Jump to content
Dogomania

Mika maleńka psia iskierka, JUŻ BEZPIECZNA W DOMU!!!! :)))))))))))))))


Recommended Posts

Posted

Nawet nie wiecie jaka to akcja była!!!! Przyjechałam, szukałyśmy i nic.... nigdzie jej nie było! zaczynało się ściemniać i rozeszliśmy się, ja wsiadlam do auta i do domu. Nagle telefon od Pani, że magda222 widziała Mikusię jak przelatywała z jednych kczaczorów do drugich - Magda stała i rozmawiała z pewnej odległości z Paniami, które wyprowadzały pieski. To mówię do TZ: wracamy. Poleciałam szybko w kczaczory. Patrzę, zjedzona parówka, którą zostawiłyśmy. To był taki zapuszczony ogródek, zaraz przy balkonie, tam była widziana wczesniej Mika. Pani ją widziała, ale Mika zwiewała na jej widok :/

Padalo, ale zostawilam parasol przed wejsciem do tego ogrodka, bo Mikusia mogla sie go przestraszyc. Idę i ją delikatnie wolam, nic nie ma... nagle patrzę, a idzie malenstwo :loveu::loveu: na splaszczonych lapkach, z polozonymi uszkami, ale ogonek w ruchu :loveu::loveu::loveu: patrze, leci do mnie, ale oż kurde, zaczyna robić łuk, ja dobrze obserwuje, bo zaraz da mi noge. Ale nie, malenstwo okrazylo jakies krzaki i prosto w moje rece szczesliwe :loveu::loveu::loveu: wylizala, poprzytulala, nie chciala mi wyjsc z rak :loveu::loveu: Nawet nie wiecie jak się ciesze, i Panstwo tez :loveu::loveu::loveu: w domu u Panstwa (zawiezlismy ja z Tz i magda222 autem) wylizala mnie doszczetnie, oczywiscie komendy zrobila, na moje siad - siad, piatka - przybija piatke :loveu: kochane malenstwo :loveu::multi: zachrypla tylko, spala na dworze, zimne noce, to dalo sie jej we znaki. Cieszyla sie niesamowicie, my wszyscy tez :loveu: zal bylo rozstawac sie, ale Mikusiu - badz szczesliwa, bedzie Ci dobrze:loveu::loveu::multi::multi: Panstwo sie tak o nia martwili, Pan nawet wrocil specjalnie z delegacji!

Magdo2
22 kochana, ciesze sie, ze poznalysmy sie, dziekuje Ci bardzo za pomoc :loveu::loveu::loveu:

Pan przekazal mi 50zł za paliwo, te 50zł wplacam na chorego Zefira z sosnowieckiego schroniska, ktorego waza sie losy - dziekujemy :loveu::loveu:

Swietujmy :laola::loveu::loveu::loveu:

Posted

[quote name='protzlav']Extra !!! A co z Nią dalej? Wróciła do tyskich właścicieli czy Ty Ją, Laro, adoptujesz? <D.>

Darku, bardzo ja pokochalam, ale Panstwo tez, jest Panstwa, nie moglabym tego zrobic :) wiem, ze jest we wspanialym domu, bedzie otoczona miloscia :)ja jej na pewno nie zapomne :)

Posted

Istar19 napisał(a):
super!! wierzyłam Laro że Ci się uda ją przywabić :D

mam nadzieje że Mikusia czuje się dobrze? i że zostanie teraz dobrze zabezpieczona przed ucieczkami? ;)


Bedzie miala kupione szelki, obrozke chyba tez :) juz jej nie dadza zwiac ;) przepraszam za ten post pod postem, ale to emocje :)

Posted

[quote name='__Lara']
Magdo222 kochana, ciesze sie, ze poznalysmy sie, dziekuje Ci bardzo za pomoc :loveu::loveu::loveu:


Ja też się cieszę, że się poznałyśmy :) Szkoda tylko, że w takich okolicznościach...
Ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło :)
Nie ma za co dziękować :) Nie wyobrażam sobie nie pomóc w takiej sytuacji :)

Posted

[quote name='protzlav']Świetnie !!! Powodzenia, Mikuniu !!! I nie dawaj już dyla !!! A propos imienia - zostaje Mika? <D.>

No pewnie :) Pani bardzo sie podoba to imie, z tego co wiem to pierwszy piesek mial tak na imie, wiec jest sentyment :)

Posted

no to akcja super ;) i myślę, że teraz Mikusi już nie będzie tak łatwo zwiać :D zresztą myslę, że jak pozna się na nowych właścicielach to nie będzie już miała w głowie ucieczek nawet ze strachu przed czymś ;)

Posted

Istar19 napisał(a):
no to akcja super ;) i myślę, że teraz Mikusi już nie będzie tak łatwo zwiać :D zresztą myslę, że jak pozna się na nowych właścicielach to nie będzie już miała w głowie ucieczek nawet ze strachu przed czymś ;)


Ja też jestem tego samego zdania :)

Posted

Dziewczyny Kochane :)
Serdecznie dziekuje wszystkim za okazana pomoc i wsparcie. Szczegolne podziekowania dla Lary i Magdy za bezposrednia pomoc i odstawienie suni do domku :) Jestesmy wszyscy przeszczesliwi z jej powrotu :) :) :)
Lara swietnie opisala cala akcje - dokladnie tak to wygladalo. Naprawde, gdyby nie Lara, na pewno nie udalo by sie zlapac Miki.
Jeszcze raz wieeeeeeeeeeeelkie dzieki :)
Postaram sie systematycznie zdawac Wam relacje z pobytu Miki w naszym domku, a jak naucze sie w koncu wstawiac tu zdjecia, to fotki na pewno tez sie pojawia :)
Teraz idziemy spac, bo wszyscy jestesmy wykonczeni :)

Posted

[quote name='__Lara']Słuchajcie, udało się!!!!!!! znalazła się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak się cieszę :D D: D :D !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! przybiegła do mnie, moja kochana Mikusia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gratuluję akcji.

Ciesze się że malutka w domku. Kochającym Domku.

Posted

Pierwsza nocka minęła nadzwyczaj spokojnie :) Rozłożyłam Mikusi kocyk na dywaniuku obok naszego łóżka i grzecznie przespała tam do rana. Chciała oczywiście spać z nami, ale pomyślałam, że jak raz jej pozwolę, to później będzie chciała już cały czas, więc została na kocu. Zrobiła tylko trochę hałasu, jak mąż rano wyjeżdzał do pracy - pierwszy raz słyszałam jak szczeka :) Niesamowicie cieszyła się jak rano wstałam i oczywiście chodziła za mną cały czas :) Nie nabrudziła nic w nocy - grzecznie poczekała do porannego spaceru. Ciekawe czy tak samo pięknie będzie jak wrócę z pracy? :)
Jak wychodziliśmy rano z synem, to piszczała i drapała w drzwi :( Musiałam się wrócić spod klatki, bo zapomniałam telefonu z domu i jak mnie zobaczyła, to cieszyła się, jakby mnie conajmniej miesiąc nie było :) :) :) Później znowu piszczała jak wyszłam, ale teraz jest już spokój, bo pisałam do sąsiadki, żeby sprawdziła pod drzwiami jak się Mikusia zachowuje. Mam nadzieję, że poszła spać i spokojnie doczeka do naszego powrotu :)
Na chwilę obecną to tyle :)

Posted

black_dorian napisał(a):
Pierwsza nocka minęła nadzwyczaj spokojnie :) Rozłożyłam Mikusi kocyk na dywaniuku obok naszego łóżka i grzecznie przespała tam do rana. Chciała oczywiście spać z nami, ale pomyślałam, że jak raz jej pozwolę, to później będzie chciała już cały czas, więc została na kocu. Zrobiła tylko trochę hałasu, jak mąż rano wyjeżdzał do pracy - pierwszy raz słyszałam jak szczeka :) Niesamowicie cieszyła się jak rano wstałam i oczywiście chodziła za mną cały czas :) Nie nabrudziła nic w nocy - grzecznie poczekała do porannego spaceru. Ciekawe czy tak samo pięknie będzie jak wrócę z pracy? :)
Jak wychodziliśmy rano z synem, to piszczała i drapała w drzwi :( Musiałam się wrócić spod klatki, bo zapomniałam telefonu z domu i jak mnie zobaczyła, to cieszyła się, jakby mnie conajmniej miesiąc nie było :) :) :) Później znowu piszczała jak wyszłam, ale teraz jest już spokój, bo pisałam do sąsiadki, żeby sprawdziła pod drzwiami jak się Mikusia zachowuje. Mam nadzieję, że poszła spać i spokojnie doczeka do naszego powrotu :)
Na chwilę obecną to tyle :)


No to świetnie :) ona jest taka kochana i spokojna, na pewno będzie grzeczna :)

Posted

_Laro, wielkie gratulacje :multi: :multi: :multi:!
Wspaniała akcja. I udana, udana, udanaaaaaa :multi: :multi: :multi:.
Ta akcja jest kolejnym dowodem na to, że wolontariat jest przydatny ;).
Bardzo się cieszę, że Mikusia z powrotem u siebie, że jest bezpieczna, cała i zdrowa :).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...