Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 437
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pojechał ze mną, w pierwszym momencie jak wychodziłam, on też chciał iść, ale Pani zaczęła go głaskać i Oskarek spokojnie poszedł z nią do domu. Tam będzie miał dobrze, pani wiedząc, że on przyjeżdża miała już ugotowany dla niego posiłek, makaronik z mięskiem wołowym. Postaram się tam pojechać w niedzielę, to porobię jakieś fotki.

Posted

Jolu - fajnie ze moze beda foteczki. Napisałam moze, gdyz wiem ze Ty masz Pełne Rece Pracy przy takiej ilosci zwierzakow i Twoj czas jest ograniczony.Bedziemy wiec czekac jak nie teraz to moze pozniej

Posted

Oksarek i jego Pani przeżyli dzisiaj swoją pierwszą i oby ostatnią tego typu przygodę.
Pani wyszła za bramę wystawić śmieci, a Oskarek dał w tym czasie dyla i nie zareagował na wołanie. Pani płakała i już chciała szukać psa, ale na szczęście ten drań wrócił pod furtkę.
On prawdopodobnie myślał, że idą na spacer i poleciał do przodu, ale jak się zorientował, że nie ma obok Pańci to szybko zawrócił.
Bardzo się martwię, żeby to się nie powtarzało, bo jak on pewniej się poczuje to nic nie wiadomo. Może właśnie w ten sposób zginął po raz pierwszy, wpadł pod samochód i trafił do schroniska, gdzie musiał mieć amputowaną łapkę.
Boję się o niego, bo to pies w typie rasy husky a to uciekinierzy.

Posted

ojej a to ci historia. Evus zeby to nie było tak - jak z moim Cały czas chodzil na smyczy , zeby sie przyzwyczaił- kiedy myslałam ze juz nie da dyla wtedy dał. Dal dwa razy. Teraz , kiedy go mam 1,6 miesiecy przestal uciekac. A ze serce mialam jak balon i oczy na ktore nic nie widzialam od płaczu to zupełnie inna sprawa.

Posted

Przepraszam Was bardzo, ale jeszcze trochę będziecie musiały poczekać na fotki. Miałam jechać w sobotę lub niedzielę, odławiać koty w Radości i przy okazji wpaść do Oskarka, niestety stało się inaczej, bo znalazłam Rafiego i musiałam coś z nim zrobić, bo ja już nie mam miejsca, zawiozłam go do nowego domku, ale musiałam go z tamtąd zabrać bo oni nie chcieli go wykastrować, jeszcze zrobili straszną awanturę że my chcemy mu zrobić krzywdę i jeśli go wykastrujemy, to oni już go nie chcą. Myślę, że chcieli go po prostu wykorzystywać "jak rozpłodowca". Dzisiaj natomiast zawiozłam sunię Onkę, którą dokarmiałam z koleżanką a która mieszkała w polu, do lecznicy, bo jakoś dziwnie urósł jej brzuch i miała do tego0 mnustwo kleszczy. W lecznicy okazało się, że ma temperaturę 40 i 6 kresek, jeszcze nie wiem co jej jest, bo niema wyników i mają robić jej USG. Dziewczyny, potrzebna kasa na kastrację Rafiego, leczenie Onki i ewentualnej jej sterylki, a jeszcze mam u siebie jedną nie wysterylizowaną Onkę, a leczenia ani sterylek już darmowych nie mam, będę musiała za wszystko sama zapłqacić, proszę wymyślcie coś, bo ja już nie mam pomysłu.

Posted

EVA2406 napisał(a):
Mam nadzieję, że Pańcia nie zmieni już zdania.

Parosku, co Ty na to?


Zmieniłam tytuł :lol: i trzymam kciuki za szczęście Oskara

Posted

scorpio133 napisał(a):
my taz trzymamy kciuki. Niech juz tam zagosci na stałe.


Oj tak, oj tak, już dość miał przeżyć traumatycznych. Należy mu się już życie kanapowca ;) i żeby już nie wybierał się na samotne wyprawy.

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...