Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja używam teraz obroży półzaciskowej, a jak są nowe psy to 2 takich albo obroży i szelek, nie wydostają się z nich. Polecam te szyte przez Tax, są solidnie wykonane i nic nie pęknie.

Posted

Problem polega na tym, że moja suka jest generalnie bardzo posłusznym psem i statystycznie, zawołana 100 razy, grzecznie przyjdzie 99 razy. Poza tym jej chęć do oddalania się od stada nie jest większa niż u większości psów. Pozornie więc wydawałoby się, że dramatu nie ma, niestety Funia nie ma węchu, a co za tym idzie, ma bardzo ograniczoną orientację w terenie, a co gorsza jest psem w typie teriera, czyli bardzo ciekawskim i towarzyskim, który uwielbia samotnie podróżować komunikacją miejską. Powoduje to, iż nawet chwilowe stracenie psa z oczu doprowadzić może do tego, iż znajdzie się on wiele kilometrów od miejsca zgubienia, w zupełnie innej części miasta.

  • 3 weeks later...
Posted

Maks zasłabł wczoraj, doszedł do siebie ale potrzebna była interwencja weterynarska oraz badania... szczególy pewnie opowie Maksiowa Pańcia

to pociąga za soba niestety kolejne koszty.. a i tak mamy dziury w maksiowej "skarpeteczce"
- BARDZO PROSIMY O POMOC!

wieczorem wstawie szczególowe rozliczenie ostatnich 2 mies.

Posted

Nie wiem sama jak to opisać.
Wczoraj Maksio strasznie chciał uprawiać miłość z suczką z fundacji Jamniki Niczyje, która dostała cieczki parę dni po przyjeździe. Niestety sunia jest strasznie "chętna". Samce jamniki były pozamykane w domu bo się bałam niechcianych dzieci. Maksio towarzyszył Gabiśce wszędzie.
W pewnym momencie zorientowałam się, że leży na ziemi na prawym boku. To mogło trwać kilkanaście sekund, kiedy podbiegłam NIE ODDYCHAŁ, ale patrzył na mnie, źrenice reagowały. Cały język zrobił się niebieski. Przyłożyłam ucho, serce biło więc zatkałam mu nos dłonią i zaczęłam do buzi wdmuchiwać powietrze. Maksio ciągle patrzył mi w oczy, to było straszne. Wyobraziłam sobie, że on jest w pełni świadomy a nie może złapać oddechu, chyba większego koszmaru nie można sobie wyobrazić.
Nie wiem jak to zrobiłam, ale jednocześnie dzwoniłam do weta, na szczęście mieszka 500m od lecznicy więc jak dojechaliśmy już na nas czekał. Po jakichś 2 minutach Maksio zaczął oddychać i podnosić głowę.

U lekarza osłuchano serce, wg pana doktora brzmi metalicznie.
Zrobili mu rtg bo nie wiedziałam naprawdę, czy upadł bo coś mu się stało czy coś mu się stało kiedy upadał? Na zdjęciu widać, że ma tchawicę w dziwnym kształcie, jakby litery S, zapewne dlatego kiedy się mocno zdenerwował coś mu się tam stało.
Wyniki krwi są jak na starego psa prawie w normie, są troche poodwyższone leukocyty.
Ogoliliśmy mu trochę włosów wokół karku i żeber żeby sprawdzić, czy nie ma jakichś obrażeń, ale nie znaleźliśmy zupełnie nic usprawiedliwiającego zatrzymanie oddechu! Jest jakiś strupek na prawej łopatce, ale to małe skaleczenie/strupek? Dosłownie 2mm. Dzisiaj koło tego strupka jest trochę opuchlizny, ale nic strasznego.
Poprosiłam o podanie leków przeciwwstrząsowych i mamy linkospectin na 5 dni na wszelki wypadek bo leukocyty wynoszą 12,7.
Spróbuję jutro wstawić skan zdjęcia i wyników krwi, ale z tego nic nie wynika.

Maksio jest nieswój, nie chce się przytulać, nie włazi na kolana. Ma teraz siedzieć i jak najwięcej odpoczywać, więc większość dnia przesypia niestety zamknięty w swojej klatce z czasów operacji.


A jeszcze dzień wcześniej Maksio pozował jak zawsze:





Znalazł paczkę po chipsach


Kulał się gdzie popadnie





Nic nie wskazywało na jakiekolwiek dolegliwości :(

Posted

Żeby tchawica nie była przez"coś" uciśnięta. To mógł być też napad padaczkowy.
Maksio musiał jakoś niewidzialnie dla Ciebie oddychać, bo tyle czasu bez oddechu by nie przeżył albo by miał uszkodzony mózg. Chyba ,że całą drogę robiłaś mu sztuczne oddychanie.
Maksiu, nie rób kawałów, to jeszcze nie pora na Ciebie.

Posted (edited)

Zaczął oddychać po jakichś 2 minutach, jeszcze na podwórku, zanim uruchomiliśmy auto. Ja ciągle wdmuchiwałam powietrze i zaraz słuchałam serca.

Tu jest zdjęcie rtg, chyba za dużo się nie zobaczy, nie chcieliśmy go rozciągać bo się bardzo denerwował.

Edited by Neris
Posted

Poker napisał(a):
Cholera , nie znam się na anatomii psa.
Ale dzielna byłaś.
A jak on się teraz czuje? Jadł coś? Normalnie oddycha?


Mnie się zawsze w sytuacjach alarmowych włącza jakiś zadaniowy robot. Normalnie wydaję się niezdecydowana, z lekka walnięta i rozkojarzona, ale kiedy dzieje się coś poważnego wiem co robić.

Jest nieswój, ale pije i trochę je. Wychodzi na dwór na chwilę, siusia i tak dalej i wraca do domu. Dzisiaj mu zdejmę wenflon, bo ostentacyjnie nie używa nogi na której on jest.

Nie stęka, nie śpiewa, nie wpycha się na kolana.
Za parę dni zrobimy konsultację kardiologiczną i wdrożymy ewentualne leczenie, ten "metaliczny" dźwięk serca nie jest co prawda alarmujący ale trzeba sprawdzić, a "nasz" pan doktor który był w niedzielę jest specjalistą chirurgiem, za leczenie serca się nie łapie.

Posted

Jakoś wcześniej nie doczytałam o metalicznych tonach serca.
Jak masz możliwość go skonsultować już, to bym nie czekała.Może ma jakieś niedobory mineralne.

Posted

Ufff,jak to dobrze,że sytuacja w miarę opanowana !
Neris,jestem pełna podziwu dla Twojego opanowania :lol:

Biedny Maksio,coś mu jednak dolega,skoro taki nieswój -głaski dla Maksia :loveu:

Posted

Rozmawiałam z kilkoma znajomymi wetami i wszyscy myślą, że kiedy się zdenerwował- może suczka go zrzuciła- coś mu się zrobiło z tą tchawicą, a ja ją "odepchałam". Teraz wydaje się normalny, tylko u nas jest dzisiaj gorąco a Maksio upałów nie lubi.

Pojedziemy do pani doktor Marty, niech mu zbada serce, miał wcześniej ekg i nie było problemów, ale trzeba zobaczyć czy ten metaliczny odgłos to było coś chilowego czy coś jest nie tak. Wody w płucach nie ma na pewno.

Posted

Wiem, że dużo uroku w futrze Maxia, ale może by go ostrzyc? Widzę po mojej Amy, że uwielbia moment od kiedy biega 'na golasa', nie ziaje tak po spacerach, biega, skacze, jest dużo weselsza. Taka 'lekka' ;) Może Zgredek lepiej by wtedy znosił upały?

Posted

Neris napisał(a):
Mnie się zawsze w sytuacjach alarmowych włącza jakiś zadaniowy robot. Normalnie wydaję się niezdecydowana, z lekka walnięta i rozkojarzona, ale kiedy dzieje się coś poważnego wiem co robić.

Jest nieswój, ale pije i trochę je. Wychodzi na dwór na chwilę, siusia i tak dalej i wraca do domu. Dzisiaj mu zdejmę wenflon, bo ostentacyjnie nie używa nogi na której on jest.

Nie stęka, nie śpiewa, nie wpycha się na kolana.
Za parę dni zrobimy konsultację kardiologiczną i wdrożymy ewentualne leczenie, ten "metaliczny" dźwięk serca nie jest co prawda alarmujący ale trzeba sprawdzić, a "nasz" pan doktor który był w niedzielę jest specjalistą chirurgiem, za leczenie serca się nie łapie.

.... to super cecha!!!! dokładnie odwrotnie jest u mnie! paraliżuje mnie strach i nie jestem w stanie nawet się poruszyć!... dobrze że byłaś w pobliżu:)

Posted

Poker napisał(a):
Jak się czuje dziamgacz?


Już dzisiaj dziamga, więc prawie wrócił do normy. Jednak dzisiaj u nas było masakrycznie gorąco, więc go nie puszczałam za długo na dwór.
Jeśli chodzi o obcinanie to on jest częściowo ogolony, więc na pewno mu przytnę włosy żeby to jakkolwiek wyglądało, jednak nie wiem czy nie jest tak, że okrywa włosowa izoluje przed gorącem. Przecież pies się pod włosami nie poci jak człowiek. A Maksio jest tak stary że nie wiem sama czy go narażać na nerwy. On się przy obcinaniu kłaków denerwuje, marszczy nos i próbuje mnie gryźć.

Posted

Neris napisał(a):
Już dzisiaj dziamga, więc prawie wrócił do normy. Jednak dzisiaj u nas było masakrycznie gorąco, więc go nie puszczałam za długo na dwór.
Jeśli chodzi o obcinanie to on jest częściowo ogolony, więc na pewno mu przytnę włosy żeby to jakkolwiek wyglądało, jednak nie wiem czy nie jest tak, że okrywa włosowa izoluje przed gorącem. Przecież pies się pod włosami nie poci jak człowiek. A Maksio jest tak stary że nie wiem sama czy go narażać na nerwy. On się przy obcinaniu kłaków denerwuje, marszczy nos i próbuje mnie gryźć.

Po części, oczywiście izoluje, dlatego też nie boli się do łysa, tylko maxymalnie skraca się na 2-3 mm, ale po części też ogrzewa - pies szybciej się ochłodzi leżąc np. na płytkach jak jest ostrzyżony.

Posted

dziękujemy z całego serca za bazareczek!!!

rachunki mają sie następująco:

wpłynęło:
08-02-2013 Aldrumka 15,-
22-02-2013 Ewu 30,-
25-02-2013 Satrina 10,-
04-03-2013 Poker 20,-
05-03-2013 Agnieszka103 10,-
06-03-2013 Aldrumka 20,-
07-03-2013 Ewu 30,-
07-03-2013 Ewu 60,- (zaległe)
14-03-2013 Aldrumka 20,-
15-03-2013 Aldrumka 20,-
02-04-2013 Poker 20,-
03-04-2013 Aldrumka 20,-
05-04-2013 Agnieszka103 10,-
08-04-2013 Ewu 30,-
08-04-2013 Satrina 10,-
15-04-2013 Justynak 100,-
02-05-2013 Poker 20,-
07-05-2013 Agnieszka103 10,-
07-05-2013 Ewu 30,-
07-05-2013 Aldrumka 20,-
bardzo pięknie dziękujemy za pomoc dla Dziamgacza!! :Rose::Rose::Rose:

to oznacza, że na kwiecień ciągle brakuje 90,- i 200,- na maj

i prosimy Pania opiekunke o podanie kwoty za badania i wizyte wet.

Posted

Zapłaciłam 160zł razem za wizytę lekarską, czyli za badanie serca, 2 rtg, morfologię, lek przeciwwstrząsowy i 5 porcji lincospectinu i za paliwo.

Niestety zapomniałam, że Maksio ma chyba alergię na lincospectin, brał go wtedy po operacji żuchwy i skończyło się to ropniami.
Historia się powtórzyła, musiałam mu nakłuć i ściągnąć ropę. Teraz mnie nie lubi na maksa.

Mam tylko ostrze 9, to jest chyba 2mm, reszta jest w ostrzeniu. Teraz już muszę go ogolić bo podgoliłam go dalej szukając ropnia- wygląda jak Gremlin, tu gołe, tam łyse i sterczące kłaki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...