Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pełnia ciekawych przeżyć ;)
Gratulacje - dla Obu Osobników Przeżywających :)

Mi akupunktura i akupresura pomogła, jako ostatnia deska ratunku - wierzę, że i Kajtowi pomoże.

Posted

[quote name='alice midnight']Też byłas małym niezrównoważonym pieskiem? :diabloti:
alice, ja JESTEM dużym niezrównoważonym pieskiem :diabloti::diabloti::diabloti:

Posted

[quote name='zebrazebra']alice, ja JESTEM dużym niezrównoważonym pieskiem :diabloti::diabloti::diabloti:


i co na to lekarz ? :evil_lol:

Wszystkim kochanym cioteczkom, składam serdeczne życzenia w naszym babskim dniu :)
- mniej idiotów, mniej idiotek w naszym życiu
- idiotom i idiotkom uzdrowienia z głupoty
- poza tym cierpliwości, wyrozumiałości, małych codziennych radości i wytrwałości...no i zdrowia :) fizycznego i psychicznego :evil_lol:
trzymajcie się dzielnie!

Posted

Dziękuję wszystkim za wsparcie, buziaki, pozdrowienia i życzenia! :loveu:


Zaraz udajemy się na kolejną Wyprawę do BBwet. Kciuki proszę! :mad:


Czorcik, sama se Nizoral stosuj! :diabloti:
zebrazebra ...pieskiem? nie podejrzewałam... :diabloti:
dorobella, mam nadzieję, że u nas też tak będzie.
mmd, cieszę się, przeczytana? spodobana? :p
malibo57, bo ja mówiłam, że nie wiem, na ile wizyt będzie Kajta stać... :oops:
alice_midnight, dobrze,że jeszcze masz do nas cierpliwość... :oops:

Posted

Droga Inko!
I ( uwaga sarkazm ) - jeszcze droższy Kajtunie :diabloti:
Trzymam za Was mocno kciuki i nieprzerwanie się martwię.
Na wizyty wBBwet trzeba znowu zrobić zrzutke,( w ramach droższości Kajtuna) ja jak zwykle skromnie dorzucam + 20 zł, więcej nidyrydy, moje śmierdzielstwo znowu mnie zaskoczyło i wyhodowało sobie conieco i zamówiłam karme i żwiry..i dziękujemy, do konca miesiąca chleb i woda.
Ludzie! Nie bierzcie do domu szczurów, tylko nienormalni biorą te szkodniki do domu! :evil_lol:
Kajtowi na koncie zostało tyle co widać w pierwszym poście - to jest tylko jedna i pół lekci wychowawczej z p. Dudą, i właściwie nie wiem jak to przeliczyć na kolejne seanse uzdrowicielskie w BBwet, ale może ze 2-3? To już Inka lepiej wie ile za co sobie doktor liczy.
Powoli zaczyna być kruchutko...

Ech...a poza tym...chyba do reszty mnie już pogięło, weekend mam wyjazdowy, po weekendzie powinnam ruszyć z bazarkiem dla wsiurków właśnie i dwóch psiaków z tego forum...( miałam napisać jakże szlachetnego forum....ale ostatnio nabyłam tu pewną nieszlachetną znajmość [znowu!]...więć lepiej się już ugryzę w język...)
Więcej żadnych bazarków, żadnych portali "prozwierzęcych", żadnego pakowania się w - ratujmy zwierzaczki- przecież jesteśmy tacy ambitni i stawiajcie nam za to pomniki, "dajtamiwszyscyspokój". O!
Załatwie se wczasy w jakimś sanatorium dla psychicznie pokrzywdzonych i nie będę wcale wyliczać kto ma w tym udział :P
( w krzywdzeniu rzecz jasna )

Zrozumiał ktoś coś z tego?
Może to i lepiej...
Inko..pewnie się przeraziłaś, dla Cię i Kajta będę zawsze ;) i może dla kilku jeszcze zaufanych osóbek.
Trzymajcie się ciepło! Miłego weekendu i wiary! ( mi jej chyba aktualnie zabrakło )

Posted

Tak wcześnie i już przyćpałaś :diabloti:

No dobrze - rozumiem z tego, że kasy nie ma, a szczury są podłe, bo coś zmajstrowały, pewnie nieobyczajnego ;)

Posted

Alice,
psychicznie pokrzywdzonych jest znacznie więcej niż Ci się wydaje, tylko jedni są pokrzywdzeni normalniej, a inni nienormalniej.
A do fajnego sanatorium możesz wybrać się ze swoją szczurolandią.
Będziesz miała bankowo samodzielny pokój...

Zanim pojedziesz zajrzyj na mały bazarek z banerka, może znajdziesz coś na wyjazd?
Wszystkich zapraszam

Posted (edited)

mmd 14.26 wcześnie ? co Ty ćpasz że tak późno wstajesz? pełen chillout widzę.... :lol:

Wróciłam z zagramanicznych wyjazdów, Inko jak po kolejnej wizycie? - widziałam połączenia, ale nie chciałam nabijać rachunku ani Tobie, ani sobie ;) dryndnę dzisiaj.

inguś chciałabym pomóc, ale nie mam w tej chwili mozliwości...jeśli podnoszenie i reklamowanie Cię usatysfakcjonuje to wpadnę w odwiedziny... sama obiecałam Malibce bazarek a net dzisiaj tak chodzi, że zdjęcia hostują się od rana.
Co do pokrzywdzonych...to ja nie mam już chęci i siły żeby się użerać znosić czyjąś podłość. Odbija mi się czkawką to jacy niektórzy są,i to ja się wstydzę...póki się z tym nie przegryzę wolę na dogomanii i tympodobnych forach przebywać jak najmniej. Obawiam się, że w końcu nie wytrzymam i napiszę parę słów za dużo. To nie jest miłe uczucie jak wchodzę tu czy tam licząc na to, że spotkam ludzi rozumnych, wrażliwych...a spotykam bandę kretynów wspomnianą w poprzednim poście...
Jak ktoś coś będzie chciał - wie gdzie mnie szukać.
To może jest tak, że się poddałam...nie poradzę nic na to.
Zajmę się swoim ogródkiem i tym co bezwględnie konieczne.

Edited by alice midnight
Posted

reklama i podrzuty - jak najmilej widziane.
Co do bandy kretynów - zgadzam się z Twoimi odczuciami. Rany, tylu bezproduktywnych trzaskaczy klawiszowych, hipokrytów i infantylów nie spotkałam nawet na miau. Przez długi czas miałam klapencje na gałkach ocznych, ale już sobie je rozspawałam i przejrzałam znaczną część tej, pożal się Boże, społeczności.

Ale są ty też wspaniali ludkowie i z nimi warto się kumać i dla nich warto zostać.
A najbardziej dla psiunów.

Posted

Przepraszam, że nie za często się tu odzywam i relacjonuję ze sporym opóźnieniem, ale Kajt jest dla mnie na tyle energochłonnym psem - zwłaszcza ostatnio - że potem nie mam już siły pisać o tym, co konkretnie mi tę energię pochłania... :sleep2:

W piątek 9.03 u BBwet ponownie Kajt miał na nerwy zabieg laseroterapii, już bez akupunktury i akupresury, ale za to nieco dłuższy. Ma zalecone dodatkowo krople homeopatyczne L72 i dalsze przyjmowanie tabletek Labofarm oraz w miarę możliwości kontynuowanie karmy RC Calm. Jest zapisany na następną wizytę na 23.03.

Z p.Dudą na razie jestem w kontakcie telefoniczno-mailowym i tą drogą dostaję wskazówki. Efekty zastosowania ich są różne - czasem lepsze, czasem gorsze.
Tak w skrócie - widzę sporą poprawę, jeśli chodzi o spacery :), natomiast zmniejszenie problemów domowych sprawia mi dużo większą trudność... :( Do klatki wciąż się przyzwyczajamy, powoli i bezstresowo. :cool1: Jak o czymś zapomniałam, to pytajcie.


alice, nie poddawaj się, a jednocześnie nie przepracowuj i nie zamartwiaj na wyrost, weź poprawkę, że są "ludzie i taborety" oraz staraj się znajdować jak najwięcej, choćby najmniejszych, powodów do uśmiechu, to jakoś wszystko przeżyjesz. :calus:

mmd, może ja bym jednak poprosiła o książkę, którą wyszperałaś...?
Bo jakoś Młoda nie za specjalnie ma ochotę czytać lekturę "narzuconą" przez p.Dudę...
Tylko napisz, kiedy mam Ci ją odesłać. Z góry dziękuję! :loveu:

inga, nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, pisząc "tylko jedni są pokrzywdzeni normalniej, a inni nienormalniej"... Jakaś widocznie niezbyt kumata jestem... :stupid:

Czorcik, nie wiem, czy dostałaś sms'a, bo mi ukochany fon szwankuje...
Wysyłam buziaki i uśmiechnięte myśli! :glaszcze: Mój mail: inka22 małpa poczta onet pl :beerchug:

Posted

Książkę możesz trzymać ile potrzeba. Tylko podaj mi adres. Wyślę ją "przy okazji" być może dopiero po niedzieli.

Alice - każdy z nas ma chwilowe załamki. I nie wszyscy są aniołami, ale większość tego świata jest ok :) Zrobię jakiś mały przelewik jeszcze w marcu. Pamiętam o Was! :)

Posted

Dzięki, mmd! :)

Teraz lecę na psiacerek, a potem privnę do Ciebie.

Hehe, a jutro mam dwa dodatkowe psie spacerki - grzecznościowo robię za pies-sitterkę. ;)

Posted

Inga, nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, pisząc "tylko jedni są pokrzywdzeni normalniej, a inni nienormalniej"... Jakaś widocznie niezbyt kumata jestem... :stupid:

wystarczy wejść na wątek hospicjum Czarodziejki, żeby tych pokrzywdzonych nienormalniej zlokalizować.
Tyle, że odradzam wizytowanie tego wątku, żeby pozostać przy zdrowych zmysłach. W miarę, przynajmniej, zdrowych.

Posted

na prośbę pumki wklejam i mam nadzieję, że nikt mnie nie podkabluje do moda, jak to już się stało w styczniu
[quote name='pumka1990']Witam,
Zapraszam na akcje dla Fantusi - suni z podejrzeniem nowotworu wątroby...
Do sprzedania ciasteczka ze zwierzaczkami - możliwość zrobienia napisu... Niestety tylko na terenie Warszawy....

http://www.dogomania.pl/threads/224491-CIASTECZKA-Z-MOTYWEM-ZWIERZ%C4%98CYM-TRANSPORT-GRATIS-DLA-FANTUSI-DO-18.03-D0-21szej?p=18814370#post18814370

Oto wydarzenie Fanty:

http://www.dogomania.pl/threads/223046-Fanta-z-nowotworem-ma-DT!!Potrzebne-deklaracje-na-leczenie-i-domek-!/page12

P.S. Jeśli znasz kogoś z Warszawy to możesz podać, bo nie jestem w stanie nawet nikogo zaprosić

Pozdrawiam

Posted

No tak... i po co ja tego zołzowatego chwaliłam, że ostatnio na psiacerkach jest grzeczniejszy...? :stupid:
Tak mnie wymęczył przez ostatnie2-3 dni, że głowa mała... ale pocieszające jest, że wczoraj wieczorem już było (już drugi raz nie napiszę "lepiej"!) nieco mniej źle, a dziś rano jeszcze nieco. Może wraca do normy...?

Aha, byliśmy przedwczoraj ,czyli 14.03 u dr Gugały.
Oczka uznane za wyleczone. :)
Paszcza wygląda "jakby nigdy nic w niej nie było robione". :)
Została w nią wepchana tabletka na robale, bo już nam się należało. ;)


Pan doktor (jak zwykle) cały i zdrowy po naszej wizycie!


PS. Inga, chyba jednak nie będę wnikać, o co Ci chodzi z hospicjum Czarodziejki...

Posted

Często tak jest, że psiak już zrobi krok do przodu i później dwa do tyłu. Nie ma się co martwić. Dobrze, że psi ryjek zdrowy :)

Posted

mmd, kochana jesteś! Książka dotarła wczoraj. Dziękujemy! :Rose:
Ja zaczęłam już czytać, a na Młodą muszę znaleźć sposób... :mad:

Kajtunowi chyba rzeczywiście wiosennie odbiło, ale jakby nieco przeszło...
Dzisiejszy popołudniowy spacer był naprawdę przyjemny (choć nie idealny).
Widać sporą poprawę, patrząc zwłaszcza od początku trenowania. :)

W domu niestety bez rewelacji - ciągła "przepychanka"... :(

Pozdrawiamy serdecznie wszystkie Cioteczki i Wujciów! :loveu:
Nawet tych, co o nas trochę zapomnieli i nie zaglądają albo się nie ujawniają. :eviltong:

Posted

Padam, ale się zawzięłam i napiszę! :p

Byliśmy dziś znowu u BBwet.

Droga z domu na przystanek - łomatulu... (ful ludziów, rowerów, samochodów!)
Podróż w tamtą stronę minęła jakoś spokojniej niż poprzednie.
Nawet czekanie na Wileńskim z masą ludziów jakoś przeżyliśmy!
Także trasę z przystanku do wet obwąchiwaliśmy jakoś mniej szaleńczo...
W przychodni czekając kilka minut nie mieliśmy trzęsiawki!
Był tylko lekki niepokój, połączony z odpoczywaniem po trudach podróży.
W gabinecie zasłużyliśmy na 5 z minusem - Ciocia Doktor nie została zjedzona, pomimo zdjętego na trochę "koszyczka" (mieliśmy pić wodę, bo jęzor wcześniej nam wisiał, ale jednak wzgardziliśmy). Zamiast jednego smaczka z ręki p. doktor, pożarliśmy garstkę smaczków z pudełeczka trzymanego w drugiej ręce!
A na stole (już znów w kagańcu) byliśmy zadziwiająco spokojni...
Zwiać chcieliśmy tylko w momencie zamiany miejscami Pani i Cioci.
Natomiast droga powrotna przebiegała pod hasłem "ja chcę do domu! szybciej! już!"
Uff... :huh:

Ponownie mieliśmy dość długi zabieg laseroterapii.
Tym razem było świecenie i piszczenie w uszka, na łapki oraz wzdłuż grzbietu.


Mamy zalecone dalsze przyjmowanie kropli L72 i tabletek Labofarm.
(RC Calm zaczyna nam się kończyć.)


Jesteśmy zapisani na następną wizytę na 06.04.

Dziś Młodą z (moim) TŻ pogoniłam do Otwocka - Młoda będzie odpoczywać od Zbója, a ja od...
Jutro z Kajtem do nich dojedziemy. Wiecie: las, wiosna, ptaszki, słonko...

mmd, wielkie dzięki za wszystkie grosiki! :loveu:

PS. Mój ojciec odniósł dziś kolejną! ranę w walce Kajta z *fonem - tym razem tele*, a nie domo*... :angryy:
Może w końcu uda się TŻtowi zrobić smaczko-fon...

Posted

Inko odezwij się do mnie na maila pliz.
Pisałam do Ciebie, a ciagle dostaję mailer_demony :D
Powiedz mi jak z rozliczeniem, bo nie nadążam.
Ile mam przelać najlepiej powiedz, pewnie już całą resztę która została i Kajtun spłukany :( ech.

Mnie po prostu zabolało jak nigdy, to że przyjść tu może każdy i naklepać co mu się tylko podoba, byle by komuś dowalić, byle by skrzywdzić. Jeszcze się zbieram. W życiu nie zostałam tak potraktowana i zwyczajnie mam duże opory żeby wchodzić na dogo, czy angażować się jakieś relacje...tyle w kwestii wyjasnień.

Tyle, że Malibo mnie wyciągnęła za uszy, a że mam serdeczny dług wdzięczności to nie odmówię nigdy, zrobiłąm w końcu bazarki, pozwolę sobie zaprosić.



i śmiem na dokładkę prosić o podnoszenie choćby, bo ja sama nie dam rady, mniej już czasu mam do poświęcenia na bazarki, a i dogo mi chodzi tak powoli, że prędzej szlaczek mnie trafi niż cokolwiek przeedytuję.
( nie działa mi wcale edycja zaawansowana, nie moge zmienic tytułów wątków;/, edytowac lisytacji..super)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...