Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie tylko na takie stresy. Wczoraj wieczorem przeprowadziliśmy comiesięczną akcję "Frontline" ;)
Saruśka cały czas trochę obawia się zakraplania. Na szczęście już doskonale wie, że po stresie należy się jej smakołyk, więc zaraz po informacji "już" biegnie szybciutko do półki, na której leżą przysmaki :loveu:

Posted

Małpiszonek zafundował nam wczoraj odrobinkę stresu.
Na wieczornym spacerku okazało się, że Saruśce "rozregulował się" żołądek. Do dosyć późnej pory wychodziliśmy co jakiś czas. Każda taka sytuacja przywołuje u mnie złe wspomnienia :(
Na szczęście na porannym wyjściu wszystko było już OK. Zobaczymy jak będzie po południu.

Posted

Radku, a czy Frotline jeszcze u Was działa na kleszcze? Bo w niektórych rejonach one się zupełnie na ten środek uodporniły.
Niestety u moich psów Frontline okazał się na kleszcze mało skuteczny, stosuję Expot, jeszcze działa:lol:.

Mam nadzieję,że brzuchol Saruni już ok?:p

Posted

Wydaje się, że z brzuchem Saruśki jest OK (dzisiaj nie było żadnych sensacji).
Frontline w dalszym ciągu mamy zalecony przez weta, mam nadzieję, że lekarze wiedzą co robią :roll:. Fipronil jest, według zdania lekarzy, zupełnie nieszkodliwy, a niektóre środki przeciwkleszczowe zawierają alergeny, co mogłoby być szkodliwe dla małpiszonka.

Posted

Małpiszonek przed chwilką przeżył spory stres.
Odprowadzaliśmy mamę na przystanek tramwajowy i Saruśka stała na przystanku blisko głośnego, dużego urządzenia zwanego tramwajem. Gdy tylko tramwaj pojechał miałem sprint do domu, suczydło tak się ciągnęło na smyczy jak nigdy dotąd. Uspokoiła się dopiero gdy weszliśmy z bramy na klatkę schodową. Do tej pory widziała tramwaje tylko z daleka. Tak mi się jej zrobiło szkoda.
Na szczęście w windzie uspokoiła się już zupełnie :loveu:, a w domu dostała kość i jest już wszystko OK.

Posted

Tak to bywa, jak się wsiowe baby do stolycy przenoszom ;)
Może jeszcze parę razy przejdziecie z nią w pobliżu tramwajów i przyzwyczai się :roll: Tośka przez kilka tygodni na widok i dźwięk tramwaju, autobusu czy ciężarówki reagowała paniką, a teraz nawet metrem jeździ, a nie jest z tych najodważniejszych :evil_lol:

Posted

U Saruśki wszystko jak najbardziej OK. Nawet czasem robi się bezczelna ;)
Dzisiaj rano miała miejsce śmieszna sytuacja. Zapomniałem wstawić jajek na twardo dla małpiszonka. Skończyliśmy śniadanie i Sara już czeka przy misce (a ja dopiero wkładam jajka do garnka), poczekała tak chwileczkę i stwierdziła, że trzeba nam przypomnieć o swoim głodzie. Najpierw usiadła na przeciwko mnie i hipnotyzuje mnie wzrokiem, później w ruch poszła łapka, a jak to nie pomogło to zaczęła piszczeć. Bardzo się jej dłużyło to 5 minut :evil_lol:

Posted

Przypomniała mi się historia związana z jajkami na twardo. Co prawda nie dotyczy Saruśki, tylko ONka teściów, ale jest dość zabawna :)
Teściowa ugotowała kiedyś jajka i postawiła je na balkonie, żeby wystygły. Wystawiła garnek na balkon i poszła do kuchni. Po jakimś czasie usłyszała chrupanie dobiegające z dużego pokoju. Wchodzi tam i widzi jak Brutus wcina jajka razem ze skorupkami :evil_lol:. Poczekał aż ostygną i zaopiekował się nimi. W końcu trudno się dziwić, leżały tak bezużytecznie na podłodze :cool3:

Posted

Pewnie, że wiedzą. Na przykład taki chleb z masłem albo białym serem. Na początku funkcjonowało to jako nagroda dla Saruśki. Teraz jak widzi, że robię kanapki to bardzo mnie pilnuje :evil_lol:

Posted

A chlebus z serkiem to musi byc posmarowany maslem, czy bez?

U mnie tez kolejka jak robie sobie bulke z maslem, a jesli jest np. chleb z pasztetem, to kolejkowicze sie niecierpliwia i sledza kazdy ruch reki ;)

Sarunia wie co dobre, madra suczka :loveu:

Posted

o rety a ja jak dzina sępi nie daję jej :oops:
tzn chyba popadłam w obłęd rzeczy niedozwolonych do jedzenia dla psa
oprócz suszu dostaje tylko kostke czasem twarozek i jajka
chyba za ostry rygor jak myslicie??

Posted

Gdy Saruśka dotarła do nas w ogóle nie wykazywała zainteresowania jedzeniem. Dopiero po jakimś czasie zobaczyła ile pysznych rzeczy jest na świecie :)
Mieliśmy początkowo zamiar nic jej nie dawać poza tym co ugotujemy dla niej. Co zostało z pomysłów widać z moich wpisów :evil_lol:
Jedyne czego nie robimy to dawanie czegoś co mogłoby jej zaszkodzić, czyli na przykład pozostałości z naszych posiłków - z powodu przypraw. A chlebek z serkiem białym, czy masłem...
Mam nadzieję, że nie zaszkodzi małpiszonkowi, szczególnie że nie są to duże ilości.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...