( Nic nie można było już zrobić... :-( Quote
Aga_Mazury Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Boże tak to trudno zrozumieć........zbyt okrutnie urządziłeś ten Świat....zbyt okrutnie [`][`][`] Quote
Katcherine Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Ropomacicze to straszna choroba...zatruwa caly organizm. Przy psie niedozywionym dokonuje spustoszenia...a Dzielna nie byla mlodziutka.Dziewczyny zrobilyscie co moglyscie aby uratowac Dzielna.Tu nie ma niczyjej winy. Moze ona sama wybrala ze czas odejsc wtedy kiedy jest kochana, nie sama, kiedy ktos sie o nia troszczy, martwi, pielegnuje....Ona znala co to samotnosc i odzucenie. Teraz jest za TM gdzie juz nic nie boli a kazdy pies ma swojego czlowieka. Quote
Patia Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Gdyby psy umiały mówić ... Mogłaby nam powiedzieć , że się gorzej czuje , że coś ją boli , że tęskni za domem ...:-( dziś wieczorem zrobię rozliczenie pieniążków Dzielnej na jaki adres przesłać rachunki dla Forum Collie ? Quote
kiwi Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 to bylo zaskoczenie dla nas wszytskich, wydawalo nam sie ze juz coraz lepiej,ze najgorszy czas po operacji juz minal... Quote
AgaG Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Dostałam przed chwilą informację telefoniczną od weta, że suczka zmarła na ostre zapalenie nerek. Quote
lewkonia Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Szkoda sunieczko, że sama nie opowiedziałaś nam swojej historii... moja opowieść o Tobie nie przyniosła ci domku. :-( Były takie wielkie szanse na normalny dom, dlaczego.....:placz: :placz: Quote
kiwi Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Czyli jednak nerki... Najgorsze to ze ona nie miala w sobie woli walki, byla taka zrezygnowana.. pewnie to przez wlascicieli, ktorzy sie jej pozbyli po tylu latach... [SIZE=3]WIELKIE PODZIEKOWANIA DLA DR SŁOWIŃSKIEGO, KTÓRY NIGDY NIE ODMAWIA NAM POMOCY, I KTÓRY CIEMNĄ NOCĄ PRZYJECHAŁ DO GABINETU ŻEBY NAS PRZYJĄĆ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.