Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pewnie Saruśce kłaczki z materiału przeszkadzały:evil_lol:
Mój ogon też jak zmaltretował piłeczkę ( gumowa) zrobił dziurę najlepsza zabawa była jak zamiast piłki był flak:evil_lol:

Posted

Saruśka w weekend opanowała kolejną psią umiejętność :)
Umie już biegać za patyczkiem. Leci za patykiem jak szalona, co prawda nie wie jeszcze, że wypadałoby go przynieść osobie rzucającej, ale za to kładzie się ze złapanym patykiem i go obgryza :evil_lol:
Piłeczkę małpiszonek potrafi sobie rzucać też sama, próbowała tego wczoraj z patykiem. Ale mieliśmy zabawę.

Posted

Małpiszonek na wieczornym spacerze pokazał ząbki i to dosłownie :diabloti:
Bawiła się przez pewien czas z pieskiem i wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że psiak zainteresował się Saruśką od strony "podogonowej". Najpierw został obszczekany, a później suczydło odeszło i pokazało zęby, dosłownie :crazyeye:
Stanęła w pewnej odległości i pokazała zębiska marszcząc pyszczydło.
Wyglądała chyba groźnie, ponieważ psiak powędrował od razu na drugą stronę uliczki :evil_lol:

Posted

Mądra, szanująca się kobieta. Co to, Sara jakaś pierwsza lepsza, żeby pierwszy lepszy mógł sobie pozwalać na takie zaloty? Tak trzymaj, Sarciu

Posted

Bardzo madra Sarunia...a co jej tam bedzie jakis zalotnik zagladal w zakazane rejony. Zrobila to madrze, dala mu czerwona kartke z pewnej odleglosci :evil_lol: Brawo Sarunia :klacz:

Posted

To zdarzenie pokazuje jak Saruśka się zmieniła. Na początku bardzo bała się psów, unikała ich, a gdy jakiś próbował podejść jeżyła się. Gdy miała cieczkę musiało to być dla niej stresujące. Odganiała wszystkie psy, a gdy pewien pudelek nie reagował na sygnały, został nawet złapany przez kłapiącego małpiszonka :shake: (na szczęście lekko, ale szybko zrozumiał o co chodzi)
Jeszcze przed sterylizacją Sara zaczęła powoli podchodzić do psiaków, a teraz ładnie się z nimi bawi. No, chyba że pies interesuje się tym co suczydło ma pod ogonem :evil_lol:. Wtedy z reguły odchodzi lub odbiega (a ostatnio pokazała ząbki)

Posted

Radek napisał(a):
To zdarzenie pokazuje jak Saruśka się zmieniła.

To pokazuje, że Saruśka ma już poczucie bezpieczeństwa, czuje się pewniej, bo wie, że ma kogoś, na kogo może liczyć.

Posted

Czyli typowa psia kobieta:evil_lol: Moja jak jej coś nie pasi to też jest burk i kolega wie, ze niewolno
Radku przyszła piekna wiosna - moze w majowy weekend uda się coś popstrykać ze spacerków?

Posted

Radek napisał(a):
Postaram się "obfocić" Saruśkę w weekend :)

W lasach, parkach, na trawnikach piękna wiosna - więc czekamy na piękne foty i prosimy się dobrze starać:lol:

  • 2 weeks later...
Posted

1 maja zaplanowaliśmy dłuższą wędrówkę z Saruśką i małą sesję zdjęciową. Życie, a właściwie małpiszonek zweryfikował plany :)
Było chłodno, a jeszcze na dodatek wiał zimny wiatr, chociaż było słonecznie. W tej sytuacji Sara odmówiła spacerku. Zrobiła co swoje i szybciutko skierowała się w stronę domku. No tak, w domu najlepiej:)
W zamian wkleję fotki domowe.



Sara z piłeczką



I suczydło z miśkiem (i bałaganem w tle)

Posted

Saruśka pewnie uważa ,że te lata , które spędziła na mrozie bez schronienia juz jej wystarczą i teraz tak bardzo boi się zimna.
Teraz mozna zobaczyć, jak ona wtedy strasznie musiała cierpieć. A niektórzy uważają, że psy doskonale znoszą zimno .

Posted

Sarunia jak widze bardzo szanuje swoje zabawki....moja sucz juz dawno by "temu misiu" uszy odgryzla, a Sarunia prosze, jak sie ladnie umie bawic i jeszcze sprzata po sobie :loveu: Wzruszajaca jest i przekochana :iloveyou:

Posted

Ulka, to prawda, Saruśka to bardzo kochana sunia. Szanuje nie tylko swoje zabawki, posłanko to też coś wyjątkowego. Przez pierwsze miesiące u nas, zawsze po powrocie ze spacerku, sprawdzała czy posłanko na miejscu :loveu:
Na tej fotce to typowo małpiszonkowa mina gdy jej się przeszkadza w fascynującym zajęciu (na przykład żuciu misia).
Erko, patrząc na Sarę widać, że psy raczej nie przepadają za zimnem :shake:
W sobotę suczydło napędziło nam stracha. Mieliśmy większe zakupy do zrobienia, więc Sarę odwieźliśmy do mojej mamy. Mama lubi psy, a małpiszonek uwielbia moją mamę (to mama przyjęła sunię w domu), więc często tak robimy. Po powrocie Sara nie chciała zjeść kości, a później zwymiotowała :crazyeye:
Na szczęście okazało się, że to z nadmiaru przysmaków, obserwacja wykazała, że małpiszonek dostał hurtowe ilości psich ciastek i innych przysmaków :evil_lol:
A wczoraj wieczorem zostałem kontuzjowany przez Saruśkę. Bawiliśmy się na podłodze i małpiszonek bardzo się rozbawił. Kiedy się rozbawi, często tak śmiesznie kłapie pyszczydłem, a wczoraj nie zdążyłem się uchylić i mam nad samym nosem delikatnie rozcięte :lol:.
Jak Sara dotarła do nas zastanawiałem się po jakim czasie zacznie się bawić, szybko jej poszło. W domu to bardzo wesołe psisko.

Posted

Trzeba mamie podpowiedzieć, że 1/4 z porcji psich smaczków wystarczy - ale mądrze się gada jak psiak prosi.
Po każdym przejedzeniu obiceuję sobie, ze się to nie powtórzy - ale jak tu nie dać?
Rzadko sie nam zdarza bo Borys 3 miesiąc u nas i raz był zaduzo.
Nasz sucz przejada sie zazwyczaj jak jest w ciązy urojonej.

Posted

Kolejne wielkie osiągnięcie u Saruśki :)
Ostatnio zdarza się małpiszonkowi lustrować stół, czy aby na pewno nie ma tam nic dla psa :evil_lol:.
Teraz można już powiedzieć, że Sara to zupełnie normalny pies (o ślinieniu się nie wspomnę)

Posted

Oj dawno tu nie zaglądałam. Ale historia Saruśki i ta adopcja to chyba jedna z moich ulubionych najpiekniejszych adopcji.:loveu: :loveu: :loveu: :loveu:

A postepy Sary cudowne:loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Saruśka zmieniła się bardzo. Myślę, że teraz już wie, że ma swój dom, posłanko, swoich ludzi i czerpie radość z życia :)
Zmiany widać nawet po tym jak śpi. Gdy przyjechała do nas spała bardzo czujnie, cały czas gotowa na jakieś nagłe wypadki. W tej chwili śpi spokojnie, nie strzyże wciąż uszami, nawet pozycja w śnie mówi o tym, że suczydło jest zrelaksowane :)
Ulka, na razie małpiszonek tylko obserwuje i wącha i lepiej żeby tak już zostało :evil_lol:.
W niedzielę Saruśka zamordowała swojego misia :mad:.
Usłyszeliśmy dźwięk, jakby coś się pruło, patrzymy na posłanko, a tam Sara wyciąga to, czym był wypchany misio :)
Uwieczniłem to na fotce, ale wrzucę dopiero w środę. Dziś odwiedziłem Dogo tylko na chwilę, a jutro nie wiem jak będzie z czasem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...