Kociabanda2 Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 a czy ma już ogłoszenia? Ja niestety nie mogę podjąć się ogłaszania jej, ale jeśli dziewczynka ma znaleźć nowy dom to musi być solidnie ogłoszona. Mam nadzieję, że ktoś zrobil jej ogłoszenia. Jeśli nie to może warto wykupić jej pakiet ogloszeń na jakimś bazarku ogłoszeniowym? Quote
BasiaD Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Moja 9 letnia Kicia odeszła w niedzielę.Musiałam ją uśpic, miała nowotwór prostnicy i niestety po operacji poddała się..Mam jeszcze w domu 11-letniego Rudzielca ze schronu w Częstochowie..Smutno mi bez Kici, to była kotka jednego Pana, uznawała tylko mnie..Teraz powoli rozgladma sie za nową Kicią..Lunka jest bardzo w "moim typie".Ja własnie szukam dorosłej, spokojnej wysterylizowane koty.. w potrzebie.Ale zaczęłam już rozmowy z fuhdacją CANIS w Warszawie i jestem wstępnie umówiona z Panią Prezes, że mnie odwiedzi z 6-letnią kotką Martusią, zobaczymy jak kociaste na siebie zareagują..A do kiedy Lunka może jeszcze poczekać?? Bo ona jest bardzo w moim typie..Na dodatek moja kolezanka będzię w okolicach 4-5 września wracała samochodem do Warszawy z Iwonicza Zdroju, pewnie jak bym ją bardzo poprosiła to mogłaby po drodze spróbowac zabrać Lunkę. Ale muszę najwpierw się spotkac z Panią z Canisu ,ona mówiła że spróbuje tę wizytę odbyć jescze w tym tygodniu.. Co Wy na to?? Quote
Kociabanda2 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 bardzo mi przykro z powodu Twojej koteczki :( Fajnie, że rozważasz adopcję Lunki. To dla niej wielka szansa :) Niestety nie wiem, ile ona ma jeszcze czasu :( Musimy zaczekać na iwop. Quote
iwop Posted August 21, 2010 Author Posted August 21, 2010 Miałam duże problemy zdrowotne moje i moich zwerzaków... Lunka nadal jest bez domku :( Quote
UBOCZE Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Jestem po powrocie na wątku... Jeśli nie ma jeszcze ogłoszeń, to ja na bazarku mógłbym wykupić. Tylko potrzebny byłby tekst i wybrane przez Was fotki Luny...;) Quote
BasiaD Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 A do kiedy Lunka ma czas? Ja się z Pania z Canisu umówiłam na jutro..Tamta Kicia ( Martusia) też jest w potrzebie i ma 6 lat...Myślę, że moja sytuacja do poniedziałku się wyjaśni..Pani ma przyjść do mnie w niedziele z Kicią i zobaczymy jak się koty będą zachowywac i czy mnie zaakceptuje na domek..Ma objekcje bo ja mam niezabezpieczony balkon ( mieszkam w bloku na 3 pietrze) i przyzwyczaiłam się, ze okno prawie zawsze jest uchylone.Moje koty zawsze były wielkie i grube i do głowy im nie przyszło chodzic po barierkach ( u mnie jst taka półlodża ) czy usiłowanie wydostania się przez okno..Zawsze wiedziały, że ktoś do nich przyjdzie i wypuści na balkon..Owszem polowały na muchy w domu, ale wariackich pomysłow, żeby wyskakiwac z balkonu nie miały..Nie mam kasy na żadne zabezpieczenia i nie ma mi kto tego zrobić..A Marusia jest bardzo malutka i drobniutka i bardzo bardzo zabiedzona.Na dodatek jeszcze zanim do mnie przyjdzie musi być wysterylizowana..Na pewno bedę czytać i podbijac watek, Lunka jest następna po Marusi, zobaczymy co wyniknie z tego spotkania..Trzymam kciuki za LUnkę.. Quote
BasiaD Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 No więc sprawy mają się tak, że Pani Prezes była u nie na wizycie z Kicią-Martusią.Kicia jest mikroskopijna, jak kociak pomimo ,że ma już 6 lat.Wstępnie się z kocurem obsyczały i Pani Danusia stwierdziła, że musze koniecznie zabezpieczyć balkon i okno..Więc teraz pytam jak z Lunką?? Bo ona na pewno jest większa od Martusi, więc myślę, że udałoby mi się jej dopilnować..Przy wyjściu z domu na pewno okna i balkon byłyby zamknięte.Moje obydwa koty tak się nauczyły, że na balkonie sobie leżały i ani im do głowy nie przyszło żeby gdzieś wyskaiwać a przez uchylone okno też im się nie chciało.Niestety byłby problem z odbierem Kici bo moja koleżanka nie wraca przez Ostrowiec..Piszę pw do iwop i trzymam kciuki za Lunkę.. Quote
Kociabanda2 Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Zatem czekamy na odpowiedź iwop :) Może Lunce się poszczęści? :) Basiu z tym balkonem i oknami to Pani z Canisu ma rację. Koty mają świetną równowagę i ostre pazurki i na drzewie zawsze mogą się pazurkami przytrzymać w razie konieczności. Niestety nie działa to na metalowym parapecie czy barierce balkonu :( Rozumiem, że Twoje koty już są nauczone nie włazić na barierki i parapety, ale nowy kotek może tego nie rozumieć. Nie rzadko zdarza się, że koty łażąc po barierce balkonu tracą równowagę jak zobaczą blisko przelatującego ptaka czy muchę. Machnie taki łapką za muchą i się zachwieje. Na drzewie przytrzymał by się pazurkami, ale w metalową barierkę nie da się wbić pazurków :( Po upadku z 3 piętra na miękką trawę może kotu nie stanie się wielka krzywda, ale pewnie będzie w szoku i poleci na oślep przed siebie, a wtedy trudno będzie go odnaleźć, no i jest ryzyko, że wpadnie pod samochód. Osobiście znam takie przypadki. Rodzice mojego męża uparcie nie zabezpieczają balkonu. Starsza (już nieżyjąca) koteczka nigdy nie łaziła po barierkach czy parapetach podobnie jak Twoje koty. Ona była raczej spokojną kotką. Nie interesowały ją specjalnie muszki i ptaki za oknem. Młodsza - Zuzia, natomiast często przesiaduje na balkonie i parapetach. Kilka razy już spadła :( Całe szczęście u nich balkony nie są usytuowane jeden pod drugim tylko tak krzywo - schodkowo. Trzy razy Zuzia miała farta i spadła do sąsiadów piętro niżej. Raz niestety poleciała z drugiej strony balkonu i spadła z drugiego piętra na dół. Szukaliśmy jej kilka dni i nocy. Szczęśliwie udało się ją znaleźć, jednak była bardzo przerażona i kilka tygodni była chyba w depresji, bo nie chciała nawet porządnie zjeść tylko leżała jakaś otępiała. Z kolei kot koleżanki często chadzał po parapecie mieszkania na ósmym piętrze i nigdy nic się nie działo. To był taki flegmatyczny i otyły kotek. Po ośmiu latach raz się pośliznął i spadł z tego ósmego piętra. Spadł oczywiście na cztery łapy, ale siła uderzenia w ziemię była bardzo duża. Po kilku dniach przeszukiwania okolic koleżanka znalazła go w krzakach martwego. Wet go obejrzał i stwierdził, że przy upadku żuchwa wbiła mu się w mózg. Nie umarł od razu :( Poleciał jeszcze w szoku przed siebie i umarł dopiero pod tym krzakiem :( Nie wiadomo jak długo się męczył :( Dlatego właśnie lepiej przy kotach mieć zabezpieczone okna i balkon. Jak wzięłam pierwszego swojego kota od razu zabezpieczyłam balkon, ale to było jeszcze jak mieszkałam z mamą. Teraz w nowym mieszkaniu nie było mnie stać od razu na osiatkowanie balkonu, dlatego wstawiłam tylko moskitiery w okna (by przynajmniej okna można było swobodnie otwierać), a na balkon kotów nie wypuszczam. Dopóki nie uzbieram na osiatkowanie balkonu, koty mają tam zakaz wstępu. Niestety trwa to już dwa lata, bo kasy nie mam :( Oczywiście to od Ciebie zależy czy zechcesz zabezpieczyć jakoś okna i balkon, ale daję pod rozwagę przypadki, które znam osobiście. Nie koniecznie trzeba zatrudniać do tego od razu profesjonalną firmę. Okna można zabezpieczyć taniej kupując siatki np. na animalii http://animalia.pl/szukaj.php?szukaj=okna&z=1&firma=&tylko=&sw=&o=0&c_o=&c_d= Gorzej z balkonem :( Quote
iwop Posted August 23, 2010 Author Posted August 23, 2010 Basiu wysyłam ci priva z telefonem do Joli, która Luna się zajmuje... Co do zabezpieczenia, to opowiem co mnie się przydarzyło. Moje dwa persy po przejściach (adoptowane na miau), nie są specjalnie ruchliwe i skoczne. Synek (gruby i wielki) to prawie wcale na balkon nie wychodził.... Kiedyś jednak wracam ze spaceru z psami, a tu Synka w domu nie ma!!!! Też mieszkam na 3 piętrze..... Był poszukiwany przez 3 dni i naprawdę myślałam, że umrę z rozpaczy! Wyznaczyłam wysoką nagrodę i dzieci na osiedlu zawzięly się i go znalazły w jednym ze śmietników.... Teraz balkon mam osiatkowany. Wcale to dużo nie kosztowało (kupiłam na allegro siatke na woliery) i znajomy mi to zrobił. Teraz jestem bardzo zestresowana, bo remontuja elewację i siatka górna została zerwana :angryy: więc NIKT na balkon nie jest wypuszczany. Synek i Pomponik na rzeczonym balkonie: Quote
Kociabanda2 Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 śliczne kotki :) Ja Ci się nie dziwię, że jesteś zestresowana tym, że Ci tą siatkę zerwali od góry. Jak jeszcze mieszkałam u mamy obudziłam się rano, a tam moja koteczka siedzi na lufciku (wtedy były jeszcze okna starego typu - takie z lufcikiem na górze) i ślizga się na szybce :crazyeye::placz: Próbowała zejść i nie spaść, ale marnie jej szło. Ślizgała się strasznie. Namęczyłyśmy się z mamą by ją stamtąd zdjąć, ale się udało :) Po tym zdarzeniu zabezpieczyłyśmy też wszystkie okna w domu (balkon już był zabezpieczony) pomimo, że wcześniej nie spieszyłyśmy się z tym tak bardzo, bo otwierałyśmy tylko lufciki i balkon. No a mi jeszcze długo śniło się po nocach, że któryś z kotów spada z okna czy balkonu :P Quote
BasiaD Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Oczywiście, że macie rację.To że moim kotom do tej pory nie stała się żadna krzywda, to po prostu łut szczęścia.Kicia żyła 9 lat, od małego u nie i była bardzo ale to bardzo ostrożna, więć nie było jej w głowie łazic po barirkach czy uchylonym oknie.Poza tym była duża i ciężka i to tez nie sprzyjało wyskokom. Kocur jest od niej 2 lata starszy i brdziej skłonny do skoków ale jakoś zapatrzył się na nią i tez nie ma ochoty.. Najwyżej wychodzi na klatkę jak ja wchodzę do domu ale po krótkiej perswazji szybko wraca.Natomiast nie ma gwarancji, że każdy następny kot też taki będzie.I jak mówią strzeżonego Pan Bóg strzeże, ja bym nie przeżyła gdyby jakiemuś mojemu futrzakowi cokolwiek się stało...Taka opcja nie wchodzi w ogóle wgrę, nakwyżej do czasu zabezpieczenia nie bedą otwierane okna i balkon... Quote
Kociabanda2 Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 no u mnie w mieszkaniu też na tym na razie stanęło i utknęło, że koty wstępu na balkon nie mają :D a w oknach są moskitiery metalowe (takie specjalnie robione z myślą o kotach). Zainwestowałam w te moskitiery i korzyść jest podwójna, bo koty bezpieczne i problem komarów od razu załatwiony :) Quote
Kociabanda2 Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 UBOCZE napisał(a):Jestem po powrocie na wątku... Jeśli nie ma jeszcze ogłoszeń, to ja na bazarku mógłbym wykupić. Tylko potrzebny byłby tekst i wybrane przez Was fotki Luny...;) Ubocze, byłoby wspaniale, ale może wstrzymajmy się trochę, bo Lunka ma szansę na domek u Basi :) Może ogłoszenia nie będą już potrzebne :) Quote
BasiaD Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Ogłoszenia nie są potrzebne.Jestem potencjalną Pańcią Lunki, aktualnie jesteśmy w kontakcie żeby uzgodnić jej odbiór. Quote
iwop Posted August 23, 2010 Author Posted August 23, 2010 BasiaD napisał(a):Ogłoszenia nie są potrzebne.Jestem potencjalną Pańcią Lunki, aktualnie jesteśmy w kontakcie żeby uzgodnić jej odbiór. No proszę!:mad: A ja nic o tym nie wiem :cool3: Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę :) Quote
muka1 Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Nie zmarnujcie szansy na dom dla Luny !!!!!!Lepiej trafić nie może !Dla kotów jest tam wszystko ....nawet ptasie mleczko...Jak znam osobę Basi to okna będą na pewno zabezpieczone !Poza tym 1000% miłości i odpowiedzialności.Nie przegapcie TAKIEGO domu !!!!Luna jesteś śliczna ,gratuluję ,że zostaniesz warszawianką ! Quote
iwop Posted August 23, 2010 Author Posted August 23, 2010 muka1 napisał(a):Nie zmarnujcie szansy na dom dla Luny !!!!!!Lepiej trafić nie może !Dla kotów jest tam wszystko ....nawet ptasie mleczko...Jak znam osobę Basi to okna będą na pewno zabezpieczone !Poza tym 1000% miłości i odpowiedzialności.Nie przegapcie TAKIEGO domu !!!!Luna jesteś śliczna ,gratuluję ,że zostaniesz warszawianką ! Ja okien nie mam osiatkowanych, bo sa uchylne... Basiu mogę ci dać wskazówki i przysłać zdjęcia, jak mam ten balkon zrobiony. To wcale nie taki duży wydatek - całe szczęście, że masz typu loggia, bo jak jest taki "wystającY' to jest przechlapane... Quote
Kociabanda2 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 iwop napisał(a):Ja okien nie mam osiatkowanych, bo sa uchylne... Basiu mogę ci dać wskazówki i przysłać zdjęcia, jak mam ten balkon zrobiony. To wcale nie taki duży wydatek - całe szczęście, że masz typu loggia, bo jak jest taki "wystającY' to jest przechlapane... albo jak ma się taki jak ja - to ma się dopiero przechlapane :( Mój balkon ma kształt ściętego sześciokąta foremnego, po bokach ma ścianki, w których to są otwory zakończone u góry łukiem... Możecie sobie wyobrazić, że osiatkowanie takiego balkonu nie należy do łatwych zadań :/ Większość firm, u których robiłam kiedyś wycenę odmówiła współpracy, a jedna powiedziała, że się podejmie, ale za 5000zł :( Quote
BasiaD Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Niestety jeszcze nie..Państwo u których jest aktualnie są na urlopie, wrócą chyba na koniec miesiąca.Wtedy będzie można z nimi uzgodnić odbiór i umówić sie na transport. Quote
Isabel Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 le to już jest pewne, że jedzie do Ciebie? :) Quote
BasiaD Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 No tak jestesmy wstępnie umówione..Mamy się spotkac mniej więcej w połowie drogi w okolicach Radomia. Ale kiedy to się okaże jak Państwo wrócą... Ja włśnie poszukuje dorosłej Kicia do towarzystwa dla mojego osamotnionego Rudzielca ( ma podobno 11 lat, z czego u nie troszkę więcej niż 3 ) To bardzo mądry i zrównoważony KOT.I szkoda mi go ,że siedzi sam w domu po smierci mojej Kici.. Wymagania mam tylko takie żeby Kicia była dorosła, wysterylizowana , zdrowa ( przez ostatnie 2 tygodnie strasznie dostałam w tyłek i po kieszeni ratując moją Sońkę, która miała nowotwór prostnicy) no i bardzo spokojna, żeby mi nie zrobiły Sajgonu w domu. Kociaka nie mogę przyjąc bo raz, ze Kocur już nienajmłodszy, a dwa że całymi dniami nie ma mnie w domu, a małego kotka trzeba wychowac i ułożyc..I jeszcze od nowa przeżywac kastracje lub sterylkę..No i oczywiście chciałabym pomóc jakiejś Kici w potrzebie,która by mniej więcej spełniała te warunki.. Gdyby mi z Lunką nie wypałiło, wypatrzyłam jeszcze Djunkę, która jest na dt u Korciaczki..Ale w sprawie Lunki jestem już po rozmowach i Lunce grozi wywalenie z domu, a Djunka siedzi w dt i póki co nic jej nie grozi..Co prawda moje najbardziej ukochane koty to czarnulki jak smoła bez zadnych znaczeń, ale generalnie to kocham wszystkie koty, maść jest bez znaczenia, najważniejszy charakter..I jakoś tak nie wiem jak, te wszystkie którymi się zainteresowałam są bardzo podobne do mojej Sonieczki..A chciałabym Kicię, bo wydaje mi się ,że łatwiej socjalizować Kocura z Kicią niż z jakimś drugim Kocurem..A on jest naprawdę bardzo mądry i ogromny, więc nie boi się niczego..Ale też nie da się prać po nosie ( czego juz jedna malutka Kicia próbowała..Nie oddał jej, ale na nią warczał i się do niej zraził..Więc teraz znowu musze szykować cichy pokój dla nowej Kici póki sie nie oswoi z nowym miejszcem i nową sytuacja.. Quote
Korciaczki Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Lunko, Ty szczęściaro wielka.............. :loveu::loveu::loveu: bardzo się cieszymy, BasiaD :loveu: Quote
Isabel Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Myślę, że się z rudaskiem dogadają - to już starsze, stateczne koty :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.