Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj wieczorem było i zimno i wilgotno. Na spacerku Saruśkę rozbolała pogryziona łapka, najpierw zaczęła utykać, a później łapinka w górę. Szybciutko zrobiła, co potrzeba i do domku. Lekarz co prawda mówił, że ta łapa może boleć bo była poważnie uszkodzona, ale miałem nadzieję, że "może" nie będzie w tym przypadku oznaczać "na pewno".
Po powrocie do domowego ciepła ból ustąpił, a dziś (wilgoci brak i cieplej) po utykaniu ani śladu i niech tak zostanie:)
Na początku gdy Saruśka do nas dotarła w wilgotne dni bolała przednia łapka, a z czasem ból znikł zupełnie i nikt już o nim nie pamięta. Może i z tylną będzie OK.

Posted

Radek napisał(a):
Wczoraj wieczorem było i zimno i wilgotno. Na spacerku Saruśkę rozbolała pogryziona łapka, najpierw zaczęła utykać, a później łapinka w górę. Szybciutko zrobiła, co potrzeba i do domku. Lekarz co prawda mówił, że ta łapa może boleć bo była poważnie uszkodzona, ale miałem nadzieję, że "może" nie będzie w tym przypadku oznaczać "na pewno".
Po powrocie do domowego ciepła ból ustąpił, a dziś (wilgoci brak i cieplej) po utykaniu ani śladu i niech tak zostanie:)
Na początku gdy Saruśka do nas dotarła w wilgotne dni bolała przednia łapka, a z czasem ból znikł zupełnie i nikt już o nim nie pamięta. Może i z tylną będzie OK.


u nas tez tak jest tylko ,że po operacjach.. no i u nas największy problem to zima wtedy to tylko na chwile i do domu :-/ może podaj jej jakis preparat naturalny na łapki jakiś arthroflex czy coś.. bidulka..a pogoda zimno-mokra idzie ;-/

Posted

Całe szczęście, że Saruśka sama nie lubi chodzić za długo jak jest wilgoć. Dzięki temu się nie naraża na zbytnie dokuczanie łapek:)
Dzisiaj jest zupełnie sucho i żadnych problemów z chodzeniem na spacerkach nie było.

  • 2 weeks later...
Posted

Wczoraj byliśmy z Saruśką na wizycie w lecznicy. Po pierwsze musieliśmy powtórzyć badania krwi, a poza tym po tym, jak się wszystko po pogryzieniu wygoiło zupełnie, to zaniepokoił mnie widok małpiszonkowego cycucha. Jeden wygląda jakby wisiał bardziej. Po dokładnych oględzinach (i "obmacaniu" też dokładnym, bidulka się najadła strachu) pan doktor powiedział, że wszystko jest zupełnie w porządku, a bardziej wiszący wygląd jest spowodowany tym, że przy ranie w pachwinie trzeba było wyciąć trochę skóry i Saruśka ma po jednej stronie mniej skóry. Na szczęście nic to nie szkodzi.
Wyniki badań krwi są w porządku (dziś po pracy odebrałem i skonsultowałem). W związku z tym, że małpiszonek nie jest już szczeniakiem mamy zalecenia co do diety. Mamy karmić suczydło dwa razy dziennie, unikać rzeczy tłustych i starać się co pewien czas podawać gotowane mięso z marchewką.
A dla odwiedzających fotka Saruśki i pozdrowienia:)

Posted

Kto mi powie, jak zachęcić psa do chodzenia gdy jest "zgniła" pogoda?
Ostatnio znowu jak nie mżawka, to deszcz i Saruśka wychodzi tylko za potrzebą :mad:
Wiem, że jak nie chce to małpiszonka nie będę zmuszać, ale mimo wszystko suczydło powinno mieć więcej ruchu:)

Posted

Dopiero teraz zobaczyłam ostatnią fotkę Saruśki, ślicznie wyglada:).

Co do wychodzenia, to mój Feruś też nie chce wychodzić w paskudną pogodę, ale on jest malutki, więc wtedy biorę go na rękę, bo i tak z Gabi muszę wyjść.:)

Posted

A dzisiaj Saruśka, pomimo, mżawki wyciągnęła mnie na godzinną wędrówkę.
Wyszliśmy z domu i poszedłem tak jak zwykle ostatnio gdy pada, czyli krótką drogą. Zrobiliśmy dwa kroki, a suczydło włącza wsteczny:) Pomyślałem, że chce wracać, więc idę, a małpiszonek mija klatkę i dziarsko tupta na "długie kółko". Może dlatego, że mżawka mała i jest ciepło?
Wczoraj pod wieczór Saruśka "wypatroszyła" swoją żółtą kaczuszkę, zupełnie niechcący na początku. Z małej dziurki "wymemłanej" przez suczydło wyszło trochę wypełnienia i się zaczęło. Sara zaczęła wyciągać kłeby "tego czegoś" z takim zapamiętaniem, że skończyła jak już kaczuszka była bardzo chuda:) Teraz kaczka ma tylko watę w głowie, co nie przeszkodziło małpiszonkowi spać z kaczuszką. Zrobiłem nawet fotkę, pewnie jutro zgram z aparatu i wrzucę.

Posted

Znam to, znam, wypatraszanie pluszaków, to chyba ulubiona zabawa psiaków:diabloti:.
Ciagle wpycham tą watę i zaszywam,ale to na krótko sie zda...:mad:

Posted

Saruśka dopiero teraz odkryła tę zabawę, na razie kochany saruśkowy hipek jeszcze cały, a fotka z kaczuszką mocno odchudzoną poniżej:)

Posted

Saruśka często śpi z pluszakiem, najczęściej bierze sobie hipka, wygląda to super bo bierze pluszaka w mordkę i tup tup na posłanko. Śmieszne jest jak sobie weźmie pluszaka gdy pod naszą nieobecność wyleguje się na sofie, zostaje wtedy dowód rzeczowy:)

Posted

Zawsze zapominam żeby mieć aparat w pogotowiu, leży w przedpokoju i często zanim pójdę, przyniosę, włączę to już się sytuacja zmienia i nie ma co sfotografować, albo nagrać:)

Posted

Spadł śnieg, dużo śniegu. Na szczęście nie sypią koło mnie solą chodników więc łapinki Saruśki nie bolą. Jest za to co innego i to śmiesznego.
Małpiszonek musi długo szukać miejsca za potrzebą bo nasypało prawie do psiego brzuszyska:)
Na szczęście śnieg ogólnie tak bardzo nie przeszkadza Saruśce (byle za długo nie chodzić, bo jak wiadomo w ciepłym domu lepiej:) )

Posted

No niestety, większość psiaków to łakomczuchy, chociaż na przykład sunia mojego taty o linię dbać nie musi. Od szczeniaka można ją straszyć jedzeniem :evil_lol:

  • 3 weeks later...
Posted

Bardzo dziękujemy za życzenia.
Również życzymy wszystkim odwiedzającym Saruśkę
Spokojnych, zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia.

Posted

Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku,
by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem,
By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój
a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem.
By prezenty ucieszyły każde smutne oczy,
by spokojna przerwa ukoiła złość
By Sylwester zapewnił szampańską zabawę,
a kolędowych śpiewów nie było dość!

Posted

Święta, święta i po świętach.



Na początek fotka jeszcze przedświąteczna, bo z wigilijnego poranka. Jak wiadomo Saruśka przepada za jogurtem (za kefirem zresztą też), na zdjęciu właśnie zajmuje się wylizywaniem kubeczka. Robi to z takim zaangażowaniem, że aż się nos marszczy:)

Oczywiście w wigilijny wieczór nie mogło zabraknąć przentu dla małpiszonka. Pod choinką czekała na Saruśkę kaczka, którą od razu polubiła. Zaraz po rozpakowaniu wzięła ją w mordkę i zaniosła na łóżko żeby ją "poiskać". Oczywiście Saruśka z kaczką się nie rozstaje, nawet hipek ma trochę odpoczynku. Zresztą zobaczcie sami







Oprócz kaczki pod choinką było jeszcze coś piszczącego, ale nie cieszy się aż taką popularnością, czasem tylko Saruśka się zajmie.



Pozdrawiamy odwiedzających

Posted

Nie dziwie sie, ze Sarunia tak sie kaczka zajmuje, mila, pluszowa, mozna wate ze srodka wyciagac. Zawsze to lepsze niz gumowa zabawka. Ciekawe czy Sarunia bedzie szanowac ta nowa kaczke tak jak stara.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...