AniaGucio Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 O matko, tutaj też pełno świrów :diabloti: Quote
Neigh Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Biedny ten mój TZ wchodzi do domu........A ja do niego Kotek a poszukasz mi szklanej kuli.........A ten od razu "przyniosłaś czarnego kota???!!!!!!!!!" Prawidłowo w sumie skojarzył hihihi. Ale zaczyna mieć lęki....... Quote
Nutusia Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Cholercia, a była szansa, że się z Twoim TZ-em polubimy... :) Dobra, odwołaj tę kulę - zacznę wieszczyć z... fusów! :) Quote
Neigh Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/199735-Stryszaki-za%C5%82oga-ze-strychu-szuka-domu?p=16066041#post16066041 Nie tam TZ przeżyje.........tu macie nowy wątek do odwiedziania. A ja jadę do pracy.......ale mi się nie chce......... Quote
Ellig Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Ty krolik, dobra ta twoja salata ale masz chate!!!!! Zdjecie od Ewy Marty:) Quote
AniaGucio Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 [quote name='Ellig']Ty krolik, dobra ta twoja salata ale masz chate!!!!! Zdjecie od Ewy Marty:) I jak tu nie kochać zwierzaków ;) Quote
Ewa Marta Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Ellig, moja kochana, bardzo dziękuję za pomoc:-) To Yumi w swoim nowym domku:-) Otwiera się nie tylko na ludzi, ale od wczoraj pomieszkuje sobie z królikiem w jego wiecznie otwartej klatce:-) Najpierw zaczęła zaglądać do klatki, kiedy królika nie było w środku, wypiła mu wodę, sprawdzała co ma dobrego do zjedzenia:-) A wczoraj zajrzała z wizytą, kiedy królik tam był:-) Na szczęście zwierzaki po jednej akcji tupania królika, najpierw się omijały, a teraz wyraźnie dążą do bycia bliżej, może będzie z tego jakaś przyjaźń? Yumi ma u siebie w domku duże akwarium. Na szczęście jest przykryte, więc do rybek sie nie dobierze, ale jest nim bardzo zafascynowana i zaliczyła już zwalenie systemu grzewczego:-) Jej nowe panie natychmiast jej wszystko wybaczyły, szkoda została naprawiona, a Yumi nadal wpatruje się w akwarium jak my w telewizor;-) Jest coraz ufniejsza, stale ociera się o nogi domowników, pozwala brac na ręce, choć sama jeszcze na nie nie wskakuje. Okazuje się, że Pani Dorota ma codziennie telefony od Pani Justyny, która opowiada jej jaka cudowna i grzeczna jest Yumisia (bo tak jest nazywana w nowym domku). ja jestem bardzo szczęśłiwa i mam nadzieję że niedługo będzie można przenieść wątek do szczęśłiwych zakończeń:-) Quote
Nutusia Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Ale super! Kocio-króliczej przyjaźni, powiem szczerze, zupełnie się nie spodziewałam! :) Ale widocznie jednemu i drugiemu samotność doskwiera i uznały, że razem będzie raźniej i weselej :) Ech, jak to czasem jednak warto ludziom zaufać! :) A propos akwarium - stosowałam taki hipnotyzer jak mój Tomcio był mały. Stawiałam leżaczek przed akwarium i mogłam spokojnie np. obiad ugotować, a dziecku tylko oczy robiły się coraz większe! A jaka gimnastyka na koordynację i umiejętność skupienia wzroku na małym, poruszającym się obiekcie!:evil_lol: Quote
Ellig Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 A ja zagladam ,zeby popatrzec jak kochane zwierzaki sie zaprzyjaznily:) Quote
Ewa Marta Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Yumi robi małe kroki do przodu i zaprzyjaźnia się z domownikami. Pani myśłi powoli o sterylce, którą będzie robil mój zaufany wet Maciej Czajka. Bardzo podoba mi się, że Pani nie chce sterylizować malutkiej byle gdzie, tylko zgadza się na zaufany gabinet, mimo, że musi przyjechać na Ursynów z Żoliborza:-) Myślą o sterylizacji za jakiś miesiąc, półtora, żeby Yumi całkowicie odnalazla się w nowym domu. Quote
Neigh Posted January 24, 2011 Author Posted January 24, 2011 Bardzo się cieszę, ze tak się układa:-) Serio. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.