panienkabubu Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 eria napisał(a):on tak wychodzi na zdjeciach!!!!!!! se mozesz przyjechac i chudzine pomacac :diabloti: Z moją Francą na odwrót jest :evil_lol: Quote
Dobcia Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 http://images26.fotosik.pl/196/6303bf599f21fc0d.jpg pycholki zadowolone:loveu: Kreoś się wydaje na fotach taki potężny, barczysty; nie powiedziałabym ze jest chudzielcem:lol: Quote
zuzolandia Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 helloooooooo LASKA ;-) No i mialas recht po co prałam ta bidno Fruzia skoro dzisiaj juz zdazyła sie uciaprac ;-((( przyjemnej pracki a wlasciwie rozmownej hihihihihi Quote
eria Posted April 16, 2008 Author Posted April 16, 2008 :angryy:ale jestem wściekła :angryy::angryy: wracamy ze spaceru, a z sąsiedniej klatki wybiegają dwa małe wściekłe szczury i atakują mi psy !!! Jeden złapał Kreona za tylną nogę, Kreon się wku****wił :angryy:, drugi rzucił się na Foxi:shake::angryy: trzeciego miała panienka na smyczy:angryy:ona sobie szła dalej,podczas gdy jej psy atakowały moje!! jej chłopak odczepił tego jednego szczura od nogi Kreona, drugi odczepił się sam:angryy: powiedziałam im że albo smycz albo kaganiec,bo jak raz jeszcze się to powtórzy (a pierwszy raz to nie było) to dzwonię od razu na straż miejską :angryy: ona se ma jednego psa na smyczy,a dwa agresory luzem i nawet im smyczy nie nosi :angryy: następnym razem nie odpuszczę!! jesuuuu alem wściekła!! Quote
zaba14 Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Ble glupia i wkurzajaca sytuacja :angryy::angryy: wrr... a tak poza tym u Ciebie wklatce czy tez obok (jak idzie sie do Kasi to sasednia) czesto lezy taki rudy pies, jak wchodzilam po schodach to dran tak mnie przestraszyl ze az podskoczylam :angryy: macie tam u was jakies malo cywilizowane psy :P Quote
panienkabubu Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 A to łobuzy!!! Trzeba było dzwonić po straz!! I dzielnicowego!!!:loveu: Quote
Junka Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Hello przyszłam sie przywitac :) No ja bym nie darowała jakby coś ugryzło moją June :angryy: Quote
eria Posted April 16, 2008 Author Posted April 16, 2008 zaba14 napisał(a):Ble glupia i wkurzajaca sytuacja :angryy::angryy: wrr... a tak poza tym u Ciebie wklatce czy tez obok (jak idzie sie do Kasi to sasednia) czesto lezy taki rudy pies, jak wchodzilam po schodach to dran tak mnie przestraszyl ze az podskoczylam :angryy: macie tam u was jakies malo cywilizowane psy :P ten rudy to jest inna bajka:roll: to przybłęda,mieszka w piwnicy w klatce naprzeciw tej od Kasi, lata luzem -gdzie cieczki tam on:angryy: podejrzewam że zaszczepiony to on nie jest:angryy:narazie tylko obszczekuje Kreona,jeszcze nie zaatakował -jeszcze :roll: w każdym bądź razie jak zamknęli tego psa kiedyś w piwnicy na kilka dni bez wypuszczania:crazyeye: to powiadomiłam schronisko ( to bylo w czasie gdy tam pracowałam) no ale szefowa stwierdziła że oni nie mogą nic zrobić,nie mają prawa by komuś do piwnicy wchodzić:crazyeye: Quote
Olusia Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Wrrr... :angryy: U mnie na osiedlu jest taka starsza pani. Ma 4 (?) małe psiaki w typie yorków. Wyszłam z Dianą kiedyś w tą okolicę. Zaczęły się na nią rzucać, podobno jedna suczka miała cieczkę i dlatego się rzucały na nią. I tylko jednego psa wzięła na smycz. :angryy::angryy::angryy: Quote
ariss Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 [quote name='Dobcia']http://images26.fotosik.pl/196/6303bf599f21fc0d.jpg pycholki zadowolone:loveu: Kreoś się wydaje na fotach taki potężny, barczysty; nie powiedziałabym ze jest chudzielcem:lol: ale ja go widziałam i jest chudziutki:eviltong: [quote name='eria']:angryy:ale jestem wściekła :angryy::angryy: wracamy ze spaceru, a z sąsiedniej klatki wybiegają dwa małe wściekłe szczury i atakują mi psy !!! Jeden złapał Kreona za tylną nogę, Kreon się wku****wił :angryy:, drugi rzucił się na Foxi:shake::angryy: trzeciego miała panienka na smyczy:angryy:ona sobie szła dalej,podczas gdy jej psy atakowały moje!! jej chłopak odczepił tego jednego szczura od nogi Kreona, drugi odczepił się sam:angryy: powiedziałam im że albo smycz albo kaganiec,bo jak raz jeszcze się to powtórzy (a pierwszy raz to nie było) to dzwonię od razu na straż miejską :angryy: ona se ma jednego psa na smyczy,a dwa agresory luzem i nawet im smyczy nie nosi :angryy: następnym razem nie odpuszczę!! jesuuuu alem wściekła!! ludzka goooooooooopota nie zna granic:shake::roll: Quote
Olusia Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 http://i29.tinypic.com/33kfzg4.jpg Jakie fajne Foksiaste uchii :eviltong::loveu::loveu: Quote
zaba14 Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 http://i30.tinypic.com/2vab591.jpg jak on moglby sie nie podobac :loveu: Quote
Dobcia Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Takie małe szczury zawsze atakują nogi, jak kiedyś próbowałam takie małe coś odpędzic od Negra, to ugryzło mnie:angryy: [quote name='gassira']ale ja go widziałam i jest chudziutki:eviltong: Wierzę, wierzę... tylko foty kłamią:evil_lol: http://i30.tinypic.com/2vab591.jpg przystojniaczek:loveu: Quote
Ka-Vanga Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 BRY :loveu:! sie przywitac przyszlam po dluzszej nieobecnosci, ale widze, ze niezla zadyma u Ciebie - biedny Kreos i Foxi. Mam nadzieje, ze te psy nie "podziurawily" mu lapki! Quote
Cheritka Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 eria napisał(a)::angryy:ale jestem wściekła :angryy::angryy: wracamy ze spaceru, a z sąsiedniej klatki wybiegają dwa małe wściekłe szczury i atakują mi psy !!! Jeden złapał Kreona za tylną nogę, Kreon się wku****wił :angryy:, drugi rzucił się na Foxi:shake::angryy: trzeciego miała panienka na smyczy:angryy:ona sobie szła dalej,podczas gdy jej psy atakowały moje!! jej chłopak odczepił tego jednego szczura od nogi Kreona, drugi odczepił się sam:angryy: powiedziałam im że albo smycz albo kaganiec,bo jak raz jeszcze się to powtórzy (a pierwszy raz to nie było) to dzwonię od razu na straż miejską :angryy: ona se ma jednego psa na smyczy,a dwa agresory luzem i nawet im smyczy nie nosi :angryy: następnym razem nie odpuszczę!! jesuuuu alem wściekła!! Powiedz jej, ze na drugi raz tez zdejmiesz psu smycz :angryy: i zobaczysz co bedzie.:cool3: Quote
Marta_Ares Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 http://i30.tinypic.com/2vab591.jpg ale przystojniak:loveu: :loveu: mnie takie marne yorkowate cos ostatnio w noge ugryzło:shake: niby smieszne ale niezle bolalo zeby ostre i siniaka mam niezlego, wracalam ze szkoly a on nagle po cichu z tylu podlecial i capnał :angryy: Quote
zuzolandia Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 http://i25.tinypic.com/30kzplc.jpg Anula i cio ty chcesz od tej brody Kreoskowej dyc pikno jest ;-) Ja mam takich trzech agresorow w bloku obok - jamniory ....tez bez smyczy chodza...rzucily sie na Zuzola z jazgotem a ta sie odkreciła i heja na nich urwała obrozke i dalej je gonic....spierdzielały az sie kurzylo i piszczały tak jakby je conajmniej mordowała hihihih a ona nawet nie zlapała zadnego....babeczka nawet słowem sie nie odezwała ....sprobowałaby to wtedy ode mnie by usłyszala co nieco... zreszta zdarza sie to notorycznie...na moja uwage za ktoryms tam razem odp ...dostanie po po doopie od pani psa to sie nauczy i wiecej nie podleci....skoro ma takie podejscie to ja to tym bardziej olewam ...niech Zuzola robi co chce hihihih Quote
Korenia Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 To nie wina psa, że są takie cięte na psy tylko złego wychowania/ jakiegoś przykrego epizodu w przeszlości i to, że Twoja Zuza zrobi krzywde psu nic nie pomoże ;/ Ja rozumiem, że dla kazdego właściciela najważniejszy jest jego pies, ale jako miłośnik psów powinnaś postąpić inaczej... Sama mam małego jazgota - szczeka na większe od siebie zwłaszcza czarne psy - od momentu kiedy postała napadnięta i pogryziona przez 1. wieliegoooo psa "ON" wielkości kaukaza, 2.przez goldena. I ja nic na to nie poradze, strasznie boi się takich psów i broni się szczekaniem... Kiedyś usłyszałam od właściciela rotka, że jak nie "zamknie mordy to będę nieść ją do domu w czarnym worku"... Quote
eria Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 co innego jak pies jest na smyczy i se szczeka a co innego jak bez niczego łapie za tylną nogę i zaciekle szarpie!!!! Jeśli akurat Amy była wtedy luzem i dobiegła do tego rota a on byl na smyczy to akurat jego właściciel rację miał.:roll:Panuje niestety przekonanie że małemu psu wszystko wolno bo niegroźny,a guzik prawda ! Quote
tangerine74 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Moje małe szczekadło (Gimli, sznaucer mini) też się drze na psy, bo było 3 razy pozarte (2 razy zaatakowane zupełnie niespodziewanie z tyłu, 1 raz na własną prosbę, bo leciało do wyraźnie odstraszającego go psa). :-( Pracujemy mocno nad umiejętnością olewania obecności "strasznych psów" i po roku wytężonej pracy zaczynam widzieć efekty. :razz: Robię wszystko, żeby nie dopuszczać do groźnych sytuacji i smyczą "chronię" malca przed głupimi pomysłami. Gdy widzę psa "rasy groźnej" pytam na odległość czy mój malec nie wkurzy tego psa i jeśli otrzymuję odpowiedź, że tak, to nie pozwalam na żaden kontakt (nawet jesli Gimli własnie niemal zrywa się w szale ze smyczy i musze go wziąc na ręce i "wynieść z zadymki"). Jak sie chce, to można zrobic bardzo dużo i zachowanie opisanej panienki z agresywnymi szczurkami jest nie do przyjęcia. :mad: Dotad ogólnie spotykałam się z poglądem, ze niech malec robi co chce, "najwyżej mój pies go pogryzie". I dalej: "ugryzł? no to co psy sie gryzą, to żaden problem." Oczywiście zawsze słyszałam to od właściciela agresora, który był masą minimum 4 razy większy od Gimlego. :angryy::angryy::angryy: Mam niestety nowy problem: mieszaniec malamuta, sprzedany jako husky (bez komentarza:angryy:) na mój widok przybiera pozycję wilka w ataku i warcząc rusza do przodu. Zdarzyło sie to 3 razy w ciagu 2 tygodni. Na szczęście byłam wtedy bez Gimlego. Po prostu zaczynam się bać, a sytuacji z Gimlim sobie nie wyobrazam :shake: Właścicielka malamuta nie utrzyma, jesli pies zdecyduje się ruszyć. Wczoraj nawarczał też na nią, gdy go powstrzymała przed podejściem do mnie. Nie dam rady zupełnie go unikać, bo mieszka w tym samym bloku. Oczywiscie pies nie ma kagańca. Podejrzewam, że właścicielka nie może mu go załozyć. Pies juz nie raz pogryzł inne. Zanosi sie na tragedię albo na ulicy albo u nich w domu. Nie mam pojęcia co mogę zrobić, ani jak mam się bronić :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.