despera Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Jaki śliczny kwiatek:loveu: Widzę że do łask wróciła kreosiowa kolia;) świetnie w niej wygląda:loveu: Koda miała szczęście że trafiła do rodziny dogomaniaków:D Uściski dla kudłaczy!! Quote
Od-Nowa Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 witamy! no pora już na odwiedziny. południe minęło dawno! pięknie przycięty Kreonek. czy poszłaś juz na kurs strzyzenia?? czy sama eksperymentujesz?? hyhy moze czas na foxi??:cool3: a Koda (dobrze mówię?? :oops: ) to widać ,ze tupet ma i nie musi pytać czy może ona to wie,ze jej się świat należy!:evil_lol: Quote
dadiii Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 ale ci zazdroszcze miec takie pieszczochy po dachem !!! :) Quote
Marta_Ares Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 witam ;) widze nowe foteczki jak zawsze :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
eria Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 KOCHANI TO NAJGORSZY DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA bez wątpienia....... Muszę się Wam wyżalić bo po prostu siedze i rycze:placz: :placz: Jadę rano do Wawy tym pier*** Intercity za ciężkie pieniądze:angryy: i nagle pod Warszawą w szczerym polu pociąg się zatrzymuje i kierownik ogłasza że z powodu zamknięcia linii pociag ma 30 minut opóźnienia:cool1: no załamałam się , bo się spieszyłam dziś wyjątkowo żeby te szwy zaliczyć i te rodzaje ran.No to dzwonię do sekretariatu - nikt nie odbiera, dzwonie do kumpeli z grupy- nie odbiera, dzwonię do nauczycielki której akurat numer miałam, ona jedna odebrała,powiedziałam w czym rzecz, że opóźnienie i się spóźnię i żeby przekazała babce od zaj.praktycznych. No a pociag stoi i stoi, ja cała w nerwach. Kierownik ogłasza :pociag zwiększy opóźnienie do.... 120 minut:placz: ogarnęła mnie taka cholerna bezsillność, ostatni wyjazd,ostatnie zaliczenie i takie numer :shake: :placz: no to znowu dzwonie do tej p doktor żeby przekazała tej drugiej p doktor, że najprawdopodobniej nie dotrę na zajęcia do szkoły i że dojadę do niej do lecznicy (na drugim końcu miasta).Kazała mi przekazać że nie ma problemu, że mam przyjechać...No ale słyszę magiczny megafon - pociąg zwiększył opóźnienie do...180 minut (kur**** 3 godziny:angryy: ) już myślałam że ryknę płaczem w tem przedziale:placz: Dojechałam do Wawy na 12 a miałam być o 8.40.....Problem w tym że powrotny pociąg miałam już o 14.10 a bilet kupiony . A nie miałam przy sobie kasy żeby ten oddać a kupić na późniejszy pociąg bo musiałabym dołożyć a nie miałam:placz: no więc MUSIAŁAM zdążyć na ten pociag i basta:placz: Galopem biegłam od przystanku do przystanku, dojechałam przed 13 na ulicę gdzie ta lecznica ma być,dzwonię do tej kumpeli z klasy, gdzie szukać, a ona mi mówi że nie muszę się spieszyć bo pani doktor od 14 tam dopiero przyjmuje:crazyeye: no i w tym momencie już nie wytrzymałam i ryknęłam na tym przystanku:placz: pozostało mi wracać na dworzec, było po 13, myślałam że nie zdążę. Jakoś cudem na 14 byłam na centralnym i pojechałam do domu.....Musiałam też dziś oddać indeks do wypisania p dyrektor, a nie było czasu! No to co miałam zrobić , teraz pędem leciałam u nas już na pocztę, póki czynna. Wysłałam indeks poleconym priorytetem, na środę powinien być w szkole:roll: No i wróciłam do domu z tej poczty, chciałam wskoczyć pod prysznic, przepocona, z czerwonymi oczami, jak królik albinos. Odkręcam kran - kur***** woda nie leci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:placz: A teraz własnie się dowiedziałam z radia czemu dziś pociągi miały opóźnienie , te do Warszawy :cool1: : otóż z powodu skur***** który popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg (szczęście że nie pod nasz):angryy: :angryy: :angryy: ************************:angryy: *************************jak sufit nade mną, będe pisać pisma i reklamować , może dostanę zwrot koztów tej feralnej podróży. Akurat dziś, akurat jak miałam tak ważne rzeczy do załatwienia:placz: :placz: Teraz nie mogę się dodzwonić do tej właściwej p doktor, do której lecznicy jechałam:placz: może ma operację i nie odbiera:placz: ja nie wiem jak ja jej to wyjaśnię, ja nie wiem :shake: :placz: nie mam już kiedy tego zaliczyć:placz: :placz: mogę jedynie na jej wyrozumialość liczyc :placz: Quote
despera Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Ojejka naprawdę okropny dzień... Nieszczęście za nieszczęściem:/ Pisz pisma, nie dawaj ludziom spokoju, ważnej sprawy nie załatwiłaś a kasę na bilety wydałaś... Nie ma to jak polski kraj:shake: A pani doktor na pewno zrozumie, jak wytłumaczysz... Trzymaj się ciepło! Quote
eria Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 dzwoniłam do niej właśnie....oceny miały być do dzisiaj wystawione....muszę maksymalnie do środy zjawić się w Warszawie:placz: :placz: :placz: :placz: Quote
sota36 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Anka - nic niestety nie poradze, jedynie co moge to trzymac kciuki, zebys do srody zalatwila wszystko!!!!!!! Quote
eria Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 no nie mam wyjścia.w środę znowu wycieczka do Wawy...oby żaden skur*****l się zaś na tory nie rzucił:angryy: :angryy: :angryy: Quote
Dobcia Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Aniu mogę jedynie trzymać za Ciebie kciuki! I będę trzymać bardzo mocno! Poradzisz sobie! Masz czas jutro, w środę... musi się udać! A pisma pisz, niech Ci wszystko wrócą! Quote
Od-Nowa Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 matko kochana Eria ,spokojnie... zaliczenia ważna rzecz.pieniądze, podróż pewnie też, ale niczym w porównaniu do odejścia człowieka.... nie rozumiem jak możesz tak pisać. zobaczysz , na pewno uda się załatwić zaliczenia, wytłumaczyć itd. a tego człowieka nie będzie już.... żadne nerwy tego nie zmienią ani nie naprawią Quote
eria Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 no niestety mam takie a nie inne podejście do niektórych spraw. Quote
zaba14 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Ania jak ma się pecha to się ma :angryy: Jednak na Twoim miejscu dzwoniłabym do dogomaniaków (jeśli nie masz rodziny w Wawie) o pożyczenie pieniędzy na pociąg, a nóż ktos by miał, a sytuacja była zrozumiała... będę trzymać kciuki! Quote
panienkabubu Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 eria, nie chcę Cię martwić, ale swego czasu moja siostra z moim szwagrem jeździli pociągami, pociąg systematycznie co poniedziałek spóźniał się o godzinę, do dwóch. Napisali pismo do PKP, niestety.... Sprawę prowadzili jakieś 1,5 roku, przegrali................ Quote
eria Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 czytam se właśnie o swojej podróży dzisiejszej :cool1: nie tylko ja pluje jadem w tej kwestii http://wiadomosci.onet.pl/1551198,11,item.html a pismo i tak napiszę. do Warszawy po 20 czerwca już się nie wybieram do końca życia. wystarczy mi dwa lata co tydzień :lol: Aniu co do pieniędzy, ostateczną opcją było pożyczenie od Usi :oops: myślałam o tym że jak naprawdę nie zdążę na ten pociąg, to pojadę do Uli........:oops: Quote
eria Posted June 11, 2007 Author Posted June 11, 2007 edytowałabym post normalnie no ale cóż..... chciałam jeszcze dopisać że już wodę odkręcili i mogłam wreszcie wziąć prysznic:multi: mała rzecz a cieszy po takim dniu:multi: Quote
Teklunia Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 ale czarna seria :shake: ale tak to już jest ze nieszczescia chodzą parami... jednak bądź dobrej myśli, bo jeśli ta kobieta ma serce, to musi uznać Twoje wyjaśnienia i pojsc Ci co nieco na reke... zaba14 napisał(a):Jednak na Twoim miejscu dzwoniłabym do dogomaniaków (jeśli nie masz rodziny w Wawie) o pożyczenie pieniędzy na pociąg, a nóż ktos by miał, a sytuacja była zrozumiała... o to, to! :) Quote
barbara.h Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 HEJ, my też mamy taką samą piłeczkę, jest świetna na wodę :lol: Quote
Pianka Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Eria nie martw się napewno ci sie uda zaliczyć to w środe:cool3: Quote
eria Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 wchodzę na forum i co widzę - działa :crazyeye: :crazyeye: jutro pojadę sobie spokojnie pociagiem o 9.37 , nie będę przynajmniej musiała o 3 w nocy wstawać, psy wybiegam i jakoś to będzie. Te rodzaje ran mam już tak opanowane,wstrząs też, ale tego szwu śródskórnego się boję,bo nie było mnie na tych zajęciach kiedy grupa to ćwiczyła....ale wiem jak to powinno mniej więcej wyglądać....cóż....:roll: wkleiłabym jakies fotki ale nie mam ;) Quote
Od-Nowa Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 witamy, póki tu chulaaaaa:lol: jak to nie ma zdjęć?? taki piękny wtorkowy (późny) poranek bez zdjęć?? mam nadzieje ,ze noc nerwy ukoiła;) zaliczyć uda się na pewno bo masz przecież za sobą tylu zwolenników ,ze nie ma opcji niezaliczenia bo zrobimy szuuuum:lol: Quote
Pegaza Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Cze Aniu:p widze że wczoraj miałaś cholerne kłopoty z tym pociągiem a ja słyszałam cos przez radio o tym samobójcy i pomyśleć że przez takiego tyle ludzi nie dojechalo pewnie na czas do pracy i w inne ważne miejsca:mad: trzymam kciuki za jutro:thumbs: będzie dobrze :p Quote
eria Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 wpadłam na taki pomysł, żeby ten szew przećwiczyć....Mam weta dwa domy dalej, taka miła pani, może mi sprzeda jedną igłę atraumatyczną i pożyczy peana na godzinkę w celach naukowych :razz: a może bym mogła u niej w lecznicy ten szew pod okiem lekarza przećwiczyć........zapytam popołudniu, nic mi nie szkodzi a może pomóc;) Quote
zaba14 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Eria pomysł świetny! :) na pewno Ci pomoże! Daj znać jak Ci to wyszło :evil_lol: Quote
eria Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 poszukam paru fotek jednak :p jakieś resztki tu są :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.