Jump to content
Dogomania

Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57


Recommended Posts

Posted

Gosiu oczywiście że możesz wklejać co chcesz:lol:

Jak zauważyłaś tutaj też zajmujemy się wątkami warszawskich kotków Joanny http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111193
i głosowaniem
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105760
tutaj czekamy na wiadomość na jakiego kotka i od kogo zdecyduje się ta dziewczyna.
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=149314
Asiu a może na komórkę przysłać Ci informację jak to zrobić bo powiedzieć niezbyt będę mogła ale napisać tak gdy znajdę tą opcję... Z tego co pamiętam tam powinno być właśnie adsee5. Tylko nr nie znam bo zawsze dzwoniłam na nr stacjonarny:diabloti:
Kiedyś muszę się dorwać do komputera i skończyć domowe prace o jakiejś bardziej normalnej porze i poodpowiadać na posty:oops:
Ups rano bedę nieprzytomna...doba jest stanowczo za krótka!

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Czoko napisał(a):
Gosiu oczywiście że możesz wklejać co chcesz:lol:


Ups rano bedę nieprzytomna...doba jest stanowczo za krótka!



Dzięki, jak możecie zaglądnijcie na bazarek i choć podrzućcie czasem :oops:

A o krótkości doby nie będę się wypowiadać :mad:

Posted

Czoko napisał(a):
Asiu a może na komórkę przysłać Ci informację jak to zrobić bo powiedzieć niezbyt będę mogła ale napisać tak gdy znajdę tą opcję... Z tego co pamiętam tam powinno być właśnie adsee5. Tylko nr nie znam bo zawsze dzwoniłam na nr stacjonarny:diabloti:
Kiedyś muszę się dorwać do komputera i skończyć domowe prace o jakiejś bardziej normalnej porze i poodpowiadać na posty:oops:
Ups rano bedę nieprzytomna...doba jest stanowczo za krótka!

Czoko, jeżeli będziesz miała chwilę wolną, to rzeczywiście może napisz mi - będę miała na przyszłość.
Moja komórka: 601 29 85 50 lub mail: basenji@onet.pl

Pzdr.

Posted

Dobry wieczór Wszystkim!
Wstawiam zdjęcie-ukradzione z watku Erin na miau.
To było zdjęcie z komórki wysłane do Izy-Erin mmsem,nie mam aparatu fotograficznego i nie umiem ani robic ani wstawiac zdjęc. :oops:



Od góry leżą :
czarna kotka-Panna Migotka-Mizia lat 7,szefowa stada.
Obok niej jej matka Mróżka.
Czarno-biały kocurek to Maciuś około 20-miesięcy-straszny niezdara i łakomczuch(Śliczny koteczek-ofiara ubiegłorocznych wakacji,wyrzucony na podwórko, żeby sam dawał sobie radę).
Mała jasnoszara kotka z rudo-kremowym brzuszkiem to lipcowy podrzutek, obecnie prawie 5-ciomiesięczna Nanetka-fisia,okresowo zwana Demolką.

Na pierwszym planie zdechlaczek Kubuś, brat Mizi z jednego miotu.
Kubuś choruje na pnn i aktualnie ma kryzys,wymaga kroplówek i dokarmiania strzykawką.

Dzisiaj w pracy nie udało się podczytac,jutro wizyta w US.
Pojutrze krótko będę w W-wie(Cmentarz Północny).
Postaram się doczytac w niedzielę.

Pozdrawiamy i znikam.

Posted

Dziękuję bardzo Gosiu! Nareszcie mam u siebie Twoje stadko! Jeśli chciałabyś możemy wkleić je w większym formacie... widzimy link!
Nie pamiętam w jakim wieku była Karinka

  • .

    Eksperyment 3 czyli cd zabawy z Photobucket...

    1. Pełny wymiar!
    Teraz się przeciagnę!



    2. Miniaturka z powiększeniem i podglądem albumu


    3. miniaturka z powiększeniem



    Najserdeczniej dziękuję Asiu! Bardzo ciekawe jest poznawanie i nauczenie się nowości! Asiu ale jesteś mądra! Jeszcze raz bardzo dziękuję - właśnie o to chodziło!

    Melduję zakończenie eksperymentów i teraz czas na zmniejszanie zdjęć i wklejenie kolejnych do Photobucket!

  • Posted

    Mudik napisał(a):
    3 miniaturka pokazuje ,ze sie udało! BRAWO!!!!:multi::multi::multi::loveu:


    Dziękuję też z bardzo się ucieszyłyśmy:multi: Ciekawe na jaki problem jeszcze się natknę:diabloti:

    Ktoś już jest baaardzo zmęczony!


    [IMG]http://i577.photobucket.com/albums/ss212/kussad_ewa/Mikus/DSCN2273-1.jpg[/IMG]

    Prawdopodobnie zostawiłam w pracy okulary do czytania jeśli ich nie zgubiłam... a miałam tyle planów:oops:

    Chyba sobie wykrakałam - ciekawe dlaczego zdjęcia nie było widać i link się podkreślił!


    Posted

    Cały czas tylko opowiadam coś i opowiadam a do tej pory nie pokazałam obydwojga na wspólnym zdjęciu....
    Spółka mnie obserwuje podczas mycia naczyń:


    To trwało stanowczo za długo... obydwoje zasnęli....


    Nowe dogo mnie wyrzuca z systemu teraz już nawet w nocy.... skoro tak to sobie idę/

    Posted

    Oooo:crazyeye: w nocy dogo mnie wyrzucało a teraz zalogowało!

    Wieczorem zadzwoniła do TZ bratowa z informacją że Teściowa nie może do nich przyjechać podczas Wigilii gdyż w tym domu jest pies i dwa koty a Babcia jest uczulona.... Jaki stąd wniosek – Babcię mamy zabrać do siebie bo my nie mamy ani kota ani psa....


    Zdecydowanie muszę wybrać tylko kilka wątków do regularnych odwiedzin... czasu mi nie wystarcza a i tak odwiedza nas tylko kilka osób. Muszę się zastanowić nad tematem, nad którym pracujemy wspólnie z Bratem skoro spędzimy wspólnie prawie 18 godzin... od powrotu z urlopu nawet nie otworzyłam plików z genealogii...

    Pojawiam się i znikam ... trzeba zarobić na pychotki dla futerek...

    Posted

    morisowa napisał(a):
    :loveu:

    bardzo się cieszę, że zwierzaki się doagdały i "mój" kocurek ejst wreszcie szczęśliwy
    Czoko, dzięki :lol:


    Też bardzo się cieszę że znowu mam swojego mruczącego nakolankowego przyjaciela i asystenta. Mąż ma dziewczynę czyli Choco a ja Jego:multi: To ja Wam bardzo dziękuję Wam i Asi:multi:

    Zwierzaki rozrabiają, bawią się ze sobą, gonią się, zaczepiają się wzajemnie. Na zdjęcie podczas zabawy ciągle jeszcze za wcześnie bo nie chcemy ich speszyć. Nie ma jeszcze leżenia koło siebie na łóżku. Chodzenia z łebkiem w pysku tak jak chodzili Mruczek z Choco też nie – takich prób Mikuś się boi. Wczoraj nie wiem czy zabawa nie zakończyła się zahaczeniem pazurka w nos bo dokładnie go nie oglądałam ale pisku nie słyszałam....

    Posted

    Melduję że udało się wczytać kolejne zdjęcia prosto do odpowiedniego albumu.... tylko jeszcze nie mogę zrozumieć na jakiej zasadzie układają się zdjęcia w albumie po kolejnym wczytaniu żeby mi się nie pomyliło co już wklejałam...

    Tak wygląda przypadkowe ukochane legowisko Mikusia... czyli mój utracony koc:

    Posted

    Czy Wam już normalnie działa dogo? Ja obojętne z którego komputera próbuję właczyć widzę komunikat "błąd na stronie" Czasem udaje mi się zalogowac. Nie mogę po nicku nawet własnym zobaczyć postów ani subskrybowanych wątków czyli nikogo nie mogę znaleźć... Nie działa mi dużo banerków z podpisu i automatycznie mi się wyłacza całe dogo... nie to nie, dogo mnie nie chce więc idę spać a w pracy jestem zajęta:placz:

    Posted

    U mnie dogo nie działa normalnie.
    W momencie zmiany adresu wylogowało mnie z "zapamiętaj logowanie".
    Teraz już nie mam kłopotów z zalogowaniem z zadnego z kompów, których korzystam( działa po przywróceniu "zapamietaj logowanie" i logowanie tylko na sesję)
    Linki do wątków na dogo wszystkie straciły ważnośc-trudno gdziekolwiek trafic,nie działają banerki(chyba,ze ktoś już przelinkował),nie działa zadna wyszukiwarka.
    Jedyne co działa to subskrypcje z panelu użytkownika i "kto jest online"-częśc watków,ktorych nie mam w subskrypcjach odnajduję w ten sposób.

    Mam wrażenie,że piszemy na mocno okrojonej wersji "technicznej dogomanii" a NOWE WSPANIAŁE DOGO tworzone jest gdzieś indziej i pewnego pięknego dnia obudzimy się i WSZYSTKO będzie działało.

    Cieszę się,że Choco tak dobrze dogaduje się z Mikusiem.
    U mnie też największym powodzeniem cieszą się kuchenne stołeczki(używamy wściekle różowych ręczniczków):loveu::loveu::loveu:

    Pozdrawiamy Wszystkich!

    Karinka['] miała 5 lat i 4m-ce jak odeszła.

    Posted

    Bardzo mocno trzymam kciuki za Kubusia!
    Karinka była jeszcze taka młodziutka. Chorowała na coś?
    W jaskrawo niebieski ręcznik jest owinięta specjalna poduszka dla Mikusia, na której zawsze mi leży na kolanach i albo mnie udeptuje albo śpi....

    Poszłam w sobotę na działkę i.... straciłam entuzjazm do wszystkiego po tym co tam zobaczyłam...
    Owszem jakiś czas temu Mąż zapytał w którym miejscu może sobie rozłożyć kocyk pogimnastykować się czy usiąść i takie miejsce wskazałam... zobaczyłam skopany cały trawnik a w nim miałam przeróżne znoszone od dłuższego czasu kwitnące niziutkie albo płożące kwiaty, cebulki wiosennych kwiatów.... W innym miejscu były różne malusieńkie rozsady przywiezione z wycieczek albo urlopów... Nie mam pojęcia jakie rośliny przetrwają ogólne przeprowadzki czy mi cokolwiek zakwitnie skoro widzę że nawet kłącza irysów i liliowca, piwonie i floksy są podeptane. Ciemiernik przykryłam ale wątpię czy zakwitnie tej zimy... Jakieś cebulki zobaczyłam że leżały zebrane w jednym miejscu. Nie mam pojęcia jak to rozdzieliłam coś zakopałam do ziemi i może cokolwiek uda mi się ocalić...
    Nie mogę zdobyć wyższych marcinków ani takich ślicznych wysokich zółtych kwiatów podobnych do słoneczniczków....

    Prawie codziennie jest awantura na działce o naszą sukę bo szczeka... mimo chłodu, zakręconej wody i padającego deszczu tam dalej przychodzi dużo ludzi. Nie ma znaczenia że od wiosny do października wcale tam nie przychodziła. Za ogrodzeniem biegają dzieci gwiżdżą i krzyczą a ona się boi. Wiecznie pijany i zataczający się sąsiad pytał jak ma się zachowywać żeby nie szczekała na niego. Tłumaczyłam żeby po prostu przeszedł obok i nie zwracał na nią uwagi. Nie on przechodząc koło naszej działki musi sobie pokrzykiwać, wołać ją, tupać i machać rękami. Wczoraj uderzał sekatorem w naszą siatkę...

    Posted

    Uff zalogowało mnie i jeszcze nie wyłączyło całego internetu:diabloti:

    Wasze forum zwiedziłam natychmiast dziś w nocy! Jest bardzo ciekawe!
    Deli ma śliczną Rodzinę!:lol:

    [SIZE=4]Szukaj mnie![/SIZE]

    [FONT=&quot][IMG]http://i577.photobucket.com/albums/ss212/kussad_ewa/Mikus/DSCN2308-1.jpg[/IMG] [/FONT]

    Posted

    [quote name='Czoko']Oooo:crazyeye: w nocy dogo mnie wyrzucało a teraz zalogowało!
    Wieczorem zadzwoniła do TZ bratowa z informacją że Teściowa nie może do nich przyjechać podczas Wigilii gdyż w tym domu jest pies i dwa koty a Babcia jest uczulona.... Jaki stąd wniosek – Babcię mamy zabrać do siebie bo my nie mamy ani kota ani psa....
    Zdecydowanie muszę wybrać tylko kilka wątków do regularnych odwiedzin... czasu mi nie wystarcza a i tak odwiedza nas tylko kilka osób. Muszę się zastanowić nad tematem, nad którym pracujemy wspólnie z Bratem skoro spędzimy wspólnie prawie 18 godzin... od powrotu z urlopu nawet nie otworzyłam plików z genealogii...
    Pojawiam się i znikam ... trzeba zarobić na pychotki dla futerek...
    Ale nas nie wyrzucaj z subskrypcji! Nie wyobrażam sobie, abysmy juz nigdy nie miały pogadac "na piśmie"...

    Bratową musicie uświadomic, że maciei psa i kota i NA PEWNO nie oddacie tych zwierzaków nikomu innemu...

    Pzdr.

    [quote name='Czoko']Bardzo mocno trzymam kciuki za Kubusia!
    Karinka była jeszcze taka młodziutka. Chorowała na coś?
    W jaskrawo niebieski ręcznik jest owinięta specjalna poduszka dla Mikusia, na której zawsze mi leży na kolanach i albo mnie udeptuje albo śpi....

    Poszłam w sobotę na działkę i.... straciłam entuzjazm do wszystkiego po tym co tam zobaczyłam...
    Owszem jakiś czas temu Mąż zapytał w którym miejscu może sobie rozłożyć kocyk pogimnastykować się czy usiąść i takie miejsce wskazałam... zobaczyłam skopany cały trawnik a w nim miałam przeróżne znoszone od dłuższego czasu kwitnące niziutkie albo płożące kwiaty, cebulki wiosennych kwiatów.... W innym miejscu były różne malusieńkie rozsady przywiezione z wycieczek albo urlopów... Nie mam pojęcia jakie rośliny przetrwają ogólne przeprowadzki czy mi cokolwiek zakwitnie skoro widzę że nawet kłącza irysów i liliowca, piwonie i floksy są podeptane. Ciemiernik przykryłam ale wątpię czy zakwitnie tej zimy... Jakieś cebulki zobaczyłam że leżały zebrane w jednym miejscu. Nie mam pojęcia jak to rozdzieliłam coś zakopałam do ziemi i może cokolwiek uda mi się ocalić...
    Nie mogę zdobyć wyższych marcinków ani takich ślicznych wysokich zółtych kwiatów podobnych do słoneczniczków....

    Prawie codziennie jest awantura na działce o naszą sukę bo szczeka... mimo chłodu, zakręconej wody i padającego deszczu tam dalej przychodzi dużo ludzi. Nie ma znaczenia że od wiosny do października wcale tam nie przychodziła. Za ogrodzeniem biegają dzieci gwiżdżą i krzyczą a ona się boi. Wiecznie pijany i zataczający się sąsiad pytał jak ma się zachowywać żeby nie szczekała na niego. Tłumaczyłam żeby po prostu przeszedł obok i nie zwracał na nią uwagi. Nie on przechodząc koło naszej działki musi sobie pokrzykiwać, wołać ją, tupać i machać rękami. Wczoraj uderzał sekatorem w naszą siatkę...
    O,rrrrrany...
    Ale masz przeboje na działce...

    Pzdr.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...