Jump to content
Dogomania

Sara w nowym domku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Wiking i ja najpierw pojechaliśmy do zoologicznego zakupić szelki i smyczkę. Szelki kosztowały 16 zeta a smyczka 22. Chyba się nie pomyliłam? Bo trochę wybieraliśmy.

Poszły na to te 20 zeta od AnnyA, które ma Pati, a mi odda przy okazji. Resztę dołożyłam.
Sunia jest bardzo zestresowana. BARDZO. Nie wyciągaliśmy jej z boksu. Jutro i tak czeka ją sporo przeżyć.

  • Replies 294
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Albo hydroksyzyne, ale i tak trzebaby dać wcześniej żeby zdążyła zadziałać.
Anhata a jak sunia reagowała jak do niej podchodziliście?

Posted

tula napisał(a):
Albo hydroksyzyne, ale i tak trzebaby dać wcześniej żeby zdążyła zadziałać.
Anhata a jak sunia reagowała jak do niej podchodziliście?


Była wystraszona. kuliła się i chowała. Jej towarzysz do nas podchodził. Ona nie.
Nie napisałam, ze jej coś z rany się leje!

Jutro Wiking jedzie ze swoją córką. Będą rozmawiać z wetką.

Posted

Ania wszystko napisała, ja dodam tylko tyle, że trochę byliśmy zawiedzeni, że nikogo w schronie nie było i niczego się nie mogliśmy dowiedzieć. Rana rzeczywiście wygląda gorzej, niż przypuszczaliśmy, a Sara jest bardzo wystraszona. Ale nie przejawia agresji, choć do boksu nie wchodziliśmy. Prawdę powiedziawszy już w domu trochę zwątpiłem, czy zdołam jej jutro tak założyć szelki, żeby nie urażały rany... Dziś nie mogliśmy się dowiedzieć od nikogo, jak Sara zachowuje się w stosunku do pracowników, czy jest wycofana do wszystkich bez wyjątku, czy jednak szuka kontaktu ze znajomym człowiekiem. Nie dowiedzieliśmy się również, czy są przygotowane dokumenty, jak postępować z raną w nowym domku i czy jutro ktoś będzie mi mógł pomóc przenieść psa do samochodu, gdyby Sara bardzo się broniła, co raczej jest pewne oraz czy w związku z tym nie dać jej jeszcze paru dni na przyzwyczajenie się do mnie. Tula jutro rano ma zasięgnąć języka i da mi znać. Potem postanowimy, czy zawiozę Sarę jutro, czy jednak dopiero za kilka dni. O decyzji napiszę od razu. :bluepaw: :bluepaw: :bluepaw: :bluepaw:

Posted

Wikingi z TZ przed chwilą byli u nie i brali szampon (na wszelki wypadek gdyby jednak sunia dała sie wykąpać już na miejscu w DS), teraz są na pewno w schronie razem z Wlodim i zapakowują Sarę. Mam nadzieję, że mimo swojego strachu sunia nie bedzie bardzo oponować. Ale się denerwuję.

Posted

Sunia juz od kilku godzin jest w nowym domku dzieki Wikingowi i jego TZ:) Wiking mówił mi że bardzo fajni ludzie, super dom i ogród, ale na pewno sam wszystko dokładnie napisze:) Sunia była przerażona całą sytuacją ale w podróży zachowywała sie bardzo grzecznie:) Wiking bardzo Wam dziękuję, sam wiesz jak bardzo jestem Wam wdzięczna:)

Posted

Igiełka napisał(a):
Sunia ma wspaniały dobry dom- (...)


To prawda! Ale po kolei:
W schronisku z Wlodim spotkaliśmy się punktualnie o 15:30. I nastąpiły pertraktacje z Sarą... My wchodziliśmy do boksu od strony wybiegu, to pies chował się w części murowanej, my do części murowanej - pies na wybieg. W końcu, gdy Sara znalazła się w części murowanej, postawiliśmy moją TZ przy wyjściu na wybieg, a my "osaczyliśmy" psa. Sara odpuściła. Zaszyła się w kącie wystraszona. Na nic zdało się łagodne przemawianie, próby głaskania, drapania, próba rozładowania jej napięcia. Pies ani na chwilę nie poczuł się mniej zestresowany. Postanowiliśmy zaryzykować założenie szelek i okazało się, że pies nie broni się, nie wykazuje agresji i się udało. A ponieważ nawet w szelkach nie dało się Sary skłonić do wyjścia z boksu, zaniosłem ją w końcu na rękach do samochodu. W samochodzie Sara chyba trochę się uspokoiła, w czasie jazdy zeszła z kanapy na podłogę, ale trzymała łeb w górze i próbowała obserwować świat z takiej pozycji. Trochę się obśliniła, ale podróż przebiegła bardzo spokojnie i dobrze.
Domek znaleźliśmy bez problemu. Państwo czekali na Sarę. Poznaliśmy też ich wspaniałe nowofunlandy i rasowego kundelka - bardzo łagodne i dobrze ułożone stadko. Biorąc pod uwagę warunki, do jakich trafiła Sara trzeba stwierdzić, że ci ludzie muszą być bardzo wyrozumiali i bardzo muszą kochać psy. Piękny ogród, piękny dom, przed domem ogrodzony, zadaszony taras, na który teraz została wstawiona wielka, przepiękna buda. W budzie jeden siennik, obok budy drugi - do wyboru do koloru, jak sobie Sara będzie chciała. Póki co, teraz tam zamieszka.
Z samochodu musiałem wynieść Sarę, ale do domu poszła już o własnych siłach, choć nie bez nikłego oporu. Na tarasie znalazła sobie miejsce za stolikiem blisko ogrodzenia, tam usiadła... i tak ją zostawiliśmy.
Rozmowa z właścicielami utwierdziła nas w przekonaniu, że ludzie są w pełni świadomi tego, co robią, biorąc pod opiekę takiego psa. Jeśli Sara wyjdzie z traumy i zaakceptuje stado będzie miała naprawdę bardzo dobrze.
Podpisaliśmy umowę adopcyjną, umówiliśmy się na telefony informacyjne. Zaproponowałem, żeby w razie jakiś kłopotów, czy rezygnacji z adopcji z jakiegoś względu Państwo dzwonili do nas, ale Pani stanowczo zastrzegła, że taka opcja nie wchodzi w grę!
I na tym nasza wizyta się skończyła.
Jutro tula ma zadzwonić, żeby się dowiedzieć, jak Sara spędziła noc w nowym miejscu. Jestem bardzo ciekawy tych wieści. Trzymaj się Sara i nie przynieś nam wstydu! :multi: :lol:

Posted

Wiking niesamowita relacja:) Mam wielką nadzieję, że Sarunia skorzysta z szansy, którą dostała:) Obecna Pani naszej Sary już w pierwszej rozmowie zrobiła na mnie świetne wrażenie, po paru rozmowach byłam pewna ze nie trzeba robić u tych Państwa wizyty przedadopcyjnej, a o tym żeby zapytać czy podpiszą umowę przypomniałam sobie dopiero kiedy Wiking napisał o tym na wątku:) Ci Państwo po prostu kochają zwierzęta i mam nadzieję że Sarunia pozwoli im się pokochać.

Posted

SUPER:multi: Z jej nieszczęścia wynikło coś bardzo dobrego. Jeśli mają tyle piesków i takie podejście to Sara tam będzie miała jak w raju. Już nigdy nie będzie w boksie!

A co z raną? Na czym polega leczenie ?

Posted

Miło czyta się taki wpis- Nad Każdym Psiakiem czuwa Anioł to właśnie On zaprowadził Ją do tak wspaniałego domu aby szczęśliwie i beztrosko spędziła resztę swojego życia. :lol::lol::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...