siekowa Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 16.04.11 Shasta pojechała do domku! :) :) :) --- Wieczorem 7 czerwca do PA zadzwoniła pani, że przy rondzie w Rembertowie błąka się onka. Przez kilka godzin pilnowała by nic jej się nie stało, gdyby nie ona to sunia pewnie skończyłaby pod kołami samochodu. Wiele organizacji odmówiło pomocy, ale całe szczęście pani nie poddała się i zadzwoniła także do azylu, poczekała aż przyjedziemy. Sunia leżała w krzakach, z jej oczu bił przerażający smutek. Nie sprawiała żadnych problemów jak ją zabieraliśmy. Pani udało się dowiedzieć od handlarza, że około 12 ktoś wywalił ją z samochodu... Sunia próbowała dogonić swojego właściciela. :( Gdy dojechaliśmy do azylu zrezygnowana sunia położyła się w kąciku pokoju. Patrząc na nią wydawało się jakby czekała już tylko na śmierć. Strach pomyśleć jak ta bidulka musiała się czuć, po wielu latach wiernej służby pan wywalił ją jak zepsutą zabawkę... Jej tragedia doprowadziła wielu ludzi do łez. Niestety Ranga miała na sobie ogromną ilość kleszczy, wyciągnięto ich około 200! Okazało się, że zaczęła jej się babeszjoza, wykryto też ropomacicze i guzy sutków. :( Po operacji z trudem dochodziła do siebie, ale wetom udało się wygrać walkę o jej życie. Jakiś czas temu Ranga wróciła do azylu, z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Każdy kto ją pozna szybko się w niej zakochuje, jest przewspaniałą sunią. :loveu: Ładnie chodzi na smyczy, zachowuje czystość, zna podstawowe komendy i uwielbia bawić się patyczkami. Człowiek, który ją przygarnie będzie miał wspaniałą towarzyszkę na kilka pięknych lat. Pomożecie znaleźć jej dom? „Jeszcze niedawno miałam Pana. Żyłam dla niego, wiernie mu służyłam, strzegłam go dzień i noc i tak bardzo go kochałam… Mój Pan był bardzo zajętą osobą, niezbyt często zwracał na mnie uwagę… Czasem tylko rzucił w przelocie, że się zestarzałam, że nie mogę już rodzić szczeniaków, że nie ma ze mnie żadnego pożytku… Ja wtedy kurczyłam się w sobie, próbując przeczekać jego zły nastrój. Nie skarżyłam się na nic, choć ostatnio bardzo osłabłam, kleszcze zatruły mój organizm, bolał mnie brzuch… Pewnego dnia mój kochany Pan kazał mi wsiąść do samochodu i ruszył w drogę. Myślałam, że jedziemy do lekarza, po pomoc dla mnie. Jechaliśmy bardzo długo, nagle auto zahamowało, a mój Pan otworzył drzwi i wypchnął mnie. Krzyczał przy tym, że nie będzie wydawał pieniędzy na leczenie starej suki… Mocno uderzyłam o jezdnię, ale dość szybko poderwałam się, zobaczyłam jak samochód z moim Panem w środku odjeżdża z piskiem opon… zaczęłam go gonić, mimo bólu, mimo wycieńczenia... Po chwili jednak zabrakło mi tchu...Nie dałam rady, mój Pan miał rację: jestem stara i nie ma ze mnie pożytku. Przecież nie potrafiłam go nawet dogonić…” Historia opowiedziana wyżej jest niestety prawdziwa. Na początku czerwca ta kochana ok. 8-letniej sunia owczarka niemieckiego została wyrzucona z auta w biały dzień na rondzie w Rembertowie. Potwornie smutną i zrezygnowaną sunię, leżącą w krzakach zauważyła dobra Pani, która zaopiekowała się nią do czasu przyjazdu patrolu interwencyjnego. Gdy patrol dotarł do schroniska, zrezygnowana sunia położyła się w kąciku pokoju. Patrząc na nią wydawało się, że czeka już tylko na śmierć. Strach pomyśleć jak musiała się czuć, kiedy po wielu latach wiernej służby pan wywalił ją jak zepsutą zabawkę... Ranga miała na sobie ogromną ilość kleszczy, wyciągnięto ich około 200! Okazało się, że zaczęła jej się babeszjoza, wykryto też ropomacicze i guzy sutków. Po operacji z trudem dochodziła do siebie, ale weterynarzom udało się wygrać walkę o jej życie. Jakiś czas temu Ranga wróciła do schroniska, gdzie z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Fizycznie nic już jej nie dolega, pozostało złamane wierne psie serce… Każdy kto pozna bliżej Rangę, szybko się w niej zakochuje, jest przewspaniałą sunią. Ładnie chodzi na smyczy, zachowuje czystość, zna podstawowe komendy i uwielbia bawić się patyczkami. Czy znajdzie się dobry człowiek, który podaruje Randze dom i uleczy jej złamane serce? Quote
mikoada Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Malutka pokazujemy się cioteczkom, mam nadzieję, że tym co Cię tak skrzywdzili los odpłaci... Quote
Atomowka Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Chyba zrezygnuje z tej dogomanii, nie mogę już znieść tego okrucieństwa wobec zwierząt. Zabiłabym, albo nie najpierw trochę pomęczyła, żeby też cierpiał ten zwyrodnialec. Biedna sunia. Quote
mikoada Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Ja również już z tysiąc razy myślałam o tym, żeby zrezygnować, ale kto będzie pomagał tym biedactwom :shake: Quote
mikoada Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 Ranga to śliczna sunia, ma cudne uszy :loveu: Quote
bumel Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 biedna suńka...siek, może wykorzystam tekst do ogłoszeń, który miał Fredo?...w sumie podobna historia tylko suni jeszcze smutniejsza... zdjęcia i można będzie ruszyć z ogłaszaniem... Quote
koosiek Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Zapraszam wielbicieli ONków - i nie tylko ;) - na wątek zbiorczy azylowych owczarków: KLIK Quote
koosiek Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Na stronie są jeszcze takie zdjęcia Rangi - z jej ukochanym patykiem :) Quote
siekowa Posted July 29, 2010 Author Posted July 29, 2010 bumel napisał(a):biedna suńka...siek, może wykorzystam tekst do ogłoszeń, który miał Fredo?...w sumie podobna historia tylko suni jeszcze smutniejsza... zdjęcia i można będzie ruszyć z ogłaszaniem... Świetny pomysł, wklej tutaj ten tekst bo go nie mogę znaleźć. Fajnie, że Ranga ma już sporo ładnych zdjęć. :) Quote
bumel Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 tekst dla suni, może uznacie, że za bardzo ckliwy, ale taki mam dzisiaj nastrój... „Jeszcze niedawno miałam Pana. Żyłam dla niego, wiernie mu służyłam, strzegłam go dzień i noc i tak bardzo go kochałam… Mój Pan był bardzo zajętą osobą, niezbyt często zwracał na mnie uwagę… Czasem tylko rzucił w przelocie, że się zestarzałam, że nie mogę już rodzić szczeniaków, że nie ma ze mnie żadnego pożytku… Ja wtedy kurczyłam się w sobie, próbując przeczekać jego zły nastrój. Nie skarżyłam się na nic, choć ostatnio bardzo osłabłam, kleszcze zatruły mój organizm, bolał mnie brzuch… Pewnego dnia mój kochany Pan kazał mi wsiąść do samochodu i ruszył w drogę. Myślałam, że jedziemy do lekarza, po pomoc dla mnie. Jechaliśmy bardzo długo, nagle auto zahamowało, a mój Pan otworzył drzwi i wypchnął mnie. Krzyczał przy tym, że nie będzie wydawał pieniędzy na leczenie starej suki… Mocno uderzyłam o jezdnię, ale dość szybko poderwałam się, zobaczyłam jak samochód z moim Panem w środku odjeżdża z piskiem opon… zaczęłam go gonić, mimo bólu, mimo wycieńczenia... Po chwili jednak zabrakło mi tchu...Nie dałam rady, mój Pan miał rację: jestem stara i nie ma ze mnie pożytku. Przecież nie potrafiłam go nawet dogonić…” Historia opowiedziana wyżej jest niestety prawdziwa. Na początku czerwca ta kochana ok. 8-letniej sunia owczarka niemieckiego została wyrzucona z auta w biały dzień na rondzie w Rembertowie. Potwornie smutną i zrezygnowaną sunię, leżącą w krzakach zauważyła dobra Pani, która zaopiekowała się nią do czasu przyjazdu patrolu interwencyjnego. Gdy patrol dotarł do schroniska, zrezygnowana sunia położyła się w kąciku pokoju. Patrząc na nią wydawało się, że czeka już tylko na śmierć. Strach pomyśleć jak musiała się czuć, kiedy po wielu latach wiernej służby pan wywalił ją jak zepsutą zabawkę... Ranga miała na sobie ogromną ilość kleszczy, wyciągnięto ich około 200! Okazało się, że zaczęła jej się babeszjoza, wykryto też ropomacicze i guzy sutków. Po operacji z trudem dochodziła do siebie, ale weterynarzom udało się wygrać walkę o jej życie. Jakiś czas temu Ranga wróciła do schroniska, gdzie z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Fizycznie nic już jej nie dolega, pozostało złamane wierne psie serce… Każdy kto pozna bliżej Rangę, szybko się w niej zakochuje, jest przewspaniałą sunią. Ładnie chodzi na smyczy, zachowuje czystość, zna podstawowe komendy i uwielbia bawić się patyczkami. Czy znajdzie się dobry człowiek, który podaruje Randze dom i uleczy jej złamane serce? kontakt: Quote
bumel Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Zrobię dzisiaj Randze wyróżnione allegro. Siek, czy mogę podać kontakt do Ciebie? Najlepiej znasz sunię no i w ogóle... Quote
siekowa Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 Oczywiście możesz podawać, dzięki bumelkowa. :) Quote
bumel Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Ranga ma wyróżnione allegro, nie pamiętam tylko Twojego psiego maila siek i wstawiłam tymczasowo swój....daj znać jaki masz adres, to zmienię w aukcji dane. http://allegro.pl/item1193989391_ranga_mix_owczarek_niemiecki_wyrzucona_z_auta.html Quote
siekowa Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Ranga pojechała wczoraj do domu tymczasowego. :) Quote
Cantadorra Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Jak wam się udało znaleźć dom tymczasowy? Bardzo się cieszę, że Ranga miała to szczęście :) Quote
siekowa Posted September 24, 2010 Author Posted September 24, 2010 Ranga wróciła do azylu bo nie dogadała się z kotami. :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.