justynavege Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 dzielność trza cenić ;) oj na jakie stresy narazamy te bidulki Quote
Radek Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Nie tylko na takie stresy. Wczoraj wieczorem przeprowadziliśmy comiesięczną akcję "Frontline" ;) Saruśka cały czas trochę obawia się zakraplania. Na szczęście już doskonale wie, że po stresie należy się jej smakołyk, więc zaraz po informacji "już" biegnie szybciutko do półki, na której leżą przysmaki :loveu: Quote
justynavege Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 :evil_lol: o tak Frontline to nieprzyjemny zabieg ;) uciechowiaki tez bardzo się tym stresowały niektore bardziej niz np szczepieniem Quote
Radek Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Małpiszonek zafundował nam wczoraj odrobinkę stresu. Na wieczornym spacerku okazało się, że Saruśce "rozregulował się" żołądek. Do dosyć późnej pory wychodziliśmy co jakiś czas. Każda taka sytuacja przywołuje u mnie złe wspomnienia :( Na szczęście na porannym wyjściu wszystko było już OK. Zobaczymy jak będzie po południu. Quote
zurdo Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Mam nadzieję, że już wszystko dobrze z brzucholem Sarci... Quote
erka Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Radku, a czy Frotline jeszcze u Was działa na kleszcze? Bo w niektórych rejonach one się zupełnie na ten środek uodporniły. Niestety u moich psów Frontline okazał się na kleszcze mało skuteczny, stosuję Expot, jeszcze działa:lol:. Mam nadzieję,że brzuchol Saruni już ok?:p Quote
Radek Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Wydaje się, że z brzuchem Saruśki jest OK (dzisiaj nie było żadnych sensacji). Frontline w dalszym ciągu mamy zalecony przez weta, mam nadzieję, że lekarze wiedzą co robią :roll:. Fipronil jest, według zdania lekarzy, zupełnie nieszkodliwy, a niektóre środki przeciwkleszczowe zawierają alergeny, co mogłoby być szkodliwe dla małpiszonka. Quote
Radek Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Małpiszonek przed chwilką przeżył spory stres. Odprowadzaliśmy mamę na przystanek tramwajowy i Saruśka stała na przystanku blisko głośnego, dużego urządzenia zwanego tramwajem. Gdy tylko tramwaj pojechał miałem sprint do domu, suczydło tak się ciągnęło na smyczy jak nigdy dotąd. Uspokoiła się dopiero gdy weszliśmy z bramy na klatkę schodową. Do tej pory widziała tramwaje tylko z daleka. Tak mi się jej zrobiło szkoda. Na szczęście w windzie uspokoiła się już zupełnie :loveu:, a w domu dostała kość i jest już wszystko OK. Quote
zurdo Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Tak to bywa, jak się wsiowe baby do stolycy przenoszom ;) Może jeszcze parę razy przejdziecie z nią w pobliżu tramwajów i przyzwyczai się :roll: Tośka przez kilka tygodni na widok i dźwięk tramwaju, autobusu czy ciężarówki reagowała paniką, a teraz nawet metrem jeździ, a nie jest z tych najodważniejszych :evil_lol: Quote
andzia69 Posted September 30, 2007 Author Posted September 30, 2007 Widzę, że u Saruśki wszystko OK. Bardzo się cieszę!!!!!:loveu: Quote
Radek Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 U Saruśki wszystko jak najbardziej OK. Nawet czasem robi się bezczelna ;) Dzisiaj rano miała miejsce śmieszna sytuacja. Zapomniałem wstawić jajek na twardo dla małpiszonka. Skończyliśmy śniadanie i Sara już czeka przy misce (a ja dopiero wkładam jajka do garnka), poczekała tak chwileczkę i stwierdziła, że trzeba nam przypomnieć o swoim głodzie. Najpierw usiadła na przeciwko mnie i hipnotyzuje mnie wzrokiem, później w ruch poszła łapka, a jak to nie pomogło to zaczęła piszczeć. Bardzo się jej dłużyło to 5 minut :evil_lol: Quote
justynavege Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 to było pewnie najdluzsze 5 minut w życiu Sarusi :evil_lol: Quote
yewcia1 Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Radek ale Saruśka ma u Was raj:loveu: A jajeczka pyszna sprawa moj bor na dziek stuku skorupki juz jest przy mnie:lol: Quote
Radek Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Przypomniała mi się historia związana z jajkami na twardo. Co prawda nie dotyczy Saruśki, tylko ONka teściów, ale jest dość zabawna :) Teściowa ugotowała kiedyś jajka i postawiła je na balkonie, żeby wystygły. Wystawiła garnek na balkon i poszła do kuchni. Po jakimś czasie usłyszała chrupanie dobiegające z dużego pokoju. Wchodzi tam i widzi jak Brutus wcina jajka razem ze skorupkami :evil_lol:. Poczekał aż ostygną i zaopiekował się nimi. W końcu trudno się dziwić, leżały tak bezużytecznie na podłodze :cool3: Quote
zurdo Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Dobre! :lol: Dobrze, że chociaż garnka nie zjadł ;) A ile wapnia i cholesterolu, mniam... Quote
Radek Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Pewnie, że wiedzą. Na przykład taki chleb z masłem albo białym serem. Na początku funkcjonowało to jako nagroda dla Saruśki. Teraz jak widzi, że robię kanapki to bardzo mnie pilnuje :evil_lol: Quote
Ulka18 Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 A chlebus z serkiem to musi byc posmarowany maslem, czy bez? U mnie tez kolejka jak robie sobie bulke z maslem, a jesli jest np. chleb z pasztetem, to kolejkowicze sie niecierpliwia i sledza kazdy ruch reki ;) Sarunia wie co dobre, madra suczka :loveu: Quote
Radek Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Pieczywo z białym serkiem nie musi być smarowane masłem, podobnie jak kanapka z pasztetem :) Quote
justynavege Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 o rety a ja jak dzina sępi nie daję jej :oops: tzn chyba popadłam w obłęd rzeczy niedozwolonych do jedzenia dla psa oprócz suszu dostaje tylko kostke czasem twarozek i jajka chyba za ostry rygor jak myslicie?? Quote
yewcia1 Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Kromasie super sprawa a jak z raczki i małek kawałeczki to jeszcze lepiej smakuje:lol: Quote
Radek Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Gdy Saruśka dotarła do nas w ogóle nie wykazywała zainteresowania jedzeniem. Dopiero po jakimś czasie zobaczyła ile pysznych rzeczy jest na świecie :) Mieliśmy początkowo zamiar nic jej nie dawać poza tym co ugotujemy dla niej. Co zostało z pomysłów widać z moich wpisów :evil_lol: Jedyne czego nie robimy to dawanie czegoś co mogłoby jej zaszkodzić, czyli na przykład pozostałości z naszych posiłków - z powodu przypraw. A chlebek z serkiem białym, czy masłem... Mam nadzieję, że nie zaszkodzi małpiszonkowi, szczególnie że nie są to duże ilości. Quote
yewcia1 Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Radku bardzo prosimy o nowe fotki - musimy kntrolować czy to faktycznie tylko mały kromasiek z białym serkiem czy nie utuczyliście małpiszonka:evil_lol: Quote
Radek Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 To się nazywa kontrola poadopcyjna ;) Nie obiecuję, że dam radę wrzucić coś jutro, ale w poniedziałek na pewno:) Quote
erka Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 No właśnie, dobrze Radku,że Cie tu dziewczyny szczegółowo przepytują;), nie muszę robić poadopcyjnej:cool3:. Pozdrowionka dla Saruni.:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.