Azyl_Zory WebAdmin Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Pewnie wne Wanda zasiądzie na kompa i da dobrą nowinę. Quote
Amanita Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Korcia bądź dzielna! Ja jestem dobrej myśli. Kajuchna, a Ty nie chowaj się na balkonie - wiesz, świat może być całkiem piękny, możesz zawierać na polku nowe znajomści, a ile masz tam rzeczy do obwąchania:cool3: Quote
wandul 66 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 wieści o KORZE sa naprawde dobre , choc nie w każdym momencie , RTG nie wykazało żadnych uszkodzeń miednicy , w samochodzie oddała mocz , nawet wyszła mi z koszyka. Stolca nadal nie ma , formica dała mi środki przeczyszczające , bo może mieć porażone jelita ,żeby je pobudzić. Jest jeden problem , na RTG wyszły albo zalegające masy kałowe albo 4 maluchów , co potwierdało by to ,że ma zmienoine sutki . Tak więc za jakiś czas , możemy mieć nielada problem. Quote
wandul 66 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 anilko , jeżeli chodzi o Kaje , to ją trzeba zmuszać do zabawy , zaczepiaj ją , nie daj jej siedziec na tym balkonie , daj jej jakąś piszczącą zabawke , u mnie latała cały dzień z ukradzioną mojej Olce żabką gumową z basenu. To nie typ psa , co sam zaczepi do zabawy. Quote
marmar Posted July 27, 2006 Author Posted July 27, 2006 wandul 66anilko , jeżeli chodzi o Kaje , to ją trzeba zmuszać do zabawy , zaczepiaj ją , nie daj jej siedziec na tym balkonie , daj jej jakąś piszczącą zabawke , u mnie latała cały dzień z ukradzioną mojej Olce żabką gumową z basenu. To nie typ psa , co sam zaczepi do zabawy. Kotuś jest taka sprawa iż Kaja inaczej zachowuje się gdy ma drugiego psa,czuje sie pewnie,buszuje po mieszkaniu,zaczepia szczeka i do nas tez podchodzi ,lizac po rekach.Zupełnie nie ta Kaja ,gdy dziś rano przyszłam ze swoim psem do Anillki,wyczuła również ciąze urojona,u Bety ciagnęła ja za cycole:evil_lol: :evil_lol: .Mimo ,iż dwa dni temu miała sterylke jest wesoła,zwinna i chetna do zabawy,ale gdy ma psa.U mnie tez w domu buszowala,ukladala sobie bete pod siebie.Gdy tylko dotarla do Anillki we wtorek popoludniu ,niestety psiulek lezy w jednym miejscu,zalatwia sie nocami jak Anillka mowila,w dzien raz siusiu zrobila,a tak tzryma do nocy Kolejny problem taki,iz Kaja jak inne psy bedzie sama w domu,Anillka pracuje Quote
wandul 66 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 marmar , nie wiem po co mi tłumaczysz ,że KAJA u anilki będzie sama , bo Ona pracuje . Przecież ja powiedziałam Wam ,żw Kaje wezmę spowrotem , jak zagoi się rana po sterylce , nie chcę ,żeby moje 2 psy zrobiły jej jakąs krzywde. Usuńcie na miejscu szwy , doszczepcie na nosówke i parwowiroze i możecie ją przywieżć. JA TEZ PRACUJE Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Wandul jak ona ma małe to jak są bardzo małe to je zresorbuje a jak większe to raczej poroni. Po takim wypadku są nikłe szanse na przeżycie płodów. Trzeba sterylizować :/ Quote
syla00 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 wandul 66 napisał(a): w samochodzie oddała mocz , nawet wyszła mi z koszyka. Stolca nadal nie ma , formica dała mi środki przeczyszczające , bo może mieć porażone jelita ,żeby je pobudzić. . a może ją po prostu trzeba częściej w samochodzie wozić bo z tego wynika że tylko tam oddaje mocz;) :evil_lol: a tak na poważnie oby to był zalegające masy kałowe! Quote
wandul 66 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 jak wam tak wesoło:mad: :evil_lol: to zapraszam do mnie , KORA właśnie dostała środek przeczyszczający i czekam na efekty:evil_lol: :mad: ;) oby to były masy kałowe , choć sadząc ze zdjęcia , może to i masy , ale napewno jedna masa może miec kręgosłup :mad: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: oby nie. Quote
wandul 66 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 narazie nic , kompletnie nic , jak sie nie zalatwi , czeka ja lewatywa Quote
wandul 66 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 boje sie ,żeby nie okazalo sie ,że jest jskas niedrożnośc i nie miała skrętu jelit czyli illeusa:placz: :placz: :placz: masuje jej ten brzuszek ,cwicze chodzenie i nic Quote
wandul 66 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 niestety kicia nadal nie oddała stolca , wygniotłam ją , i jedyny efekt to bylo pięknie zrobione do kuwety siku , chyba jutro pozostanie mi jechać do weta na lewatywe Quote
Amanita Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Kora nie bądź niewdzięcznicą - ulep porządnego chłopka z brązu, żebyśmy wszyscy mogli wreszcie odetchnąć z ulgą. Ciociu Wandull jeszcze cała noc przed nami - trzeba być dobrej myśli. Ciociu Anillko, a co u Kajeczki? Jak się sprawuje mała dama? Odkleiła się wreszcie od balkonowej balustrady? Tak mi szkoda maleńkiej - przecież to taki szkrab jeszcze, jeszcze tyle fajnych chwil przed nią... Kajeczko, pokaż wreszcie, jaki z Ciebie bandzior:evil_lol: Quote
grazyna9915 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 o ile wiem to Verbena80 miała podobny problem. Mam nadzieję, że nie palnę głupstwa ale podawała małemu chyba parafinę. Dopytam się Quote
amstel Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Lyzeczka parafiny dziala przeczyszczajaco ze huhu, tylko zabijcie nie wiem jak podac ja kociakowi , ale mysle wandul ze pomogloby to oddac , kupcie Quote
grazyna9915 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Wg zaleceń weterynarza, Verbena podawała 0,5 cm (może być 1 cm) parafiny do pyszczka co godzinę i tak do czasu, aż zrobił kupcię i to kupcię ze śluzem czyli parafinką. O ile pamiętam zrobił chyba dopiero na następny dzień. Jednak nie wiem czy ten sposób leczenia nie trzeba skonsultować z weterynarzem bo przecież ona jest po wypadku. Quote
grazyna9915 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Ach kotek Verbeny miał tylko 4 tygodnie więc 1 cm będzie ok Quote
anilla Posted July 29, 2006 Posted July 29, 2006 Kajunia wystraszona dalej - co prawda odkleiła się od balustrady i woli siedzieć z nami w domu ale ciągle na dystans (no chyba że się zapomni;) )wczoraj nawet pomerdała ogonkiem jak przyszliśmy do domu apetycik dopisuje, rana po zabiegu ładna bez żadnych wysięków ożywia się tylko w obecności innego psa (Bety) jest przekochanym psiakiem tylko nie wiem jak do niej dotrzeć aaa i powiedzcie mi jak wytłumaczyc psiakowi, który na dworze przykleja się do ziemi, ze wychodzenie na spacer prócz przyjemności jest też po to żeby się załatwić (Kaja załatwia się tylko w domu i na balkonie):shake: :shake: Quote
anilla Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Kaja dostała pluszowego królika do zamęczenia i jak się nad nim pastwi to wreszcie wygląda na prawdziwego szczeniorka ;) poza tym cały czas wystraszona Wandulku co jej dawałaś do jedzenia?? Quote
Amanita Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Ciociu Anillko, nie wiem, jak przekonać psiaka, że na polku jest fajnie i że tam trzeba załatwiać swoje potrzeby. Aza też nie chciała wychodzić na dwór, a kiedy na siłę ją wyniosłam, kładła się na ziemi i nie miała zamiaru nigdzie iść, nie mówiąc już o załatwianiu się. Na pierwszy spacer - taki prawdziwy poszłyśmy chyba dopiero wtedy, kiedy zaufała mi w 100%. Po schodach musiałam ją jeszcze wtedy znieść, ale na dworze szła już o własnych siłach;) Tylko wtedy jeszcze co jakąś minutę wskakiwała na mnie, cały czas sprawdzała, czy ja to na pewno ja;) Z czasem spacery stały się największą przyjemnością dla Azula. Może Kajka też musi po prostu zaufać - musi mieć wreszcie na stałe swoją pańcię i zrozumieć, że ta pańcia ją kocha, że zawsze ją przytuli, że nikomu jej nie odda, że wszystkie drogi prowadzą do domu... Kajka, pamiętaj o tym, że ciotki Cię uwielbiają:loveu: Quote
wandul 66 Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 anilla napisał(a):Kaja dostała pluszowego królika do zamęczenia i jak się nad nim pastwi to wreszcie wygląda na prawdziwego szczeniorka ;) poza tym cały czas wystraszona Wandulku co jej dawałaś do jedzenia??Kaja jest stworzeniem totalnie wszystkożernym , je nawet te mniej jadalne rzeczy też. Generalnie moje psy sa na gotowanym przeze mnie papu , suchą karme traktują jak dopust boży i głownie przez caly dzień , wynoszą ją z misek okoliczne ptaki. Ona zje sucha , jak musi a musi zawsze , bo apetyt ma niezły. Ugotuj jej np. ryż , do tego marchewka , pietruszka i trochę mięska , tego najtanszego np. porje rosołowe , wołowe , zje wszystko. Quote
wandul 66 Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 syla00 napisał(a):a może ją po prostu trzeba częściej w samochodzie wozić bo z tego wynika że tylko tam oddaje mocz;) :evil_lol: a tak na poważnie oby to był zalegające masy kałowe!nawet nie wiesz , jak wykrakałaś. Kora od poniedziałku nie oddawała stolca , mimo środkow przeczyszczających , w piątek cała w panice zadzwoniłam do weta :placz: FORMICA NA WOODSTOCK:placz: :placz: :placz: i kozał przyjechac na lewatywe. Co do lewatyw , to tam gdzie pracuje , wykonuje je od lat nastu , ale z kotem ..... wysiadłam. Zapakowałam Korę do auta , i 100 m od weta usłyszałm wrzask OLKI ,że cos śmierdzi . I W KOSZYKU BYŁA NIESPODZIANKA , wiecie jaka:evil_lol: :crazyeye: :razz: Lewatywy nie trzeba było , ale porada się odbyła . Wygląda ,że jednak miednica jest uszkodzona , co właściwie nie zmienia w żaden sposob leczenia -trzeba czasu. Młodych , za jakies 4 tygodnie bedziemy miec 4 , choć nie wiadomo , jak po tym wypadku potoczą się losy jej potomstwa. Najgorsze jest to , że wet obawia sie ,ze nie urodzi dołem , tylko trzeba będzie robić cesarke:placz: :placz: :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.