Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przychodzę na zaproszenie Erici ... niestety nie mam jak pomóc, psiaki są z nami w domu, nie mamy ani pół kojca, czyli możliwości, nawet czasowego odosobnoienia .......... trudny psiak potrzebuje profesjonalnej oieki i 'swojej' przestrzeni.

  • Replies 74
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A mi by się marzyło, żeby dla maleństwa znalazło się miejsce u Murki. Ale to chyba też nierealne :(
Zastanawiałam się czy by jej nie wziąć do siebie, ale być może przyjadą do mnie Tośki z Pszczyny.

Posted

Erica napisał(a):
A mi by się marzyło, żeby dla maleństwa znalazło się miejsce u Murki. Ale to chyba też nierealne :(
Zastanawiałam się czy by jej nie wziąć do siebie, ale być może przyjadą do mnie Tośki z Pszczyny.


A są deklaracje na hotel u Murki ?
Bo mnie to by się marzyło raczej darmowe DT a nie kolejne zobowiązanie.

Posted

Erica napisał(a):
Miałam na myśli to, że Murka ma duże doświadczenie z lękliwymi psami. O deklaracjach na razie nie było nawet wzmianki...


Nie kwestionuję, gdzieżbym śmiała, ależ, Lori najlepszym przykładem, niektórym czytelnikom wątku łzy się lały w trakcie lektury jego wątku. Przestań żartować, dobrze? Doświadczenie z trzymaniem lękliwych psów w kojcu to może mieć każdy, sztuką to nie jest.

Doświadczone DT mają większe i co najważniejsze - codzienne DOMOWE doświadczenie z psami lękliwymi, z agresją lękową czy zwariowanymi matołami do utemperowania, czym innym jest kojec i zaglądanie do budy każdego z 20 psiaków, czym innym DT i codzienne mieszkanie z psem w domu/mieszkaniu 24 h na dobę - taki mi się własnie marzy.

Posted

E-S napisał(a):
Nie kwestionuję, gdzieżbym śmiała, ależ, Lori najlepszym przykładem, niektórym czytelnikom wątku łzy się lały w trakcie lektury jego wątku. Przestań żartować, dobrze?


Nie żartuję. Wątku Lorka nie śledzę, pamiętam za to, historię Carmen i jeszcze jednej suczki - Mai? Grosi? ( mała, biała kudłata - imię musiałabym sprawdzić). To na ich przykładzie wyrobiłam sobie opinię o Murce. Coś się zmieniło?

Jeśli tylko masz możliwość poprosić inne DT/hotelik o miejsce dla suni, to oczywiście zrób to. Ja nie mówię "Murka albo nic" :roll: -ja- nie znam nikogo innego, kto potrafi zająć się lękliwym psem.

Posted

Erica napisał(a):
Nie żartuję. Wątku Lorka nie śledzę, pamiętam za to, historię Carmen i jeszcze jednej suczki - Mai? Grosi? ( mała, biała kudłata - imię musiałabym sprawdzić). To na ich przykładzie wyrobiłam sobie opinię o Murce. Coś się zmieniło?

Jeśli tylko masz możliwość poprosić inne DT/hotelik o miejsce dla suni, to oczywiście zrób to. Ja nie mówię "Murka albo nic" :roll: -ja- nie znam nikogo innego, kto potrafi zająć się lękliwym psem.


Cudze chwalicie swojego nie znacie, jesteś z okolic Zamościa - pogadaj z Funią, wyprowadziła kłapiącą pinczerkę z pseudo, pseudo-papilonka Fifi, Misię, Manię, Lilkę, Heńka, w okresie dużo szybszym niż kilka lat ... bo w kilka dni czy w przypadku Heńka ok. 2 tygodnie. Masz rzut beretem w odróżnieniu ode mnie, a na pewno bliżej niż do Murki. I taniej.

Posted

E-S napisał(a):
Cudze chwalicie swojego nie znacie, jesteś z okolic Zamościa


Tylko od lipca. ;) Przeprowadziłam się z Wrocławia. Z dziewczynami z Zamościa miałam na razie bardzo ograniczony kontakt.

Posted

E-S napisał(a):

Z pomocą w schronisku wiesz jak jest :(


No tak, ale Tola i zadra jeżdżą, robią zdjęcia... Jak zaoferowałam pomoc, to poczułam się trochę ( choć może niesłusznie) spławiona...

A wracając do suni, ja już wyczerpałam wszystkie kontakty, nikt nie może pomóc :(

Posted

Kurczę, nie sądziłam nawet, że będzie aż takie zainteresowanie małą. Ogromne dzięki!
Ja jestem w tej chwili niestety całkowicie uzależniona od rodziców. Oni chcą, żeby pies po prostu u nas zniknął. Nie chcą dla niego źle, bo to dobrzy ludzie i zwierzęcia by nie skrzywdzili. Co do brata to już czasem nie wiem, co mówi serio a co nie i wręcz boję się o małą z jego powodu. Jeśli tata mi pomoże, to powinniśmy razem dać radę z zapięciem jej na obrożę i przewiezieniem nawet do innego miasta (byle w jakiejś rozsądnej odległości, bo nie sądzę, żeby chciało mu się jechać z kundlem np. nad morze). Szczepienie wchodziłoby w grę raczej już po drodze. Mam nadzieję, że nam się uda.
Czy ktoś z Kielc miałby ewentualnie jakąś transportówkę do pożyczenia, gdyby była taka konieczność? Ja nie posiadam, bo moje psy nie mają choroby lokomocyjnej i w czasie jazdy zachowują się spokojnie, ale nie wiem jak będzie z suczką i czy mi nie będzie skakała po całym samochodzie.
Oczywiście marzy mi się bezpłatny DT lub nawet DS, bo póki nie skończę dopiero wiosną bezpłatnego stażu i nie znajdę już normalnie płatnej pracy, finansowo jestem nadal uzależniona w 100% od rodziców i nie będę miała z czego opłacić hoteliku. Z góry wiem, że rodzice nie zgodzą się na płacenie po kilka stówek za obcego kundla przez być może wiele miesięcy. Z tego względu biorę pod uwagę schronisko, bo tam pies trafi bez takich opłat.
Bardzo Was proszę, tak na wszelki wypadek, powiedzcie mi, jakie są jeszcze przyzwoite schroniska w rozsądnej odległości od Kielc. Czy jest możliwość, że zaszczepią psa na wirusy na miejscu (może być za moją opłatą) w lecznicy schroniskowej (jeśli takie istnieją)? Przepraszam za takie pytania, ale nigdy nie byłam w schronisku (ze strachu co tam zobaczę) i nie mam pojęcia, jak są one zorganizowane. Jeśli sunia miałaby trafić w takie miejsce, moim marzeniem byłoby, aby ktoś z miejscowych wolontariuszy czasem do niej zajrzał.
No i jeszcze takie pytanie, czy w schronisku mają prawo odmówic przyjęcia psa, jeśli będą mieli wątpliwości, czy pochodzi on z ich terenu, bo np. zobaczą, że przyjechaliśmy samochodem z obcą rejestracją?

Posted

Beata, mam jedną, małą prośbę. Czy mogłabyś zamiast słowa "kundel" używać "pies" lub "suczka", "sunia"? Dla mnie "kundel" jest negatywnie nacechowane i zwyczjnie mnie razi.

Moja wiedza na temat oddawania psa do schroniska jest wyłącznie teoretyczna, więc mogę się mylić. Są schroniska, które nie przyjmują psów przyprowadzonych przez właścicieli. Słyszałam też o takich, gdzie pobierana jest opłata przy przekazaniu psa.

Szczepienie wchodziłoby w grę raczej już po drodze.


Przed szczepieniem pies musi obowiązkowo być odrobaczony, min. 7dni wcześniej. Nigdy nie szczepi się też psa tuż przed/ w czasie/ tuż po zmianie warunków, klimatu, w sytuacjach stresogennych.

Najlepiej chyba byłoby znaleźć schronisko pod patronatem TOZu.

Posted

Erica, przepraszam jeśli słowo "kundel" Cie uraziło. Ja osobiście nie uważam, żeby było ono nacechowane pejoratywnie. Na moje własne nierasowe psiaki tak mówię, bo dla mnie kundel to po prostu pies bez rodowodu. Ale faktycznie innym może się to nie podobać.

No nie, nie powiem przecież, że to mój pies, bo w końcu nie jest. Jeśli już to powiem, że znalazłam go po trasie czy w danym mieście, do którego go zawiozę. Jeśli bym powiedziała, że przywiozłam go z Kielc, to chyba nie wyszłoby to zbyt dobrze.

Pogadam z rodzicami i postaram się załatwić jej to odrobaczenie i szczepienia wcześniej.

PS: Przed chwilką udało mi się założyć suczce obróżkę. W końcu jej łakomstwo ja "zgubiło". Co prawda zajęło to kilka prób i nieco zestresowało małą, ale potem dostała porcję pieszczot i garść smaczków, więc dalej jesteśmy kumpelkami (no... może to za duże slowo, ale mała mnie lubi najbardziej ze wszystich :)

Posted

Myślę,że aby schron ewentualnie przyjął sunię , to musi o tym wiedzieć wcześniej- jak podjedziecie bez zapowiedzi to raczej na 100% was odeślą. W schroniskach jest przepełnienie i jeśli maja przyjąć jakiegoś psa to wolą już takiego za którego zapłaci im gmina np. Dobrych schronów blisko was to niestety nie ma...do ilu km moglibyście ewentualnie podjechać?

Posted

Nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie, do ilu km będę w stanie dowieźć psa, ale myślę, że tak do 150 powinno dać radę. Zależy, jak daleko mój tata zgodzi się jechać. Gdyby psiak miał trafić do dobrego DT lub DS, to myślę, że wchodziłaby w grę większa odległość, bo wszyscy chcemy dla suni jak najlepiej.

Posted

Dostałam PW od Ani, nie wiem jak Wam pomóc.

Strasznie daleko do mnie. No i oczywiście obowiązuje mnie rejonizacja.
Tylko psy z miasta Szczecinek, nawet psy z gminy wiejskiej Szczecinek jeżdżą do Jędrzejewa k/ Trzcianki.

Posted

Musza mieć dobre zdjęcia, koniecznie, tak nawet ich ogłaszać się nie da, muszą mieć zdjęcia całości siebie i potrecik i zdjęcie przy nodze, żeby było widać jak są duże, nawet prędzej się ewentualny DT zdecyduje jak będzie widzieć co to za sunieczki, jakiej wielkości, jakie śliczne pysie :) I biedne ...
Zróbcie proszę im ładne foty, znajdźcie kogoś, kto ma lustrzankę cyfrową i poróbcie, np. przy butelce wody mineralnej jak nie chcecie przy nodze, o coś takiego mi chodzi:
http://www.dogomania.pl/threads/191511-2kg-Pinczerka-z-pseudohodowli-szuka-domku-!!!?p=15251611&viewfull=1#post15251611

Posted

Ostatnio w ogóle nie miałam czasu na wejście do netu, więc się nie odzywałam. Przypominam o suni. Czasu już jest niewiele, a mała nadal nie ma się gdzie podziać i szuka domku. Zostanie wydana odrobaczona i zaszczepiona, dowiozę ją we własnym zakresie. Serce mi pęknie, jeśli będę musiała ją odwieźć do schroniska ;(

Posted

dopisz moze w tytule, ze potrzebnne ogloszenia...zrób jej jakieś ładne fotki - o ile sie da - przy nodze, zeby pokazać jej wielkość, całej sylwetki, najlepiej na trawie...spróbuj zadzwonić do Echa czy nie daliby rady umieścić ogłoszenia ze zdjęciem - czasem to robią; zadzwoń do lokalnych stacji radiowych i też daj ogłoszenie, ze sunia szuka domu...nic innego na razie nie wymyśliłam:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...