Radek Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Dzięki za radę. Jakoś nie pomyślałem o tym :oops: Przygotowania do suchego zrobiliśmy w ten sposób, że początkowo Saruśka dostawała po jednym "chrupku" jako nagrodę. Quote
andzia69 Posted December 5, 2007 Author Posted December 5, 2007 moje burki też samego suchego by nie zjadly - więc dla smakowitosci mieszam im z konserwą albo batonem - tak po troszkę, dla zapachu - tylko dobrze trzeba wymieszac coby nie cedzily przez zęby;) Quote
yewcia1 Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Co tam Radku u Małpiszonka słychać? Widzę, ze ostatnio chyba jesteś zaganiany bo dogo wieczorami, w pracy urwanie głowy? Quote
Radek Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 U Saruśki wszystko w porządku, tylko pogoda nie dopisuje. Plucha, wilgoć w powietrzu, aż się małpiszonkowi wychodzić nie chce. To znaczy w mieszkaniu jest przeogromna radość na wyjście. Wszystko się jednak zmienia gdy wyjdziemy z bramy. Od razu przylepiamy uszyska do głowy, drepczeny szybko załatwić najpilniejsze sprawy i szybciutko do ciepłego domu :) W przyszłym tygodniu jedziemy z Saruśką na "przegląd". Lekarz sobie małpiszonka obejrzy i zrobimy badania krwi, żeby zobaczyć czy na pewno suczydło jest zdrowe (to znaczy na pewno jest zdrowe, innej możliwości nie widzę, ale dobrze się przekonać u weta :) ) A z czasem faktycznie ostatnio nienajlepiej, ale komu go nie brakuje. Quote
Ulka18 Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 To znaczy w mieszkaniu jest przeogromna radość na wyjście. Wszystko się jednak zmienia gdy wyjdziemy z bramy. Chyba wiekszosc psow, ktore wymarzly i cierpialy chlod i glod nie lubi dlugo przebywac na zewnatrz, wola zostac w cieplym domu. Jak widac Sarunia ceni bardzo swój wlasny dom i ciepelko :p Quote
yewcia1 Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 Oj pewnie bedzie wielki strach przy pobieraniu krwii? Quote
Radek Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 Ostatnio, jak byliśmy z Saruśką na szczepieniach to udało się nam dostać do gabinetu bez kolejki :) Małpiszonek odstawił taką szopkę, że zostaliśmy bardzo szybko poproszeni. Oprócz głośnego płaczu były jeszcze próby wydostania się z tego strasznego miejsca jakim jest lecznica. Może i teraz nas wpuszczą wcześniej ;) A przy pobieraniu krwi płacz będzie na pewno, zresztą będzie to niezbyt przyjemne również dla mnie. Wizyta u weta (nawet taka kontrolna, czy szczepieniowa) to nie jest to co lubię najbardziej. Quote
zurdo Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 Heh, i tak Radek jesteś twardy. Miałam znajomego, z którego psem zawsze chodziłam na szczepienia, bo on mdlał (dosłownie - tracił przytomność i osuwał się na ziemię :cool1:), jak widział, że lekarz się zbliża z igłą do JEGO psa. A co ile robisz Sarci badania kontrolne? Quote
Radek Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 Ostatnie badania robiliśmy tak jakoś na wiosnę (wczesną). Na jesieni byliśmy na szczepieniach i ustaliliśmy, że zbadamy Saruśkę pod koniec roku. Ja co prawda nie tracę przytomności, ale zawsze jadę z małpiszonkiem do weta w towarzystwie swojej lepszej połowy:) Głównie ze względu na poziom stresu (u mnie rzecz jasna) Quote
yewcia1 Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Czyli Pani domu musi i Saruśkę po głowie głaskać i Radka też:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Radek Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Cóż, ktoś w domu musi zachować zimną krew ;) Quote
AnkaG Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Tiaaa kobiety to jednak ta mocniejsza połowa. :evil_lol: Quote
Radek Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 A wczoraj wieczorkiem Saruśka bardzo się przestraszyła. Bawiliśmy się piłką i małpiszonek bardzo się rozbrykał, latała po całym pokoju piszcząc piłeczką w niebogłosy :) i zaplątała sobie łapkę w narzutę łóżka, która się zsunęła. Zaczęła piszczeć, położyła się i tylko patrzyła na nas żeby ją wyplątać. Na szczęście nic się suczydłu nie stało. W nagrodę dostała ciastko, a później wróciliśmy do zabawy. W zeszłym roku choinka stała na podłodze, ponieważ Saruśka wyglądała na spokojną sunię. Teraz, dla jej bezpieczeństwa, choinka stanie na szafce. Zawsze bezpieczniej przy wariactwach ludziowo-psich;) Quote
justynavege Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 :lol: czyli wczoraj byl prawdziwy 13- tego u dziniaka tez zabawa z neimiłą niespodzianką - opis na wątku :evil_lol: Quote
yewcia1 Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Biedna Saruśka:shake: Pewnie większa była panika , ze łapka się zaplątała, niż faktycznie krzywda, ale nasze psiaki też takie :evil_lol: Quote
Radek Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Z Saruśki jest niezła panikara :loveu: Z łapką oczywiście nic się nie stało, płacz był chyba tylko tak dla zasady ;) Teraz i tak jest dużo lepiej niż na początku. Początkowo był płacz przy wkraplaniu Frontline'u, czy myciu uszu. Teraz małpoiszonek znosi te zabiegi dzielnie, czasem tylko westchnie. A znosi je tak dzielnie, bo wie, że po wszystkim dostanie coś smacznego :) Quote
yewcia1 Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Radek napisał(a):Z Saruśki jest niezła panikara :loveu: Z łapką oczywiście nic się nie stało, płacz był chyba tylko tak dla zasady ;) Teraz i tak jest dużo lepiej niż na początku. Początkowo był płacz przy wkraplaniu Frontline'u, czy myciu uszu. Teraz małpoiszonek znosi te zabiegi dzielnie, czasem tylko westchnie. A znosi je tak dzielnie, bo wie, że po wszystkim dostanie coś smacznego :) Pewnie macie rabat w smakowni psiej jak Saruśka za "wszystkie zabiegi" dostaje na pocieszenie smaka:evil_lol: Quote
Radek Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Niestety nikt rabatu nie chce dawać :evil_lol: Za to dajemy Saruśce w nagrodę malutkie ciasteczka, więc na długo starczają i nie ma ryzyka że małpiszonek przytyje. Quote
justynavege Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 a powinni rabat dac bo Saruśka to stała klientka przecież :) Quote
yewcia1 Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 U nas w naszej dziurze rabat jest:lol: W wawie nie dba się o klienta?:shake: Quote
zurdo Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 E tam - nie dba. Z naszej smakodajni Tośka zawsze wychodzi z kurzą łapką lub żwaczem. Wniosek - Radek powinien zmienić sklep na taki, w którym poświęcenie Sary i JEJ wkład w utarg zostaną docenione :evil_lol: Quote
Radek Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 Muszę pomyśleć nad sugestiami Zurdo :) A Saruśka zupełnie niepostrzeżenie nabyła nową cenną umiejętność. Dziś w nocy (a właściwie nad ranem) obudziłem się, chyba coś nieciekawego mi się przyśniło. Podniosłem się żeby zerknąć na zegarek, patrzę, a w nogach, przy ścianie, zwinięta w kłębuszek śpi Saruśka! Małpiszonek wślizgnął się niepostrzeżenie. Ciekawe jak długo tak spała? Quote
justynavege Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 hihihi a nie zastanawialiście sie czy to nie pierwszy raz ? ;):evil_lol: Quote
zurdo Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 hehe, o tym samym pomyślałam - że Sara wykombinowała to dużo wcześniej. I gdyby nie zły sen Radka, Sarcia nadal schodziłaby z łózka 5 minut przed budzikiem, a Państwo żyliby długo i szczęśliwie w błogim przeświadczeniu, że ich pies nie śpi na łóżku :evil_lol: Quote
yewcia1 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 zimno za oknem wiec i Sarcia lubi doopkę wygrzewać w ciepłej pościeli:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.