Czoko Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 Oto specjalna dedykacja dla Was Dziewczęta. Tylko jedna z Was zna nas już od roku a w galerii liczącej prawie 100 stron trudno znaleźć ciekawsze zdjęcia chronologicznie wybrałam o swoim kundelku temat: „Moja owczarko niedźwiedzica udająca czasami retrieverka”, Chocunia na zdjęciach zrobionych w lecie wygląda inaczej - futerko ma znacznie jaśniejsze, spłowiale z rudym odcieniem, więcej było białych znaczeń, uszka zwisają. U niej wszystko jest uzależnione od nastroju - czujna - uszka stoją, odpoczywa , czeka albo jest znudzona - uszka zwisają. Teraz po wymianie futra na zimowe mam brunatnego niedźwiedzia! W Blogu na ONET też jest mało zdjeć ale opowiada o wszystkim, najwięcej zdjęć jest w moim Fotosiku, do którego wszyscy mogą wejść przez link w blogu. Dzień pierwszy w naszym domu 14 styczeń 2006 – przyjazd ze schroniska. Pierwszy spacer To już marzec: Tutaj misia jeszcze w zimowym futrze zakopuje przed nami swój skarb – oczywiście piłeczke! Ulubione zajęcie – oczekiwanie na rzut Podczas wakacji podczas każdej wycieczki, każdego spaceru Czeka jesienią na zrujnowanym stadionie: Zmęczyła się chwilę musi odpocząć: Tutaj jeszcze było widać troszkę białego znaczenia na ogonku i porteczkach Ktoś właśnie zainteresował się mną i rusza uszkami Quote
Figa Bez Maku Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ależ z niej było słodkie szczeniątko! Prawdziwa czekoladka:loveu: Taki przytulasek.... Quote
Czoko Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 Już wcześniej napisałam do Taq ze w ciagu roku nauczyłam się na Kim z Waszego grona zawsze mogę polegać, Kto mi natychmiast pomoże w razie problemów obojętne czy na priva czy na otwartym forum - na otwartym czytaja poradę też inni, którym coś kiedyś może sie przydać -i właśnie tutaj często spotykacie Te Osoby i widzicie wspólne zdjęcia jeśli możliwe sa osobiste spotkania. Już wiem dla kogo najważniejsze jest dobro pieska bez względu na pochodzenie i kto nie różnicuje tak jak na niektórych spacerach koło domu kogo spotyka. Ktoś wkleił w swoim podpisie zdanie, które bardzo mi się podoba: Za pieniądze można kupić psa ale nie jego machanie ogona! Dla każdego człowieka jego własny pies jest ukochany, najpiękniejszy na świecie a pies wita żywiołowym tańcem radości tylko swoich najbliższych. Dla nas jest to Księżniczka Chocunia. Quote
Czoko Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 Śmiejcie się śmiejcie ale dla nas ucieczka podczas cieczki wcale nie była wesoła i nie wiem kto był bardziej przerażony my czy mała gdy później psy zdrapywały nam lakier z samochodu i goniły nas kilka km Początek ucieczki wyglądał tak: Jesienią wcale nie wyglądała w kantarku na taką smutną zwłaszcza że chodzi o raczej działanie psychologiczne i fakt założenia niż używania i ciągnięcia za kantarek. Quote
marzenna79 Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Napisał samograj To ja w takim razie czekam na nazwę maści - może choć Trochę ulży!!! A tickerek, zrobiła mi własnie Marzenka18, znalazłam ja u naszej Marzenny , a ponieważ jestem dociekliwa, sama odkryłam jak to się robi;-) Mam przed sobą tę maść diabelną...:diabloti::diabloti::diabloti: Fit&Aktiv VITAL -- [SIZE=6]PFERDEBALSAM [SIZE=3]Erfrischt und kuhlt ( u umlałt ) Kuhlende Pflege mit Krauterextrakten e 250 ml Carena GmbH Berlin To wszystko , co na tym okrągłym pudełku jest napisane. [SIZE=4]Ale maść jest do d**y.:oops::oops: Nic nie pomaga, bo po prostu nie rozgrzewa.:shake::shake::shake: [SIZE=6][SIZE=3]Ewuniu, Czoko, ta maść jest do d:oops::oops:y !!!!!!! Nic mi nie pomogła, bo jest za słaba i nie rozgrzewa wcale,a wcale.......:shake::shake::shake: [SIZE=4]Czekoladka tu jest śliczna na tej fotce.:loveu::loveu::loveu: Pozdrawiam.:multi: Dzień pierwszy w naszym domu 14 styczeń 2006 Quote
Figa Bez Maku Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ewuniu... ja się wcale a wcale nie śmieję ... ja też mam sunię. Ja to sobie poradzę( chyba:mad: ) ale Madzia? Mam tylko nadzieję ,że Fizia nie będzie jakoś szczególnie atrakcyjna. I znów pojawia się refleksja.... przecież wiele z tych napastujących psów ma swoich ludzi, prawda? I co kompletny brak reakcji???? Niektórym się wydaje ,że jak pies nie gryzie to już wszystko w porządku. Widzisz Ty się stresujesz czy Choco przypadkiem nie zrobi czegos niewłaściwego, wybiegasz myślą w przód czy biegacz nie przebiegnie za blisko, odwołujesz Choco .....a tu naprawdę nieprzyjemna sytuacja , która może też stać się groźna i dla Was....i NIC Quote
loozerka Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ewa, Hania, a nie planujecie sterylizacji Waszych niuniek? Quote
Czoko Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 Myśleć myślałam tylko problemy związane z malą już kilka razy opisywałam i byla niezła awantura... chwilowo poczekamy zobaczymy - nie byłaś na bieżąco bo masz pieska. Temat wśród zainteresowanych i najbliższych później przeniósł się na priva. Quote
loozerka Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ja w ogole, Ewa jestem nie na bieżąco, bo ciagle wszystko tylko z doskoku....:( Zauwazylam, ze niby czytam, niby sledze, po czym nic nie pamietam... Wiec zupełnie nie kojarzę, jaka awantura byla...w związku z cieczką, sterylizacją, jakimiś zabiegami, tak? Quote
WiolaW Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ewa - obejrzałam dzisiaj twoje zdjecia na fotosiku (jest co ogladać) wszystkie ekstra, ale najbardziej - oprócz zdjęć twojej czekoladki - spodobały mi sie zdjęcia wiewiórki i bocianów. Zastanawia mnie jedno zdjęcie twojego mruczusia, jak on sam wszedł na kabinę prysznicową? Quote
Czoko Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 WiolaW napisał(a):Ewa - obejrzałam dzisiaj twoje zdjecia na fotosiku (jest co ogladać) wszystkie ekstra, ale najbardziej - oprócz zdjęć twojej czekoladki - spodobały mi sie zdjęcia wiewiórki i bocianów. Zastanawia mnie jedno zdjęcie twojego mruczusia, jak on sam wszedł na kabinę prysznicową? Tam stała umywalka, z drugiej strony szafeczka ale całkiem możliwe że drabiną byłam ja i nieopatrznie stanęłam obok - dlatego mój łobuz musi chodzić regularnie na manupedicure żeby nie było sytuacji jak opisywałam to kiedyś w notce na blogu - pytanie mojego kierownika w pracy brzmiało: "Ewa czy Ty się biłas z kotem? - chodziłam wtedy z podwójną pręgą wzdłuż nosa, miewialam też rysę wyglądającą jakby mi ktoś podcinał gardło - a to tylko moje szczęście czegoś się przestraszyło i nagle odskoczyło wbok. W dalszym ciągu pracuję nad podzieleniem zdjec na albumy bo nic nie mogę znaleźć a chcę trochę wkleić tutaj chronologicznie i na płytach i w komputerze mam mnóstwo zdjeć jeszcze wcale nie zmniejszonych a też potrzebnych. A tak co innego - czy zauważyłaś tam albo w poczcie taki jeden nick? Quote
marzenna79 Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 Dzień pierwszy w naszym domu 14 styczeń 2006 – przyjazd ze schroniska. :happy1: Choco - "cud-miód-orzeszki" jakby Ania Samograjowa:siara: powiedziała.......:loveu::loveu::loveu: Witaj Ewuniu! :multi::multi::multi: dzień dobry sobotnio-popołudniową porą.:buzi: Pozdrawiamy miłe panie i miziamy "czekoladkę".:hand: Quote
PIKA Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 jejku jaka to slodziutka kuleczka byla :loveu: Quote
Czoko Posted March 11, 2007 Author Posted March 11, 2007 Dziś poznałam więcej dorosłych Basenji i wymiziałam cztery maleństwa. Z nadmiaru wrażeń dorosłym nie zrobiłam żadnego zdjęcia, zdjęcia maluszków kiedyś sie pojawią. Narazie muszę się zająć Rodziną i znikam. Pytanie na temat Tollerów - czy Wasze pieski i suczki zaczęły zmieniać sierść na letnią. Dziś znalazłam na dywanie dwa pierwsze tegoroczne kłaczki. Pozdrawiam Wszystkich Ewa Quote
Figa Bez Maku Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 A ja nie widziałam basenji:placz: :placz: I maleństwa były?:placz: A kiedy i gdzie ich widziałyście? Quote
Czoko Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 Figa Bez Maku napisał(a):A ja nie widziałam basenji:placz: :placz: I maleństwa były?:placz: A kiedy i gdzie ich widziałyście? Już prawie południe – pogoda cudo i wpadłam na herbatkę. Haniu! Wydało się kto niezbyt dokładnie czyta wątek zwłaszcza że właśnie tutaj obydwie z Ich Właścicielką spotykacie się u nas w Galerii i w avatarku widać rasę piesków.. W pełni usprawiedliwia Cię fakt że masz ściśle określone godziny korzystania z neta. Najpierw czekaliśmy kiedy się urodzą, później napisałam że się urodziły, później umawiałam się na „randkę z baskami”, później były różne choroby, Choco zachorowała i gdy nie wiedziałam co jej jest odwoływałam wizytę u maleństw.. A tak w ogóle mam nauczkę – na ważne wydarzenie towarzyskie i sytuację nie do powtórzenia trzeba było zabrać aparat, którego nie umiem obsługiwać – opcja „automat” na pewno byłaby lepsza niż nasza ostatnia próba robienia zdjęć z czego innego – na szczęście u Asi zobaczymy trochę prawdziwych zdjęć. Moje zwierzaki do wieczora miały zajęcie i problem – co chwilę się ocierały i mnie obwąchiwały...zachodziły w głowę co ta ich pani wyprawia – chodzi do Kogoś z wizytą i przytula jakieś inne nieznajome koty i psy.... Quote
Figa Bez Maku Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Ale..Ewuniu ....ja nie widziałam ich na żywo:placz: Bo to niemożliwe ,żebym przeoczyłą je na PM??????????????? A ja lubie szczeniory każdej rasy:loveu: :loveu: :placz: :placz: :placz: a nie mogłąm ich głaskać wirtualnie:placz: A wątek czytam teraz dokładnie ale nie od początku:oops: Quote
marzenna79 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 ŚLICZNIE TU WYSZŁA CHOCO :loveu: - PRAWDZIWA CZEKOLADKA !!!!!!! :loveu: .....mniam....mniam..... Pozdrawiam serdecznie Ewo w poniedziałkowy, słoneczny dzionek.:multi: WIOSNA ! :loveu: Mizianko dla czekoladowej panienki ! :loveu: P.S. Jak w końcu sobie radzisz z cieczką Choco ??? Zakładasz pampersy lub majtoszki ??????? :oops: Quote
Czoko Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 Figa Bez Maku napisał(a): Niemożliwe żebym przeoczyla je na PMuote] To jeszcze nie jest etap żeby wychodziły na takie spacerki - to było umawianie sie na wizytę w ich rodzinnym domu zanim sie rozjadą do swoich nowych domków. [quote name='marzenna79'] ŚLICZNIE TU WYSZŁA CHOCO :loveu: - PRAWDZIWA CZEKOLADKA !!!!!!! :loveu: .....mniam....mniam..... Pozdrawiam serdecznie Ewo w poniedziałkowy, słoneczny dzionek.:multi: WIOSNA ! :loveu: Mizianko dla czekoladowej panienki ! :loveu: P.S. Jak w końcu sobie radzisz z cieczką Choco ??? Zakładasz pampersy lub majtoszki ??????? :oops: Nic nie zakładamy tylko jest wzmożone pilnowanie - krótka smycz, krótkie spacerki, chyba że miejsce jest 100% bezpieczne tzn bez żadnego psa nawet na horyzoncie. Quote
Czoko Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 Trudno zaprzepaściłam jedyna szansę zrobienia zdjęć z lepszego aparatu ale pokażę Wam jakie sytuacje zaistniałe podczas wizyty udało się uchwycić z mojego automacika. Straszna gapa ze mnie i na wizytę z mizianiem czarnych maleństw założyłam czarne spodnie i musiałyśmy coś wykombinować żeby na zdjęciach było widać troszkę więcej a nie tylko fragment ich łebka.... Oczywiście z przodu nie rozpoznaję kto jest na zdjęciu i Asię poproszę o pomoc w opisie. Najpierw maleństwa zobaczyły Mamusię i koniecznie chciały pić: Już większe grono zainteresowało się czym poczęstowała mnie Ich Pani: Odwiedził mnie ktoś dorosły, wydaje mi się ze to ich Tatuś Wazhirek i sprawdza sytuację.... Zobaczcie jaki zwinne są dorosłe baski – całe mieszczą się na krześle: Zdecydowanie faworyzowała mnie KISS FOR GOOD DAY Asiaczek...tzn. Moja Gwiazdeczka i wyjątkowo często do mnie podchodziła a z wzajemnością jako jedyną ją cały czas rozpoznawałam (jeśli widziałam w całości). Później przytulił się jeszcze ktoś następny... [SIZE=4]A potem sami zobaczcie co się stało.... ale gdy próbowałam w rękach odłożyć we właściwsze miejsce gdy zbliżała się pora powrotu do własnego domu ktoś wrócił na swoje ciepłe i miękkie miejsce. ........ zanudziłam i uśpiłam całe towarzystwo, moje wyczołganie się spod polara też nie przerwało sielanki... tylko konfiguracja się zmieniła. Nad bezpieczeństwem maleństw cały czas czuwał ktoś dorosły - ich Tatuś Wazhirek. A teraz biegniemy na spacerek bo kładzie mi na kolana swój łebek ktoś baaardzo stęskniony i zaczyna mnie zalizywać. Zaglądnę wieczór. Quote
marzenna79 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 [SIZE=3]Cudne maleństwa Ewo.:loveu::loveu::loveu::loveu: Tak słodko posnęły. I jakie fajne pozycje przybrały, coś ślicznego.:loveu: A ich mamusia jest też śliczna.:loveu: Fajną pozycję przybrała. ;) Miłego wiosennego spacerku życzę. :) Quote
Czoko Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 Już jesteśmy po spacerku, trochę się otrząsnęłam po pierwszym szoku jakim jest wrażenia mieszkania na placu budowy - zaczęło się usuwanie wszystkiego w naszym pionie, cały czas huk młotów pneumatycznych, walenie jakimiś innymi. Będzie jeszcze gorzej gdy wejdą do naszego mieszkania. Wiecie czego byłam świadkiem gdy wracałam z pracy autobusem. Na jednym z przystanków autobus stał chwilę dłużej i nie ruszał nagle słyszymy wrzask "Ma pani kaganiec? Jeśli nie proszę natychmiast wysiadać!" Za chwilę rzeczywiście zobaczyłam przez ono dziewczynę z psem, ruszyliśmy...a w autobusie oczywiście zaczęły sie komentarze na ten temat jak zawsze i wszędzie byli zwolennicy i przeciwnicy obowiązującego przepisu.gv.....to dopisał Mruczuś bo koniecznie w tym momencie musi mruczeć, przytulać sie tak jak na tamtych wcześniejszych zdjęciach i usiąść mi na kolanach....siła wyższa zaraz idę spełnic prośbę Quote
Taq Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Czoko super zdjęcia! Zazdroszczę Ci wizyty u Asiaczka. Takie cudne maleństwa :loveu:. W tajemnicy powiem Ci, że marzę o basenji ale na razie dwa rudzielce muszą mi wystarczyć ale jeszcze kiedyś będę miała takie cudo (oczywiście rude cudo) :loveu: . A problemy z aparatem to widzę, że masz takie jak ja :eviltong: . Quote
loozerka Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Zdjecia cudowne, a małe Baseczki przesliczne.... do tej pory widywałam raczej takie rudzielce, pierwszy raz widzę tricolorki - ale boskie baski :D edit: widywałam to za dużo powiedziane, kiedyś zawitałam na pierwotne i kilka ich wtedy obejrzalam, przede wszystkim zdjecia z wystaw :) Quote
miroszki Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Jak troskliwie trzymasz te piękne kruche stworzenia... Na reszcie zobaczyłaś i pomiziałaś basiuniectwo! :loveu: Śmieszne są! trochę się otrząsnęłam po pierwszym szoku jakim jest wrażenia mieszkania na placu budowy - zaczęło się usuwanie wszystkiego w naszym pionie, cały czas huk młotów pneumatycznych, walenie jakimiś innymi. Będzie jeszcze gorzej gdy wejdą do naszego mieszkania. Ewuniu, nie jest taki straszny czort, jak go malują. Tydzień czy dwa tygodnie temu mieliśmy tę samą sytuację w naszym domu, w całym budynku. Na samą myśl o tym, że wejdą do naszego mieszkania, omal nie traciłam przytomności. Okazało się jednak, że dało się to wytrzymać i nawet wszystko dokładnie posprzątać po całym bałaganie, który nam zrobili.;) Trzymaj się ciepło, pozdrawiam ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.