Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ten gość to Filip.

Skąd się wziął? Nie mam pojęcia. Może ktoś go wrzucił do mnie widząc, że mam dużo zwierząt, a może został wyrzucony do lasu sąsiadującego z moim ogrodzeniem i pobiegł do światła? Mógł też komuś zginąć, bo zwierzak jest ewidentnie domowy, ale na wsi nie ma jak szukać właściciela (ogłoszenia będą rozwieszone, ale...).
Tak czy siak zjawił się na moim tarasie w poniedziałek ok. północy i rozpaczliwie płakał. No to miałam robić? Do weta, do michy i do łazienki (w domu kotka z kocim katarem).
Ma jakieś 2,5 miesiąca i szuka domu. Jest bezpieczny, zdrowy, przesympatyczny, znajdzie się dla niego dom w tym morzu biedy? Mam cichą nadzieję, że znacie ludzi, którzy nie odważą się na kota problemowego, ale będą dobrymi domkami.

Tylko, że to taki kot premium :) Byle komu nie oddam :)

Posted

To może dodam, że ja jestem fatalnym domem, strasznym!!! Szkoda takiego fajnego malucha dla mnie!!! Zmarnuje się jak nic. Ja to się nawet zastanawiam czy sobie kół nie poprzebijać, bo jestem straszną osobą! Trzeba mi zabrać to biedne stworzenie!


Kicha z adopcjami teraz, prawda?

Posted

Czy tych podłych ludzi, którzy wyrzucają zwierzaki, nie mógłby trafić szlag w męczarniach? Przecież takie ścierwa ludzkości do niczego się nie przydadzą. A i luźniej by było i mieszkania tańsze...

Posted

Hej, Filip fajny jest...
Na razie zgłosił się chłop, który obiecał, że będzie go karmił, bo poprzedniego miał 10 lat i karmił... ale do myszy głównie potrzebuje, a na targu jakoś nie mają dzisiaj... Może i będzie karmił, bo nie każdy chłop wiejski to wieśniak, ale jakoś takoś mi nie odpowiada...

Posted

Dzięki, że ktoś go w końcu zauważył :-) Coś napiszę do ogłoszenia, ale widzę co się dzieje i już zaczynam szukać powodów, dla których warto mieć 7 kotów :-)

Posted

Odwołuję, że zdrowy. I już nie szuka domu, może te próby pozbycia się go się na mnie zemściły... Maluch jest chory, zaraz jedziemy do weterynarza. Jakoś ten wątek trzeba zamknąć, wykasować albo niech sobie znika w niebycie.

Posted

Też myślę, że będzie dobrze :) Szybko zareagowałaś, więc choroba nie powinna się rozwinąć. Rozumiem, że maluch zostaje już na stałe - jako siódmy ;)

Posted

Ja mam jeszcze 4 psy... ale za to powierzchnię sporą, więc nie narzekam :)

Filip dzisiaj jeszcze gorzej się czuje, na dodatek ma zaatakowane oczko... Znowu jedziemy do weta, mimo, że dostał wczoraj antybol o przedłużonym działaniu.

Ech, następny kot może mi się pod oknami drzeć wniebogłosy, będę głucha i ślepa :/

Posted

Zuza35 napisał(a):
Ja mam jeszcze 4 psy... ale za to powierzchnię sporą, więc nie narzekam :)

Filip dzisiaj jeszcze gorzej się czuje, na dodatek ma zaatakowane oczko... Znowu jedziemy do weta, mimo, że dostał wczoraj antybol o przedłużonym działaniu.

Ech, następny kot może mi się pod oknami drzeć wniebogłosy, będę głucha i ślepa :/


Moje koty też mają psa - teraz już tylko jednego, ale za to dużego ;)

No to się jednak choroba u Filipka rozwinęła, a miałam nadzieję, że tak nie będzie...:-(

Posted

Nie tylko się rozwinęła. Lekarz podejrzewa fip. Nie wiem dlaczego, nie byłam z nim osobiście. Ale pewnie ma podstawy, żeby podejrzewać.

Posted

Na razie o fip świadczy tylko to zamglone oczko. Jest raczej apatyczny i widać, że się kiepsko czuje, ale apetyt ma, kupy wali normalne, siku też. Po zastrzyku i śnie chce się bawić... Ale to choróbsko bywa zdradliwe.
Czy to jest bardzo zakaźne?

Posted

Zmiany w oku bywają w niewysiękowej postaci FIP. Jeżeli to faktycznie TO, to jest to choroba bardzo zaraźliwa. Ale może to wcale nie jest FIP - oby!!!

Posted

Dzisiaj Filip w lepszej formie. Znowu rano miał temp. i nie chciał jeść, ale minęło po zastrzyku i do teraz jest ok. Trzymamy kciuki. Z testu zrezygnowałam. Jeżeli ma fip to nic nie pomoże, a jeżeli nie to po co go dodatkowo kłuć? Miałoby to sens, gdyby wykrycie fip dało możliwość wyleczenia, ale testy i tak nie dają pewności. A poza tym wiadomo, że nic to nie da.

Posted

Nie znam się co prawda, ale po mojemu to nie powinien być fip. Od środy gnojek jest nad wyraz żywy. Żadnych dolegliwości, oko tylko bez zmian, ale jemu to nie przeszkadza, dostaje krople, w razie czego pójdziemy do okulisty. Chciałabym już go móc dopuścić do reszty stada, bo dzielenie sypialni z energicznym kotkiem, który cały dzień śpi jest uciążliwe :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...