avii Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 [quote name='nuka13']Sonia czuje się lepiej . Ostatnio był problem, bo jak była u kolegi, to dla ułatwienia sprawy poprosiłam go, żeby podawał jej karmę weigt control z royala (do tej pory karmiłam ją gotowanym kurczakiem z ryżem i warzywami ). Pojechałam do niej i okazało się, że ma bardzo wysoki cukier w moczu i ketony. Skorygowałam jej dawkę insuliny i już jest dobrze. Wolę ją jednak karmić gotowanym, bo mogę podać mniej insuliny, a ona jest w miarę stabilna. Nadal jest chuda, wiadomo jednak, że nie mogę jej przekarmiać niestety, więc trochę to potrwa. Zdaję sobie sprawę z tego, że trzeba będzie ją wysterylizować, tylko tot dopiero za parę tygodni, gdyż teraz jest zbyt słaba. Chcę jej kupić glukometr,tylko nie wiem jaki, może Ty Avii lub Ty Memory możecie jakiś polecić? Kilka osób poleca mi one touch select , bo do niego potrzeba bardzo małą ilość krwi, ale on jest dosć drogi... Sonia do jutra jest u mnie. Nadal nikt nie dzwonił w jej sprawie, niestety :( Rozmawiałysmy z Nuka telefonicznie :loveu: oby więcej takich osób było na dogo moja deklaracja pomocy ciągle aktualna także ta finansowa dla osoby która zaoferuje Soni DT glukometr prześle -- czekam na dane do wysylki SŁUCHAJCIE NAPRAWDĘ NIE MA CZASU DT PILNIE POTRZEBNY TO BYĆ ALBO NIE BYĆ DLA SONI memory >> lepiej bym tego nie ujęła , tekst jasny i klarowny Quote
nuka13 Posted August 21, 2010 Author Posted August 21, 2010 Memory tekst jest rzeczywiście taki jaki być powinien. Tylko jedno bym zmieniła, bo nie chcę nikogo wprowadzać w błąd... Sonia nie powinna ważyć 18 kg, tylko tak do 12-stu, nie więcej. Ważyła ponoć 18 kg, ale wtedy na pewno miała nadwagę :) pomoc avii i memory jest nieoceniona dla przyszłego właściciela sonii. Ona ma pełny pakiet : Pomoc finansową, leki, porady weterynaryjne i inne ( bardziej praktyczne ) związane z chorobą. Nie ma jeszcze tylko domu!!! Już wyczerpują się możliwości, przyszłość tego kochanego psiaka jest bardzo niepewna. Wszystkich odstrasza jej choroba, ale ona nie jest wcale taka straszna, potrzeba tylko odpowiedzialności i systematyczności, to wszystko. Ratujcie małą przed tym strasznym "zastrzykiem", nie taki powinien spotkać ją los!!! Quote
*zaba* Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Swietny tekst moim zdaniem. Opis dokladny, ale nie przerazajacy, rzeczowy. Zakonczyl sie moj bazarek i jest z niego 40zl , dzieki Freya73 :loveu: Quote
memory Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Dramat.... I brak pomysłu. Próbuję zebrać jakoś możliwości: Agata69- w sytuacji bardzo podbramkowej DT na 2-3 dni yumanji-w sytuacji bardzo podbramkowej DT na kilka dni - pisała: Mam miejsce,ale w boksie w budynku.Nie jestem w stanie jej zabrac do domu,mam za duzo swoich psow i to byloby ryzykowne dla niej.Nie czytalam calego watku, wiec nie wiem dokladnie jakiej opieki wymaga,jak sie np podaje psu insuline. Jesli sytuacja jest podbramkowa,to ewentualnie moge ja zabrac na jakis czas ,dopoki nie znajdzie sie domowa opieka.-to nowy hotelik u Lilki -kolo Kluczborka .. Hotelik polecany przez Nescca z Lublińca http://www.dogomania.pl/threads/1898...ice-Kluczborka To namiar na hotelik u Lilki. Może przyjąć psa do domu, ale będzie musiał się dogadać z Jej. Tak jest napisane. Warto spróbować. Lilka 660 737 137 [quote name='mari23']...... mam zarezerwowany płatny DT 30 km od Wrocławia - wprawdzie potrzebuję dla dobrocińskich, ale widzę, że Sonia pilniejsza - podeśle link dziewczynie a Wam namiary na nią [quote name='Cajus JB'].... Z Ania+Milva+Ulver rozmawiałem.TERASA w każdej chwili mogłaby mi odstąpić miejsce w kolejce, ale Sonia nie da rady w boksie. ... Lepszy boks, niż uśpienie, byleby dziewczynka miała podawane w porę leki i jedzenie. [quote name='ULKA12']Witajcie, jeśli chodzi o DT dla Soni u mnie to chyba nie jest to najlepszy pomysł. w tej chwili mogę jej zaoferować miejsce w psim pokoju, wątek mojego tymczasu tutaj: http://www.dogomania.pl/threads/188225-JEDNO-WOLNE-MIEJSCE-DLA-SUCZKI-P%C5%82atny-DT-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy Tam niestety nie ma możliwości izolacji Sonii od innych psów a mieszkają tam już Misti i Pucek są to psy bardzo przyjazne i towarzyskie ale i młode, więc pewnie Sonia nie czułaby się zbyt pewnie, przynajmniej na początku, a to w jej stanie nie byłoby chyba wskazane. Niestety do domu też jej nie mogę zabrać bo mieszka z nami juz Tofik oraz moje psy. sama nie wiem co doradzić w tej sytuacji:shake: Sonia już się trochę przełamała do psów. W ostateczności można byłoby spróbować jej zrobić prowizoryczny kojec w pokoju, taki, w jakie wsadza się dzieci? Duży ten pokój? edit: I jeszcze jedna myśl - nie pamiętam, ale ktoś pisał, że właśnie się dowiedział o cukrzycy u swojego pieska. Może ZuziaM? Może dwa psiaki chore na tę samą przypadłość mogłyby jednak być razem? Czasem to pomaga, obserwacje jednego pozwalają uniknąć błędów przy drugim, przygotowanie takiego samego jedzenia, ten sam sprzęt, te same zastrzyki i leki o tej samej porze, byłoby ekonomiczniej i taka sama opieka... Zdaję sobie sprawę, że ta osoba nie miałaby ochoty zmieniać hoteliku na szpitalik, ale możne jednak jeszcze raz zapytać? Może oswoiła się już z choroba własnego pieska? Sytuacja naprawdę staje się dramatyczna. Znalazłam ten post:[quote name='zuziaM']Dostalam PW, ale nie dam rady niestety. U mnie tylko kojce z budkami, a ta niunia potrzebuje czegos innego chyba. Ja proponuje ewanke ..... Musicie zapytac. Ona tylko suczki chce przyjmowac. Trzymam kciuki. Sama mam sunie z cukrzyca... dowiedzialam sie wlasnie dzisiaj po zrobieniu wynikow. Dostalam leki dla niej ..... Oby pomogly. Quote
avii Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 [quote name='memory'],,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Czy będzie żyła? To zależy, czy znajdzie kogoś wyjątkowego. Kogoś, kto zapewni jej dom i opiekę do końca jej dni. Kogoś, kto może wydać miesięcznie kilkadziesiąt złotych, by zapewnić jej leki. Kogoś, kto nie tylko na chwilę wzruszy się jej losem, ale jest odpowiedzialny, konsekwentny, a w sercu zachował odwagę, wrażliwość i maleńki kącik dla spragnionej miłości Soni. Tylko przy kimś tak wyjątkowym Sonieczka może żyć. Tymczasem Sonia nabiera sił. Jej organizm już jej nie zjada. Już nie słaniała się na łapkach, już nie trzeba wynosić jej na spacer na rękach, sama czeka pod drzwiami pospieszając do wyjścia. W miarę poprawy jej stanu zdrowia ma ochotę na coraz dłuższe wycieczki, bardzo lubi pływać i ciężko jest ją wyciągnąć z wody. Opieka nie jest trudna, ale wymaga systematyczności. w obecnym stanie Sonia potrzebuje najmniej 2 dietetycznych posiłków w ciągu dnia w odstępach 8 godzinnych, podania tabletki przed jedzeniem oraz zastrzyku insuliny po porannym posiłku i ciągłego kontaktu z człowiekiem. Z tym wyjątkowym Człowiekiem. Przy którym jej dusza znowu zatańczy na czubku ogona. .... Ona ma pełny pakiet : Pomoc finansową, leki, porady weterynaryjne i inne ( bardziej praktyczne ) związane z chorobą. Nie ma jeszcze tylko domu!!! Już wyczerpują się możliwości, przyszłość tego kochanego psiaka jest bardzo niepewna. Wszystkich odstrasza jej choroba, ale ona nie jest wcale taka straszna, potrzeba tylko odpowiedzialności i systematyczności, to wszystko. Ratujcie małą przed tym strasznym "zastrzykiem", nie taki powinien spotkać ją los!!! gdzie ten ludz który uratuje te ...piękne radarki ? Quote
memory Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Do góry malutka! To straszne, żeby cukrzyca wyrzucała Cię na out :( Edit: Kikou jest gotowa przyjąć Sonię. Oczywiście odpłatnie, bo prowadzenie hospicjum jest kosztowne. Osobiście jestem Jej za tę gotowość niezmiernie wdzięczna i uważam, że dla Soni byłoby to w obecnej sytuacji rozwiązanie najlepsze. Kikou jest obeznana z cukrzycą, od trzech lat opiekuje się suczką, którą też dopadła ta choroba. Oczywiście to nie ja decyduję, ale czy ktoś ma lepszy pomysł? Jasne, że Nuka sama nie będzie w stanie pokryć wszystkiego. Same leki dla Soni to w skali miesiąca wydatek około 100 zł. Jednak padła tu już deklaracja konkretnej finansowej pomocy, [quote name='avii']..... moja deklaracja pomocy ciągle aktualna także ta finansowa dla osoby która zaoferuje Soni DT glukometr prześle -- czekam na dane do wysylki SŁUCHAJCIE NAPRAWDĘ NIE MA CZASU DT PILNIE POTRZEBNY TO BYĆ ALBO NIE BYĆ DLA SONI sądzę, że zdołamy zebrać tez grupke finansowego wsparcia. Zapytałam jeszcze o koszt pobytu. odp: 300 + insulina Wg mnie niewygórowany - raczej niewysoki biorąc pod uwagę chorobę psa i konieczność stałego dozoru. Co o tym myślisz, Nuka? I czy ktoś może jeszcze coś zasugerować, doradzić lub - i to najważniejsze - zadeklarować pomoc finansową? Oczywiście należy szukać wytrwale domu stałego. Za zgodą kikou wklejam do wglądu odpowiedź na moje PW sytuacja wyglada u mnie tak: prowadze hospicjum dla psów. (4z nowotworami, 3 chore na serce, jeden z kushingem, jeden z chorymi nerkami, 2 z zanikami mięśni itd....w sumie 20 psów) Mam też od trzech lat suczke z cukrzycą wiec znam temat. Rozmawiałam kiedyś z Nuką, generalnie może nie jestem domem optymalnym bo Sonia troche warczy na inne psy, obawiałam sie ewentualnych konfliktów.... ale jeśli miałaby być uśpiona to ją wezme. Ale niestety odpłatnie ponieważ ponad połowa moich staruszków to psy "do uśpienia" z wrocławskiego schroniska i te płatne psy utrzymują siebie i te niepłatne. Zwłaszcza że sama insulina, paski...itp już robi koszt + karma jeszcze.... Idę spać, innych pomysłów nie mam. Quote
ULKA12 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 To ja też jestem, po przeczytaniu postu powyżej stwierdzam, że kikou byłaby bardziej odpowiednim Dt dla Soni niz mój DT, u mnie w tej chwili w psim pokoju przebywają psy zdrowe, przyjazne ale energiczne pewnie zaczepiałyby Sonie do zabawy a ona by się denerwowała. Tutaj jest wątek mojego tymczasu http://www.dogomania.pl/threads/188225-WOLNE-MIEJSCE-P%C5%82atny-DT-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy sami zobaczcie jak to wygląda. Miałam pod opieką psy chore, po wylewie, sparaliżowane ale z cukrzycą nigdy nie miałam doświadczenia. Ze swej strony mogę zadeklarować 10 zł miesięcznie na hotelik dla niej, wiem że to niewiele ale tylko tyle w chwili obecnej mogę Quote
gonia66 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Ulenko, ale kikou pisala chyba, ze nie ma miejsca..??CZy moze cos się zmienilo..?? TAk żal okropny tej suni:( Quote
memory Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Dziękuję Kikou i ULKA12. Sama nie wiem, co jeszcze można wymyślić. Z wypowiedzi Nuki wynikało, że 'ziemia pali się pod nogami', że już, że tylko jeden dzień, ostatni. Nuka mieszka w wynajmowanym lokalu, gospodarze ostro sprzeciwiają się obecności Soni, mała była czasowo u znajomych, skąd trzeba było ją zabrać. Wczorajszy post - że może zostać tylko do jutra (czyli dziś) Szukałam więc pomocy doraźnej, która dałaby Soni więcej czasu na znalezienie właściwego domu. Szczerze mówiąc, znalezienie odpowiedniego domu i to jeszcze w tak krótkim czasie graniczy z cudem. Ogłoszenia trzeba dawać, bezustannie i wszędzie, gdzie jest to możliwe, ale uczciwie przedstawiać problem zdrowotny. Trzeba brać pod uwagę, że choroba odstrasza. Aktualnie łatwo ją opanować i opieka ogranicza się do podania leków, właściwego jedzenia i stałej obserwacji. Jeśli jednak zacznie się komplikować, Sonia może ponownie stracić dom u ludzi nie przygotowanych na to psychicznie. Nie jest wysterylizowana. Jeśli nadejdzie cieczka, stan zdrowia stanie na głowie, a ponownie go unormować będzie trudno. Często przy cukrzycy po cieczce atakowane są organy wewnętrzne - pada wątroba, nerki. To jeszcze pół biedy, gorzej, gdy zachodzą zmiany neurologiczne - wylew, udar, padaczka... O tym nie pisze się chętnie, zwłaszcza gdy zna się z autopsji. Wspominam nie po to, by straszyć, sama nie znoszę czarnowidztwa. Ale trzeba rozważać i takie sytuacje. Nie każdy jest na to gotowy. Nuka chciałaby od razu znaleźć dobry dom stały z dobrą opieką i bez innych zwierząt. Jednocześnie widzę, że bardzo głęboko zaangażowała się uczuciowo i finansowo, chce sunieczce zapewnić wszystko co najlepsze i w głębi serca pewnie bardzo chciałaby ją zatrzymać, zająć się jej losem i być z nią do końca. Jak w tej sytuacji powierzyć komuś tego małego motylka... Quote
kikou Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 gonia66 napisał(a):Ulenko, ale kikou pisala chyba, ze nie ma miejsca..??CZy moze cos się zmienilo..?? TAk żal okropny tej suni:( nie mam oczywiście, i tak mamy wielką bande biedaków..... ale jeśli alternatywą dla suczki jest uśpienie.... to sie ściśniemy ;) Quote
ULKA12 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Według mnie w obecnym stanie Sonia może znaleźć dom tylko z pomoca cudu, oczywiście chciałabym się mylić, ale jeśli Sonia trafi do odpowiedniego DT gdzie jej stan się ustabilizuje, nabierze troszkę krągłości, dobierze sie odpowiednie dawki leków o taki dom będzie łatwiej. Będzie wtedy można powiedzieć, że jak będą robili tak i tak podawali to i to w takich ilościach to będzie dobrze, oczywiście załamanie zdrowotne zawsze może się zdarzyć ale to moze się przytrafic również zdrowemu pozornie psu. Jeśli chodzi o Dt, Sonia nie lubi zbytno innych zwierząt, moja Borka też nie lubiła, a teraz jak jej do miski nie zaglądają jest OK. U mnie jest problem, że psy są aktywne biegają, skaczą, nie wiem czy Sonia by to dobrze zniosła po prostu są zbyt aktywne, co innego gdyby to były psy starsze, które nie są juz tak aktywne może by sie po prostu tolerowały. Kikou ma takie psy a do tego ma doświadczenie z psem chorym na cukrzycę ja nie mam. Myślę, że nie ma co się zastanawiać, jeśli kikou się zgodzi to zbbierać deklaracje stałe na opłacenie pobytu, bo ciągłe przenoszenia jej z miejsca na miejsce też naraża ją na ciągły stres. Quote
gonia66 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 kikou napisał(a):nie mam oczywiście, i tak mamy wielką bande biedaków..... ale jeśli alternatywą dla suczki jest uśpienie.... to sie ściśniemy ;) Ojejjjjjjjjjjjj...Wg mnie to byloby cuuudownie!!! Myśle, ze nie ma sie w takim razie nad czym zastanawiac!! Wtedy zyskamy troche "spokoj" i o zdrowie i o niewiadomoą przyszłośc Soni...w kazdym razie czas nie bedzie nas gonil, jak głupii...TAkie jest oczywiscie moje zdanie:) Quote
avii Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Ooooooo , kikou :loveu:>> dzięki za dobre serce , bo moje krwawiło że z powodu tej choroby te piekne radarki czeka ten najstraszniejszy zastrzyk... co do kosztów , no nie są małe insulina 50 zl miesięcznie paski 2 opakowania -- 2 x 25 = 50 zl ( paski na allegro) enzymy, witaminy dla cukrzyka, wit b12 + kapsułki Oeparol czyli NNkt ( albo nasz wiesiołek polski) to cos czego organizm zarówno ludzki jak i zwierzęcy nie produkuje sam trzeba podawać m/in zwieksza odpornośc organizmu i wspomaga funkcjonowanie ukladu sercowo-naczyniowego == to gdzies razem z 30 zl miesiąc z tym że z karmą kupną będzie kłopot , z tego co sie zorientowałam >> gotowa Royala mocno podnosi poziom cukru u Soni , u mojej suni tak równiez było , na wątku "miau" dziewczyny również z nia miały kłopot ..... Nuka >> jakie twoje zdanie n/t domku u kikou dla Soni ? Quote
nuka13 Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 No więc tak Kochani. Jakiś czas temu Cajus zaoferował, że w sytuacji bardzo złej zabierze Sonię do siebie. Dzisiaj rozmawialiśmy, potwierdził, że jego oferta jest nadal aktualna i to bezterminowo póki co :) :) :). Sonia jeździłaby między 2 domami, a mieszkamy z cajusem niedaleko siebie, więc nie będzie to problemem. W razie czego w 20 minut jestem u Sonii. Będzie blisko, więc nie będę się martwiła. Ustabilizuję jej cukrzycę, wysterylizuję, jeśli tylko jej zdrowie na to pozwoli. Mamy więc trochę czasu, ale nadal trzeba szukać domu stałego, może się uda... Ja rzeczywiście się do niej bardzo przywiązałam i żałuję, że nie mogę jej zatrzymać, ale jest jak jest. Ciszę się tylko, że sprawa póki co toczy się całkiem nieźle. Dziękuję Cajus Quote
nuka13 Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 Kikou, Tobie również dziękuję, bo pomimo niewielkich w tej chwili możliwości oferujesz pomoc. Quote
nuka13 Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 Dzisiaj po raz pierwszy odkąd mam Sonię wpadła mi w hipoglikemię :( Moja to wina, bo zmieniłam jej karmę na diabetic i nie spodziewałam się tak dużej różnicy w zawartości węglowodanów :( Co prawda wzięłam na to jakąś poprawkę, ale widocznie za małą. Sonia jest śpiąca i ogólnie źle się czuje. Na szczęście jest w stanie pić, więc podaję jej wodę z cukrem. Jeśli to nie pomoże, to jadę do lecznicy po kroplówkę z glukozą. Biedne maleństwo :(. Od jutra tylko gotowane jedzenie, bez żadnych eksperymentów. Quote
Anemon Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Masz miod? Wloz palec do sloika i wysmaruj jej tym miodem pysio od srodka. Raz albo wiecej. Przepraszam, ze sie wcinam, ale mam kota z cukrzyca i to jest sposob na szybkie dostarczenie cukru zaakceptowany przez naszego weta. Quote
beataczl Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 ojej, niedobrze... trzeba sie jednak gotowanego trzymac, ale kto wiedzial .... Quote
zuziaM Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Moja pani doktor tez mi to poradzila. Zagladam do Soni, ale naprawde nie moge raczej pomoc. To nie chodzi nawet o klopot z chorym psiakiem, ale po prostu nie mam miejsca dla niej odpowiedniego. Sonia powinna byc w domu i w malej ewentualnie grupce psiakow. U mnie jedynie kojce z budkami , a to mala psinka przeciez ..... Quote
nuka13 Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 już jest lepiej. piła wodę z cukrem i miodem. Quote
gonia66 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Az mi trudno to sobie wyobrazic...ja w takiej sytuacji pewnie bym umarła:( Quote
avii Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 nuka13 napisał(a):już jest lepiej. piła wodę z cukrem i miodem. to dobrze takie niespodzianki u cukrzyka są na porządku dziennym, dlatego ostroznie ze zmiana karmy albo czasu posiłków ja na takie wypadki mam glukozę w proszku z apteki>> rozpuszczam w cieplej wodzie i łyżeczka albo strzykawką do pyszczka szybko podnosi cukier godne polecenia są tez gotowce glukozy w płynie >> jednorazowe dawki , warto mieć w jednym miejscu zawsze pod ręką .. Dlatego tak ważne jest by pies chory na cukrzycę był blisko człowieka , ktory jest w stanie szybko zareagowac gdy coś sie dzieje ... gdyby była w kojcu , nawet w najlepszym hoteliku , w takim przypadku nie mogłaby liczyc na pomoc , zasnęłaby ............ Quote
Anemon Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 No, to raczej psu nie pomoze... ;) (to bylo do Goni...) Ja mam jeszcze w lodowce butelke glukozy, a w szafce strzykawki - podskornie latwo podac, zwlaszcza jak sie insuline podaje na codzien. Quote
gonia66 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Anemon napisał(a):No, to raczej psu nie pomoze... ;) (to bylo do Goni...) Ja mam jeszcze w lodowce butelke glukozy, a w szafce strzykawki - podskornie latwo podac, zwlaszcza jak sie insuline podaje na codzien. Niestety wiem:( W takich sytuacjach ja wpadam w paraliżujący stres...i wtedy "po mnie":( Dobrze, ze Sonia ma komu ufać:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.