mshume Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Biegaj szczęśliwy i wolny za TM, Roderyczku :( [*] Quote
mshume Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 A moz [FONT="]e Pani Liliana dałaby dom innej maliznie, pudlisi Mini. Roderyk byłby szczęśliwy,ze jego towarzyszka niedoli nie gaśnie w schronisku...[/FONT]Dada M napisał(a):Pani Liliana dzwoniła do schroniska. Powiedziano jej, że Roderyk zmarł w środę. Jutro będziemy z APSą w schronisku, upewnimy się, czy to prawda. Quote
Awit Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Kolorowych snów Roderyczku:-( Nie umiałeś biedaczku żyć bez swojego Pana... Quote
Marta67 Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 o nie! :placz: kiedy już miał szansę na prawdziwe szczęście... :-(:-(:-( teraz jesteś szcześliwy prawda, kochany? :-( Quote
ihabe Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 APSA napisał(a):Roderyk umarł, bo nie miał już po co żyć. Bo człowiek, którego kochał przez naście lat życia, go opuścił. Oby w tym innym świecie było mu lepiej. Żegnaj malutki :( To cholernie niesprawiedliwe:-( Roderyczku, poddałeś się zbyt wcześnie, do szczęścia zabrakło ci kilka dni, kilka godzin;-( Ja się nigdy nie pogodze z Twoim odejściem!!! Przez Ciebie nie spałam po nocach mój maleńki, myśląc co robisz, patrząc na Twoje zdjęcie jak wtulony w innego staruszka zasypiałeś z dala od kochanego człowieka;-( Byłeś już tak blisko.........szczęścia, ja wiem, że u Pani Lilianny miałbyś raj i miłość, dlaczego odszedłeś???? Dlaczego!!!!! Quote
ihabe Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Nadal nie mogę się z tym pogodzić! :-((( Nigdy się nie pogodzę!!! To maleństwo miało szansę!!!! Quote
Syla Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Cały czas pamiętam o Tobie.Szczególnie teraz, kiedy mój Lejeczek odchodzi.Był w dużo gorszym stanie niż Ty, już kiedy do mnie trafił.Podobieństwo zewnętrzne bardzo duże, ale Lejeczek jest ślepy, głuchy, bezzębny, jest roślinką, ale żyje już u mnie 15 miesiąc.Szkoda, że Roderyczkowi to nie było na koniec dane.Oglądam zdjęcia i ryczę. Quote
APSA Posted September 30, 2010 Author Posted September 30, 2010 Przedwczoraj byłam w sekretariacie schroniska, gdzie mieszka też trochę różnych bied. Większość ratlerków, jamników, pekińczyków trafia do tych pomieszczeń, tam warunki są trochę jak w przepełnionym DT, taka enklawa dla wybrańców. Biedny Roderyk nie miał tego szczęścia, trafił do zimnego geriatrium. Dlaczego? :( Quote
mshume Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Właśnie,zastanawiają mnie kryteria tej selekcji do 'biura dla wybranych' Z drugiej strony tych psów to nikt nie wiedzi raczej i mają marne szanse na prawdziwy dom... Quote
Dada M Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Ale mają ciepło, mają spacery, znacznie lepsze jedzenie niż reszta psów i nieustannie kręci się wokół nich mnóstwo ludzi. Jeśli myślimy o kwestii adopcji staruszków, to wszystko jedno, czy są zamknięte w geriatrium czy zamknięte w biurze - i tak nikt ich nie chce. Więc lepiej, żeby były zamknięte tam, gdzie mają choć namiastkę domu. Quote
mshume Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Problem w tym,że to nie tylko staruszki tam są (ale i rasowe yorki, szitzu i ich nikt nie widzi) i nie wiedzieć czemu niektóre maleńkie staruszki też tam nie trafiły np. Grosik, Mini (dopiero po interwencji). Może były nie dość ładne... Quote
Dada M Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 No tak - raj dla wybrańców, pod warunkiem, że są wystarczająco rasowe. A o braku promocji rasowców z gabinetu (wystarczyłyby ich zdjęcia w widocznym miejscu w biurze) szkoda mówić ... ile z nich już od dawna mogłoby być we własnych domach i zwolnić miejsca dla kolejnych. Pamiętam, jak vice-dyrektor oponował, gdy chciałam pokazać komuś maluchy z gabinetu "Te pieski nie są do adopcji, to pieski pani dyrektor". Quote
Syla Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Dada M napisał(a):No tak - raj dla wybrańców, pod warunkiem, że są wystarczająco rasowe. A o braku promocji rasowców z gabinetu (wystarczyłyby ich zdjęcia w widocznym miejscu w biurze) szkoda mówić ... ile z nich już od dawna mogłoby być we własnych domach i zwolnić miejsca dla kolejnych. Pamiętam, jak vice-dyrektor oponował, gdy chciałam pokazać komuś maluchy z gabinetu "Te pieski nie są do adopcji, to pieski pani dyrektor". Przecież takie malizny najszybciej znajdują domki.Nie do pomyślenia, takie myślenie....jak za króla Ćwieczka....żeby komuś dogodzić...kosztem żywych czworonogów. Quote
magenka1 Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Ja już gdzieś czytałam na jakieś stronie właśnie o tej sytuacji, że te pieski są Pani dyrektor ale to już bardzo dawno temu wiem na pewno, że to nie było na dogo chyba na jakieś stronie fundacyjnej Quote
Charly Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Dada M napisał(a):No tak - raj dla wybrańców, pod warunkiem, że są wystarczająco rasowe. A o braku promocji rasowców z gabinetu (wystarczyłyby ich zdjęcia w widocznym miejscu w biurze) szkoda mówić ... ile z nich już od dawna mogłoby być we własnych domach i zwolnić miejsca dla kolejnych. Pamiętam, jak vice-dyrektor oponował, gdy chciałam pokazać komuś maluchy z gabinetu "Te pieski nie są do adopcji, to pieski pani dyrektor". Tez mielismy taką panią kierownik. Wyleciało jej się szybciej niż weszła. grrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Quote
morisowa Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 czy tym razem zdążymy z pomocą? Zostały jej tylko dni życia, proszę zajrzyjcie do Kamy: http://www.dogomania.pl/threads/1961...nie-%C5%BCycia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.