tygra Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Fajny kanarek, Tygra też próbuje nasza paputkę upolować - tj jak jest w klatce to ok, ale jak lata to już mało nie upolowała i teraz jak Gucia lata Tygra musi wyjść :) Ztymi alergiami to tragedia, ja gdy pojawił się u nas kot perski, po ok 1 roku dostałam stanu podgorączkowego który utrzymywał się przez prawie 2 lata, a jak powiekszyły mi się węzły chłonne to poszłam do alergologa testy i okazało się że alergia na mojego kota. Zdziwiłam się bo wcześniej miałam dachowce i nic się nie dzialo prócz kataru, ale testy powtórzone i to samo. Zaczęłąm brać leki ale po 6 mies rodzice powiedzieli że nie mam mowy i kot musi odejść :( znalazłam mu domek, dobry u młodych ludzi ,a mi po ok 3 tyg zeszła temperatura a po 2 miesiącach węzły chłonne doszły do normy. Od tej pory już wiem że kota mieć nie będę :( a ten widok super Quote
leemonca Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 nas na szczęście alergie omijają, chociaż... moja córka zawsze pod koniec wakacji-na początku września zawsze ma straszne katary , chodzi zasmarkana i powtarza się to już systematycznie od x-lat:razz: - to chyba alergia na szkołę :razz: Quote
Kate I Luka Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Witajcie Widzę , że galeryjki się powiększają :multi: :multi: :multi: Jaki ładny ten kanarek :D :D :D [quote name='leemonca'] A ja też mam alergię... Na wszelkiego rodzaju pyłki... i na : sierść psa.... Ale biorę leki cały rok, i nie jest tak źle. Powiem szczerze, że po tym jak w lipcu odszedł nasz kochany poprzedni boksiu (nomen omen FRED :) ) czyłam się alergicznie tak dobrze, że nawet tabletki mogłam odstawic... No ale, że bez psa w domu do bani, więc od września mamy Gastka, a ja leki znów w pełnej urzywalności.... Quote
Tina.Sara Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Cześć :loveu: Boska ta fota!!!!!!!!! Quote
DORRAG Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 cześć:p [quote name='leemonca'] cześć dziewczynki :cool3: od wczoraj mamy nowego domownika :lol: Ale fajny ten wasz nowy przyjaciel:loveu: Quote
leemonca Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 taka piękna pogoda dzisiaj u nas była, więc wzięłam czubka, wpakowałam do autka i pojechaliśmy do mojej ulubionej Andrzejówki. Dojeżdżamy... a tam znowu mgła :placz:, zimno i straszny wygwizdów :placz:. Nie dość, że jestem zasmrkana to jeszcze nawiało mi w uszy :placz: tak tam wyglądało czubka też obfociłam, a jakże wziął piłeczkę, olał kamień i odmaszerował reszta będzie później Quote
Alicja Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 :crazyeye:ale cudne fotki Śliczności ten nowy domownik;) Quote
leemonca Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 a jak ślicznie śpiewa!!! ale tylko jak jest sam w pokoju :cool1:, może jeszcze za krótko jest u nas bo jeszcze nawet doba nie minęła Quote
bonita Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Witamy nowego domowniczka :). Czy ładnie Was budzi spiewająco;) ? Quote
Imbirka Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 dzieńdoberek:multi:, wpadłam się przywitać a ty takie informacje:lol: Ja też miałam kanarka kiedyś, nazywał się Maciuś i przezył z nami 10 lat, na noc musieliśmy go zasłaniać bo od wczesnego rana strasznie trajlował, fajny chłopak z niego był:lol: Quote
leemonca Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 [quote name='bonita']Witamy nowego domowniczka :). Czy ładnie Was budzi spiewająco;) ? na razie jeszcze nas nie budzi :lol: , musi przejść okres socjalizacji z nami :cool3: śpiewa jak myśli, że jest sam w domu :cool3: miałam zaszczyt go usłyszeć, ale narazie tylko ja :eviltong: , ślicznie śpiewa :loveu: a wogóle to mam doła takiego, że ... :shake: :shake: :shake: byłam popołudniu z Hakerem w parku, przechodząc koło kortów tenisowych Haker nagle zaczął skomleć i podskakiwać dziwacznie i ciągnąć w stronę siatki okalającej jeden z kortów. Patrzę... a tam siedzi malutki, trzęsący się,przerażony, mały, biały kłębuszek. Był przewiązany wpół sznurkiem i przywiązny do siatki. Nie mógł się ruszyć ani załatwić :-( :shake: , robił pod siebie i był cały upaprany w swoich odchodach :-( , odwiązałam go i wzięłam na ręce ale mój czub :mad: skakał dookoła i na małego i nie mogłam sie ruszyć.Przeszłam kawałek puściłam małego ale jemu się rozjeżdżały tylne nóżki :shake: nie umiał jeszcze normalnie chodzić :shake: Na ławce siedział starszy pan i zostawiłam kłębuszka pod jego opieką (powiedział, że będzie sobie siedział jeszcze długo) i poszłam szybko do domu zostawić czubka, wsiadłam w samochód i pojechałam do parku a tam żywego ducha :shake: , ani kłębuszka, ani starszego pana, ani sznurka z którego go uwolniłam :shake: nie wiem co mam o tym myśleć :shake: chce mi się płakać!!! Quote
Kate I Luka Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 A może to magia świąt? I tak naprawdę ich tam nie było ? :roll: Tylko, by była magia świąt musi być też śnieg.... a tu nic... Quote
leemonca Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 Kate I Luka napisał(a):A może to magia świąt? I tak naprawdę ich tam nie było ? :roll: Tylko, by była magia świąt musi być też śnieg.... a tu nic... magia świąt napewno nie:shake: , bo kurtkę z kupek małego musiałam od razu wyprać:shake: Quote
leemonca Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 idę sobie, bo nie mogę się uporać z tym co się dziś stało, naprawdę jest mi źle :-( Quote
zuzolandia Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Tylko mi nie mow ze znowu sie zaplatał w jakis kamienny krzaczek tylna łapka eheheheheh.... Przepiekne foty ......... Słuchaj moze sarszy pan zabrał bidulka i poszli razem do domku ... W koncu czas przedswiateczny ...cuda magia ... Quote
Cimi Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Qrcze, zaczynają się Święta :roll:. Znowu będzie mnóstwo bezdomnych :roll:. Ehh.. Quote
DORRAG Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 O jakie smutne wieści:shake: ale może rzeczywiście dziadek wziął biedaczka do domku.. Quote
Imbirka Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 cześć:multi: Leemonca trzeba mysleć pozytywnie, ja wierze, że dziadek wziął ze sobą psinkę Quote
Behemot Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 leemonca napisał(a): a wogóle to mam doła takiego, że ... :shake: :shake: :shake: byłam popołudniu z Hakerem w parku, przechodząc koło kortów tenisowych Haker nagle zaczął skomleć i podskakiwać dziwacznie i ciągnąć w stronę siatki okalającej jeden z kortów. Patrzę... a tam siedzi malutki, trzęsący się,przerażony, mały, biały kłębuszek. Był przewiązany wpół sznurkiem i przywiązny do siatki. Nie mógł się ruszyć ani załatwić :-( :shake: , robił pod siebie i był cały upaprany w swoich odchodach :-( , odwiązałam go i wzięłam na ręce ale mój czub :mad: skakał dookoła i na małego i nie mogłam sie ruszyć.Przeszłam kawałek puściłam małego ale jemu się rozjeżdżały tylne nóżki :shake: nie umiał jeszcze normalnie chodzić :shake: Na ławce siedział starszy pan i zostawiłam kłębuszka pod jego opieką (powiedział, że będzie sobie siedział jeszcze długo) i poszłam szybko do domu zostawić czubka, wsiadłam w samochód i pojechałam do parku a tam żywego ducha :shake: , ani kłębuszka, ani starszego pana, ani sznurka z którego go uwolniłam :shake: nie wiem co mam o tym myśleć :shake: chce mi się płakać!!! Ojej, jakie to przykre... :-( Biedna psina... Może ten pan ją przygarnął i psiak już ma ciepły domek...? Quote
Tina.Sara Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 ja też mam nadzieję że ten pan wziął psiaczka :( Quote
Kate I Luka Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Leemoncea, nie dołuj się tak.. Na pewno się dobrze skończyło, a Pan wziął pieska do siebie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.