Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

co do buntu samców o którym pisała malawaszka, że u suk sie nie zdarza - z reguły - kiedyś znajomy treser psów opowiadał mi o suczce sznaucerce, która tak podporządkowała sobie panią, że gdy tamta w kuchni gotowała i na chwile z kuvchni wyszła to potem suka jej nie pozwalała spowrotem do tej kuchni wejść - żarcia pilnowała, jak pani kiedyś upadło coś na podłoge i chciała podnieść to suka użarła ją w rękę; ogólnie suczka pańcią dowodziła, co też stało się przyczynkiem do jej oddania

a tak a propos spokojnych, statecznych samców o których wspomniała eria .... marzenie.... choć, też kiedyś spotkałam jednego, ale za to tenże popadł w skrajność ze swą statecznością i zero życia w nim było.... takiego też bym nie chciała ;)

Posted

Jambi - nie to znaleźny styropian i znaleźny patyk, a zabawkę stworzył pan Aresa -tego dużego kudłacza na fotach powyżej ;)
Anetta - ja mam wrażenie ,że się w fotach jednak mocno uwsteczniłam...

Posted

Dumka po zabiegu. Niestety z komplikacjami, bardzo krwawiła zewsząd, do tego miała jakieś patologiczne naczynie obok jajnika, którego nie powinno tam w ogóle być , naczynie pękło ,wylało się trochę krwi, ale szybko udało się to podwiązać. Dumiś jak to Dumiś, nic co z nią związane nie może być proste ;)

Posted

eria napisał(a):
Dumka po zabiegu. Niestety z komplikacjami, bardzo krwawiła zewsząd, do tego miała jakieś patologiczne naczynie obok jajnika, którego nie powinno tam w ogóle być , naczynie pękło ,wylało się trochę krwi, ale szybko udało się to podwiązać. Dumiś jak to Dumiś, nic co z nią związane nie może być proste ;)


:crazyeye:łomatko! dobrze, że już ok!!! i niech zdrowieje szybko!

Posted

Zwariuję chyba :shake: cały wieczór wczoraj wyła i piszczała, biegała z miejsca na miejsce,siadała, kładła się i znów się zrywała. W nocy momentami spała tylko. Teraz znowu od paru godzin wyje i piszczy. Na dworze jej zachowanie przypomina zachowanie osobnika napadniętego przez dużą chmarę komarów . Nie sądzę,że to z bólu, ale dałam jej pyralginę , jeśli to jednak ból to pomoże. Dobrze ,że jadę dziś wieczorem na nockę do pracy, zabiorę gamonia ze sobą, nie wiem czy nie dostanie hydroksyzyny na uspokojenie,żeby mnie do nerwicy nie doprowadzić. Koszmar jakiś...

Posted

Znaczy zrobiłąs psince krzywde :lol:

Wszedzie Mendy :razz:


Mam nadzieje ze sie uspokoi :) moze szwy ją ciągna czy cos panikara :) bo nie myslimy nawet ze cos moze byc nie tak :)

Posted

Saththa napisał(a):
Znaczy zrobiłąs psince krzywde :lol:


zdaje się że tak :( , wiem ,że musiałam to zrobić i dobrze zrobiłam, ale mam wyrzuty sumienia...

Posted

Jasne, że boli - przecież miała cięte, a potem szyte tkanki i to musi boleć ;)
Pierwsze 48-72h są najgorsze i powinna mieć zabezpieczenie przeciwbólowe.
Niektóre zwierzaki bardziej, niektóre mniej reagują na ból. Dumiś jak widać jest z tych wrażliwszych ;)

Posted

o matko współczuję Ci - Figa tak się zachowywała, aż w pewnym momencie panikowałam, że się wykrwawia do brzucha i dzwoniłam do weta :oops: a ona po prostu tak histeryzowała że taka krzywda jej się dzieje a nie mogły jej ani szwy kłuć a ni nic bo miała śródskórne wszystkie i żadne kłujące nici nie wystawały :shake: może też być, że ogolony brzuch swędzi ale na to chyba jeszcze za wcześnie

a w ogóle to uroczo jej w tym różu w groszki :lol:

Posted

Ale jeśli jedziesz z nią do pracy na noc to zrób jej USG na wszelki wypadek czy nie ma w brzuchu płynu. Chociaż sądzę, że po prostu ją boli i czuje dyskomfort, 3 piętra szwów robią swoje, a pies nie wie co się stało i dlaczego nie może brykać.

Posted

no to jestescie po cle szczescie, ja mysle ze .... panikuje troche bli i cos dziwnego ma a nie wie co i czemu za chwile juz zapomni ino jak zdejmiesz to gustowne wdzianko
dobrze ze bedziesz ja miec na oku napewno ci to pomoze jej zreszta tyz
bedzie dobrze!!! ino przetrzymac histerie i nie dac sie zwariowac
trzymajcie sie a ja o was cieplo mysle

Posted

Justa napisał(a):
Ale jeśli jedziesz z nią do pracy na noc to zrób jej USG na wszelki wypadek czy nie ma w brzuchu płynu. Chociaż sądzę, że po prostu ją boli i czuje dyskomfort, 3 piętra szwów robią swoje, a pies nie wie co się stało i dlaczego nie może brykać.

taki jest plan ;)

ja mam jeszcze dodatkowo schiza wychowawczego, walczę z sobą żeby to jęczenie ignorować i nawet na nią nie patrzeć wtedy. Bo to jędza taka jest,że raz coś zrobię nie tak i ona to od razu wykorzystuje. a nie chcę takiej marudy jak Kreoś ;) , to mocno upierdliwe jest

Posted

Myślę, że nie ma co panikować, choć kontrola nie zaszkodzi. Ja bezpośrednio po sterylce też zaczęłam żałować, widząc taką zmarnowaną sukę przez x dni. Ale jak już wróciła do normy, to i ja spałam spokojnie, teraz już nie muszę się martwić, czy po cieczce sobie ciąży nie uroi, albo czy inne cholerstwo się do niej nie przypałęta. Będzie dobrze :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...