Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nawracać będzie - tego się należy spodziewać, niestety... :(

Zaraz idziemy na spacer i do dr Gugały na jeszcze jeden antybiotyk i próbę oglądnięcia paszczy.
Dr Koperski przed 09.11 nie chce łobuza oglądać. ;)

Alice - z tego, co dość pobieżnie przejrzałam regulamin bazarkowania, to na domowe psy bazarków robić nie można...

Muszę to w końcu powiedzieć.... Nie zrozumcie mnie źle, proszę, bo i tak czuję się podle... :(

Mam wrażenie, że jednak chyba podjęłam mniej odpowiedzialną decyzję, co do adopcji Kajtuna, niż mi się wydawało.
Że łobuz, to da się przeżyć. ;) Chodzi mi o aspekt finansowy. Wciąż nie pracuję i ledwie wiążę koniec z końcem...
Jest mi strasznie głupio, że jestem zdana w kwestii Kajtowego zdrowia na hojność Kajtowej skarpety.
W dodatku skarpeta topnieje w oczach i jak szybko nie znajdę wreszcie pracy, to nie wiem, co będzie... :( :( :( :(

A tak chciałabym móc choć trochę pomagać również innym psiakom! Wyć się chce....

Posted

Nie przejmuj się, naprawdę. Dziś ktoś ma lepiej, a jutro może mieć gorzej. To tylko finanse. Masz serce dla Kajtula i to jest najważniejsze :)

Alice, ile mamy w tej chwili?
Bazarków na psy "domne" nie można robić, ale można poprosić Maupę4 o przeniesienie wątku do działu "Mają dom, ale potrzebują pomocy" i można organizować zbieranie funduszy bez przeszkód.

Napisałabym też w 1 poście coś w tym stylu: Kajtun znalazł dom, ale jego opiekunka nie ma pracy, a psiak jest stworzeniem szczególnej troski, ciągle choruje i potrzebna jest pomoc. Przy okazji - gdyby został w hotelu to - pomijając fakt, że ma teraz swój prawdziwy DOM - kosztowałby dogomaniaków 360 zł miesięcznie i o tym nie zapominajmy.

Ja w każdym razie zawsze trochę wesprę, bo Kajtun to... Kajtun :diabloti:

Posted

My też o Kajtunowym Kajtunie nie zapomnimy teraz ze względu na Kamke troszkę gorzej się finanse przedstawiają ale jakoś spróbujemy pomóc tego możecie być pewni więc Lenka bez oporów jak coś to wal śmiało ;) Alice a my się wreszcie musimy spotkać i poważnie pogadać bo koleżanko coś mnie unikać zaczynasz ;) ;):diabloti::diabloti:

Posted

mmd, bardzo dziękuję za słowa otuchy i ciągłą chęć niesienia pomocy! :)

Edit: i Tobie, Guliwer też :) oraz Czorcikowi. Oczywiście także alice :) i wszystkim pozostałym Cioteczkom. :):):)

Jednak czuję się trochę jak nieodpowiedzialny gówniarz i żebraczka w jednym... :oops:
Miałam świadomość, że Kajt nie jest "zwykłym" psem i powinnam bardziej zdawać sobie sprawę z ew. kosztów leczenia...
Tylko rokowania były przecież dobre! :( Może - pomimo skłonności melancholijnych - czasem bywam za bardzo optymistką...? :/

Kajt dostał dziś inny antybiotyk, bo dr Gugała nie miał tego, co podał A-Z Wet. (Przepraszam, nazw nie powtórzę...) Jeszcze jedną dawkę ma dostać w piątek.
Paszcza wygląda dobrze wg dr Gugały, który jakoś nie został zjedzony ani nawet napoczęty. :)

Posted

ło jesu ale żeście naprodukowali...
to ja na szybko i rozwlekle niestety :D


[quote name='mmd']Ale zgodne jesteśmy :)

O żabkach wiem tylko to, że jak ludziom się uparcie robią to wycina się śliniankę. Tylko nie wiem, czy Kajtunowi można powycinać wszystkie.
Zapytam mojego weta, jak u niego będę, bo choć to nie chirurg ani żaden słynny lekarz to może akurat coś wie.
Ten chirurg polecony przez Myszę1, u którego był Kajtun stwierdził, że nic się nie dzieje, pewnie się nie działo.
Gugała jest naprawdę w porządku, przynajmniej takiego go pamiętam. Myślę, że on też nie odpuści i będzie kombinował.

mmd nie podważam diagnozy Pana G. absolutnie, może troszkę to zabrzmiało - jakbym chciała udowodnic, że moje złe przeczucia (niestety) zazwyczaj się sprawdzają, nie w tym rzecz i o takie proszę mnie tu nie posądzać nonono!
Po prostu nauczyłam się, że jednak częściej jest pod górkę i "jak ma się coś spartaczyć to właśnie u ciebie", niestety Kajtun od początku był psiakiem wyoskiego ryzyka. Profesor G. ( Dr G i Prof G - dwie rozne osoby ) w wakacje nie miał po co grzebać w Kajtowym pycholku, przypuszczam, że gdyby psiak wylądował teraz u niego podjałby się operacji również. Nie wiem czy znając historię choroby Kajta, bardziej/mniej inwazyjną.
Uważam jednak, że należy do Profesora się zgłosić na konsultację. Przedyskutować problem od początku.
Dość rozkładania tego kramu z cudami na części pierwsze...
do rzeczy...


[quote name='inka33']Nawracać będzie - tego się należy spodziewać, niestety... :(

Zaraz idziemy na spacer i do dr Gugały na jeszcze jeden antybiotyk i próbę oglądnięcia paszczy.
Dr Koperski przed 09.11 nie chce łobuza oglądać. ;)

Alice - z tego, co dość pobieżnie przejrzałam regulamin bazarkowania, to na domowe psy bazarków robić nie można...

Muszę to w końcu powiedzieć.... Nie zrozumcie mnie źle, proszę, bo i tak czuję się podle... :(

Mam wrażenie, że jednak chyba podjęłam mniej odpowiedzialną decyzję, co do adopcji Kajtuna, niż mi się wydawało.
Że łobuz, to da się przeżyć. ;) Chodzi mi o aspekt finansowy. Wciąż nie pracuję i ledwie wiążę koniec z końcem...
Jest mi strasznie głupio, że jestem zdana w kwestii Kajtowego zdrowia na hojność Kajtowej skarpety.
W dodatku skarpeta topnieje w oczach i jak szybko nie znajdę wreszcie pracy, to nie wiem, co będzie... :( :( :( :(

A tak chciałabym móc choć trochę pomagać również innym psiakom! Wyć się chce....

Leno Kochana, wątek będzie przeniesiony do odpowiedniego działu, żeby wszystko było zgodnie z regulaminem, o to się nie martw.
Będziemy ciułać na Kajtuna choćby po 5 zł cegiełkowe, ja się jeszcze rozmówię z dziewczynami z Fundacji, może one coś wiedzą, jakimś pomysłem rzucą.
Wiesz, że też mam ręce związane, więc moja pomoc w tej chwili jest żadna.
Nie dziwią mnie w ogole Twoje wątpliwości i to co napisałaś, przynajmniej wiedz że masz się komu wygadać i dużo osób wbrew pozorom tutaj Cię zrozumie.
Sama mam dość podobną sytuację. I tez czuję, że wzięłam sobie za duzo na głowę. I wytykam sobie, że to jednak nie było zbyt odpowiedzialne...a prędzej zaczeło przypominać pseudobohaterskie męczeństwo :/
Każdy pomyśli o tym co chce, ale na pewno nie chodzi o to, żeby jeszcze bardziej sobie samemu dowalać....skoro i tak już jestesmy w tym zacnym dołku ;)
Poświęciłaś się dla tej psiej duszyczki, każdy to tutaj docenia, a skoro miałaś obiecaną pomoc, to mam nadzieję, że wszyscy z Kajtunowego FanKlubu staną na wysokości zadania i nie zostawią Ciebie z Kajtem, a tym samym mnie z Wami :P w biedzie.
Każdemu trafi się gorszy dzień wśród tych średnio złych ;)
Nie poddawaj się. A jak będziesz potrzebowała potwierdzenia, że to co robisz jest słuszne, zadzwon albo napisz - to z radością potwierdzę ;)

Co do innych psiaków i odwiecznego problemu - niestety. Nie ma jak pomóc. I na tę chwilę trzeba się z tym pogodzić.
Pomożesz innym - zabraknie dla własnego.
Sama sobie to ciągle powtarzam..z nadzieją, że wreszcie to do mnie dotrze...

[quote name='mmd']Nie przejmuj się, naprawdę. Dziś ktoś ma lepiej, a jutro może mieć gorzej. To tylko finanse. Masz serce dla Kajtula i to jest najważniejsze :)

Alice, ile mamy w tej chwili?
Bazarków na psy "domne" nie można robić, ale można poprosić Maupę4 o przeniesienie wątku do działu "Mają dom, ale potrzebują pomocy" i można organizować zbieranie funduszy bez przeszkód.

Napisałabym też w 1 poście coś w tym stylu: Kajtun znalazł dom, ale jego opiekunka nie ma pracy, a psiak jest stworzeniem szczególnej troski, ciągle choruje i potrzebna jest pomoc. Przy okazji - gdyby został w hotelu to - pomijając fakt, że ma teraz swój prawdziwy DOM - kosztowałby dogomaniaków 360 zł miesięcznie i o tym nie zapominajmy.

Ja w każdym razie zawsze trochę wesprę, bo Kajtun to... Kajtun :diabloti:

przeedytuję to lada moment jak pisze mmd, aaaa gdyby coś było trzeba na szybko, to musicie mnie łapać pod telefonem, bo zaglądam tu teraz ciut rzadziej i nie zawsze będę na bieżąco.

Na koncie Kajtuna jest jakieś cztery stówki. Z róznych ( mam nadzieję, że zdroworozsądkowych) przyczyn nie załączyłam jeszcze całościowego rozliczenia, osoby które chciały i miały wszelkie upoważnienia by je mieć, dostały w nie wgląd.



[quote name='Guliwer89']My też o Kajtunowym Kajtunie nie zapomnimy teraz ze względu na Kamke troszkę gorzej się finanse przedstawiają ale jakoś spróbujemy pomóc tego możecie być pewni więc Lenka bez oporów jak coś to wal śmiało ;) Alice a my się wreszcie musimy spotkać i poważnie pogadać bo koleżanko coś mnie unikać zaczynasz ;) ;):diabloti::diabloti:

Guli z tego co wiem, mamy zjazdy w weekendy które nijak ze sobą nie współgrają - stąd wynika głownie problem :P a nie z unikania :P
Książki, deski i rozne takie są już u mojej siostry w Ząbkach, jesli masz chwilę żeby podjechac umówię Was, ja w tej chwili nie mam pojęcia kiedy się wybiorę do W-wy, trochę niedomagam zdrowotnie i finansowo, więc skorzystam z braku przymusu wyjazdów na stolyce :P ( następne szkolenie za 3 tygodnie).

Posted

Zastanówcie się, czy Kajtun nie potrzebuje wsparcia weterynarii alternatywnej - mam na myśli laseroterapię i leki homeopatyczne. Proponuje pokazać go dr Bałucińskiej, skoro klasyczna weterynaria stanęła pod ścianą.

Posted

Lenko ja zaadoptowałam kota z DT, gdzie wg DT kot był zdrowy. Ja nie pracuję i sama wychowuję, młody wymaga stałej opieki. Zwróciłam część kosztów leczenia, niemałą (to co uciułałam na kociaka z pseudo do felinoterapii), pomimo że w dokumentacji medycznej nie wszystko było ujęte.
Kot przyjechał z obustronnym stanem zapalnym uszu, zapaleniem pęcherza (przewlekłym), zapaleniem dziąseł i zapaleniem okolic pazurów (zanokcica, która mogła doprowadzić do zapalenia szpiku) . Grzybicą, gronkowcem. Obniżeniem odporności, kamicą. Jest leczony już 3 lata, jak los pozwoli dożyje 12 lat (w czerwcu 2012). Po 5 dniach u mnie ważył 5650 g, teraz waży ok. 7 kg. Karmię go ręcznie, ma problemy z jedzeniem. Zastanawiam się nad kolejnym zabiegiem.
Żeby było ciekawiej w sierpniu 2010 zgarnęłam z ulicy kociaka, był bardzo słaby, bardzo chory. Wiele razy uratowany od śmierci, było bardzo źle, jak z Bazylem. Merlina mam na DT ponad rok i na razie nie zanosi się, żeby przewlekle chorego kota zaadoptował jakiś odpowiedzialny człowiek. Tym bardziej, że ma wstrząsy anafilaktyczne po każdym użądleniu osy i trzeba umiejętnie zwiększać dawki. Leczymy się. Mam jeszcze 3 psy z problemami, też leczone.

Ja uważam, że bardzo dobrze, że otrzymasz pomoc. O wiele lepiej psu jest w domu, niż hotelu, pomijając aspekt finansowy. Jakby biedak miał wybór -wybrałby zdrowie.
Ja oprócz chorego dziecka mam 5 delikwentów z problemami. Też czasem mam wrażenie, że porwałam się z motyką na słońce.


Na szczęście ty masz tylko jednego zwierzaka z problemem Lenko i dasz radę. Będzie wsparcie z dogo, zobaczysz będzie dobrze. Nie ma się co dołować.

Posted

Inka ja teak króciutko, dzieciaku jesteśmy z Toba i jesteśmy z Kajtem :)
My musimy uciułać ok 2500zł za operację Kamy i wierzę , ze damy jakoś radę , to dla Kajta nie damy rady ?/ !! damy

Posted

Dziewczyny Lena ma problem z netem, jej komp się spsół a Lena hasła na dogo nie pamięta i na innym kompie zalogować się nie może!
Pozostaje kontakt telefoniczny....

Posted

Lenka trzymaj się będzie dobrze wujek Guliwer rzadko się myli ;) jak tylko będziecie czegoś potrzebować telefon znacie ;) Damy radę nie z takimi Kajtunami dawaliśmy a jak my się poddamy to te wszystkie bidy będą calkiem same :( nie możemy im tego zrobić nie możemy, więc uszy do góry a my tu napewno będziemy jak coś ;)

Posted

Mały terrorysta :diabloti: był wczoraj na kontroli w lecznicy.

Paszcza wygląda dobrze :), choć niestety stomia zarasta w szalonym tempie. :(
Jak by nas coś niepokoiło, to mamy się zgłaszać do dr Gugały na oględziny - wtedy będą się konsultować telefonicznie z dr Koperskim.

Czy macie jakieś doświadczenia ze StressOut'em (nie wiem, czy dokładnie tak się to pisze)? Bo Sylwester się zbliża... To dr Gugała poleca. Trzeba by mniej więcej od początku grudnia zacząć tym Kajta paść.

A teraz spadam(-y) na spacer. Pa!

Posted

inka33 napisał(a):
Mały terrorysta :diabloti: był wczoraj na kontroli w lecznicy.

Paszcza wygląda dobrze :), choć niestety stomia zarasta w szalonym tempie. :(
Jak by nas coś niepokoiło, to mamy się zgłaszać do dr Gugały na oględziny - wtedy będą się konsultować telefonicznie z dr Koperskim.

Czy macie jakieś doświadczenia ze StressOut'em (nie wiem, czy dokładnie tak się to pisze)? Bo Sylwester się zbliża... To dr Gugała poleca. Trzeba by mniej więcej od początku grudnia zacząć tym Kajta paść.

A teraz spadam(-y) na spacer. Pa!



oj Kajtun kajtun, Ty to jesteś zwierz :)
Przykro mi Inka nie znam tego czegoś co napisałaś , nawet niewiem czy to karma, czy co to ??/

Posted

Byliśmy dzisiaj w odwiedzinach u Inki i Kajtuna , :):)

ale się ucieszył, to że na widok Guliwera to normalne , ale na mój ???
I skakał na mnie i podszczypywał i dał się pogłaskać i poklepać i przytulić .:multi::loveu::multi::loveu: Normalnie widać było, że mnie poznał :) radość niesamowita , bo teraz wiem że wizyty u terrorysty wcale nie poszły na marne , on już wtedy musiał mnie tam poznawać , tylko widocznie świetnie się bawił, tym że dawałam się terroryzować .
A na ostatnim w nosku moim spotkaniu z Kajtem coś w nas pekło, on się do mnie łasił i smaczki z kolan brał , i łapkami mi na kolana właził, tak jak by wiedział, ze juz nie bedzie miał gdzie mnie terroryzować i odpuścił :):)

Posted

Czorcik napisał(a):
Byliśmy dzisiaj w odwiedzinach u Inki i Kajtuna , :):)

ale się ucieszył, to że na widok Guliwera to normalne , ale na mój ???
I skakał na mnie i podszczypywał i dał się pogłaskać i poklepać i przytulić .:multi::loveu::multi::loveu: Normalnie widać było, że mnie poznał :) radość niesamowita , bo teraz wiem że wizyty u terrorysty wcale nie poszły na marne , on już wtedy musiał mnie tam poznawać , tylko widocznie świetnie się bawił, tym że dawałam się terroryzować .
A na ostatnim w nosku moim spotkaniu z Kajtem coś w nas pekło, on się do mnie łasił i smaczki z kolan brał , i łapkami mi na kolana właził, tak jak by wiedział, ze juz nie bedzie miał gdzie mnie terroryzować i odpuścił :):)


Super czytać takie newsy :)

Posted

zebrazebra napisał(a):
Super czytać takie newsy :)


A kiedy przeczytamy newsa, że zebrazebra odwiedziła Kajtuna na wspólnym spacerku ze swoimi zwierzami...? :diabloti:
...i przy okazji podrzuciła bazarkową książkę i pogardzony krążek...? ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...