Kamila Proc Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 pewnie troche to potrwa. ale warto Quote
scorpio133 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 a moze Pani od Oskarka zadzwoniła do Joli i powiedziała jak sie tam zadomowił u Niej.? Nic nie wiecie Cioteczki?. Quote
bajk21. Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Pojechał ze mną, w pierwszym momencie jak wychodziłam, on też chciał iść, ale Pani zaczęła go głaskać i Oskarek spokojnie poszedł z nią do domu. Tam będzie miał dobrze, pani wiedząc, że on przyjeżdża miała już ugotowany dla niego posiłek, makaronik z mięskiem wołowym. Postaram się tam pojechać w niedzielę, to porobię jakieś fotki. Quote
scorpio133 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Jolu - fajnie ze moze beda foteczki. Napisałam moze, gdyz wiem ze Ty masz Pełne Rece Pracy przy takiej ilosci zwierzakow i Twoj czas jest ograniczony.Bedziemy wiec czekac jak nie teraz to moze pozniej Quote
EVA2406 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Oksarek i jego Pani przeżyli dzisiaj swoją pierwszą i oby ostatnią tego typu przygodę. Pani wyszła za bramę wystawić śmieci, a Oskarek dał w tym czasie dyla i nie zareagował na wołanie. Pani płakała i już chciała szukać psa, ale na szczęście ten drań wrócił pod furtkę. On prawdopodobnie myślał, że idą na spacer i poleciał do przodu, ale jak się zorientował, że nie ma obok Pańci to szybko zawrócił. Bardzo się martwię, żeby to się nie powtarzało, bo jak on pewniej się poczuje to nic nie wiadomo. Może właśnie w ten sposób zginął po raz pierwszy, wpadł pod samochód i trafił do schroniska, gdzie musiał mieć amputowaną łapkę. Boję się o niego, bo to pies w typie rasy husky a to uciekinierzy. Quote
scorpio133 Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 ojej a to ci historia. Evus zeby to nie było tak - jak z moim Cały czas chodzil na smyczy , zeby sie przyzwyczaił- kiedy myslałam ze juz nie da dyla wtedy dał. Dal dwa razy. Teraz , kiedy go mam 1,6 miesiecy przestal uciekac. A ze serce mialam jak balon i oczy na ktore nic nie widzialam od płaczu to zupełnie inna sprawa. Quote
scorpio133 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Kamila Proc napisał(a):pewnie tytul juz mozna zmienic masz racje. Tez o tym myslałam Quote
EVA2406 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 scorpio133 napisał(a):masz racje. Tez o tym myslałam Mam nadzieję, że Pańcia nie zmieni już zdania. Parosku, co Ty na to? Quote
bajk21. Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Przepraszam Was bardzo, ale jeszcze trochę będziecie musiały poczekać na fotki. Miałam jechać w sobotę lub niedzielę, odławiać koty w Radości i przy okazji wpaść do Oskarka, niestety stało się inaczej, bo znalazłam Rafiego i musiałam coś z nim zrobić, bo ja już nie mam miejsca, zawiozłam go do nowego domku, ale musiałam go z tamtąd zabrać bo oni nie chcieli go wykastrować, jeszcze zrobili straszną awanturę że my chcemy mu zrobić krzywdę i jeśli go wykastrujemy, to oni już go nie chcą. Myślę, że chcieli go po prostu wykorzystywać "jak rozpłodowca". Dzisiaj natomiast zawiozłam sunię Onkę, którą dokarmiałam z koleżanką a która mieszkała w polu, do lecznicy, bo jakoś dziwnie urósł jej brzuch i miała do tego0 mnustwo kleszczy. W lecznicy okazało się, że ma temperaturę 40 i 6 kresek, jeszcze nie wiem co jej jest, bo niema wyników i mają robić jej USG. Dziewczyny, potrzebna kasa na kastrację Rafiego, leczenie Onki i ewentualnej jej sterylki, a jeszcze mam u siebie jedną nie wysterylizowaną Onkę, a leczenia ani sterylek już darmowych nie mam, będę musiała za wszystko sama zapłqacić, proszę wymyślcie coś, bo ja już nie mam pomysłu. Quote
paros Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 EVA2406 napisał(a):Mam nadzieję, że Pańcia nie zmieni już zdania. Parosku, co Ty na to? Zmieniłam tytuł :lol: i trzymam kciuki za szczęście Oskara Quote
scorpio133 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 my taz trzymamy kciuki. Niech juz tam zagosci na stałe. Quote
EVA2406 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 scorpio133 napisał(a):my taz trzymamy kciuki. Niech juz tam zagosci na stałe. Oj tak, oj tak, już dość miał przeżyć traumatycznych. Należy mu się już życie kanapowca ;) i żeby już nie wybierał się na samotne wyprawy. Quote
Kamila Proc Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 bedzie juz posluszny, prawda Oskarku? Quote
scorpio133 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 cioteczki nie wiecie czy Pani oskarkowa moze dzwoniła jak tam chłopak sie czuje, jak sie zaklimatyzował? Quote
scorpio133 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 jak dobrze Oskarku ze masz juz swoj domek, bo zima cała geba Quote
Kamila Proc Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 skoro nie dzwoni to pewnie wszystko pod kontrola Quote
EVA2406 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Mam nadzieję, że tak i że chłopak już nie próbował ucieczek. Często o nim myślę. Wierzę, że jego życie będzie już szczęśliwe. Quote
marra Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Proszę zajrzyjcie do Chestera- liska wyrwanego z łańcuchowej wegetacji, szuka swojego prawidziwego domu :( http://www.dogomania.pl/threads/195892-Chester-lisek-wyrwany-z-łańcucha-szuka-DS!!!!!!!! Quote
scorpio133 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 zagladamy do Oskarka, ale jak na razie to cichutenko - nik nic nie pisze . Dobrze ze masz domek chłopaszku Quote
Kamila Proc Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 to dobrze ze cicho. nie siedzi sobie chlopak w spokoju Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.