Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

JASMIN napisał(a):
Moja sunia uwielbia łososia podgotowanego na parze z ważywkami i łyżką oliwy z oliwek lub oleju z pestek winogron...:lol:

Jasmin, adoptujesz mnie?:razz:
Obiecuje nie gryźc kapci i mam dlugie, lśniące włosy :evil_lol:

Posted

szymoon napisał(a):
Ryby jak najbardziej - zdrowo, szczegolnie morskie ze wzgledu na jod i fosfor, ale nie powinno się podawać ryb surowych. Mięso ryb zawiera enzym, który nazywa się tiaminaza i jest antywitaminą B. Gotowanie dezaktywuje go.
Przesadzać też z rybami nie można ze względu na dużą zawartość witaminy D, co może mieć wpływ na układ kostny i zwapnienia tkanek miękkich.

pozdrowienia

sz.


Surowe ryby morskie mogą być także zarażone tasiemcem. Ja wolę nie ryzykować - rybę podaję gotowaną. Najczęściej ogony z łososia - mają tylko jedną, łatwą do wyjęcia ość. Pies je rybę, tak jak my - czyli raz w tygodniu w piątek. Na wyjazdy zabieram też puszkowanego łososia w sosie własnym.
Nie wiem, jak surowe śledzie, ale te ze słoików i wszelkie marynowane są za słone dla psa. Ryby wędzone - zawierają z kolei sporo toksyn wytwarzających się podczas wędzenia.
Barfiarze dają całe ryby - razem z głową i wnętrznościami. Do mnie jakoś to ine przemawia.

Posted

Ja czasami mojemu podaję surową rybe maślaną. Wcina, bo to tłuste. Generalnie za rybami nie przepada (w przeciwieństwie do mnie:lol:), choć kiedyś pięknie pochłonął surową głowę łososia:lol:

Posted

My preferujemy gotowane mintaje, tylko - cholerka - ryby trochę przydrogawe są. Kiedyś były taniutkie błękitki, ale od lat ich nie widuję. Czasami w supermarketach sprzedają wybrakowane, takie połamane filety, nieatrakcyjne dla ludzi:p , dużo taniej można je zakupić.
Ale tylko latem gotuję, żaden okap kuchenny nie pomoże, taki smrodek po chałupie się rozchodzi;)

Posted

kiwi napisał(a):
Jasmin, adoptujesz mnie?:razz:
Obiecuje nie gryźc kapci i mam dlugie, lśniące włosy :evil_lol:


A no pewnie, że Cię adoptuję, właśnie brakuje mi nawego podopiecznego do kolekcji i kuszą mnie te Twoje lśniące włosy :evil_lol:

Posted

[quote name='KAŚKA']My preferujemy gotowane mintaje, tylko - cholerka - ryby trochę przydrogawe są.
Niestety, moja dostaje rybki tylko od czasu do czasu, kiedy np. zapomnimy kupić i ugotowac mięsko (filety są w każdym sklepie i szybko się gotują ;) ).

Ale tylko latem gotuję, żaden okap kuchenny nie pomoże, taki smrodek po chałupie się rozchodzi;)

Bez przesady, ryba jak ryba... pośmierdzi trochę i już ;)

  • 1 year later...
Posted

A my się przymierzamy do barfowania, tylko jakoś nie widzimy tych surowych ryb w całości :roll: Na razie ułożyłam "bezrybny" jadłospis.

Raz, że nie mam za bardzo dostępu do świeżych ryb, dwa - te ości mnie przerażają :-o

Posted

Martens napisał(a):
A my się przymierzamy do barfowania, tylko jakoś nie widzimy tych surowych ryb w całości :roll: Na razie ułożyłam "bezrybny" jadłospis.


Jak pies polubi rybki to Ci się odwidzi ;). Mój jeden pies jak czuje rybę to szaleje :lol:.

Martens napisał(a):
Raz, że nie mam za bardzo dostępu do świeżych ryb, dwa - te ości mnie przerażają :-o


Aj tam ości nie straszne ;). Ewentualnie moze np. filety z mintaja, ale to sie kompletnie nie oplaca.

  • 2 weeks later...
Posted

A nasze potwory szaleją za mrożonymi filetami. Jedynym problemem dawania mrożonych filetów, jest, to, że strasznie potem po nich śmierdzą rybą. Gdy dostają rybę ugotowaną w mieszance, to pochłaniają błyskawicznie i nie zdążą "przejść" rybim zapachem.

  • 7 months later...
Posted

W samopomocy jest :
"W kazdym wiekszym markecie, gdzie jest stoisko rybne i sami "rozbieraja" lososia, mozna kupic kregoslupy z tej ryby za ok. 1zl/kg - barfowcy bardzo sobie chwala - wczesniej warto sie umowic na konkretna godzine z pracownikami tego dzialu co do odbioru rybek :smile:"

Czy ktos daje psu osci czy kregosłupy lososia? Tutaj piszecie ze wyjmujecie psom osci, a tu ktos pisze ze mozna je tanio kupic dla psa...
nic nie rozumiem

Posted

Jak Ajka ma żery, to jej takie łososiowe kręgosłupy kupuję, niby w misce jest a taka ochyda że pies za dużo tego nie zje. Mnie to nie obrzydza, uwielbiam łososia, a suce mordkę zatka. Kosztuje to ok 2 zł w Auchan czasem można kupić.

  • 1 year later...
Posted

No i znów fajny temat, trochę zapomniany... Ja dziś kupiłam 3 rybie łby (2 sumy i 1 łosoś) i pies chciał wyrwać mi siatkę jak weszłam do domu!!! Zrobił w niej dziurę i mam rybną podłogę :shake: Za to pies wniebowzięty!!! :evil_lol: Zeżarł jeden łeb na surowo, a ja tylko siedziałam i gapiłam mu się w zęby, żeby wszystko dokładnie pogryzł!!!! Tylko chrupanie i mlaskanie było słychać! Wszystko zmielił, a ja mam obiad z głowy !!! :multi:
Gdyby złapał rybę w całości (znaczy taką z flakami, a jeszcze lepiej ruszającą się ;)) też pewnie by wchłonął... :diabloti:

Posted

Martilka napisał(a):


Gdyby złapał rybę w całości (znaczy taką z flakami, a jeszcze lepiej ruszającą się ;)) też pewnie by wchłonął... :diabloti:


Pewnie tak, tylko czy pomyślałaś o tym, że ryby mają ości?

Posted

No owszem, przyszło mi to do głowy... ;) i dlatego właśnie gapiłam się psu w pysk jak pożerał ten łeb :crazyeye: Nie wiem skąd się tego nauczył, bo ma niewiele ponad pół roku i to była jego pierwsza "głowa", ale wykazał pełen profesjonalizm! Przednimi zębami zdjął mięso z tego kawałka kręgosłupa za czaszką ryby i dopiero zabrał się za kręgosłup z ośćmi baardzo dokładnie je mieląc.
I tak sobie myślę, że skoro w rybach jest tyle dobrego, a mój psiun ewidentnie dałby się za jakąkolwiek pokroić (jak kroiłam śledzie dla nas na kolację, mało na stół nie wlazł), to może warto mu dawać raz na jakiś czas :roll:
Filety - wiadomo, problem nie istnieje. W małych rybka ości są małe i miękkie, więc też nie ma problemu, nie stanowią zagrożenia. W dużych rybach już gorzej, bo ości są twarde i ostre, a do tego sprężyste... Może ktoś ma jakieś doświadczenia w tej kwestii i pomógłby rozwiać wątpliwości?

PS Pies mojej Babci po prostu obrabiał rybę z mięsa i duże ości zostawiał, ale on w ogóle robił różne dziwne rzeczy... :shake:

Posted

to nie powiedziane ze zywa zjadlby albo poklnał, moj alaskan malamute, czyli pies ktory pierwotnie zywil sie takimi rybami, tutaj gdy znajomy zlowi cos malego nad woda i mu poda to on chce sie ta ryba raczej bawic albo sie jej BOI !!! Nie wiem gdzie ten instynkt skoro czasem sie boi nawet podejsc do takiej ruszajacej sie ryby.

Posted

Ja mojemu szczeniorowi mielę całą rybę razem z głową i wnętrznościami w elektrycznej maszynce do mięsa. Ale to szczeniak jeszcze. Moja koleżanka daje taką całą rybę swojej suczy i ona sobie jakoś z tymi ośćmi radzi:)

Posted

Ja po dobermanie z kością rzuconą przez sąsiada w przełyku, jestem anty ości i anty kości :P
Moje psy jedzą surowe cielęce (od czasu do czasu) a sucze paski kolagenowe/kości ze skóry.
Margota, o ile raz sobie szczenior czy sucz poradzi z ośćmi, o tyle za którymś razem mu się wbije tak, że pies będzie nie do odratowania.
Poza tym z doświadczenia 'fretkowego' wiem, że ryby surowe są bardziej szkodliwe. To znaczy antywitamina działa silniej. Czy jakoś tak.

  • 8 months later...
Posted

No to jak z tymi rybami jest bo już nic nie wiem? Niby BARF a ryba gotowana? I tylko morskie? A karpia czy pstrąga nie można? Kiedyś dawałam mojemu psu głowy właśnie z tych ryb, nie powinnam tego robić? Proszę niech się wypowie ktoś barfujący. Jakie ryby dajecie?

Posted

Ja daję dorsze, pstrągi itp.
Wiem, że pstrąg to ryba słodkowodna, więc ma antywitaminę b, ale przy ilości witamin jakie podaje i przy gotowaniu (bo gotuję póki co, boję się żeby przez ości nic nie stało się suce w ciąży) na prawdę nic nie powinno się stać. Ryba to świetne źródło fosforu i innych witamin oraz minerałów dlatego na pewno więcej taki pstrąg pomoże niż zaszkodzi.

  • 1 year later...
Posted

Gdy wczoraj mój pies wyczuł rybę,nie odchodził od nas .Za to dzisiaj już ryba w misce przestała być atrakcyjna.Czy wasze pupile też chętniej zjadają rybę wędzoną lub z puszki niż świeżą?

Posted

jesli masz na myśli świeżą surowa to nawet kotom nie daję,ale wędzoen bardzo często daję psom bo lubią,puszkowych nie daję,bo jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć w jakąkolwiek wartość tych produktów rtybnych

Posted

Należy też pamiętać, że ryby są "śmietniskami" tzn. w ich tkance odkładaja się wszelkie nieczystości trafiające do wody. Owszem najzdrowsze są morskie, ale wcale nie łosoś (należy do ryb, u których kumulacja różnych toksyn, pierwistków, metali jest na jednym z wyższych poziomów) do najzdrowszych należą szprotki i makrele. Odradzam za to i dla ludzi i dla zwierząt pange.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...