Odi Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Zwierzuś, dziękuję za wyczerpującą wypowiedź:) Moim skromnym zdaniem na temat środków finansowych uzbieranych w Twojej lecznicy dla Maksymiliana decydujesz Ty lub Ty łącznie z Neris. Quote
Monika z Katowic Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Odi napisał(a):Zwierzuś, dziękuję za wyczerpującą wypowiedź:) Moim skromnym zdaniem na temat środków finansowych uzbieranych w Twojej lecznicy dla Maksymiliana decydujesz Ty lub Ty łącznie z Neris. Też tak uważam, zwłaszcza, że pomysł jest dobry! Quote
mari23 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Witajcie, Maksiowe cioteczki! Jestem księgową Stowarzyszenia, które użyczyło na prośbę kikou konta do aukcji allegro - przesłałam już pierwszy przelew, jednak są następne wpłaty - postaram się dzisiaj dokładnie policzyć tę kwotę i przekazać, tylko jako "podkładka" przydałoby się jakieś pisemko, oświadczenie - w każdym razie dokument wskazujący ten właśnie numer konta i cel - leczenie Maksia.... ewentualnie można wziąć fakturę/rachunek na stowarzyszenie i ureguluję go przelewem, albo kserokopię rachunku wystawionego na właścicielkę konta z oświadczeniem, że to ona zapłaciła i prosi o zwrot.... sory, wymogi księgowości są czasem idiotyczne........ Quote
Neris Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Mari, bardzo dziękujemy za pomoc. Jeśli chodzi o fakturę to pan doktor wyraźnie prosił, żeby jej nie brać. Liczy nam wszystko po kosztach hurtowych i płaciłby wtedy podatek od "zera" zysku, tak mi tłumaczył. Maksio jest w lecznicy zarejestrowany na mnie, nie na Kikou, więc jeśli potrzeba napisać czy podpisać oświadczenie dzięki któremu Stowarzyszenie będzie miało porządek w papierach to może ja to mogę zrobić? Mam dowody wpłat, tzw KP, mogę je do takiego oświadczenia dołączyć. Quote
mari23 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Neris napisał(a):Mari, bardzo dziękujemy za pomoc. Jeśli chodzi o fakturę to pan doktor wyraźnie prosił, żeby jej nie brać. Liczy nam wszystko po kosztach hurtowych i płaciłby wtedy podatek od "zera" zysku, tak mi tłumaczył. Maksio jest w lecznicy zarejestrowany na mnie, nie na Kikou, więc jeśli potrzeba napisać czy podpisać oświadczenie dzięki któremu Stowarzyszenie będzie miało porządek w papierach to może ja to mogę zrobić? Mam dowody wpłat, tzw KP, mogę je do takiego oświadczenia dołączyć. no i oczywiście tak być może - przecież nie będziemy czepiać się papierków, jak psiakowi pomóc trzeba adres stowarzyszenia: Stowarzyszenie Help Animals ul. Sienkiewicza 10A 55-320 Malczyce Podliczę pozostałe wpłaty i prześlę, jak tylko dorwę prezesa - przelew musi być podpisany przez 2 osoby ;) Quote
Neris Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Tylko poprosiłabym o jakiś wzór pisma, jakie mam napisać. A Maksio rusza żuchwą, śluzówka nie wysycha. Ja zaczynam być lepszej myśli. Oczywiście żebrze, skacze mi na nogi i powarkuje. Chciał wymusić na mnie tosty i herbatniki, a przecież nie ma narzędzi żeby to pogryźć... Quote
Korenia Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Cioteczka, herbatnika to w herbacie dziecku możesz rozmoczyć ;) Quote
Neris Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Dobra rada ale spóźniona, bo zeżarłam sama. Ale to była malusia paczuszka :oops: Pan doktor kazał ograniczyć białko bo Maksio miał niedobre wyniki wątrobowe. Dlatego też kazał lepić kulki z ryżu i kurczaka i podawać. Ale Maksio tego NIE RUSZY! Jak poczuje na języku ryż pluje tym na ziemię i nie ma mowy. Wzięłam go trochę podłym podstępem i razem z kurczakiem gotuję w garnku makaron grube rurki. I taką jedną rurkę na zmianę z kawałkami kurczaka Maksiuli wtykam. Jak na razie daje się nabrać. Quote
Korenia Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Moja mama też tak oszukiwała Amy, jak była mała :evil_lol: Poskutkowało to tym, że teraz KAŻDY kawałek dokładnie obwąchuje i sprawdza czy czasami nie jest coś przemycane ;) Quote
monika083 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 my naszemu Pikusiowi(*) tabletki wkladalysmy w drobiowe serduszko ,a dokladnie w taka zylke w tym sercu:D ,albo w pasztet. Z tymi psiakami to czasej gorzej niz z dziecmi . A jak bym ten ryz z kurczakiem miksowala? Quote
Neris Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 To muszą być kawałki. Maksiowi trzeba je dawać prosto do buzi. I to prawda, Maksio obwąchuje KAŻDY kawałek przed zjedzeniem. Jeśli coś w misce - miska musi być bardzo szeroka, więc nalewam mu tam rosołku i sobie pije kiedy ma ochotę. Ta żuchwa jest skrócona ale wg mnie działa jako "nagarniacz", tyle że nic twardego nie da rady nagarnąć. Maksio MUSI być karmiony z ręki i to trzeba starannie pilnować, żeby zjadł a nie wypluł. Za duży kawałek - wypluty. Źle pachnie - wypluty. Jamnik podejdzie- kawałek wypluty na jamnika. Moje jamniki muszę wywalać z sypialni na czas karmienia Maksia bo stoją wokół i czyhają aż mu coś wypadnie. Ale wiecie co - zauważyłam, że W OGÓLE mu już nie śmierdzi z buzi. Quote
Akrum Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 jak dobrze, że choć pod względem zapaszków z pyszczka jest poprawa :) Quote
Kociabanda2 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Akrum napisał(a):tak, ja też to rozumiem... tylko w sytuacji kikou, gdy bym internetu tyle czasu nie miała, to bym chociaż raz poraz zadzwoniła, że są nowe wpłaty na koncie, tyle i tyle od tego i tego i Neris by wpisała, czy kto inny w imieniu kikou i już... a tak, nawet nie wiemy na czym stoimy z finansami... :( Otóż to. No ja się naprawdę zastanawiam czy wszystkie wpłaty na konto Kikou trafiają do Maksia, bo sporo widziałam na wątku wpisów, że poszedł przelew z jakiegoś tam bazarku czy czegoś, a na pierwszej nic. I nie wiem czy przekazano te pieniądze Neris czy nie - włącznie z moją wpłatą. Akrum napisał(a):Biedny Maksiula... na konto kikou na pewno Kociabanda2 przelewała pieniążki ze swojego bazarku- to chyba około 400 zl było o ile pamiętam, a czy ktoś jeszcze to nie mam pojęcia... To było dokładnie 405zł Quote
Kociabanda2 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Mam nadzieję, że z tą szczęką to jednak będzie dobrze i amputacja nie będzie konieczna :( Biedny ten psiulek strasznie... :( Maksiu, trzymaj się!!! a ja trzymam kciuki, by było już tylko lepiej! Quote
Neris Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Ja wpisałam kilka postów wyżej wszystkie wpłaty jakie mam. Starałam się jak najdokładniej sprawdzić konto. To są według mnie wpłaty na leczenie Maksia. Nie wiem w ogóle ile jest stałych deklaracji na pokrycie kosztów pobytu i czy takie są. Staram się jak mogę rozpowszechnić historię Maksia i zdobyć pieniądze na jego leczenie, jednak uważam, że zdobycie pieniędzy za płatny DT nie należy już do mnie. Przez cały weekend myślałam i konsultowałam się z osobami, w których obiektywizm i zdrowy rozsądek wierzę. Po namyśle proponuję: Mogę rozliczać wpływy i koszty leczenia Maksia. Pieniądze za leczenie mogą spływać na moje konto. Jeśli ktoś będzie miał wątpliwości co do mojej uczciwości zgadzam się na wspólne przejrzenie przez jedną wyznaczoną osobę stanu konta (wyciąg albo online) ale w mojej obecności. Jeśli jednak chodzi o przejęcie wątku - opiekunem psa jest Kikou i tak musi zostać. Nie chcę nikogo urazić ani zdenerwować, jednak bardzo proszę, postawcie się w moim położeniu. Jako że gonię w finansową "piętkę" zgodziłam się przyjąć Maksia żeby nieco podreperować budżet. Wyszło jak wyszło, koszty jego utrzymania na pewno przekraczały - szczególnie na początku - te 200zł. Jeśli przejęłabym opiekę nad psem, a znając życie zainteresowanie nim też się skończy, jak prawie każdym psem na dogomanii, zostanę z kolejnym psem na moim utrzymaniu. A na to w żaden sposób po prostu nie mogę sobie pozwolić. Nie wiem co dalej napisać, wiele rzeczy bym jeszcze chciała powiedzieć ale może później zdołam to ubrać w słowa... Quote
Monika z Katowic Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Neris! Napisałaś szczerze i otwarcie. To bardzo cenne. Quote
Kociabanda2 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Neris Twoje obawy są w pełni uzasadnione. Faktycznie dziwna to sytuacja, że płatny DT prowadzi w zasadzie cały wątek, rozliczenia, itp. Szkoda, że Kilku nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec Maksia - wtedy nie byłoby tego całego zamieszania :/ Nie wiem dlaczego tak jest - czy internet Kilkou nawala czy cokolwiek innego, ale trwa to już za długo moim zdaniem. Nie może non stop panować taki pierdzielnik i niewiedza w kasie Maksa. Przecież nikt z nas w tej chwili chyba nie wie ile Maksio ma kasy na koncie Kikou, a chyba jest tego nie mało, bo na wątku było wiele postów z informacjami: przelałam z bazarku czy czegoś tam tyle a tyle. Do Ciebie nie wszystkie z tych wpłat trafiły. Nie wiadomo czy dotarły do Kikou i czy to w ogóle odnotowała, czy zamierza Ci je przekazać, czy może już wydaje na co innego. Kurde, no nic nie wiadomo :( i to mnie niepokoi, bo 405zł (które wpłaciłam) piechotą nie chodzi, a psów w potrzebie jest masę i chciałabym wiedzieć, że dotarły one do Maksia, a nie wpadły w nicość lub zostały wydane na inne cele. Neris napisał(a): Mogę rozliczać wpływy i koszty leczenia Maksia. Pieniądze za leczenie mogą spływać na moje konto. Jeśli ktoś będzie miał wątpliwości co do mojej uczciwości zgadzam się na wspólne przejrzenie przez jedną wyznaczoną osobę stanu konta (wyciąg albo online) ale w mojej obecności. Jeśli jednak chodzi o przejęcie wątku - opiekunem psa jest Kikou i tak musi zostać. Jeśli możesz to bardzo proszę przejmij kontrolę nad tymi pieniędzmi (Ty jesteś obecna na wątku), albo może poproś kogoś kto jest tu cały czas obecny o prowadzenie finansów. Taki bałagan jest niekorzystny dla samego Maksia, bo naprawdę zniechęca do robienia na niego wpłat :( i nie wiadomo na czym psiak stoi :/ Quote
mari23 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Rozliczyłam wpłaty, które wpłynęły na konto Stowarzyszenia Help Animals (użyczenie konta było właśnie na prośbę Kikou, która nie chciała, aby było to prywatne konto) i ona też podała mi konto (nie swoje!) na które mam wpływy przekazać otóż wpłaty na leczenie Maksia (jedna była dla Maksia i Tiny) to łącznie 362,-zł, z czego 130,- już przekazałam (jest to ujęte w rozliczeniu Neris parę postów wyżej), tak więc przekażę jeszcze kwotę 232,-zł. ponieważ zauważyłam (na innych wątkach) pewną "nagonkę" na Kikou, chciałabym w jej obronie wyjaśnić, iż ponad miesiąc wogóle nie miała dostępu do internetu, a w tej chwili internet ma taki, że jedna strona ładuje się jej pół godziny albo i dłużej - trudno jej więc tak od razu nadrobić zaległości z miesiąca, ma przecież pod opieką niemało starych i chorych piesków - większość nieodpłatnie (np. Maja z Dobrocina wzięta na moją prośbę z Obornickiego hoteliku, a wcześniej z DBC wzięła Bettinkę) oczywiście nie jestem zorientowana co do rozliczeń, także jeśli chodzi o allegro ze wskazaniem naszego konta - według liczby sprzedanych cegiełek wpływy moim zdaniem powinny być większe - sprawdźcie aukcję (może system "płacę z allegro" miał wskazane inne konto?) Quote
Neris Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Część wpłat z allegro poszła na konto Selengi, zostały przelane do mnie, też jest to ujęte w poście z rozliczeniem. Mari23, dostałam na PM wzór pisma, jutro je wyślę, bardzo Ci dziękuję za pomoc. Czy w razie gdybyśmy zrobili kolejną aukcję również będzie możliwość użyczenia konta? Ja też mam ostatnio fatalny net i otwarcie jednej strony potrafi zająć do 30-40 minut, wgranie zdjęcia na fotosik też około 30 minut. Być może w związku z pogodą net bezprzewodowy tak działa. Mam nadzieję, że na tym wątku nie będzie żadnej nagonki ani zbędnych dyskusji, teraz próbujemy wszyscy znaleźć jakieś rozwiązanie żeby usprawnić funkcjonowanie wątku. Jutro jadę na spotkanie z panem doktorem. Będziemy dyskutować o tej metodzie granulatowo-membranowej. Ale koszt samych materiałów to między 800-1400zł. Według mnie tego już nie zbierzemy. Nie wiem też ile już mamy kasy i czy w ogóle jest się do czego przymierzać. Chcę jednak posłuchać, zobaczyć zdjęcia, rozważyć za i przeciw. Przez telefon nie jest to takie proste. Prosiłam pana doktora o radę co robić, ale powiedział że on mi tylko może opowiedzieć jakie są możliwości a nigdy nie zdecyduje za nas. A Maksio na razie daje radę. Opędzlował wczoraj wieczorem miskę kaszki dla niemowląt (nie wiem czy to najodpowiedniejsza dieta dla staruszka) i to samodzielnie. Rano całe udko z kurczaka - tym razem małe kawałki które mu podawałam do buzi. Potem wyjmowałam z zamrażarki drugie udko, tym razem dla mnie. Maksio jak tylko zobaczył znajomy kształt zaczął w wielkim podnieceniu poszczekiwać i biegać wokół mnie. On mógłby jeść i jeść bez przerwy. Wiem, że może to dziecinne, ale strasznie się boję tej amputacji. Jutro po południu opiszę wszystko co mi powiedział pan doktor. Trzeba będzie zdecydować co dalej. Quote
Selenga Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Neris napisał(a): Ale koszt samych materiałów to między 800-1400zł. Według mnie tego już nie zbierzemy. W każdej chwili moge zrobić cegiełkowe allegro i powtarzać je do skutku Quote
Akrum Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 wydaje mi się, że warto by było jeszcze raz puścić allegro cegiełkowe. Tylko warto by było jakoś tak napisać, że jeśli nie uzbieramy kasy, to będzie potrzeba amputacji dolnej szczęki, coś tak żeby mocno ludzi wzruszyło. Quote
Kociabanda2 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 mari23 napisał(a):Rozliczyłam wpłaty, które wpłynęły na konto Stowarzyszenia Help Animals (użyczenie konta było właśnie na prośbę Kikou, która nie chciała, aby było to prywatne konto) i ona też podała mi konto (nie swoje!) na które mam wpływy przekazać otóż wpłaty na leczenie Maksia (jedna była dla Maksia i Tiny) to łącznie 362,-zł, z czego 130,- już przekazałam (jest to ujęte w rozliczeniu Neris parę postów wyżej), tak więc przekażę jeszcze kwotę 232,-zł. No mnie nie uspokoiłaś, bo nadal nie widzę mojej wpłaty, która wyszła 22.10.2010 na podane mi przez pw konto Kikou: Katarzyna W. ul.Ż.w Trzebnicy. To jest konto Stowarzyszenia?? Chyba nie? Mi wygląda na jak najbardziej prywatne. Quote
Akrum Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 KOciabanda2 bo wpłaty na Stowarzyszenie szły tylko z allegro cegiełkowego. Inne wpłaty ustalone było na wątku, że mają być wysyłane na konto kikou. Jeszcze troszkę cierpliwości i kikou na pewno wróci i wszystko uzupełni. Ja w to wierzę - pieniażki trafią na pewno do Maksia. Quote
Neris Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Byłam na spotkaniu z panem doktorem. Bardzo fachowo do tego podszedł, przyniósł model czaszki psa i pokazywał mi dokładnie gdzie ewentualnie byłaby amputacja. Wychodzi to mniej więcej w 4/10 żuchwy. Jeśli chodzi o tę ewentualną próbę zespolenia - żuchwa musiałaby zostać przycięta, bo "wolne" końce kości pokryły się nabłonkiem i trzeba ponownie odsłonić samą kość. Tak samo musiałoby być z tą nieprzyrośniętą częścią żuchwy. Drugi etap to zrobienie z membrany czegoś w rodzaju tulejki obejmującej obydwa końce kości i nasypanie w powstałą "rurkę" granulatu kościotwórczego. Ten materiał nie jest stabilizatorem - nie ma żadnej odporności mechanicznej. Żuchwę trzeba by ponownie unieruchomić, albo przy pomocy mikropłytek albo takiej samej "obejmy" z drutu jak miał ostatnio. Kość powinna "zrozumieć" i przyjąć granulat jako część tkanki i zacząć produkować włókna przerastające granulat. W przypadku Maksia prawdopodobieństwo tego, że kość "zadziała" jest niewielkie, ale jest. Koszty są w tej chwili niepoliczone, bo pan doktor prosił o podjęcie decyzji i zawiadomienie go. Ale to jest wszystko bardzo drogie. Same materiały bio to między 800-1400zł. Mikropłytka drugie tyle. Bardzo długo rozmawialiśmy o obydwu wersjach. Ja nie ukrywam, że po przepłakanych kilku godzinach przychylam się do opcji amputacji tej nieprzyrośniętej części żuchwy. Maksio jest bardzo starym psem, nie wiem ile może jeszcze pożyć. Skazywanie go na ponowne unieruchomienie żuchwy na 6 tygodni wydaje mi się okrutne. Gdyby to był młody pies, okostna byłaby skłonniejsza do regeneracji. Teraz co prawda jest całkowicie wyleczony stan zapalny żuchwy, ale nie ma żadnej gwarancji, że będzie się ona regenerować. Może być tak, że kość się wytworzy, a może się skończyć na amputacji za te 6 tygodni. Quote
laikinia Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Ja przyznam sie, ze nie rozumiem nic a nic z ta amputacja... gdzie by mu cos wycieto (wszystko co sie odlamalo?) i jakie to mialoby konsekwencje dla psa? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.