Czoko Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Cieszę się że chociaż z tego jesteś już zadowolona ale dalej baardzo mocno trzymamy kciuki - mam Was w subskrypcji tylko już nie piszę ale odwiedzam regularnie. Quote
Vogue Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 No to cieszkamy sie ze z jajeczkiem dobrze poszlo:loveu: Wiesz,gdy moj psiak zerwal wiazadlo krzyzowe to po operacji,po 8 tyg, w ramach rehabilitacji tez cwiczylismy miesnie.Tez mielismy zalecone plywanie i zestaw cwiczen. Niestety gdzies zapodzialam te kartke:shake: Pamietam jednak,ze trzeba bylo cwiczyc osemki (spacerowanie z psem przy nodze po obwodzie osemki), ciagniecie oponki (psiak w szelkach i doczepiona opona) oraz taniec na tylnych lapach (to krotko 2,3 minuty) Gdy mi sie jeszcze jakies przypomna to napisze:lol: Oby udalo sie zalatwic ten basen.To bardzo wazne!! Trzymajcie sie! Quote
cuciola Posted November 23, 2006 Author Posted November 23, 2006 dobrze ze we Wloszech jest zima ciepla to bedziemy mogli duzo plywac! w koncu to labrador to siersc ma nieprzepuszczalna :) i miesnie sobie wyrobimy ze bedziemy macho! :D bedziemy sobie robic wycieczki nad jezioro i nad morze! Quote
Loona Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 cuciola napisał(a):historyjka o krotkim "zyciu" kotleta.. tesciowa polozyla na zlewie kotleta.. ja do niej: cos ten kotlet w niebezpiecznym miejscu jest ona: ja tu ciagle stoje przy gazie wiec piluje Yoghiego ja: uwazaj bo Yoghi potrzebuje tylko sekundy twojej nieuwagi tesciowa wola przez okno babcia wkracza do akcji Yoghi pozerajac surowego kotleta.. nagle slysze tesciowa: oooooooooo nieeeeeeeeee przychodze ja,widze pusty talerz: "A NIE MOWILAM Chyba zadzierasz z teściową :evil_lol: To niebezpieczne jest :evil_lol: Quote
Loona Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Czyli z Yoghim już w porządku :multi: to super :multi: A z pływania napewno będzie miał dodatkową frajdę :) Quote
Asiaczek Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Ale uważajcie z tym bieganiem przy rowerze. Takie bieganie powinno się zaczynać gdy pies skończy rok. A i potem tez nie od razu godzinę. Powoli, spokojnie, aby nie zaszkodzić. Ja tak trenowałam moje sznaucery i naprawde miały super kondycję, no i pięknie prezentowały się na ringach. Szczególnie bieg był ich mocną stroną.:lol: Pzdr. Quote
cuciola Posted November 23, 2006 Author Posted November 23, 2006 a czy ktos mowil o bieganiu przy rowerze? dla szczeniaka to nie dozwolone! Yoghi ma sobie truchcikiem spacerowac.Nie chodzi tu o jogging! wiadomo trzeba odpowiednio zaczac,bo pies tez musi sobie sam regulowac ruch a wiadomo ze szczeniak sie szybko meczy.Lepiej malo a regularnie za to plywania jak najwiecej bo nie zaszkodzi. Yoghi je sobie dzisiaj karme z reki bo nie chce mi sie za kazdym razem sciagac mu klosza :D teraz go przezywam "nocna lampka" :) dale mu po trochu karmy,zeby nie zwymiotowal. Quote
aaliw Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Ciesze sie ze Yoghi juz dwujajcowy :razz: Cucci moze maly joging rano to dobry pomysl ;) Ty sobie wolniutko pobiegasz a Yoghi potruchta za toba :evil_lol: Moj TZ rano tak z Polciem biega :eviltong: Mowisz ze zmieniacie karme dla doroslych. Zostajesz przy Hillsie? Zainteresowala mnie ta plywalnia dla psow. Musze sprawdzic czy u mnie jest cos takiego :crazyeye: Quote
cuciola Posted November 23, 2006 Author Posted November 23, 2006 raczej mojemu TZ-towi by sie bardziej jogging przydal niz mnie :D tak,zostaniemy przy Hill'sie..na stronie wyczytalam ze jedt adult z jagniecinka ale large breed wiec jak znajde to tego kupie.Bo po kurczaku cos sie drapie. a plywalnie u nas sa ale cena przeraza: 120 zl za pol godziny.. no ale dla rehabilitantow pooperacyjnych to niebo taki basen! tutaj macie przyklad: http://www.centrocinofiloeuropeo.it/piscina.htm http://www.villaberia.com/galleria.php Quote
aaliw Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Czyli zmieniasz na karme dla doroslych psow, tylko ze wzgledow na ta jagniecine? Btw Polo tez teraz je jagniecine dla szczeniakow ras duzych ale z Eagel Pack. Co do plywalni, to obawiam sie ze tez sporo kosztuje :shake: Zreszta Polo dwa tygonie temu sam sie wykapal :mad: temperatura byla bliska zeru :cool1: Polecial za kaczkami (ktorych nigdy wczesniej nie bylo w tym miejscu!!!!!!!), nie reagowal na przywolanie. Byl tylko on i kaczki :mad: Moj TZ tak sie przestraszyl ze pognal za tym malym glupkiem rzeka :diabloti: Teraz to jest smieszne....ale wtedy :-o Quote
Nor(a) Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 [quote name='cuciola']Yoghi juz ma 2 jajca :) wrocilismy przed chwilka do domu,zabieg poszedl dobrze,ma klika szwow i takie malutkie plastikowe rurki ktore te jajco jakos przytrzymuja do zdjecia szwow.Szwy sciagamy we wtorek. Powiedziala wetka ze ladnie jajco dalo sie sprowadzic.wiec tu jestem zadowolona. Druga sprawa RTG-przeswietlalismy bioderka...super nie wyszlo,tnz jakby na dzien dzisiejszy okreslac stopien to byloby to naciagniete B.Powiedziala nam pani doktor zeby z Yoghim 2 razy w tygodniu plywac,teraz jest zima wiec nici.Dala nam adres na plywalnie i potem zadzwonie sie poinformowac co i jak.Mam mu karme zmienic na ta dla doroslych i codziennie na krotkiej smyczy powinien biegac godzinke rano i godzinke wieczorem.(klus) wszystko to po to,ze wyrabiajac miesnie moge mu pomoc,zeby jak bedziemy robic definitywne RTG wyszlo HD B a nie C. ogolnie sie ciesze jak poszlo..mogloby byc lepiej to RTG ale to jeszcze przeciez nie jest definitywne,on jeszcze rosnie..wazne ze to nie dysplazja jak na razie.Wazne zeby teraz mu nie zaszkodzic tylko jak najlepiej pracowac nad miesniami. dziekuje wam bardzo za trzymane kciuki No widzisz..wszystko poszło dobrze i bardzo dobre rady dostaliście :lol: , jeśli chodzi o to bieganie ;) . Może być tylko lepiej. a tej pływalni to Wam zazdroszczę :p Quote
cuciola Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 aaliw karme kazala wetka zmienic dlatego,ze na tej dla doroslych psow bedzie wolniej rosl,co jest bezpieczniejsze dla stawow. puppy Yoghi tez je z jagniecinka. biedny Yoghi,dzisiaj w nocy w kennelu plakal,wyciagnelam mu kocyk na podloge i zasnal..a od 3 nad ranem zaczal piszczec,az ze polozylam sie kolo niego na podlodze i spalismy razem :D bidulek przeszkadza mu bardzo ten kolnierz. Quote
Loona Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Każdemu by przeszkadzał, ale to dla jego dobra, przejdzie mu. A długo kołnieżyk będzie nosił? Quote
cuciola Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 kolnierzyk powinien nosic przez 10 dni..z tym ze do jedzenia moge mu go sciagac,jak go pilnuje i mam na oku to tez moge sciagac.Teraz codziennie bedzie z nim ktos w domku zeby sobie tej rany nie zabrudzil i najwazniejsze nie rozgryzl szwow. Na razie kolnierz trzyma caly dzien z malymi przerwami,bo rana pewnie swedzi i jest obiektem zainteresowania.. za to spacerek jest nacudowniejszy na swiecie bo bez kolnierza! a jaki Yoghi sprytny! juz wie jak bokiem obrocic glowe zeby przejsc przez drzwi nie obijajac sie o nie! Quote
Nesuniaaa Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Podmieniłaś psa! To nie jest ten mały, słodki Yoghiś! Jejciu pamiętam jak jeszcze niedawno czekałyśmy na urodziny Yoghisia a później na moje maleństwa.. Dzisiaj już one kończą pół roku.. Kurde a to tak niedawno bylo.. Ucałuj tego prawdziwego dwujajecznego faceta:) Quote
cuciola Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 Nesuniaaa napisał(a):Podmieniłaś psa! To nie jest ten mały, słodki Yoghiś! Jejciu pamiętam jak jeszcze niedawno czekałyśmy na urodziny Yoghisia a później na moje maleństwa.. Dzisiaj już one kończą pół roku.. Kurde a to tak niedawno bylo.. Ucałuj tego prawdziwego dwujajecznego faceta:) jak to podmienilam :evil_lol: on jest nadal slodki i przeciez taki malenki! jeszcze na kolanach sie miesci wiec nie jest znow taki duzy :razz: haha w styczniu to na wystawie sie zmiescimy na ostatni wlos w szczeniakach a potem to do mlodziezy :eviltong: Quote
aaliw Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Wiem ze Yoghi nie lubi wygodnego poslanka ale moze daj mu posusie pod glowe. Bedzie mogl sie o wiele wygodniej ulozyc do snu w tym kolnierzu (wyczytalan na innym watku) ;) Niech szybko wraca do formy :p Quote
cuciola Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 Yoghi przed tym zabiegiem mial juz wyciagniete legowisko-kanape a kennel byl schowany.Teraz jednak weterynarz kazala mi wyciagnac klatkr,zeby w niej spal,bo on sobie wyrobil zwyczaj ze rano przychodzi do nas spac na godzinke a teraz nie jest wskazane zeby skakal bo jeszcze o cos zahaczy i po robocie :) Quote
nomu Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Ooo biedaczysko w kołnierzyku... ale przetrwa te pare dni i znowu będzie "wolny" :) Quote
Ela_and_Krzys Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 A nas nie bylo w domu przez weekend - cieszymy sie ze zabieg sie udal i ze Yoghus ma sie dobrze :) Quote
cuciola Posted November 27, 2006 Author Posted November 27, 2006 a jutro na kontrole :) mysle ze pod koniec tego tygodnia lub z poczatkiem nastepnego sciagna szwy bo ranka pieknie sie goi :) zrobilam kilka fotek jak Yoghi na swoim dywaniku je sobie kosc..jak to dobrze jak pani sciagnie kolnierz i da kosc.. dam pod wieczor :) Quote
barbara.h Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 ojej,Yohgi już po zabiegu?! super że, to jest już za wami,wiem jak to się człowiek martwi i przeżywa,życzę Yoghiemu szybkiego powrotu do zdrowia! :thumbs: Quote
Jupi Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 bardzo sie cieszę że już po wszystkim i jest wszystko ok:lol: :cool2: Quote
cuciola Posted November 28, 2006 Author Posted November 28, 2006 w poniedzialek chyba sciagamy szwy! jupi! :) Quote
Loona Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 A gdzie te zdjęcia co wieczorem miały być? :mad::evil_lol: Jak się czuje maleństwo? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.