Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Radku śpijcie spokojnie:loveu:
Jutro pewnie Saruśka dostanie małe śniadanko:multi: ??
Radka pewnie emocje wykończyły - więc odpoczywajcie nabierajcie sił, bo Sarusia za parę dni będzie czekać na pieszczoty i zabawę:lol:

Posted

Sarunia smacznie śpi. Na razie rekonwalescencja przebiega dobrze. Pani doktor nie zauważyła żadnych nieprawidłowości. Dostaliśmy zgodę na to, żeby dać suńce jutro na śniadanie biały serek (na obiadek dostaje karmę dla rekonwalescentów). Małpiszonek jest bardzo słaby, potrzebuje jeszcze około 10 dni, żeby dojść do siebie. Wyczerpało ją to wszystko. Chodzi powolutku, w windzie w dalszym ciągu się kładzie. Jeszcze przez dwa dni trzeba ją uważnie obserwować. Jest już lepiej, ale wciąż prosimy o kciuki. Jutro napiszę więcej :)

Posted

Radku, jak miniela noc? Czy spokojnie? Spicie pewnie nadal na podlodze...dopoki szwow wet nie wyciagnie tak bedzie lepiej. Trzeba uwazac na sunie, zeby sie gdzies na lozko czy fotel nie wspinala.

Posted

Noc minęła spokonie, nie licząc tego, że Saruśka budziła mnie co około pół godziny. Albo chciała żeby ją pogłaskać, albo chciała pić. Z piciem jest ten problem, że musi dostawać w małych ilościach, więc często się małpiszonkowi chce. Na śniadanko zjadła malutko, na spacerze wędrowała chętnie, tylko powolutku. Spacer krótki, takie zalecenia. Teraz Sarunia śpi zmęczona spacerkiem i jedzeniem.
Śpimy oczywiście na podłodze, tak będzie do czwartku. Dzisiejszej nocy Sara uparła się żeby spać na mojej poduszce :) Jak jej zabierałem to przesywała głowę znów na poduszkę.

Posted

Poprawę widać, ale Saruśka w dalszym ciągu jest bardzo słabiutka. Zdaniem pani doktor, u której byliśmy wczoraj (to jedna z osób, która operowała małpiszonka po raz drugi) suńka nabierze sił za około "naście" dni.
Dziś wieczorkiem znów do kliniki, Sara dostanie dwa zastrzyki i znów zostanie obejrzana przez lekarazy. Jedno z wczorajszych zaleceń lekarskich na pewno spodoba się Saruni, musi dostawać codziennie wołowinę (oprócz żarcia dla rekonwalescentów), tylko sparzoną wrzątkiem, żeby organizm miał siły się regenerować. Ona uwielbia wołowinę, kiedyś zjadła nam sporą część mięsa pokrojonego na gulasz :)

Posted

Wiem co się stało. Pozwólcie, że napiszę troszkę później, chcę jeszcze trochę się wyciszyć po stresie.
Odnoszę wrażenie (i pani doktor też), że Saruśce powolutku się poprawia. Apetyt wraca, zaczyna chodzić po mieszkaniu, więc widać, że czuje się lepiej. Jutro idziemy na badania krwi, wyniki będę miał dopiero w poniedziałek, oczywiście zaraz jak dostanę to się podzielę :)

Posted

Najważniejsze, że jest poprawa i Saruśka dochodzi do siebie.
Radek jak troszkę ochłonie pewnie wszystko napisze.
Czekamy na wieści z dziś i jak Wam się spało?
I czy słonko już po śniadanku, a właśnie co dziś było na śniadanko w Saruśki misce?
Ale ja ciekawska jestem:oops:

Posted

Saruśka przespała całą noc spokojnie :) Pospała troszeczkę z nami, a poźniej powędrowała na swoje posłanko. Rano powitała nas machaniem ogona (na leżąco). Na śniadanie małpiszonek dostał biały serek, na wcześniejszy obiad puszkę dla rekonwalescentów. Obiad powinien być później, ale dzisiaj wieczorem badamy krew, więc od posiłku musi upłynąć minimum 6 godzin (Sarunia jadła obiad o 11:30 :roll:, trochę wcześnie).
Sunia schudła przez te komplikacje, od środy będziemy już karmić ją normalnie, powinna szybko odzyskać wygląd i siły.
.
.
.
.
.
.
.
Byliśmy przed 18-tą na badaniach i zastrzykach. Na brzuszku nie widać nic niepokojącego. Jutro będziemy mieli wyniki badania krwi, dopiero wieczorem, ponieważ na wieczór jesteśmy umówieni na kolejną wizytę.
Niezbyt ładnie wyglądają żyły w przednich łapkach, a to dlatego, że po drugiej operacji miała prawie non stop podawane przeróżne kroplówki.
Małpiszonek dalej słabiutki, ale trudno się dziwić. Dziś byliśmy trzy razy na spacerku, Saruśka wychodzi na spacery chętnie, ale chodzi powolutku i wracamy szybciutko. Najważniejsze, że psinka ma apetyt :)
Rzecz jasna, dalej prosimy z Sarunią o kciuki.
Mamy mały problem z kośćmi na zęby i psimi ciasteczkami. Przynajmniej przez tydzień nie możemy jej dawać nic takiego, a Sara wręcz przepada za przysmakami.

Posted

Radek napisał(a):
Wczoraj wieczorem byliśmy w kilinice. Wyniki badań są coraz lepsze. Napiszę więcej po wizycie Saruśki u weta.

Trzymam kciuki za Saruśkę, oby szybko dziewczynka zdrowiała:loveu:

Posted

Wczorajsza niedostępność Dogo była uciążliwa, nie mogłem napisać nic o Saruni ;)
Wczoraj wieczorem oglądał małpiszonka doktor, który operował ją po raz drugi. Stwierdził, że jest lepiej. Po wynikach krwi wygląda, że Sarunia powoli zaczyna się regenerować. Dzisiaj zdecydował, że od jutra odstawiamy czopki :)
(Sunia się ucieszy)
Wciąż nie mogę dojść do pełnej równowagi po sporej dawce stresu.

Posted

Jeszcze do czwartku (może piątku) podajemy antybiotyki, a w sobotę zdejmujemy szwy. Mam nadzieję, że przed nami pozostanie już tylko rekonwalescencja. Już jutro będziemy mogli spać we własnym łóżku, a nie na podłodze, kończy się zakaz wchodzenia na łóżko.
Wczoraj Saruśka bardzo nas rozbawiła. Podjechaliśmy do lecznicy i małpiszonek wyszedł z samochodu.
Gdy tylko się rozejrzała i zobaczyła gdzie jest szybciutko wróciła na siedzenie i nie dała się wyciągnąć z samochodu. Gdy już udało się suńkę skłonić do wyjścia, za nic nie chciała wejść do budynku :)
Chyba nie za bardzo lubi tam chodzić ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...