Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Super macie Radku dzialeczke, domek taki przytulny, nie dziwota, ze Sarunia lubi jezdzic na dzialke i wygrzewac sie w sloncu. To co innego niz miejskie zycie.
Pozdrawiamy Panciostwo i Sarunie :hand:

Posted

To działka rodziców mojej lepszej połowy, ale na szczęście jak potrzebujemy to możemy śmiało jechać:)
Saruśka lubi tam być, jak już skręcamy z szosy na drogę do działki to małpiszonek poznaje gdzie jest i jest dzika radość.

Posted

Fajne są takie wyprawy. My z Saruśką jeździmy nie tyle za miasto, co do lasu na Bemowo (w sumie na samej granicy miasta) i tam sobie wędrujemy i to też małpiszonek bardzo lubi.

  • 2 weeks later...
Posted

Nasza kochana Saruśka pomalutku się starzeje.
Ostatnimi czasy coraz trudniej było małpiszonkowi wchodzić z rana na nasze łóżko (poranny rytuał budzenia:) ). Widać było, że łapinki coś niedomagają. Na razie ma zalecony Arthroflex i po tygodniu podawania chyba widać poprawę (podajemy jeszcze przez 3 tygodnie), przynajmniej jeśli chodzi o wchodzenie na nasze łóżko z rana;)
Trzeba będzie jeszcze bardziej dbać o Saruśkę:)

Posted

Karmę dla Saruśki zamawiamy przez internet i tak jakoś się złożyło że karma skończyła się dziś rano, a nowa będzie jutro. W związku z tym małpiszonek miał dziś niezłą wyżerkę po południu. Kupiłem puszkę (i to ulubioną Saruśki). Już jak puszkę otwierałem to suczydło zaczęło się ślinić. Po zjedzeniu z miski miałem niezły ubaw bo miska była tak intensywnie wylizywana, że wyjechała na środek pokoju :evil_lol:. A teraz Saruśka sobie śpi i odpoczywa po spacerze w warunkach ekstremalnych - na termometrze 30 stopni :-o

Posted

Wygląda na to, że Arthroflex Saruśce pomaga. Widać wyraźnie jak łapinki lepiej funkcjonują:) Dzisiaj spacerowaliśmy naprawdę sporo i mam wrażenie, że małpiszonek chętniej (i dłużej) spaceruje:)

Posted (edited)

W sobotę byli u nas moi rodzice, Saruśka za mamą przepada, a tatę też bardzo lubi.
Oczywiście jak są goście to jest jedzenie...
A jak jest jedzenie to trzeba pilnować, żeby czegoś ważnego nie przegapić



Małpiszonek rozpłaszczony na podłodze przy stole, a oczy tęsknie zwrócone ku górze:)

Nie samym jedzeniem pies żyje, w związku z tym po dobrym podkarmieniu trzeba wystawić brzuszyko do głaskania.



Głaszcząca dłoń to dłoń mojej mamy, Saruśka może tak leżeć przez dowolnie długi czas.



A tu kompletnie padnięte psisko wieczorem po wyjściu gości.

Edited by Radek
poprawka ze zdjęciami
Posted

Niech sobie sępi, odrabia teraz te wszystkie zle dni, kiedy nie mieszkala u Radka. I tak ma super figurke mimo tego dziadowania i podkarmiania mamy i taty ;-)

A jak lapki Saruni po Arthroflexie? Ma ochote na spacery?

Posted

Z łapinkami wygląda że jest lepiej, można chodzić troszkę więcej, oczywiście Saruśka szczeniakiem już nie jest także cudów się nie spodziewaliśmy. Widać jednak, że Arthroflex pomaga. Widać to szczególnie w weekendowe poranki podczas budzenia nas przez Saruśkę. Przed podawaniem Arthroflexu małpiszonek podchodził do łóżka i budził lizaniem, teraz wróciły stare zwyczaje i Saruśka wskakuje na łóżko żeby oznajmić nam że już jest pora wstawania:)
Do zakończenia butelki mamy podawać profilaktycznie 2,5 ml, jako dawkę leczniczą podawaliśmy 5 ml.

Posted

Przez cały długi weekend chorowałem na gardło, więc Saruśka miała mnie cały czas w domu:)
Wymyśliliśmy miłą dla Saruśki zabawę. Małpiszonek bardzo fajnie pracuje nosem, więc wpadliśmy na pomysł żeby chować suczydłu maleńkie ciasteczko pod kubeczek po jogurcie. Dwa kubki, jedno ciastko i szczęśliwa Saruśka, która musi zgadnąć pod którym kubeczkiem jest skarb w postaci ciastka :evil_lol:
Szkoda, że nie można się tak bawić za długo, bo małpiszonek zrobiłby się za gruby :cool3:

  • 2 weeks later...
Posted

Ostatniej nocy nad Warszawą szalała burza. Jak wiadomo Saruśka burzy się boi, gdy wstałem rano małpiszonek był wlepiony w obudowę wanny i upłynęły trzy godziny zanim udało się suczydło wyspacerować. Dobrze, że do pracy się dziś nie musiałem spieszyć:)
A teraz Saruśka sobie smacznie i spokojnie śpi po wrażeniach.

  • 2 weeks later...
Posted

Ech, dzisiaj jest Dzień Psa, a pogoda zrobiła Saruśce brzydkiego psikusa :mad:. Najpierw ogromny upał, więc z zaplanowanych długich wędrówek nic nie wyszło (a aparat foto specjalnie został naładowany:)), a na wieczór burza i kochany małpiszonek leży wlepiony w obudowę wanny. Może jutro będzie lepiej?
Jedno fajne, to Saruśka zamiast zwyczajowej suchej karmy dostała ulubioną puszkę mięsną, jadła aż się jej uszy trzęsły

Posted

No niestety, cały tydzień zapowiada sie tak nieszczególnie dla psiaków. Straszne upały, tak,że moje wogóle nie chcą wychodzić z domu, a wieczorem burze, też mam jednego strachulca, który wciska się w jakies zakamarki .

Posted

Dzisiaj w miarę normalny był dopiero wieczorny spacerek. Rano Saruśka nie bardzo chciała chodzić, bo w nocy była burza, a w ciągu dnia upał. Kiepsko się zapowiada pogoda na ten tydzień.

Posted

Upały męczą Saruśkę bardzo :shake:, szczególnie że już się blok rozgrzał i w domu ciężko o ochronę przed wysoką temperaturą. Na szczęście mam wolne i w związku z tym zanim słonko zajrzy na nasze podwórko i zrobi piekło możemy posiedzieć na balkonie. Poranne siedzenie na balkonie to teraz ulubione zajęcie małpiszonka:)
Z reguły wygląda to tak, że robię sobie herbatę, siadam na balkonie i za chwilkę jest już przy mnie Saruśka. Dopóki na balkonie jest w miarę nieźle to nie sposób suczydła z balkonu wygonić.
Niech już te upały sobie pójdą!!!


Posted

Dzisiaj słupek rtęci doszedł do 37 stopni w cieniu! Wyszliśmy tylko rano i jak do tej chwili Saruśka nie ma ochoty wychodzić na skwar. Trzeba będzie spróbować dopiero po zachodzie słońca:)

Posted

Upałów ciąg dalszy :angryy:
Małpiszonkowi zupełnie się w głowie pokręciło od pogody. W gorące dni w ogóle odmawia wyjścia w ciągu dnia :shake:
Spaceruje tylko rano i późniejszym wieczorem, w ciągu dnia leży w najchłodniejszej części mieszkania-łazience. Już nie mam pomysłu co robić :roll:

Posted

Na szczęście od jutra ma być koniec tych upałów, ale straszą ,że jeszcze wrócą.

Moje psiaki też niechętnie wychodzą, nie chcą jeść, ale w domu też gorąco. Nie mam wiatraka, schładzam je spryskiwaczem:diabloti:.

Posted

Dziękuję za pomysł ze spryskiwaczem, wypróbuję przy okazji. Dziś upały już sobie poszły, co cieszy mnie bardzo (i niech tak zostanie:))

  • 3 weeks later...
Posted

Dawno nie wrzucałem żadnych informacji, ale...
Urlop, urlop i...
po urlopie. Jak co roku wybraliśmy się w objazd po Polsce, oczywiście z Saruśką:)
Pierwsza część urlopu minęła pod znakiem idealnej pogody i wędrówek po pd-wsch części kraju.



Początek trasy i jak zwykle Saruśka dumna i zadowolona wygląda przez szybę



W pokoju Saruśka od razu znalazła sobie miejsce na budę;)



Małpiszonek zmęczony po wdrapaniu się na górę z miejscem widokowym w Sanoku

Po kilkudniowym wypoczynku na południu przyszedł czas żeby zobaczyć morze (moja lepsza połowa bardzo lubi)



I proszę jak suczydło ładnie patroluje plażę



Saruśka nie odstępuje nas gdy wychodzimy z domu. Na plaży wiadomo, niektórzy idą się zanurzyć w morzu. Zostałem z suczydłem na kocu, a suczydło cały czas wypatrywało co robi pani.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...