Jump to content
Dogomania

Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57


Recommended Posts

Posted

Wróciłam i znowu jestem z Wami.
Wtedy w piątek przed świętami wyszłam z pracy dopiero tuz przed 18:00.. Na Wigilię u Teściowej ledwo zdążyłam. Wyjechaliśmy dopiero w Wigilię po dość burzliwej dyskusji poprzedzonej odwoływaniem wyjazdu włącznie – cóż męskie rozmowy z młodzieżą...Wyjeżdżałam kompletnie psychicznie skacowana. Net już był wyłączony. Do połowy znajomych już nie zdążyłam napisać i wysłać życzeń – ale widzę że większość mimo to odezwała się w naszych obydwu Galeriach.
Aniu – wiesz co nagle zauważyłam – nagle się „ocknęłam” ooo! Szczytno!
Tak więc nasz wyjazd był to Gietrzwałd i później wizyta u znajomych właśnie tych z wakacji już w okrojonym składzie – . Krzyś organizował w naszym domu młodzieżowego Sylwestra.
Nie było mnie w biurze dwa dni i znowu mailem dostałam mnóstwo następnych zamówień dotyczących innych rodzajów dokumentów... narazie znikam...

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Bardzo dziękuje Wszystkim za życzenia!
Zniknęła mi łapka - chyba znikły moje SPAM-owe posty.
Zapytacie jak nam minął wyjazd – wróciliśmy wszyscy bardzo zadowoleni.
Książkę Dodmana przeczytałam – i niestety mam psinkę polującą – pasja łowiecka (gonienie biegaczy, rowerzystów, samochodów) i mającą lękową agresję na ludzi (obcych) i zwierzęta (nigdy nie wiem kiedy zacznie się rzucać a kiedy będzie spokojna i to niezależnie czy od płci...
Tak więc niczego nowego pozytywnego się nie dowiedziałam!!! Odkąd chodziłyśmy na szkolenie wiem i tak że czeka nas walka z nią przez całe życie...
Świecąca obróżka jest rewelacyjna – widziałam psinkę biegającą prawie 300 m od nas pod lasem.
Kantarek zadziałał natychmiast – nie spodobało się chodzenie z przekręconym wbok łebkiem. Później wymyśliłam że w razie szarpnięcia nie jestem pewna czy się nie wywinie z jeszcze niedokładnie dopasowanego kantarka i miałam psa pociągowego w uprzeży – tzn drugi koniec smyczy przyczepiłam do obroży i tak sobie codziennie trenowałyśmy – raz trzymałam koniec z kantarkiem, raz z obrożą.
Strzałami w Sylwestra mała się nie przejęła – obserwowałam ją zza okna – leżąc tylko na chwilę podniosła łebek postawiła uszka. Chyba bardziej ja się wzdrygnęłam gdy stałam obok wystrzałów z broni myśliwskiej – znajomy jest myśliwym. Sylwetra spędziliśmy wspólnie ze Znajomymi i Jego Bratem z Żoną.
Nie wiem czy przypadkowo nie odkryłam czegoś z przeszłości małej – obok mnie leżała łyżeczka, którą próbowałam nowootwartego Advocata – zlizała całość zanim zdążyłam zareagować a za chwilę usiłowała dorwać się do butelki....a ja naiwna myślałam że ona nie zna alkoholu nawet piwa....gdy kiedyś widziałam jej reakcję tzn. agresję na pijanych spotkanych w parku i na stadionie....
Kocurek odmówił wyjazdu – podczas noszenia bagaży uciekł z domu i było przepakowywanie i załatwianie opieki...

Posted

Czoko napisał(a):
Książkę Dodmana przeczytałam – i niestety mam psinkę polującą – pasja łowiecka (gonienie biegaczy, rowerzystów, samochodów) i mającą lękową agresję na ludzi (obcych) i zwierzęta (nigdy nie wiem kiedy zacznie się rzucać a kiedy będzie spokojna i to niezależnie czy od płci... Odkąd chodziłyśmy na szkolenie wiem i tak że czeka nas walka z nią przez całe życie...

Ewa, gdy czytam o Czoko, to dokładnie, jakby widziała opis mojego Gangstera, dokładnie te same popędy, te same leki i niestety- podobna perspektywa na przyszłość :D I naprawde, mimo moich staran od dłuższego czasu, nic nie działa tak naprawde, sa dni lepsze, dni gorsze, czasem spacer lepszy, czasem gorszy, a czasem człowiek, czy samochód mniej lub bardziej straszny badź pociagający, ale problem zostaje. I ta nieprzewidywalnosc- dopoki człowiek jej sobie nie wpoi, jest męcząca. Jedynie z psami nie mamy żadnego problemu, tu moj psiak jest wręcz idealny....choc w czymś :D

Czoko napisał(a):
Kantarek zadziałał natychmiast – nie spodobało się chodzenie z przekręconym wbok łebkiem. Później wymyśliłam że w razie szarpnięcia nie jestem pewna czy się nie wywinie z jeszcze niedokładnie dopasowanego kantarka i miałam psa pociągowego w uprzeży – tzn drugi koniec smyczy przyczepiłam do obroży i tak sobie codziennie trenowałyśmy – raz trzymałam koniec z kantarkiem, raz z obrożą.

A mogłabyś dać na PW link do tego kantarka? Bo oczywiscie moje cudo także ciagnie, tyle jest podniecających rzeczy na swiecie, na ktore mozna się napalac, a pańcia tak wolno chodzi ;)

Czoko napisał(a):
Strzałami w Sylwestra mała się nie przejęła –

No i kolejne podobieństwo- przy tych wszystkich lekach i strachach- odgłosy petard, strzelania, burza, kompletnie nie robią na Gangsterze wrazenia.

A Gietrzwałd to rzeczywiscie blisko nas, mam nadzieje, ze mocno kiwaliście rękami z okien samochodu do mnie :D?

Posted

Kantarki widywałam jż wcześniej w różnych sklepach zoologicznych - dla Choculki zamówiłam w Animalia.pl nr 2 - obwód pyszczka mierzyłam ręką, moje pytania i rozmowy na ten temat może czytałaś zanim zdecydowałam się go zamówić - próbowałam tyle sposobów i to też chciałam wypróbować...Dodman też powołuje się na używanie kanarka.
Przejeżdżając przez Szczytno cały czas kręciłam głową ale oczywiście Gangusia przed południem w Wigilię nigdzie nie zauważyłam. W drodze powrotnej mąź zgubił Nidzicę a jeździł tą trasą już tyle razy...

Posted

Całkiem zapomniałam Choco dostała na Gwiazdkę miskę metalową z gumowym brzegiem i nareszcie nie nosi jej po całym domu a tyle misek jej i Mruczusia już w tajemniczy sposób zniknęło!!!
Biedna mała miała swoje lęki podczas podróży - w jedną stronę tak się rozpłaszczyła że zamiast u mnie na kolanach na kocu lezała obok mnie. W drodze powrotnej było za mało bagaży - spała sobie zwinęta w kłębek a nagle czujemy że wpycha się do nas do przodu - piłka-potwór stoczyła się na nią i tak jeszcze dwa razy mąż musiał ratować misię przed atakiem potwora. Zero reakcji ale woli zachować dystans, piłkę leżącą w pokoju obchodzi z szacunkiem.

Posted

Ewa, sie rozminęliśmy zwyczajnie, ja świeta- od 22 do 27 spedzałam w Bydgoszczy- z Gangsterem oczywiście. Wiec po ulicach Szczytna co najwyżej jego duch mogł się błakac.. :D

Posted

Czasem mam ochotę sobie zakląć - jak mogę cokolwiek zaplanować - właśnie się dowiedziałam że jestem oddelegowana na inwentaryzację i mam się postarać pogodzić z nią swoją pracę.... argument - wieloletnie doświadczenie kiedyś w pracy w księgowości...

Posted

To się zrobiła galeria z moimi monologami... Zaglądam tylko do Was...subskrypcja mi chyba padła - od piątku w ....wątkach mam tylko 40 postów. Wczoraj na cały dzień zniknął mi komputer z netem a popołudniu mąż nas porwał i wróciliśmy późno wieczór.

Posted

czesc ja tez bywalam na twoim blogu i galeri juz kilka razy ale nigdy nic nie pisalam.w schronie z ktorego mam Diane byl szczeniak identyczny jak twoj choco dlatego tez zagladalam i podziwialam zdjecia pozdro

Posted

Asiaczek napisał(a):
Czoko - wstawiłam kilka zdjęć ciężarnej Felki. Złamałam się...
Pzdr.


Dziękuję - właśnie już podziwiałam!!! Myślałam że jest znacznie większa!!!
Aniu kantarek działa idealnie tylko trudno go zakładać za każdym razem tak żywiołowej psince...
Milena - nie doczytałam skąd jest Diana i kiedy to było ale to nadrobię...

Tylko raz widzialam pieska podobnego do Choculki - niedaleko nas na targowisku a już kilka razy słyszalam że ktoś ma albo widział kogoś podobnego.

Inwentaryzacja prawie skończona za to na biurku i w komputerze pojawiła się sterta zamówień baardzo pilnych...ale już jestem przy swoim biurku.

Posted

Właśnie przeczytałam informację o chorobie pieska Furciaczka i wkleję też swój inny fragment posta:
Nigdy nie pisałam i nikt o tym do tej pory nie wie ale wtedy w sierpniu na ściernisku myślałam że obserwuję jak tracę Chocunię- już nie było czasu na reakcję - za daleko jakikolwiek weterynarz - spotkała ropuchę i przeraziłam się że ją zjadła ale na szczęście dawka była mniejsza!!!
W Blogu widzicie tylko zapowiedź że coś napiszę - notka pt. "Przygoda na ściernisku"

Posted

Ale mieliśmy atrakcje w Drugi Dzień Świąt - po powrocie ze spaceru stwierdziliśmy że do naszego pensjonatu nagle przyszedł tłum ludzi ciągle biegających po korytarzu, nawołujących się pod naszymi drzwiami....
Zapytałam wlaścicielkę co to takiego i czy na długo – to byli goście na ślub w Sanktuarium w Gietrzwaldzie i wesele ....
Miałam zabawę do chyba 4 nad ranem...wytrenowane powtarzanie co chwilę „pies dość..’ bo smarkata oczywiście miala zamiar zaczynać szczekać... Próba położenia się na innym łóżku dalej od drzwi wraz z małą mnie zawiodla – po pierwsze nie śpi z nami w łóżku i miała już wybrane legowisko pod naszymi łóżkami bardzo blisko do drzwi i tylko mialam kolejną nocną przeprowadzkę...

Posted

Jeszcze coś innego: pokażę Wam w jakim stylu czasem piszemy na Miau.pl
Już od miesiąca moi Duzi i Średni dziwnie się zachowywali – wychodzili z domu o 5:30 nazywało się to że idą na Roraty. Cały czas za oknem na pierwszym piętrze mam specjalnie dla siebie wybudowany chodnik żebym spokojnie mógł spacerować gdy ktoś mi zrujnował podwórko i jest straszny hałas, jakieś rusztowanie mam koło okna swojej sypialni i jakąś bardzo hałasującą i dającą dużo kurzu grubą rurę – słyszę o nadbudowie kamienicy, windzie i usuwaniu gruzu. Później było jakieś wielkie zamieszanie, w domu pojawiły się jakieś paczki, Duży zaczął się pakować a potem była jakaś głośna dyskusja – nigdy nie słyszałem żeby Moja Duża tak dużo mówiła. Nie wiem co to znaczyło – wyprowadzam się, beze mnie będzie Wam lepiej....Potem spakowała się też i Duża i Średni. Zniknęło moje jedzenie i kuwetka a pojawił się transporterek – już ja wiem co to znaczy i idę na spacer...Udało mi się uciec z domu – drzwi na podwórko były otwarte a przed Dużą szukającą mnie dobrze się schowałem...Sąsiadka mnie później wpuściła do mojego mieszkania – odnalazło się wszystko moje i nakarmiła mnie, jutro znowu odwiedzę swoje koleżanki i kolegów, mieszkające właśnie z tą moja ulubioną sąsiadką. Za kilka dni wrócił Średni i przyszło dużo ludzi było długo bardzo głośno i jakiś straszny huk i światła za oknem ale w spaniu wcale mi to nie przeszkadzało. Wieczór wrócili Duża i Duży i Choco – znowu mogę wybierać do kogo kiedy się przytulę...
Znowu zadowolony Mruczek

Posted

Zapraszam Was w swoją obiecaną sentymentalną podróż w miejsca, które wspominam gdy jestem w różnym nastroju, a czasem bywa bardzo trudno.... Wtedy wracam myślami w przeszłość....To Moje rodzinne Miasto, z którego wyjechałam 16,5 roku temu tuż po ślubie. Jeżdżę tam już tylko raz w roku na groby Moich Najbliższych i wtedy spotykam też Brata z rodziną przyjeżdżającego też z innej części kraju. Zdjęcia wiem że są byle jakie ale dla mnie stanowią pamiątkę – w tamtym dniu byłam razem z Mężem i Synem po raz ostatni w mieszkaniu Moich Rodziców. Mieszkaliśmy tam od urodzenia Mojego Brata.









Oglądając widok z okna w lewą stronę wspominam podziwianą podczas dobrej widoczności panoramę Tatr odległych o100 km.

Na wprost widać sylwetkę wieżowca na Rondzie Mogilskim, który nigdy nie został ukończony,

na prawo Las Wolski.

Patrząc na zdjęcia z Centrum miasta wspominam szczęśliwe lata tam spędzone, osoby, które kiedyś kochałam i często chodziły tymi ulicami wraz ze mną

Posted

ojej ale tam jest pięknie... tym samym uświadomiłs mi, zebym nie wyjeżdżała za chimny z mojego mista... tu została, pracowała i wychowywała dzieci...

Posted

No to skoro Ewa juz napisała poczatke, to ja zachęce do glosowania na nasze dogomaniackie schroniska w potrzebie - Pomożcie proszę zdobyć Ostródzie i Uciechowowi karmę, oddajcie głos- tu są informacje:

OSTRÓDA


UCIECHÓW

przepraszam za zaśmiecenie wątku , ale staram sie propagować, gdzie mogę. Te schroniska potrzebują bardzo pomocy

Posted

Wróciliśmy od weterynarza - tylko gardełko jest czerwone, temperatura, węzły chłonne, płuca i wszystko innew porządku. Narazie leczymy 5 dni środkiem wzmacniającym odporność Scanomune i zobaczymy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...