Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Saruśka lubi z nami jeździć, chociaż jeszcze bardziej lubi moment, gdy po powrocie otwieramy drzwi od mieszkania:)
Najbardziej atrakcyjna dla małpiszonka jest podróż, uwielbia jazdę samochodem. Zresztą jak moglibyśmy zostawić suczydło u kogoś, bardzo by tęskniła, nawet jak chodzę po mieszkaniu to na przykład po powrocie z pracy Saruśka nie opuszcza mnie na krok.

Posted

Dzisiaj mija dokładnie 5 lat, od dnia gdy Saruśka do nas przyjechała. To takie urodziny do nowego życia:)
Po południu na pewno małpiszonek dostanie coś pysznego z tej okazji (a nie tylko suche na obiad;) )

Posted

Gratulujemy Saruni tak wspanialych Panciow :calus: To juz tyle lat Sarunia ma kochajacy DOM :fadein:

Pewnie jakas parowka urodzinowa bedzie albo kawalek kielbaski, cos pachnacego i niecodziennego.

Posted

Oczywiście, że były przysmaki:) Kawałek kiełbasy i saszetka mięsna.
Saruśka rzadziej teraz jada takie rarytasy (najczęściej sucha karma dla seniorów, a rano kefir, zgodnie z zaleceniami, chociaż czasem coś dobrego wpadnie do pycholka;) ), więc i radość była większa.

Posted

Od wczoraj Saruśka choruje:(
Na wczorajszym wieczornym spacerze okazało się, że ma biegunkę. Po wieczornym spacerze oczywiście był kolejny i kolejny... Rano też jak tylko otworzyłem oczy to podreptałem z małpiszonkiem, później w ciągu dnia (na szczęście mam teraz wolne) i w końcu poszliśmy do lecznicy. Na razie Saruśka dostała dwa zastrzyki (jeden to antybiotyk, a drugi na biegunkę) + nifuroksazyd.
Sytuacja jak na razie nie jest opanowana, jutro znowu do lekarza, pojutrze i tak aż do wyzdrowienia.
Trzymajcie kciuki za zdrowie Saruśki.
Na dodatek małpiszonek ma dziś od wizyty u lekarza ścisłą dietę, aż się serce kraje gdy patrzę na głodne psisko.

Posted

Saruśka niestety na próbuje spacerach paść się trawą, może na trawie był jakiś zarazek? Trudno powiedzieć:(
Od wczoraj, od 18 Saruśka jest na głodówce, więc noc minęła spokojnie. Na razie widać, że Saruśka zmęczona, leży przy szafie zwinięta jak kuleczka. Do lekarza idziemy o 18, na kolejny zastrzyk. A niedługo jest długi weekend i spędza mi to sen z oczu. Będę musiał sam podawać zastrzyki, ponieważ lecznica będzie nieczynna.

Posted

Wygląda na to, że z Saruśką jest nieźle. W sobotę byliśmy w lecznicy, małpiszonek został osłuchany i miała obmacany brzuszek. Do przyszłej środy suczydło musi jeść tylko gotowanego kurczaka z ryżem i marchewką, co się zresztą Saruśce podoba:)
Mieliśmy sporo obaw związanych z wyjazdem na długi weekend, co było sporo wcześniej zaplanowane. Na szczęście pani doktor pozwoliła po oględzinach jechać z Sarą. Problemem było tylko podawanie leków, ponieważ do poniedziałku leki musiały być podawane. Na szczęście z tabletkami nie było problemów, gorzej z zastrzykami. Niestety musiałem robić kochanemu małpiszonkowi zastrzyki sam. Bidulka jest panikara, także serce mi się krajało.
A poniżej kilka zdjęć w długoweekendowego wyjazdu:)



Saruśka uśmiechnięta podczas podróży:)



A tak wygląda zmęczony podróżą małpiszonek



Wyglądam zza kwiatków;)





Nie ma to jak wypoczynek na trawce.

Wróciliśmy we wtorek i jak na razie sensacji żołądkowych u Saruśki nie widać. Mam nadzieję, że tak już zostanie.

Posted

Ja dopiero teraz przeczytałam ,że Sarunia juz u Was 5 lat! Ależ to zleciało:crazyeye:.

Życzymy jej następnych tak szczęśliwych pięciolatek:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:.

Dobrze,że suczydło juz zdrowe i wypoczęte:).

Posted

Czas leci faktycznie szybciutko, 5 lat zleciało nie wiadomo kiedy:)
Saruśka wygląda już na zdrową i niech tak zostanie.
Pozdrawiamy zaglądających i dziękujemy za życzenia.

Posted

Od wczoraj Saruśka je znowu swoją suchą karmę dla seniorów, baliśmy się czy będzie jej smakować po gotowanym, ale na szczęście problemów nie było. Za to noc spędzona pod łóżkiem - burza.
Dziś i jutro małpiszonek trochę za mną potęskni, zostaje tylko z moją żoną, bo mnie wysłali na szkolenie przed początkiem roku szkolnego wrr :angryy:
Bardzo nie lubię zostawiać Saruśki, zawsze się stęsknię.

Posted

Pewnie Sarunia prześpi ten czas, bo upał tak straszny,że nawet spacerować sie nie chce. Moje psy nie specjalnie chcą wychodzić.
Nie zazdroszczę szkolenia, jeszcze w taką pogodę.

Posted

Na szczęście udało mi się znaleźć "podwózkę" do domu po szkoleniu i nocowałem w domu, dzięki czemu Saruśka nie musiała tak długo tęsknić. Szkolenia same w sobie nie są fajne, a jeszcze w sobotę był koszmarny upał. Jak wracałem stamtąd to myślałem, że nie dojadę do domu, tylko się roztopię.

Posted

Wczoraj byliśmy z Saruśką w lesie. Chodziliśmy długo, więc trzeba było zrobić sobie postój na odpoczynek. A jak już odpoczywaliśmy, to i zdjęcia jakieś się zrobiło:)
Pozdrawiamy zaglądających.




Posted

Dzisiaj na spacerze popołudniowym Saruśka zobaczyła (chyba pierwszy raz w życiu z bliska sądząc po reakcji, wcześniej widziała tylko z większej odległości) wiewiórkę. Przechodziliśmy i akurat na płocie siedziała wiewiórka. Małpiszonka "zamurowało" stała jak zahipnotyzowana i wpatrywała się w wiewiórkę. Nie pamiętam żebyśmy spotkali się z wiewiórką tak blisko wcześniej. Wiewióra siedziała na płocie, a Saruśki się nie dawało odciągnąć, widać było że nie wie co robić. Bardzo śmiesznie wyciągała szyję jak patrzyła i wąchała tego dziwnego zwierza:) I tylko zaciekawienie, żadnych instynktów łowieckich.

Posted

Nie, z kotami to inna historia:) Przy kocie trzeba Saruśkę pilnować, bo ma niestety niesympatyczne zapędy.
A wiek małpiszonka powoli zaczyna być widać, po siwym pycholku głównie. Niedługo (jak zwykle we wrześniu) będziemy robić badania diagnostyczne więc mam nadzieję, że poza siwym pycholkiem żadnych objawów wieku nie będzie widać:)

  • 2 weeks later...
Posted

Małpiszonek był dzisiaj na corocznym "przeglądzie technicznym" i na szczepieniach.
Oczywiście nie obyło się bez psiego użalania w oczekiwaniu na wejście do gabinetu i smutnego popiskiwania oraz prób ucieczki w samym gabinecie:)
Wyniki krwi będą jutro, więc napiszę jak będę je miał w ręku, a badanie osłuchowe i "obmacaniowe" wypadło dobrze. Oprócz szczepienia czeka nas jeszcze za 2 tygodnie coroczne odrobaczanie.
Pozdrawiamy zaglądających i prosimy o trzymanie kciuków za wyniki.

Posted

Dzisiaj zrobiliśmy Saruśce dzień psa:) Pojechaliśmy na prawie cały dzień do mojej mamy. W związku z tym były i przysmaki i głaskanie w ilości przekraczającej wszelkie granice. Jak mama przestawała głaskać to małpiszonek od razu głowę na kolana, albo pod dłoń. Teraz wymęczona wrażeniami śpi z wysuniętym jęzorkiem i z cicha pochrapuje. Niestety gapa ze mnie i zapomniałem wziąć z domu aparatu.

Posted

To świetnie,ze Sarunia w dobrej formie i zdrówko dopisuje, oby jak najdłużej:). Nic dziwnego,że trzeba było uczcić ten przegląd na piątkę:).

Posted

Trochę się przed badaniami niepokoiliśmy (jak co roku zresztą), w końcu Saruśka już szczeniakiem nie jest. Za to po odbiorze wyników buzia mi się cieszyła od ucha do ucha:)
W przyszły wtorek musimy jeszcze małpiszonka odrobaczyć.

Posted

Od soboty mam wirusowe zapalenie gardła i nie ruszam się z domu. W związku z tym Saruśka ma swojego człowieka przez cały dzień. Ile to może być głaskania, człowiek sobie nawet sprawy nie zdaje:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...