Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A wczoraj, jak co miesiąc, wkrapialiśmy suczydłu kropelki na kleszcze:) I jak zwykle były obawy ze strony Saruśki, za to po wkraplaniu była smaczna nagroda, z którą małpiszonek schował się pod łóżko.

Posted

U mnie dziewczyny nosza obroze Kiltix, za to z kotem jest istny cyrk, zeby mu zakropic krople na kark.

Jutro bedzie cieplo, slonecznie, to pewnie pospacerujecie z Sarunia. Prosimy o zdjecia.

Posted

W weekend wędrowaliśmy trochę w niedzielę. Za to w sobotę Saruśka miała super dzień bo byliśmy u mojej mamy. Suczydło było cały czas głaskane i dokarmiane smakołykami. Dodatkową atrakcją był spacerek z mamą. Fotki wrzucę "na dniach", w tym tygodniu jestem trochę zaganiany.
Jak zwykle pozdrawiam zaglądających:)

Posted



Sara w podróży do mamy:)





Głaskanie to jest to, co Saruśka lubi najbardziej (no może oprócz jedzenia)



Portret psi z niedzielnych wędrówek po skarpie wiślanej

Posted

Saruśka bardzo lubi moją mamę. Mama przywitała małpiszonka u nas, to na pewno zostało w pamięci:)
Oczywiście oprócz sympatii jest jeszcze czysto interesowna miłość do ciasteczek i głaskania serwowanych bez limitu.

  • 2 weeks later...
Posted

Mili odwiedzający Saruśkę:) nareszcie udało się nam wrócić na nasze ukochane Bielany (Sara przyjechała na Bielany, do Śródmieścia przeprowadziliśmy się niewiele później). Teraz kochany małpiszonek ma zielone tereny do dreptania na "wyciągnięcie łapy". Na razie jeszcze jesteśmy nie do końca zorganizowani więc nie mogę zgrać fotek. Postaram się nadrobić w weekend.
Pozdrawiamy.

Posted

Kilka nowych fotek Saruni.
Małpiszonek już się powoli aklimatyzuje na nowym miejscu. Właściwie to czuje się jak w domu:)



Trawa na spacerku, hmm pyszności



Za płotem jest pies. A może by tak poszczekać?



Odpoczynek domowy w pozycji płaskiej

  • 2 weeks later...
Posted

Saruśka dostała od nas nową zabawkę. Jak wiecie małpiszonek uwielbia zabawki pluszakowate, w związku z tym kupiliśmy kaczuszkę:)
Sara jest zachwycona i polubiła kaczkę.







Dziś pojechaliśmy z Saruśką na Bemowo, tak nam się dobrze dreptało, że zanim się spostrzegliśmy minęło ponad 2 godziny. Wróciliśmy około 20-tej a małpiszonek cały czas śpi i pochrapuje:)

Posted

Dobrze, ze Sarunia ma takich kochajacych Panciow, ktorzy o nia dbaja i kupuja nowe zabawki. Kaczka nowka jeszcze nie smigana na pewno cieszy Sarunie. Bo tamten niebieski hipopotamek niezle juz wymemlany :wink:

Posted

To prawda, hipek się wymemłał z lekka, co nie przeszkadza w tym żeby Saruśka dalej zanosiła go sobie na posłanko. Teraz dołączyła do niego kaczka:)
Erko, Sara faktycznie nabrabia. Gdy przyjechała do nas to zabawkami się nie interesowała, a teraz zupełnie co innego:)

Posted

Wczoraj wczesnym wieczorem zorientowaliśmy się, że Saruśka nie ma artykułów do żucia:) Szybko potuptaliśmy do samochodu i w drogę, do najbliższego centrum handlowego. Wszak suczydło nie może zostać bez żujów na wieczór. Gdy jechaliśmy powoli robiło się coraz bardziej pochmurno, a nawet rzekłbym czarno. W powrotnej drodze rozpętała się burza i oberwanie chmury. Pod domem Sara odmówiła wyjścia z samochodu. Zaczęła cichutko popiskiwać i wtuliła się w fotel. Dopiero po dłuższym przekonywaniu wyszła i biegiem do domku. W domu wlazła w najciemniejszy kąt i tak przeleżała aż do północy. Burza to nie jest dobry czas dla psiaków.

Posted

Ale Sara ma węch:) Dzisiaj się umówiłem z moją mamą, że przyjedzie do nas tramwajem a ja z Saruśką przyjdę na przystanek. Mama przyjechała trochę wcześniej i spotkaliśmy się w drodze. Idziemy z małpiszonkiem w stronę przystanku i zawiał wiatr od tamtej strony. Suczydło zaczęło wąchać powietrze i zaczyna szybko biec w stronę przystanku, biegnę za Sarą i co się okazuje? Za zakrętem (tak że nie było widać bo są krzaki) idzie moja mama. Poczuła zapach zanim zobaczyliśmy:)
A radości było co niemiara, a za chwilę siad na chodniku i łapa w górze w pozycji "daj ciastko". Oczywiście co nieco wpadło do pyszczydła i można było skierować się w stronę domu.

  • 2 weeks later...
Posted

Dni coraz dłuższe to wprowadziliśmy wieczorem dodatkowy spacer. Rzecz w sumie nie była by warta wzmianki gdyby nie pewien drobiazg. Otóż wprowadziliśmy to małe psie udogodnienie chyba z tydzień temu, a już dzisiaj małpiszonek domagał się późnowieczornego wyjścia:)
Cudowna jest.

Posted

Wszystko co dobre, to szybko wchodzi w nawyk :wink: Dobrze, ze upaly zelżaly, to fajnie sie teraz spaceruje. Tylko niestety komarów duzo i niesamowicie natretne.

Posted

Komarów faktycznie dużo, czasami trudno się opędzić. Za to temperatury przyjazne i Saruśka nie ma po spacerze języka jak łopata:)

Posted

Saruśka dzisiaj napędziła nam niezłego stracha. Cały dzień było wszystko OK, byliśmy na spacerku popołudniowym w pobliskim parku leśnym, tuptaliśmy, robiliśmy fotki (wrzucę po niedzieli, dzisiaj na razie muszę ochłonąć). Później jak zwykle obiadek itp... Wieczorem poszliśmy na zwyczajowe kółko dookoła osiedla. Już wracaliśmy, gdy małpiszonek podbiegł do ogrodzenia, za którym jest suczka bardzo nielubiana przez suczydło. Poszczekały sobie, odeszliśmy kawałek i Sara się przewróciła! Później szła dziwnym krokiem, a następnie położyła się i nie chciała iść, wyglądała dziwnie. Natychmiast pobiegłem po samochód, a żona poczekała z sunią. Na szczęście niedaleko mamy klinikę czynną w niedzielę. Podjechaliśmy do lekarza i w poczekalni Saruśka leżała osowiała. W gabinecie suczydło zostało obejrzane, osłuchane i "obdotykane" wszędzie. Potem temperatura (wyszła OK) i badanie krwi na cukier - wszystko wyszło w porządku. Pani doktor obejrzała spojówki, dziąsła, gardło i stwierdziła że nie widzi nic niepokojącego. Kazała obserwować i w razie czego podjechać jeszcze raz. Na razie mija 2 godziny i 20 minut od powrotu i Sara wygląda w miarę normalnie. Może być tak (zdaniem Pani doktor), że psisko się uderzyło podczas obszczekiwania psicy zza płotu. Zobaczymy jak minie noc i poranek. Trzymajcie kciuki za Sarunię.

Posted

Ojej, a może to coś z serduszkiem:roll:. Trzymam mocno kciuki za małpiszonka,żeby był zdrowy i nie robił więcej takich numerów:shake:.

Posted

Dzisiaj u Saruśki wydaje się być wszystko dobrze, poza tym że nie szczeka na nielubiane psiaki(?) i jest spokojniejsza niż zwykle, nawet jak na małpiszonka to za spokojna.
Na razie zgodnie z zaleceniem p. doktor obserwujemy, a że jestem przewrażliwiony to mam stres cały czas. Serducho wczoraj pani doktor osłuchiwała i jedynie trochę za szybkie tętno. Prosimy o trzymanie kciuków przez czas jakiś:) Będę informował na bieżąco, chociaż w środę i czwartek mogę nie mieć okazji zajrzeć na Dogo (ale się postaram)

Poniżej kilka wczorajszych fotek.





Posted

Ja tez trzymam mocno kciuki za Saruske :kciuki:

Moja Kostaryka zrobila podobnie gdy poszla z Mama na spacer. To niesamowity stres gdy pies przewraca sie, a my nie wiemy co sie dzieje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...