Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
Posted

Dzisiaj minęły 2 lata z Saruśką, 4 sierpnia małpiszonek dotarł do nas :loveu:
Dzisiejsza rocznica upłynęła najpierw (do 13) pod znakiem upałów, a później burzy. Także dla małpiszonka dzień raczej średni.
Na razie jeszcze odpoczywamy na działce. Fotek nowych nie za bardzo mogę wrzucić, ponieważ net mobilny chodzi raczej tak sobie ;)
Powiem Wam tylko, że Saruśka na działce się rozszczekała i to dość mocno. Wystarczy, że za ogrodzeniem jest psiak i małpiszonek uskutecznia szczekanie :evil_lol:
Więcej napiszę i wrzucę fotki po powrocie. Pozdrawiam tu zaglądających.

Posted

I już po urlopie. Wróciliśmy w niedzielę, ale rozpakowywanie, zakupy, prania i takie tam opóźniły wrzucenie fotek:)
Na działce Saruśka była przeszczęśliwa, cały dzień na świeżym powietrzy i ze swoimi ludźmi. Czego chcieć więcej.
Małpiszonek się strasznie rozszczekał, każdy przechodzący pies musiał zostać obszczekany, jakoś się w Saruśce obudził instynkt terytorialny;) A poniżej garść fotek.



Pani przygotowuje żywność, może coś się wysępi?



A tak śpię po ciężkim dniu



Pies stróżujący



Fajnie na działce. Słoneczko, świeże powietrze i jeszcze czeszą :)



Odpoczynek fajna rzecz



Pies w kwiatkach



A teraz obserwuję drogę



Pani poszła a ja czekam przy bramie



Czasem trzeba się zdrzemnąć



Mniam, mniam, kefirek

Posted

I kolejne zdjęcia



Nad rzeką (rzeki co prawda nie widać;) )



Przerwa w dłuuuugiej wędrówce, a w miseczce woda



Życie psa jest jednak męczące :)



Czujny pies w progu domu



A tu Saruśka na łóżku



Na wycieczce w Białobrzegach

I jeszcze fotka z podróży. Niestety robiona komórką i jeszcze poruszona

Posted

To naprawdę niesamowite, jak Sara się zmieniła - i z wyglądu, i z zachowania. Z tego co pamiętam, w zeszłym roku nie czuła się tam tak pewnie...

Czyżby ta rzeka, co jej nie widać, to była Rządza?

Posted

Saruśka przez dwa lata u nas zmieniła się faktycznie bardzo. To zupełnie inny psiak. Nawet w stosunku do ubiegłego roku widać dużą różnicę. Rok temu przez pierwszy tydzień na działce Saruśka nie wychodziła spod stołu, widać było, że się boi. Po tygodniu wychodziła, ale nie odstępowała nas na krok. W tym roku sama wychodziła na ogródek i się po nim przemieszczała. Nie było nerwowego chodzenia krok w krok za nami.
Zurdo, ta rzeka to Pilica.
Z nowinek to małpiszonek ma nową obrożę. Dotychczas wędrowała w kolczatce, doszliśmy jednak do wniosku, że szkoda psinkę męczyć kolczatką i kupiliśmy obrożę. Na fotce poniżej widać ją, co prawda słabo, niestety fotka zrobiona na szybko komórką podczas wczorajszego spaceru.

Posted

Szkoda, że nie ma zbyt wielu takich ludzi, jak Radek i jego żona, którzy nie bali się wziąć "psa po przejściach":loveu:.
Z pewnością nie jest to zawsze łatwa sprawa, ale myslę,
że podjęcie takiego wyzwania daje o wiele więcej satysfakcji niż adopcja "normalnego" psa.
A obserwacja, jak psiak, który przeżył piekło, teraz z każdym dniem się otwiera, jak jest szczęśliwy, to jest naprawdę wielka frajda.:lol:

Jeszcze raz Wam dziekuję za to,że Sarunia jest u Was. :iloveyou:

Posted

Na pewno Saruśka nie jest "najłatwiejszym" psiakiem. Ma swoje zachowania wynikające z przeszłości, jak na przykład lęk przed owczarkami i dobermanami, nie wspomnę o popodgryzanych kostkach mężczyzn z rodziny (na szczęście już nie podgryza), ale za to jest najkochańszą sunią :loveu:. Jest po prostu wspaniała. A wczoraj na poobiednim spacerze napędziła mi trochę strachu. Miała niestety rozstrój żołądka, na szczęście dziś rano wszystko wyglądało już OK. I mam nadzieję, że będzie też tak po południu.

Posted

Na popołudniowym spacerku też wszystko z psiskiem było w porządku :). Pewnie to była tylko chwilowa niestrawność (może zmiana karmy?)

Posted

Możliwe, że to od karmy, teraz na szczęście wszystko w najlepszym porządku. Za to po nowej karmie Saruśka błyszczy się jeszcze bardziej :)

Posted

Wczoraj okazało się, że Saruśka ma jeszcze jedną umiejętność, dotychczas nieujawnioną.
Przyszedł do nas znajomy i (co normalne) zadzwonił do drzwi. W tym momencie suczydło zaczęło szczekać. Ciekawe czy to pokłosie działkowego rozszczekania :evil_lol:

Posted

Radek napisał(a):
Przyszedł do nas znajomy i (co normalne) zadzwonił do drzwi. W tym momencie suczydło zaczęło szczekać.

A to się rozszalała dziewczyna :evil_lol:

Posted

Ulka18 napisał(a):
Czy wczesniej Sarunia nie szczekala, gdy ktos dzwonil ??


Nigdy się jej nie zdarzało, aż do teraz:)
Stąd moje zdziwienie.

Posted

dopiero teraz znalazłam chwilkę by pooglądac Wasze fotki z wakacji

Sarcia jak każdy domowy piesek wie ze jak Pani przygotowuje jedzenie to jest szansa , ze coś spadnie na podłoge :evil_lol: więc koniecznie trzeba przypilnować

wrzucę Dziniaka wakacyjne zaraz fotki na wątek poki mi internet dopisuje ;)

Posted

Justyno, z tym spadaniem to większa szansa jest u mnie niż u lepszej połowy :evil_lol:, ale oczywiście popilnować nigdy nie zaszkodzi czasem coś spada.
Fotki Dżinki super, miło pooglądać.
A wczoraj doznałem szoku! Wczoraj wieczorem spotkaliśmy przy windzie "zaklinacza psów" :crazyeye:. Czekamy sobie z Saruśką na windę i na klatkę schodową wchodzi pan kurier (widać było po ubraniu i paczce :) ). My stoimy w kąciku i trzymamy małpiszonka tak na wszelki wypadek, ponieważ suczydło nie przepada za obcymi mężczyznami. W pewnym momencie pan zaczyna mówić coś do Sary, więc czekam na zjeżenie się i takie tam inne objawy (małpiszonek obawia się facetów i jak któryś zwraca na nią uwagę to się boi), a tu nic! Saruśka wpatruje się w pana kuriera jak urzeczona. Po chwili gadania pan mówi do Sary 'siad' i pokazuje gest ręką i suczydło grzecznie siada. Generalnie widać było, że Sara pana kuriera polubiła od pierwszego wejrzenia. Słuchała co do niej mówi i przyglądała się z autentycznym zaciekawieniem, bez cienia obawy. Cały czas Saruśka mnie zadziwia.

Posted

Z obawami do mężczyzn nie jest aż tak dobrze, ale postęp jest oczywiście duży. A pan był najwyraźniej bardzo sympatyczny w oczach Saruśki :)
Wczoraj okazało się, że ze mnie wielka gapa. Pojechaliśmy pospacerować po fajnym parku leśnym i na miejscu okazało się że zapomniałem aparatu.

Posted

Na drugi raz Radku prosimy nie zapomnij aparatu, bo tutaj fanki Saruski siedza i czekaja na nowe zdjecia :p

Generalnie widać było, że Sara pana kuriera polubiła od pierwszego wejrzenia. Słuchała co do niej mówi i przyglądała się z autentycznym zaciekawieniem, bez cienia obawy.

Ojoj, to rzeczywiscie niezwykle. Moze ten pan kurier ma tak niezwykla aure, ktora psy czuja i widza, widocznie Sarusce sie spodobal. Tym to dziwniejsze, ze przeciez kurierzy sa jak listonosze, psy ich nie lubia.
No i ze wykonala jego polecenie :crazyeye: niesamowite :lol:

Posted

Radek napisał(a):
Z obawami do mężczyzn nie jest aż tak dobrze, ale postęp jest oczywiście duży. A pan był najwyraźniej bardzo sympatyczny w oczach Saruśki :)
Wczoraj okazało się, że ze mnie wielka gapa. Pojechaliśmy pospacerować po fajnym parku leśnym i na miejscu okazało się że zapomniałem aparatu.




to koniecznie musicie te leśne wyprawę powtórzyć
taka pogoda piękna ze fotki będa śliczne :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...