Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kopiuję z miau.pl, może ktoś z dogo coś wymyśli... :-(

Moja mama jest na działce, prawdę mówiąc jest na wsi. Będzie wracać w piątek do domu. W okolicy jest mała (podobno niezbyt ładna) sunia. Synia wygląda jak szczotka (takie informacje mam będę je precyzować). W lutym urodziła szczenięta, mama prosiła, żeby osoby mieszkające tam poinformowały ją jak sunia się pojawi w okolicy to ją chociaż wysterylizuje... poinformowały, sunia jest szczenna. Niestety ludzie, którzy mieli jej pomagać gonią ją, gonią ją też wszyscy pozostali. Od niedawna sunia kuleje, może potrącona przez samochód, najpewniej. Chcemy zabrać ją do Warszawy i wysterylizować (aborcyjnie). Możemy zaszczepić, podleczyć, oddać w najlepszym stanie jaki się da osiągnąć, ale NIE możemy jej mieć u siebie. W domu 3 suki i kot, dodatkowo budowa domu i moja wyprowadzka. Możemy przetrzymać ale nie na długo (maksymalnie tydzień). Nasi znajomi zapsieni, zresztą przez psy z tej okolicy co i ta bieda.

Nie mam jeszcze zdjęć suni, jeśli dostanę zrobię ogłoszenia na fb, roześlę mailing, nk już nie mam, oczywiście wstawię tutaj.

BARDZO prosimy o wsparcie! Mała szczotka prosi. Będę informować o rozwoju sytuacji. Mogę sama działać ale proszę o podpowiedzi co robić gdzie szukać pomocy dla szczotki. Nie możemy jej zabrać z działki w ciemno. Niestety rozsądek zwłaszcza, że wszystkie nasze psice są potwornie zazdrosne, jedna najpewniej agresywna, druga z chorym sercem, trzecia z nerwicą.... a kot poluje na każdego obcego psa.

Jak widać jedyne co możemy jej zaproponować to TDT i podleczenie, więcej nie jesteśmy w stanie
Nie są to złe chęci, brak chęci ale niestety realne możliwości


Mam więcej informacji niestety zdjęć jeszcze nie mam.

Szczotka waży tak na oko pewnie niecałe 10 kilo i wygląda jak szczotka. Jest płowa, wręcz bardzo jasno płowa, wizualnie poza szczotką mojej mamie kojarzy się z myszką. Podobno też jest całkowicie nieatrakcyjną psią dziewczyną, no zwykłą "wiejską panną". Kuleje (nie kulała wcześniej), pod koniec czerwca uganiały się za Nią psy. Niestety we wsi wszyscy ją gonią, Ona "upatrzyła" sobie jednego mężczyznę ale no cóż ani On, ani Jego żona nie lubią psów (żeby nie użyć ostrzejszych słów) więc tym bardziej nie pomogą. Generalnie na miejscu nie można na nikogo liczyć. Po ostatnim przepędzeniu Szczotka zniknęła, ten Pan też wyjechał więc mama mówi, że w ogóle jej nie widziała od pewnego czasu ;/
Niestety ma wraca do Warszawy jutro, ale za dwa tygodnie tam będzie znowu.

Z uwagi na brak zdjęć nie ogłaszałam Jej nigdzie. Rozsyłam wici wśród znajomych przez znajomych ale skończyły mi się "lokalizacje" ;/


Nie wiemy jaki ma charakter ale agresywna nie jest, za to jest bardzo, bardzo przestraszona.


http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=21&t=114969&p=6250015#p6250015

Posted

Ja tez zapisuję. A gdzie ta dzialka (albo nie ma info albo niedoczytalam)?
Może ktos móglby podjechac, pomacać obfotografować?
Co do urody suni to niektórzy akurat lubia szczoty wiec nie przesądzalabym o jej nieatrakcyjności ;)

Posted

Za mało jest informacji. Nawet na tymczas trudno jest wziąć "Kota w worku". Mała sunia szybciej znajdzie tymczas niż duża jeśli nie będzie chciała gryźć wszystkich dookoła.

Posted

Hej, bardzo dziękuję za wątek, bardzo dziękuję za zainteresowanie.

Wiem, że mało dlatego ręce mi opadają. Próbuję zdobyć jak najwięcej informacji a jak zdobywam to wklejam.

Działka jest pod Wyszkowem, dokładnie rzecz biorąc w Brańszczyku.

Szczotka nie wykazuje agresji, lgnie do (niektórych) ludzi, którzy ją przeganiają, a Ona dalej do nich lgnie, ale nie wiadomo jaka jest w bliższym poznaniu bo.... dlatego też nie ma zdjęć. Niestety w tym momencie zapadła się pod ziemię, jak to wiejski bezdomny pies, raz tu, raz tam. Tutaj muszę podkreślić, że moja mama jej nie gładziła. Na miejscu niestety nie można liczyć na nikogo nawet jeśli chodzi o dokarmianie czy jakiekolwiek informacje. Jeszcze nie widać szczenności (psy ganiały za nią pod koniec czerwca). Sunia wygląda na młodą, moja mama pierwszy raz zauważyła ją na wiosnę, na wiosnę nie kulała. Tam jest źle, pies moich dziadków, którzy tam mieszkali musiał zostać uśpiony, bo ktoś Go uderzył siekierą w głowę, sama goniłam dzieci, które psa obwiesiły łańcuchem i ganiały, sunia, którą w zeszłym roku zabraliśmy okazało się, że ma potężną ilość śrutu w sobie... oczywiście nie przeczę są osoby, które pomagają, starają się a ja staram się nie słuchać ich opowieści. Osobiście tam nie jeżdżę.

Wiem, że to za mało informacji. Ze swojej strony mogę zagwarantować tyle, że sunia wpierw trafi do mnie, my ją zbadamy, wysterylizujemy, zaszczepimy. Zobaczymy jak reaguje na ludzi, na koty, na psy... ale nie mamy warunków na jej długi pobyt z powodów jakie wymieniałam wyżej. Tylko muszę mieć jakąś alternatywę, bo nie wyobrażam sobie wiezienia jej do Warszawy, pokazania domu i wypuszczenia "na wolność".

Hmmm co do urody to moja mama pewnie ma rację. Moje psiaki dla nas są najpiękniejsze ale ich uroda no jest dość problematyczna, ale myślę, że szczotka może wyglądać zabawnie.

Dzielę się wszystkimi informacjami jakie udaje nam się zdobyć...

Posted

Edit.

Szczotka jednak jest bardzo przestraszona. Nie daje się do siebie zbliżyć, ucieka. Dzisiaj jak moja mama do Niej chciała podejść to uciekała i szczekała, dlatego do złapania będzie potrzebna nam pomoc jednego człowieka stamtąd. To szczekanie to ze strachu nie z agresji. Poprosiłam, żeby spróbowała zrobić zdjęcia chociaż z oddali.
W zimie, jak miała szczeniaki, mieszkała w zabudowaniach szkolnych (jakiejś przybudówce) niestety bardzo gorliwa katoliczka, pani nauczycielka doprowadziła do tego, że cały teren został całkowicie zamknięty, tak że sunia nie ma gdzie się schować. Dodatkowo jest przeganiana w sposób mocno ludzki z tego miejsca. Błąka się po okolicy nie mając swojego miejsca.
Na pewno została potrącona, jak usłyszała mama to dziwne, że udało jej się z tego wyjść, ale wyszła chociaż widać, że jest przetrącona. Nie może tam zostać, bo Ona łazi to tu, to tam, a tu i tam ludzie jeżdżą jak wariaci. Skąd się wzięła w okolicy nie wiadomo, najpewniej ktoś ją wyrzucił (ogródki działkowe w okolicy).

Poza tym jednak rokuje nadzieję na urodę. Ma dłuższy pyszczek i płowe futerko. Może jak zniknie z niej strach, będzie dobrze odżywiona to będzie nawet psią hmm ładną dziewczyną.

Trwają negocjacje, żeby ją przetrzymali. Będziemy prosić też żeby zrobili zdjęcia. Mama jest gotowa pojechać tam nawet w tygodniu i ją zabrać, tylko musi mieć chociaż 70% że ją znajdzie, a jak mówi sama nie będzie w stanie tego zrobić.
(żeby nie było moja mama łapała różne psy nie rokujące nadziei na złapanie, chociaż czasami zajmowało jej to kilka tygodni działań).

Posted

Szczotka dalej jest w Brańszczyku ale zaczęła być lepiej traktowana, bo powiedziałyśmy (nie do końca prawdę), że mamy dla niej dom. Nie przeganiają już jej. Mamy nadzieję, że w tym tygodniu uda nam się ją przetransportować do siebie i wysterylizować, to ostatni dzwonek. Nasz weterynarz powiedział, że oczywiście musi ją zobaczyć ale jest na tak dla zabiegu (już je przeprowadzał na teraz już naszym psiaku). Jest malusieńka iskierka nadziei, że znajomej uda się ją do czasu znalezienia domu stałego umieścić w stajni.
A poza tym dostałyśmy informację od "miejscowych", że jest Pani, która powiedziała, że sunią się zajmie. Podobno Pani bardzo dobra, ma swoje psiaki... ja się pytam dlaczego Pani się nie ujawniła jak Szczotka biegała i była przepędzana przez wszystkich, gdzie ta dobra Pani była jak sunia została potrącona i ledwo z tego wyszła, gdzie to dobre serce się schowało jak zabijano wszystkie dziury w szkole, żeby tam mały pies przypadkiem nie znalazł schronienia.

(przepraszam wiem, że nie powinnam tak pisać ale szlak mnie trafia i mam nadzieję, że sunia nie będzie musiała tam wrócić).

Posted

W najbliższy piątek, jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego Szczotka zostanie przywieziona do Warszawy i obejrzana przez weterynarza. Jeśli wszystko będzie wyglądało dobrze to będzie też wysterylizowana. Nachalnie przygarniam dobre myśli. W najgorszym z możliwych wypadków wróci na wieś ale z (przynajmniej czasowo) zapewnionym miejscem, gdzie nie będzie już wyganiana i będzie karmiona do czasu aż nie znajdziemy domu dla niej.

Posted

Malati, jak szczotka będzie już u Was, to koniecznie napisz jaka ona jest do kotów, psów, jak zachowuje się w domu, czy zachowuje czystość, jakiej jest dokładnie wielkości, jaki ma charakter, może wtedy szybciej się jakiś DT znajdzie...
Trzymam kciuki ! :)

Posted

O wszystkim będę na bieżąco informować!

A co do wielkości dopatrzyłam się na zdjęciu liści poziomek. To chyba najlepiej pokazuje jej rozmiary ;)

Posted

Jutro powinien być TEN dzień ale nie wiadomo czy będzie... mamma mia nieopatrznie całkiem powiedziała, że sunia będzie wysterylizowana (ale to na samym początku) i nagle postanowiono, że Szczotka zostaje. Są negocjacje i TŻ my i tak po Nią pojedzie. Ja nie mam słów, zwłaszcza na argumentacje, że to nie humanitarne ale chodzi o względy hmm emocjonalne, że była miła. Przygotowałam mie całą przemowę,. co ma mówić jak zadzwoni. Czyli o tym, że sunia po potrąceniu musi być przebadana, że przy porodzie musi być weterynarz, że gdzie jej zagwarantują miejsce i wszystko co się da (dużo argumentów znalazłam).
Oby jutro był ten wielki dzień!!!


Ja niestety nie dam rady pomóc w ocenie domków. Ja jestem z Warszawy, a wiem, że ani ma ani jej TŻ nie podjęliby się sprawdzenia, no i czas to jeden z najbardziej deficytowych towarów.

Posted

Malati napisał(a):

Ja niestety nie dam rady pomóc w ocenie domków. Ja jestem z Warszawy, a wiem, że ani ma ani jej TŻ nie podjęliby się sprawdzenia, no i czas to jeden z najbardziej deficytowych towarów.


Wizytka już załatwiona. ;)

Posted

Jedzie!

Pewnie już jest u weterynarza. Dzisiaj wszystko już przemyślane i było dobrze, to dobrze, bo Ona pewnie tam wróci ;/ ale będzie i tak lepiej.

Posted

Szczotka już po zabiegu u nas. Leży, odpoczywa. Fizycznie to jest długaśna, ma krótkie łapki za to prześliczny pyszczek. Długi jak u liska za to w kolorze złotej bieli. Śliczny, zdjęcie nie oddaje.

W samochodzie była bardzo grzeczna. Jechała sama z TŻ mojej mamy. Usiadła z tyłu za jego fotelem, jak jej wskazał żeby poszła za drugi fotel żeby mógł ją gładzić ( ;) ) zmieniła pozycje. Teraz leżąc zawołana macha ogonkiem. Staramy się robić wszystko żeby na razie nie musiała się ruszać. Niestety już są pielgrzymki do Niej. Pierwszy pojawił się jedyny mężczyzna w stadzie czyli Ancymon (mój kocur). Bardzo uważnie ją zbadał i obserwuje, na razie Szczotka nie reaguje. Zobaczymy co dalej.

Ma u nas 2 tygodnie do momentu zdjęcia szwów.

Posted

Malati, jak będziesz mogła porób jej ładne zdjęcia na trawce, pyszczek i całą Szczotkę :)
Trzeba napisać ładny tekst i ją poogłaszać, może jakiś domek się znajdzie i nie będzie musiała wracać na wieś...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...