Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzięki za radę. Jakoś nie pomyślałem o tym :oops:
Przygotowania do suchego zrobiliśmy w ten sposób, że początkowo Saruśka dostawała po jednym "chrupku" jako nagrodę.

Posted

moje burki też samego suchego by nie zjadly - więc dla smakowitosci mieszam im z konserwą albo batonem - tak po troszkę, dla zapachu - tylko dobrze trzeba wymieszac coby nie cedzily przez zęby;)

Posted

U Saruśki wszystko w porządku, tylko pogoda nie dopisuje. Plucha, wilgoć w powietrzu, aż się małpiszonkowi wychodzić nie chce. To znaczy w mieszkaniu jest przeogromna radość na wyjście. Wszystko się jednak zmienia gdy wyjdziemy z bramy. Od razu przylepiamy uszyska do głowy, drepczeny szybko załatwić najpilniejsze sprawy i szybciutko do ciepłego domu :)
W przyszłym tygodniu jedziemy z Saruśką na "przegląd". Lekarz sobie małpiszonka obejrzy i zrobimy badania krwi, żeby zobaczyć czy na pewno suczydło jest zdrowe (to znaczy na pewno jest zdrowe, innej możliwości nie widzę, ale dobrze się przekonać u weta :) )
A z czasem faktycznie ostatnio nienajlepiej, ale komu go nie brakuje.

Posted

To znaczy w mieszkaniu jest przeogromna radość na wyjście. Wszystko się jednak zmienia gdy wyjdziemy z bramy.

Chyba wiekszosc psow, ktore wymarzly i cierpialy chlod i glod nie lubi dlugo przebywac na zewnatrz, wola zostac w cieplym domu. Jak widac Sarunia ceni bardzo swój wlasny dom i ciepelko :p

Posted

Ostatnio, jak byliśmy z Saruśką na szczepieniach to udało się nam dostać do gabinetu bez kolejki :)
Małpiszonek odstawił taką szopkę, że zostaliśmy bardzo szybko poproszeni. Oprócz głośnego płaczu były jeszcze próby wydostania się z tego strasznego miejsca jakim jest lecznica. Może i teraz nas wpuszczą wcześniej ;)
A przy pobieraniu krwi płacz będzie na pewno, zresztą będzie to niezbyt przyjemne również dla mnie. Wizyta u weta (nawet taka kontrolna, czy szczepieniowa) to nie jest to co lubię najbardziej.

Posted

Heh, i tak Radek jesteś twardy. Miałam znajomego, z którego psem zawsze chodziłam na szczepienia, bo on mdlał (dosłownie - tracił przytomność i osuwał się na ziemię :cool1:), jak widział, że lekarz się zbliża z igłą do JEGO psa.
A co ile robisz Sarci badania kontrolne?

Posted

Ostatnie badania robiliśmy tak jakoś na wiosnę (wczesną). Na jesieni byliśmy na szczepieniach i ustaliliśmy, że zbadamy Saruśkę pod koniec roku.
Ja co prawda nie tracę przytomności, ale zawsze jadę z małpiszonkiem do weta w towarzystwie swojej lepszej połowy:) Głównie ze względu na poziom stresu (u mnie rzecz jasna)

Posted

A wczoraj wieczorkiem Saruśka bardzo się przestraszyła.
Bawiliśmy się piłką i małpiszonek bardzo się rozbrykał, latała po całym pokoju piszcząc piłeczką w niebogłosy :) i zaplątała sobie łapkę w narzutę łóżka, która się zsunęła.
Zaczęła piszczeć, położyła się i tylko patrzyła na nas żeby ją wyplątać. Na szczęście nic się suczydłu nie stało. W nagrodę dostała ciastko, a później wróciliśmy do zabawy.
W zeszłym roku choinka stała na podłodze, ponieważ Saruśka wyglądała na spokojną sunię. Teraz, dla jej bezpieczeństwa, choinka stanie na szafce. Zawsze bezpieczniej przy wariactwach ludziowo-psich;)

Posted

Z Saruśki jest niezła panikara :loveu: Z łapką oczywiście nic się nie stało, płacz był chyba tylko tak dla zasady ;)
Teraz i tak jest dużo lepiej niż na początku.
Początkowo był płacz przy wkraplaniu Frontline'u, czy myciu uszu. Teraz małpoiszonek znosi te zabiegi dzielnie, czasem tylko westchnie.
A znosi je tak dzielnie, bo wie, że po wszystkim dostanie coś smacznego :)

Posted

Radek napisał(a):
Z Saruśki jest niezła panikara :loveu: Z łapką oczywiście nic się nie stało, płacz był chyba tylko tak dla zasady ;)
Teraz i tak jest dużo lepiej niż na początku.
Początkowo był płacz przy wkraplaniu Frontline'u, czy myciu uszu. Teraz małpoiszonek znosi te zabiegi dzielnie, czasem tylko westchnie.
A znosi je tak dzielnie, bo wie, że po wszystkim dostanie coś smacznego :)

Pewnie macie rabat w smakowni psiej jak Saruśka za "wszystkie zabiegi" dostaje na pocieszenie smaka:evil_lol:

Posted

Niestety nikt rabatu nie chce dawać :evil_lol:
Za to dajemy Saruśce w nagrodę malutkie ciasteczka, więc na długo starczają i nie ma ryzyka że małpiszonek przytyje.

Posted

E tam - nie dba. Z naszej smakodajni Tośka zawsze wychodzi z kurzą łapką lub żwaczem. Wniosek - Radek powinien zmienić sklep na taki, w którym poświęcenie Sary i JEJ wkład w utarg zostaną docenione :evil_lol:

Posted

Muszę pomyśleć nad sugestiami Zurdo :)
A Saruśka zupełnie niepostrzeżenie nabyła nową cenną umiejętność.
Dziś w nocy (a właściwie nad ranem) obudziłem się, chyba coś nieciekawego mi się przyśniło. Podniosłem się żeby zerknąć na zegarek, patrzę, a w nogach, przy ścianie, zwinięta w kłębuszek śpi Saruśka! Małpiszonek wślizgnął się niepostrzeżenie. Ciekawe jak długo tak spała?

Posted

hehe, o tym samym pomyślałam - że Sara wykombinowała to dużo wcześniej. I gdyby nie zły sen Radka, Sarcia nadal schodziłaby z łózka 5 minut przed budzikiem, a Państwo żyliby długo i szczęśliwie w błogim przeświadczeniu, że ich pies nie śpi na łóżku :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...