Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Czoko']Udaje Ci sie to świetnie!!!
Jeśli chodzi o Photoshopa - czy mogłabyś mi podpowiedzieć krok po kroku gdzie mogę poprawić białe źrenice na czarne - zupełnie nie rozumiem tych ikonek.

jeśli chodzi ci o zwykłe prześwietlenie oka, to możesz sobie lupką oko przybliżyć, wybrać odpowiednio duży pędzel twardy i zamalować np. na czarno. A jeśli chcesz zmienić całkiem kolor oka to tu masz linka http://szabloniki.com/readarticle.php?article_id=37 może ci to coś pomoże. Ja się zalogowałam na stronie http://www.cherub.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1 i wykupiłam za 5 zł abonament na cały rok żeby mieć dostęp do wszystkich pomocy. Uważam, że jest to najlepsza strona dla początkujących i nie tylko :cool3:

Posted

dobrywieczor !!
ale superowe fotencje :) prosze Hakerka od nas wymiziac :)

moze i ja sie czegos poducze :) ja mam photoshopa i tyz nic nie rozumiem no prawie ale takiego cuda bym nie zrobila :P

Posted

Dziękuję bardzo - dopiero dzis zauważyłam odpowiedź - tak świetnie mi działa subskrypcja. Informację przekopiowałam i w najbliższej wolnej chwili spróbuję się pobawić - oglądałam zdjęcia Choculki jako szczeniaczka bo chciałam coś wkleić do Bloga i tutaj od początku jej historię a z białymi oczkami zrezygnowałam.

Posted

cześć Zuzie i Imbirki :loveu:

szybko wklejamy parę fotecek i lecim dalej ;-) w galeryjki :evil_lol:

z ulubioną piłeczką


szukamy piłeczki


buuuuu..., wpadła do hm...wody?!


i jak tu ją wyjąć, nie mocząc łapci?, chyba się nie da :shake:


jesteśmy obok "bieda szybów" dlatego tak czarno dookoła
a to taki mini "bieda szyb" bez obstalunku, w dole leży wór 30-40 kg przygotowany do wyciągnięcia na górę


a tu już na polance






moja biedna chudzinka :razz:


no i oczywiście nie chcem ale muszem, muszem, muuuszem inaczej nie byłabym sobą jakbym nie wkleiła jeszcze czegoś, o....
kacuchy dwie


kacucha jedna


tamtędy szliśmy w niedzielę, góra Chełmiec przed nami (tym razem spacer był tylko u podnóża)


i wbrew pozorom, nie zachód tylko wschód słońca :razz:






ufff..., ale się zmęczyłam :cool3: idę się położyć :eviltong:, potem oblecę galeryjki :evil_lol:

Posted

Ale macie z tymi biedaszybami , kurcze jakby tak wpadł ktoś , masakra:shake:

__________________


oj mamy się mamy, na szczęście wiemy gdzie się kopie i zwykle się omija te tereny, ale jest ich niestety coraz więcej. Wałbrzych jak wiadomo na węglu stoi :shake:

Posted

Leemonca Ty robisz boskie te fotki, podałabyś mi link do photoshopa, ja już dłużej na te Twoje fotki patrzeć nie mogę, takie są piękne... Ty masz polską wersję photoshopa????????? napisz błagam, bo ja nigdzie znalesc nie mogę...

Posted

[quote name='leemonca']cześć Zuzie i Imbirki :loveu:

szybko wklejamy parę fotecek i lecim dalej ;-) w galeryjki :evil_lol:

z ulubioną piłeczką


szukamy piłeczki


buuuuu..., wpadła do hm...wody?!


i jak tu ją wyjąć, nie mocząc łapci?, chyba się nie da :shake:


jesteśmy obok "bieda szybów" dlatego tak czarno dookoła
a to taki mini "bieda szyb" bez obstalunku, w dole leży wór 30-40 kg przygotowany do wyciągnięcia na górę


a tu już na polance






moja biedna chudzinka :razz:


no i oczywiście nie chcem ale muszem, muszem, muuuszem inaczej nie byłabym sobą jakbym nie wkleiła jeszcze czegoś, o....
kacuchy dwie


kacucha jedna


tamtędy szliśmy w niedzielę, góra Chełmiec przed nami (tym razem spacer był tylko u podnóża)


i wbrew pozorom, nie zachód tylko wschód słońca :razz:






ufff..., ale się zmęczyłam :cool3: idę się położyć :eviltong:, potem oblecę galeryjki :evil_lol:
super jak dużo pięknych fotek, a tewidoki niepowtarzalne - jak Ty to robisz - nie mogę wyjść z podziwy. Prawdziwa artystka z Ciebie - ja bym chciała choć w 1/3 tak umieć

Posted

dostałam dzisiaj takiego mejla od znajomej -

Poświęćcie chwilkę na przeczytanie, mi rece opadają. Nie wiem, śmiać się, czy płakać

"Mistrzostwo świata - przeczytaj do końca, koniecznie!!!! Miłej lektury...

Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie.
>W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy więc wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak, jak
> nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłu****ę z śmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój maż wraca z pracy po południu.
> Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia.
>
>A teraz pytanie za 3 punkty - co to jest ?
>
>Odpowiedź poniżej.
>
>FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria Ryś -podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i rodzinie â zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków. Cena detaliczna 12pln. Możesz ją znaleźć na http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897
> "

i co wy na to :shake: ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...