Jump to content
Dogomania

Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57


Recommended Posts

Posted

Kolejny weterynarz potwierdził prawidłową wagę i tuszę małej...

Czy mogłybyście mi doradzić jak jej podawać rano tabletki żeby nie była na czczo - ślicznie od jakiegoś czasu je samo suche a obawiam się ze mogłaby przestać jeśli wrócę do karmienia gotowanym albo zacznę dodawac puszki?

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

jest jakas metoda podawania samych tabletek, naciska sie na fafle, wkłada dosc głeboko na język i zaciska kufę, wtedy pies musi tabletkę połknąc...ale u mnie sie nie sprawdzila, no i raczej jest dla bardzo spolegliwego psa, moj sie bronił jka lew przed zaciskaniem kufy, po czym tabletke wypluł..;) Ja rozkruszam tabletki i podaje w odronie czegoś ulubionego- np twarozek, serek waniliowy, można tez ponoc zawinąc w kawałek miesa- surowego, czy kielbasy, parówki...

Posted

Z łykaniem nie ma problemu Chocunia połknie wszystko - tylko antybiotyku nie można dawać na czczo i problem polega na tym co jej dać żeby się nie rozpaskudziła i dalej ładnie jadła suche... a rano dużo suchego mi nie zje.

Posted

Na razie tyle o problemach!
Teraz coś pogodniejszego:

Sami zobaczcie co znaczy męski autorytet! Krzyś pójdzie z małą na spacer co prawda nie wiem dlaczego zakładają właśnie ten metalowy kaganiec?







Tak bardzo się starałam...i wychowałam takiego oto małego zdrajcę... ale za to miłośnika przedmiotów ścisłych!







Posted

Jeśli z połykaniem nie ma problemu, to ja bym jej dała najpierw do miski kilka kulek suchego powiedzmy połowę tego co ona zjada rano. Potem bym dosypała resztę z antybiotykiem :)
Moje dziewczyny jedzą tabletki jak smakołyki, a jak jest wyjątkowo paskudna tableta to dodaje właśnie do jedzenia, albo ze smakołykami z ręki.
Choco może potem wybrzydzać przy jedzeniu karmy, dlatego jeśli już - to po karmie dałabym jej takiego smakołyka jakiego zazwyczaj dostaje - np. serce z tabletką w środku :)

Posted

[quote name='Figa Bez Maku']No i taki powinien być kot.:loveu: Przytulasto - przymilasty.
A Chocunia biedna ..metalowy kaganiec na mały pysio? Widziałam ,że ma skórkowy , lekki i na zimno też lepszy....:cool3:

Ale dlaczego się łasi i widzisz do jakiego stopnia do znajomych? Ale dzieci to lubią!

Dlatego ze chodzi w skórkowych dziwiłam się że zakładają metalowy...

[quote name='Imanca']Jeśli z połykaniem nie ma problemu, to ja bym jej dała najpierw do miski kilka kulek suchego powiedzmy połowę tego co ona zjada rano. Potem bym dosypała resztę z antybiotykiem :)
Moje dziewczyny jedzą tabletki jak smakołyki, a jak jest wyjątkowo paskudna tableta to dodaje właśnie do jedzenia, albo ze smakołykami z ręki.
Choco może potem wybrzydzać przy jedzeniu karmy, dlatego jeśli już - to po karmie dałabym jej takiego smakołyka jakiego zazwyczaj dostaje - np. serce z tabletką w środku :)


Dziękuję za podanie różnych metod - pierwsza doustna dawka wieczór ...

Ukochany smakołyk - właśnie wołowe serce "zniklo" mi w tajemniczy sposób wczoraj z lodówki - widocznie Krzys jej nie domknął i muszę iść na zakupy...

Posted

[quote name='Czoko']
Zapytałam czy mogę złożyć wizytę maleństwom – jeśli mają wiecej niż 4 tygodnie też mogę (ale wiek muszę sprawdzić i poza tym Asiu to Ty gdybyś mogła zadecydować czy przyjmiesz takiego gościa czy lepiej zaczekać?)

Czoko - sama nie wiem. Może jednak przełożyc na następny tydzień, co? Trochę głupio, że nie możemy się domówić...:oops:

[quote name='Czoko']
Tak bardzo się starałam...i wychowałam takiego oto małego zdrajcę... ale za to miłośnika przedmiotów ścisłych!








A cóż to za Piękna Młoda Dziewczyna? Bo tego Pięknego Kociego Zdrajcę to znam ze zdjęć...
Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Czoko - sama nie wiem. Może jednak przełożyc na następny tydzień, co? Trochę głupio, że nie możemy się domówić...:oops:


A cóż to za Piękna Młoda Dziewczyna? Bo tego Pięknego Kociego Zdrajcę to znam ze zdjęć...
Pzdr.


Dlatego Cię dość pilnie zawiadamiam - że też tak czuję... Co z tego że małej już wszystko przeszło ale z jakiegoś powodu mam podawać do wtorku antybiotyki. Ręce rękami ale ubranie będzie to samo, którego dotyka i przytula się moja psinka - wolę żeby było świeżo wyprane ale żeby już była po kontrolnej wizycie po zakończonym leczeniu... żebym bez oporów mogła dotykać i przytulać taaakie maleństwa a że będą o tydzień starsze to już siła wyższa!

Dziewczyna to jedna z uczennic Wojtka, którą kot widzisz jak lubi.

Posted

A za tydzień to w sobotę, czy niedzielę się umawiacie? Bo ja za tydzień mam szkołę, w niedzielę do 14-tej.

A Chocula niech zdrowieje i zdaj relacje z podawania antybiolu :)

Posted

[quote name='Czoko']Dlatego Cię dość pilnie zawiadamiam - że też tak czuję... Co z tego że małej już wszystko przeszło ale z jakiegoś powodu mam podawać do wtorku antybiotyki. Ręce rękami ale ubranie będzie to samo, którego dotyka i przytula się moja psinka - wolę żeby było świeżo wyprane ale żeby już była po kontrolnej wizycie po zakończonym leczeniu... żebym bez oporów mogła dotykać i przytulać taaakie maleństwa a że będą o tydzień starsze to już siła wyższa!

Dziewczyna to jedna z uczennic Wojtka, którą kot widzisz jak lubi.
Bardzo ładna dziewczyna.

[quote name='Imanca']A za tydzień to w sobotę, czy niedzielę się umawiacie? Bo ja za tydzień mam szkołę, w niedzielę do 14-tej.

A Chocula niech zdrowieje i zdaj relacje z podawania antybiolu :)

Sama nie wiem. Myślę, że zobaczymy w tygodniu, jak to się rozwinie, co?

[quote name='APSA'];)

No, proszę. Brat Beżyk śledzi przymilanie się drugiego Brata!
Cudne ujęcie!!!
Pzdr.

Posted

Dziś mnie komputery nie lubią - napisałam takiego długiego posta i pewne priva i wszystko zniknęło - szary ekran....a Krzysia nie ma w domu... lepiej już nie będę używała jego komputera

Posted

Przekopiuję tylko komunikat z dnia dzisiejszego - znowu był biały ekran na komputerze i kilkukrotny reset... lepiej stąd znikam...

Choco w czwartek się dusiła z ciągłym katarem i kichaniem trafiła do weta - do wtorku zażywa antybiotyki.
Dziś wskoczyła do wody – na skraju lasu zobaczyła zalaną łąkę i rów pełen wody jeszcze częściowo pokrytej lodem a jako retriever – wiadomo żadnej wodzie nie odpuści. Po chwili zaczęła się dusić, w samochodzie zwymiotowała - okazało się ze zjadła sznurek z wędliny. Wet - nasz ulubiony potwierdził kontynuowanie zaleconego leczenia...ale słyszał szmerek.
Wydaje mi się ze właśnie zaczynamy przymusową przerwę w psim życiu towarzyskim w mieszanych spacerkach...

Posted

Czoko napisał(a):


Choco w czwartek się dusiła z ciągłym katarem i kichaniem trafiła do weta - do wtorku zażywa antybiotyki, dziś wskoczyła do wody, zaczęła się dusić, w samochodzie zwymiotowała - okazało się ze zjadła sznurek z wędliny. Wet - nasz ulubiony potwierdził kontynuowanie zaleconego leczenia...ale słyszał szmerek.


A to pech... :shake: ta woda dostała jej się do oskrzeli i płuc? :-(

Posted

Behemot napisał(a):
A to pech... :shake: ta woda dostała jej się do oskrzeli i płuc? :-(


Nie tylko wet nam wytłumaczył ze może się zaczęła dusić gdy odczuwała odruchy wymiotne a w brzuszku jej zalegało już teraz wiemy co... zalecony antybiotyk jeszcze był podawany za krótko i nie zaczął działać ale teraz mamy zdecydowanie skrócić spacerki.
Jutro wieczór idziemy do kolejnej kontroli do tego pierwszego weta.

Posted

Choco w sobotę w drodze powrotnej ze spaceru zrobiła mi bardzo niemiłą niespodziankę – spotkałam jeszcze innych znajomych widzianych po raz pierwszy.
Wydawało się ze po tylu zabawach z pieskami bez chodzenia w kagańcu, bardzo spokojnym podchodzeniu do ich właścicieli oswaja się z ludźmi, bawi się też dużymi pieskami – w tym pojedynczymi dogami i owczarkami niemieckimi – ale tam jest jedna różnica – nie jest przestraszona!
Niestety przypomniała sobie swoje lęki i wyszła z niej dzika przerażona psinka bojąca się wszystkiego i wszystkich. (I co się stało z naszą pracą nad nią od ponad roku?)
Nadeszła grupa Młodych Osób może kilka lat starszych od naszego Krzysia z dwoma ON. Podczas próby zabawy Choco wracając ugryzła w spodnie Pana, z którym byłam umówiona – przypomniał jej się lęk przed ruchem ręką, przed dużymi psami – zrobiła się zupełnie nieprzywoływalna, ukochana piszcząca piłeczka też się nie liczyła, nowej zabawki się bała....moja suczka ogłuchła i atakowała.

Posted

Weź też pod uwagę fakt że jest chora. Chory pies wie że nie jest w pełni sprawny i jest mniej pewny siebie a Choco i bez tego ma swoje lęki. A lęki będą jeszcze powracać, nie ma lekko. Jakiś zbieg okoliczności którego w żaden sposób nie przewidzisz a który spowoduje ich odblokowanie. Ważne żeby zdarzało się to coraz rzadziej.

Posted

Rzeczywiście - był kontakt z nieznajomą młodziezą, ostry ruch ręką, rzut - co prawda mój talerza fiesbee, którego mala nie widziala na oczy i boi się, przypomniała sobie ze szkoły że bała sie owczarków niemieckich.
Całe szczeście ze Znajomy zna się na psach i wiedział jak się zachować i czekał w kompletnym bezruchu aż poradzę sobie z własnym ogłupiałym psem - a nie tak jak ludzie gdy kopiero wtedy zaczynają kopać i machać rękami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...