Radek Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Wczoraj wieczorem było i zimno i wilgotno. Na spacerku Saruśkę rozbolała pogryziona łapka, najpierw zaczęła utykać, a później łapinka w górę. Szybciutko zrobiła, co potrzeba i do domku. Lekarz co prawda mówił, że ta łapa może boleć bo była poważnie uszkodzona, ale miałem nadzieję, że "może" nie będzie w tym przypadku oznaczać "na pewno". Po powrocie do domowego ciepła ból ustąpił, a dziś (wilgoci brak i cieplej) po utykaniu ani śladu i niech tak zostanie:) Na początku gdy Saruśka do nas dotarła w wilgotne dni bolała przednia łapka, a z czasem ból znikł zupełnie i nikt już o nim nie pamięta. Może i z tylną będzie OK. Quote
madziara1983 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Radek napisał(a):Wczoraj wieczorem było i zimno i wilgotno. Na spacerku Saruśkę rozbolała pogryziona łapka, najpierw zaczęła utykać, a później łapinka w górę. Szybciutko zrobiła, co potrzeba i do domku. Lekarz co prawda mówił, że ta łapa może boleć bo była poważnie uszkodzona, ale miałem nadzieję, że "może" nie będzie w tym przypadku oznaczać "na pewno". Po powrocie do domowego ciepła ból ustąpił, a dziś (wilgoci brak i cieplej) po utykaniu ani śladu i niech tak zostanie:) Na początku gdy Saruśka do nas dotarła w wilgotne dni bolała przednia łapka, a z czasem ból znikł zupełnie i nikt już o nim nie pamięta. Może i z tylną będzie OK. u nas tez tak jest tylko ,że po operacjach.. no i u nas największy problem to zima wtedy to tylko na chwile i do domu :-/ może podaj jej jakis preparat naturalny na łapki jakiś arthroflex czy coś.. bidulka..a pogoda zimno-mokra idzie ;-/ Quote
erka Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 No cóż , zimne dni dopiero przed Sarunią, jakoś to musi przetrwać.:) Quote
Radek Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Całe szczęście, że Saruśka sama nie lubi chodzić za długo jak jest wilgoć. Dzięki temu się nie naraża na zbytnie dokuczanie łapek:) Dzisiaj jest zupełnie sucho i żadnych problemów z chodzeniem na spacerkach nie było. Quote
Radek Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Wczoraj byliśmy z Saruśką na wizycie w lecznicy. Po pierwsze musieliśmy powtórzyć badania krwi, a poza tym po tym, jak się wszystko po pogryzieniu wygoiło zupełnie, to zaniepokoił mnie widok małpiszonkowego cycucha. Jeden wygląda jakby wisiał bardziej. Po dokładnych oględzinach (i "obmacaniu" też dokładnym, bidulka się najadła strachu) pan doktor powiedział, że wszystko jest zupełnie w porządku, a bardziej wiszący wygląd jest spowodowany tym, że przy ranie w pachwinie trzeba było wyciąć trochę skóry i Saruśka ma po jednej stronie mniej skóry. Na szczęście nic to nie szkodzi. Wyniki badań krwi są w porządku (dziś po pracy odebrałem i skonsultowałem). W związku z tym, że małpiszonek nie jest już szczeniakiem mamy zalecenia co do diety. Mamy karmić suczydło dwa razy dziennie, unikać rzeczy tłustych i starać się co pewien czas podawać gotowane mięso z marchewką. A dla odwiedzających fotka Saruśki i pozdrowienia:) Quote
Radek Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Kto mi powie, jak zachęcić psa do chodzenia gdy jest "zgniła" pogoda? Ostatnio znowu jak nie mżawka, to deszcz i Saruśka wychodzi tylko za potrzebą :mad: Wiem, że jak nie chce to małpiszonka nie będę zmuszać, ale mimo wszystko suczydło powinno mieć więcej ruchu:) Quote
erka Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Dopiero teraz zobaczyłam ostatnią fotkę Saruśki, ślicznie wyglada:). Co do wychodzenia, to mój Feruś też nie chce wychodzić w paskudną pogodę, ale on jest malutki, więc wtedy biorę go na rękę, bo i tak z Gabi muszę wyjść.:) Quote
Radek Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 A dzisiaj Saruśka, pomimo, mżawki wyciągnęła mnie na godzinną wędrówkę. Wyszliśmy z domu i poszedłem tak jak zwykle ostatnio gdy pada, czyli krótką drogą. Zrobiliśmy dwa kroki, a suczydło włącza wsteczny:) Pomyślałem, że chce wracać, więc idę, a małpiszonek mija klatkę i dziarsko tupta na "długie kółko". Może dlatego, że mżawka mała i jest ciepło? Wczoraj pod wieczór Saruśka "wypatroszyła" swoją żółtą kaczuszkę, zupełnie niechcący na początku. Z małej dziurki "wymemłanej" przez suczydło wyszło trochę wypełnienia i się zaczęło. Sara zaczęła wyciągać kłeby "tego czegoś" z takim zapamiętaniem, że skończyła jak już kaczuszka była bardzo chuda:) Teraz kaczka ma tylko watę w głowie, co nie przeszkodziło małpiszonkowi spać z kaczuszką. Zrobiłem nawet fotkę, pewnie jutro zgram z aparatu i wrzucę. Quote
erka Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Znam to, znam, wypatraszanie pluszaków, to chyba ulubiona zabawa psiaków:diabloti:. Ciagle wpycham tą watę i zaszywam,ale to na krótko sie zda...:mad: Quote
Radek Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Saruśka dopiero teraz odkryła tę zabawę, na razie kochany saruśkowy hipek jeszcze cały, a fotka z kaczuszką mocno odchudzoną poniżej:) Quote
Ulka18 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Łomatko, jakie slodziaste zdjecie :iloveyou: Kochana, madra Sarunia :fadein: Quote
Radek Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Saruśka często śpi z pluszakiem, najczęściej bierze sobie hipka, wygląda to super bo bierze pluszaka w mordkę i tup tup na posłanko. Śmieszne jest jak sobie weźmie pluszaka gdy pod naszą nieobecność wyleguje się na sofie, zostaje wtedy dowód rzeczowy:) Quote
Ulka18 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Radku, powinienes nagrac filmik z tym ceremonialem Saruskowym brania hipcia i ukladania sie do snu :D Quote
Radek Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Zawsze zapominam żeby mieć aparat w pogotowiu, leży w przedpokoju i często zanim pójdę, przyniosę, włączę to już się sytuacja zmienia i nie ma co sfotografować, albo nagrać:) Quote
Radek Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Spadł śnieg, dużo śniegu. Na szczęście nie sypią koło mnie solą chodników więc łapinki Saruśki nie bolą. Jest za to co innego i to śmiesznego. Małpiszonek musi długo szukać miejsca za potrzebą bo nasypało prawie do psiego brzuszyska:) Na szczęście śnieg ogólnie tak bardzo nie przeszkadza Saruśce (byle za długo nie chodzić, bo jak wiadomo w ciepłym domu lepiej:) ) Quote
AnkaG Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Ślicznie wygląda - no a o linię to wszystkie psiury muszą dbać. Większość koffa jeść. Moje na dietce - bo ruchu mało a jeść się ciągle chce ... Quote
Radek Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 No niestety, większość psiaków to łakomczuchy, chociaż na przykład sunia mojego taty o linię dbać nie musi. Od szczeniaka można ją straszyć jedzeniem :evil_lol: Quote
Radek Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Saruśka bardzo lubi gdy się nią zajmujemy. Wieczorne mizianie przebiega tak:) Tak właśnie wygląda zadowolony małpiszonek Quote
erka Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Minka rozanielonego małpiszonka cudna:):). Quote
Radek Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Saruśka potrafi robić rewelacyjne minki. Właściwie to powinno się mieć cały czas przy sobie aparat:) Quote
Ulka18 Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 Spokojnych, Radosnych Swiat Bozego Narodzenia oraz Szczesliwego Nowego Roku 2011. Dla Saruni milosci Panciow, wielu pluszakow oraz kosci. Quote
Radek Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 Bardzo dziękujemy za życzenia. Również życzymy wszystkim odwiedzającym Saruśkę Spokojnych, zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia. Quote
andzia69 Posted December 23, 2010 Author Posted December 23, 2010 Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku, by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem, By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem. By prezenty ucieszyły każde smutne oczy, by spokojna przerwa ukoiła złość By Sylwester zapewnił szampańską zabawę, a kolędowych śpiewów nie było dość! Quote
Radek Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Święta, święta i po świętach. Na początek fotka jeszcze przedświąteczna, bo z wigilijnego poranka. Jak wiadomo Saruśka przepada za jogurtem (za kefirem zresztą też), na zdjęciu właśnie zajmuje się wylizywaniem kubeczka. Robi to z takim zaangażowaniem, że aż się nos marszczy:) Oczywiście w wigilijny wieczór nie mogło zabraknąć przentu dla małpiszonka. Pod choinką czekała na Saruśkę kaczka, którą od razu polubiła. Zaraz po rozpakowaniu wzięła ją w mordkę i zaniosła na łóżko żeby ją "poiskać". Oczywiście Saruśka z kaczką się nie rozstaje, nawet hipek ma trochę odpoczynku. Zresztą zobaczcie sami Oprócz kaczki pod choinką było jeszcze coś piszczącego, ale nie cieszy się aż taką popularnością, czasem tylko Saruśka się zajmie. Pozdrawiamy odwiedzających Quote
Ulka18 Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Nie dziwie sie, ze Sarunia tak sie kaczka zajmuje, mila, pluszowa, mozna wate ze srodka wyciagac. Zawsze to lepsze niz gumowa zabawka. Ciekawe czy Sarunia bedzie szanowac ta nowa kaczke tak jak stara. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.