Jump to content
Dogomania

Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57


Recommended Posts

Posted

Zaglądam do Kasi częściej na miau - tam już mamy kolejne problemy ale widziałam, że zauważyła moje posty, linka, który podałam i czytała inne podpowiedzi!

Gosiu znalazłam Cię nareszcie po własnych postach - wiesz że ostatnio najwięcej o BB napisałaś na naszym wątku i faktycznie macie teraz drugi własny wątek. Ostatniego posta u Was też napisałam ja kilka dni temu :diabloti:
Przeniosłaś się prawdopodobnie całkowicie na PwP:lol:

Nie udało nam się z bazarkami na miau - trudno jeśli coś zauważę raczej byłby lepszy efekt jeżeli czasem tutaj włączę się do czegoś. ;)
.....
Gosiu wiesz że pojawiłaś się na forum w chwili gdy do Ciebie pisałam tutaj na własnym wątku! Nie było Cię jeszcze przed chwilą gdy zaglądałam do BB!

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Bardzo dziękuję ! Dalej nie wiem jak to zrobić - obiecałam Pipi, że podam link do banerka na Jej wątku a tymczasem nie umiem wkleić go nawet do własnego podpisu.
Spróbuję zobaczyć podgląd - może coś zrozumiem z Twojego posta

Już widzę - a nie mówiłam i powtórzę Ci to jeszcze raz - na Tobie zawsze mogę polegać!!!

Jeżeli uda się wkleić do mojego podpisu czy moge identyczne wkleić na wątku Pipi? Za chwilę podam link na wypadek gdybyś wolała wkleić to sama.

Posted

Dziękuję bardzo -:loveu: już tam idę a najpierw wkleję sobie do podpisu. to jest ten wątek http://www.dogomania.pl/threads/133467-JEDNO-SERCE-NIE-DA-RADY-!-Serce-Pipi-i-podopieczni-w-potrzebie!!!-%28Posty-inf.-1-6%29/page55

Muszę sprawdzić czy kopiować z Twoim nickiem czy nie!

Już wiem i bardzo dziękuję, widziałam że już go tam wkleiłaś! :loveu:
Teraz z banerkiem w podpisie można zacząć odwiedzać starych znajomych;)
Nie pracuj dziś długo na forum, proszę Cię :loveu:

Po takim dywaniku też nie wypada żebym jutro późno przyszła do pracy więc też niedlugo sobie stąd pójdę!

Posted

Mam do Was wielką prośbę! Czy mogłybyście/moglibyście nam pomóc w tym miesiącu w głosowaniu w wewnętrznej ankiecie dogo do konkursu Krakvet i zagłosować na Pipi – to ten bannerek w moim podpisie.
Pipi startuje już kolejny raz i znowu obawiamy się jaki będzie efekt!

Posted

:placz:Zdecydowanie mam pecha - chciałam sobie przekopiować kod banerka na przyszłość jako wzór tak jak wczoraj przez chwile widziałam link banerka, do której prowadzi link i resztę , widziałam to wczoraj przez chwilę , wydawało mi się że to przekopiowałam - nie zdążyłam przekopiować albo się zmieniło - dziś widzę tylko wersję obrazkową i znowu nie umiem sobie przelinkować bannerka... :placz:

Coś dziwnego znikają moje posty, znikają moje PW - jestem pewna że wysyłałam odpowiedź i ją widziałam a teraz nie ma.....
To była odpowiedź na temat jak wkleić banerek do podpisu i ... nie ma...

Poddaję się - nie daje rady odpowiedzieć Pipi na pytanie :placz:
Wyrzuca mnie dziś z internetu i z MF i z IE ... trudno idę sobie :diabloti:

Posted

Czoko napisał(a):
Asiu czy Ty i Ktokolwiek z Twoich Gości mógłby i do nas dołączyć - chodzi o bannerek z mojego podpisu – wewnętrzne głosowanie w ankiecie na dogo i wybór wspólnego kandydata do Konkursu Krakevet.!
Pipi staruje kolejny raz jak do tej pory bez efektu – może ten miesiąc okaże się lepszy.
Znam Ją z dwu forum.
Bardzo Was proszę! W sobotę zaczyna się kolejny etap ale dla nas może okazać się już za późno bo przegramy kolejny raz.
Z góry bardzo dziękuje i przepraszam za OT - często nam bardzo pomagaliście!


Pipi znamy też z forum miau ale pod innym nickiem.

Asiu bardzo przepraszam, że ośmieliłam się wkleić do Ciebie to OT.... Jedynie u Ciebie widzę Dawnych Znajomych, których spotykałam na wystawach z często dołączaliście do bardzo różnych akcji.
W tej chwili dostaję odpowiedzi o problemach technicznych, ktoś wyjechał na urlop i nie może, ktoś inny wprost odmawia bo woli kogoś innego czyli jest jak zwykle....
Właściwie nie dowiedziałam się czy ktokolwiek zagłosował na Pipi :placz:

Forum zadziałało mi wczoraj dużo później wiec mimo, że się pożegnałam jeszcze trochę popisałam ale widzę że próba pomocy technicznej nie dała efektu...

Posted

Asiu bardzo dziękuję - chociaż Ty potwierdziłaś, Kasia nadal ma problemy techniczne. Włączyłam nie w tej kolejności wątki i widzę, że moja pomoc juz nie jest potrzebna - może ktoś jeszcze to zauważy.

Krzyś będzie miał bardzo niemiłe wspomnienie z obecnego pobytu w Warszawie!
Nie wiemy czy został okradziony czy z kieszeni wysunął Mu się portfel. Wie jedynie, że jeszcze korzystał z biletu wchodząc na stację Metro Wierzbno...
W portfelu były wszystkie możliwe dokumenty, dowód osobisty, legitymacja studencka, potwierdzenie abonamentu medycznego, karta bankomatowa, bilety, pieniądze...
Na policji wczoraj jeszcze nie przyjęto zgłoszenia ...


Teraz jest i tak mimo wszystko lepiej niż kiedyś. Może niektórzy z Was pamiętają jak prawie dwa lata temu kiedyś w nocy został napadnięty na Pradze – tak, niedaleko właśnie ulicy Wileńskiej, tej na której były zrobione zdjęcia z kociej łapanki jopop – te chyba 7 transporterków ... Wtedy byłam szczęśliwa że skończyło się tylko na kradzieży laptopa i tego co miał ze sobą a nie został pobity tak jak syn znajomej, który przez prawie miesiąc leżał właśnie w tym czasie w szpitalu.
Okolica nie jest bezpieczna , w naszej bramie też kiedyś był napad z bronią. Kolega z pracy kiedyś trafił na pogotowie bo o nieodpowiedniej porze przechodził obok naszego kościoła. Kiedyś wieczorem słyszeliśmy strzały z broni palnej. Niedaleko jest pub i często na ulicy widujemy ślady krwi...

Krzyś teraz kolejny dzień krąży po urzędach, bankach, policji, wobec braku dokumentów studentem też nie jest.... ... co chwilę coś trzeba sprawdzić, coś jeszcze ustalić czyli znaleźć w internecie a On jest już od rana w terenie - w Krakowie miałby dokument z uczelni ale tutaj ma USC i jest zameldowany - próbuję znaleźć dobrą stronę tej sytuacji.

Nie denerwuję się tym tak jak wtedy napadem na Niego na Pradze ale czeka Go dużo załatwiania i skomplikowały Mu się plany...

Posted

Wczoraj Pipi jeszcze prowadziła. Razem z moim miała 122 głosów:)
Nie wiem, jak jest dzisiaj, bo dopiero popołudniu weszłam donetu...

Czoko, dla Twojego syna to nauczka na przyszłość. Kto trzyma wsie dokumenty w jednym miejscu....?!?!?! Tak nie można! Wielokrotnie, nawt w TV powtarzano, aby tak nie robic... No i przykład Krzyśka jest tego najlepszym dowodem...
Współczuję mu ogromnie tej bieganiny po urzędach, ale....

Pzdr.

  • 1 month later...
Posted

Bardzo spóźniona po powrocie z urlopu czy mogłabym Was prosić o pomoc w głosowania na Krakvet.

Cytuję z wątka dotyczącego głosowania:
http://www.dogomania.pl/threads/203136-Krakvet-gt-W-sierpniu-Fundacja-KOT-z-Torunia-PROSIMY-O-G%C5%81OS!/page6

Finetta napisał(a):
Zakończyła się ankieta na Miau.
Emocjonująca walka trwała do końca.

Zwycięzcą ankiety forum Miau i wspólnym kandydatem została
Finetta napisał(a):

[SIZE=3]Fundacja KOT z Torunia


Strona fundacji http://www.fundacjakot.pl/ (aktualnie nie działa).
Profil na FB http://www.facebook.com/pages/Fundacja-Kot/170171966352203

Zgłoszenie fundacji


Od kilku miesięcy zwracamy się do Forum o pomoc ponieważ od jakiegoś czasu stajemy przed dramatycznym wyborem: karma, czynsz czy sterylka kolejnej zgłoszonej kotki.. Bardzo potrzebujemy tej pomocy..

-
Fundacja KOT prowadzi kociarnię, w której codziennie trzeba oporządzić aktualnie 46 kotów, wśród których kilka potrzebuje indywidualnej diety. Dodatkowo możemy przetrzymać do 15 wolnożyjących po sterylizacji (fundacja posiada izolatkę na maksymalnie 15 miejsc pozabiegowych). Nie funkcjonujemy w systemie domów tymczasowych.

-W stadku, które mamy pod codzienną opieką są koty przeznaczone do adopcji, szukające miejsca do życia jako koty wolnożyjące oraz koty nieuleczalnie chore, dla których wyjątkowo ciężko znaleźć dom.


-Z karm dostępnych w sklepie internetowym używamy: sucha Purina Cat Chow dla fundacyjnego stada (5 worków/miesiąc*15 kg = 75 kg/miesiąc); karmy lecznicze: suchy RC Renal + tacki Animonda Nieren (2 koty), RC Urinary s/o (1 kot); indywidualna dieta: puszki lub tacki w formie pasztetu dla Boba, który nie jada ani suchej karmy ani mięsa. Poza tym koty codziennie zjadają posiłek mokry: gotowany kurczak z ryżem (jeden duży kurczak + 1/2 kg ryżu na dzień), raz w tygodniu - serca drobiowe 5 kg /jeden posiłek = 20 kg miesięcznie; zawsze tez musimy mieć porcje surowego mięsa do dokarmiania niektórych kotów.

Koty posterylkowe karmione są tak samo i w okresie wzmożonych akcji łapankowych musimy przewidzieć większe ilości jedzenia (do 15 kotów więcej tygodniowo).

-Największe koszty generuje opieka weterynaryjna, następnie karma, żwir , utrzymanie lokalu fundacji (czynsz) oraz paliwo – zwłaszcza w czasie akcji łapankowych.


-Kilka zasad panujących w naszej fundacji:

podstawą działalności są sterylizacje kotów wolnożyjących oraz przygotowywanie do adopcji (w tym leczenie) i szukanie nowych domów.
Kilkuletnie doświadczenia w działalności adopcyjnej, utwierdziły nas w słuszności utrzymywania wysokich wymagań co do przyszłych opiekunów, a ilość adopcji utrzymuje się na poziomie ok. 50 kotów rocznie .

Okazyjnie pomagamy też innym zwierzętom i w 2010 roku udało się znaleźć domy dla 5 psów i 2 koszatniczek .

W związku ze skalą kocich problemów z jakimi się stykamy oraz z osobistym działaniem wolontariuszy fundacji w samym środku kociego piekła podczas akcji w terenie, mówimy TAK dla sterylizacji aborcyjnych, w tym w wysokiej ciąży oraz dla usypiania nowonarodzonych kociąt. Odnośnie leczenia: podejmujemy się leczenia ciężkich przypadków, jednak jesteśmy przeciwni uporczywej terapii.

-Przetrzymanie ewentualnej dużej ilości karmy itp.

dysponujemy dużą, prywatną piwnicą, w której od kilku lat przechowujemy m.in. zapasy żwiru do kuwet (jednorazowy transport to 800 kg)

-Jesteśmy w Toruniu jedyną organizacją o takim profilu działania. Wszelkie działania - codzienna obsługa kociarni, wizyty u weterynarza, łapanie kotów na zabiegi, zaplecze techniczno-ekonomiczno-prawne jest podzielone między
8 osób - zaangażowanych wolontariuszy

-Z czego wynikają nasze problemy:

jesteśmy w naszym mieście jedyną tego typu organizacją,

fundacja staje się z roku na rok coraz bardziej znana - pociąga to za sobą wzrost liczby kotów potrzebujących pomocy, ale nie wzrost środków czy naszych mocy przerobowych i rąk do pracy


Od 2008 wysterylizowaliśmy 614 kotów. W 2011 roku w ramach akcji sterylizacji kotów wolnożyjących, udało się złapać i poddać zabiegowi 171kotów (w tym 125 kotek). Niestety to wciąż za mało aby ograniczyć ogrom kociego nieszczęścia.



Skupienie się głównie na sterylizacjach, pociąga za sobą ogromne koszty dodatkowe - utrzymanie i karmienie do 15 kotów po zabiegach tygodniowo,


Został wystosowany kolejny konkurs miejski (poprzedni z dotacją na sterylizacje został już zrealizowany przez fundację) -więc pojawiła się możliwość uzyskania dotacji na pokrycie kosztów zabiegów sterylizacji jeszcze w tym roku . Jednak bez zaplecza w postaci karmy nie jesteśmy w stanie dać czasowego utrzymania dla około setki dodatkowych kotów .


W sytuacji kryzysowej prosimy Was o głosy - jesteście w stanie nam pomóc!


edit; aktualizacja ilości przeprowadzonych sterylek




Posted

[quote name='Czoko']Bardzo spóźniona po powrocie z urlopu czy mogłabym Was prosić o pomoc w głosowania na Krakvet.

Cytuję z wątka dotyczącego głosowania:
http://www.dogomania.pl/threads/203136-Krakvet-gt-W-sierpniu-Fundacja-KOT-z-Torunia-PROSIMY-O-G%C5%81OS!/page6
A konkretnie chodzi o ten post
http://www.dogomania.pl/threads/203136-Krakvet-gt-W-sierpniu-Fundacja-KOT-z-Torunia-PROSIMY-O-G%C5%81OS!?p=17444504&viewfull=1#post17444504



[quote name='becia_73 w poście zgłoszeniowym na Forum Miau.pl']Od kilku miesięcy zwracamy się do Forum o pomoc ponieważ od jakiegoś czasu stajemy przed dramatycznym wyborem: karma, czynsz czy sterylka kolejnej zgłoszonej kotki.. Bardzo potrzebujemy tej pomocy..

-
Fundacja KOT prowadzi kociarnię, w której codziennie trzeba oporządzić aktualnie 46 kotów, wśród których kilka potrzebuje indywidualnej diety. Dodatkowo możemy przetrzymać do 15 wolnożyjących po sterylizacji (fundacja posiada izolatkę na maksymalnie 15 miejsc pozabiegowych). Nie funkcjonujemy w systemie domów tymczasowych.

-W stadku, które mamy pod codzienną opieką są koty przeznaczone do adopcji, szukające miejsca do życia jako koty wolnożyjące oraz koty nieuleczalnie chore, dla których wyjątkowo ciężko znaleźć dom.


-Z karm dostępnych w sklepie internetowym używamy: sucha Purina Cat Chow dla fundacyjnego stada (5 worków/miesiąc*15 kg = 75 kg/miesiąc); karmy lecznicze: suchy RC Renal + tacki Animonda Nieren (2 koty), RC Urinary s/o (1 kot); indywidualna dieta: puszki lub tacki w formie pasztetu dla Boba, który nie jada ani suchej karmy ani mięsa. Poza tym koty codziennie zjadają posiłek mokry: gotowany kurczak z ryżem (jeden duży kurczak + 1/2 kg ryżu na dzień), raz w tygodniu - serca drobiowe 5 kg /jeden posiłek = 20 kg miesięcznie; zawsze tez musimy mieć porcje surowego mięsa do dokarmiania niektórych kotów.

Koty posterylkowe karmione są tak samo i w okresie wzmożonych akcji łapankowych musimy przewidzieć większe ilości jedzenia (do 15 kotów więcej tygodniowo).

-Największe koszty generuje opieka weterynaryjna, następnie karma, żwir , utrzymanie lokalu fundacji (czynsz) oraz paliwo – zwłaszcza w czasie akcji łapankowych.


-Kilka zasad panujących w naszej fundacji:

podstawą działalności są sterylizacje kotów wolnożyjących oraz przygotowywanie do adopcji (w tym leczenie) i szukanie nowych domów.
Kilkuletnie doświadczenia w działalności adopcyjnej, utwierdziły nas w słuszności utrzymywania wysokich wymagań co do przyszłych opiekunów, a ilość adopcji utrzymuje się na poziomie ok. 50 kotów rocznie .

Okazyjnie pomagamy też innym zwierzętom i w 2010 roku udało się znaleźć domy dla 5 psów i 2 koszatniczek .

W związku ze skalą kocich problemów z jakimi się stykamy oraz z osobistym działaniem wolontariuszy fundacji w samym środku kociego piekła podczas akcji w terenie, mówimy TAK dla sterylizacji aborcyjnych, w tym w wysokiej ciąży oraz dla usypiania nowonarodzonych kociąt. Odnośnie leczenia: podejmujemy się leczenia ciężkich przypadków, jednak jesteśmy przeciwni uporczywej terapii.

-Przetrzymanie ewentualnej dużej ilości karmy itp.

dysponujemy dużą, prywatną piwnicą, w której od kilku lat przechowujemy m.in. zapasy żwiru do kuwet (jednorazowy transport to 800 kg)

-Jesteśmy w Toruniu jedyną organizacją o takim profilu działania. Wszelkie działania - codzienna obsługa kociarni, wizyty u weterynarza, łapanie kotów na zabiegi, zaplecze techniczno-ekonomiczno-prawne jest podzielone między
8 osób - zaangażowanych wolontariuszy

-Z czego wynikają nasze problemy:

jesteśmy w naszym mieście jedyną tego typu organizacją,

fundacja staje się z roku na rok coraz bardziej znana - pociąga to za sobą wzrost liczby kotów potrzebujących pomocy, ale nie wzrost środków czy naszych mocy przerobowych i rąk do pracy


Od 2008 wysterylizowaliśmy 614 kotów. W 2011 roku w ramach akcji sterylizacji kotów wolnożyjących, udało się złapać i poddać zabiegowi 171kotów (w tym 125 kotek). Niestety to wciąż za mało aby ograniczyć ogrom kociego nieszczęścia.



Skupienie się głównie na sterylizacjach, pociąga za sobą ogromne koszty dodatkowe - utrzymanie i karmienie do 15 kotów po zabiegach tygodniowo,


Został wystosowany kolejny konkurs miejski (poprzedni z dotacją na sterylizacje został już zrealizowany przez fundację) -więc pojawiła się możliwość uzyskania dotacji na pokrycie kosztów zabiegów sterylizacji jeszcze w tym roku . Jednak bez zaplecza w postaci karmy nie jesteśmy w stanie dać czasowego utrzymania dla około setki dodatkowych kotów .


W sytuacji kryzysowej prosimy Was o głosy - jesteście w stanie nam pomóc!


edit; aktualizacja ilości przeprowadzonych sterylek






Na dogomanii skrypt blokuje dwupiętrowe cytaty.

Posted

Witamy sie w kąciku :oops: Ewuś



[quote name='Czoko']Asiu - już znalazłam link do wcześniejszego wydarzenia Wiktora - bardzo chętnie dołączyłam - http://www.facebook.com/update_security_info.php?wizard=1#!/event.php?eid=133608766727520!


Małgosiu przepraszam – nie miałam czasu czekać na zezwolenie – nie udało się zacytować dwustopniowo Twojego posta, poprzednio też nie użyłam Twojej instrukcji bo nie doczekałam się na odpowiedź.
rozesłane

Posted

[quote name='Finetta']A konkretnie chodzi o ten post
http://www.dogomania.pl/threads/203136-Krakvet-gt-W-sierpniu-Fundacja-KOT-z-Torunia-PROSIMY-O-G%C5%81OS!?p=17444504&viewfull=1#post17444504

Na dogomanii skrypt blokuje dwupiętrowe cytaty.

Bardzo dziękuję za pomoc i prawidłowe wklejenie posta!!
Niestety nie widzę jak to się robi... próbowałam kliknąć w multicytat i sobie to oglądam... faktycznie to jest poblokowane... - i ucz się tu człowieku gdy nie ma jak bo nie widać wzoru :oops:

Serdecznie witamy też na tym forum!

Posted

Minął tydzień od mojego powrotu z urlopu - relacja jest trochę spóźniona...

Koniec lata, koniec urlopów – czasu rozstań i powrotów.
Urlop zaczęłam prawie w dniu 21 rocznicy swojego ślubu.
Potem wyjechałam. Zmieniłam tryb życia. Było dużo snu, wypoczynku, spacerów, kontaktu z przyrodą. Słuchałam śpiewu ptaków, szumu liści i wiatru, rechotu żab, cykania świerszczy. Pływałam w starorzeczu Bugu, bawiłam się i wędrowałam z psem, dużo czytałam, rano albo po deszczu chodziłam boso po mokrej trawie. Obserwowałam sukę – rano pasterską zaganiającą, potem aportującą i pływającą.
Bociany z najbliższych gniazd odleciały gdzieś dalej, nie słyszę już codziennie klangoru ani z bliska nie widzę żurawi.
Miałam też problemy – idąc chodnikiem usłyszałam za sobą szczekanie Choco i i głośno zachowującą się młodzież. Odwróciłam się i upadłam przodem ciała na krawężnik. Bardzo się poobijałam i poraniłam. Miałam szczęście, że nie uderzyłam w brzeg krawężnika skronią tylko kością policzkowa, żuchwą, broda, kolanem, ręką,niczego sobie nie złamałam ani żebro nie przebiło płuca.
Zwłaszcza podczas oddychania dalej czuję ból, już odzyskuję naturalny kolor.
Mimo bardzo różnej pogody opaliłam się dość równomiernie na lekki brąz i nie spaliłam się – mam śniadą cerę.
Syn potwierdził, że pojechał z nami po raz ostatni…
Kleszczy było mniej – z Choco przez cały okres jej pobytu wykręciliśmy tylko około 20.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Czyli bilans urlopowy na zero czy na plus...?:)

pzdr.


Dziękuję – mimo niemiłych epizodów, których konsekwencje czuję do tej pory, urlop można potraktować „in plus” i wróciłam zadowolona i wypoczęta!

Posted

Czoko napisał(a):
Minął tydzień od mojego powrotu z urlopu - relacja jest trochę spóźniona...

Koniec lata, koniec urlopów – czasu rozstań i powrotów.
Urlop zaczęłam prawie w dniu 21 rocznicy swojego ślubu.
Potem wyjechałam. Zmieniłam tryb życia. Było dużo snu, wypoczynku, spacerów, kontaktu z przyrodą. Słuchałam śpiewu ptaków, szumu liści i wiatru, rechotu żab, cykania świerszczy. Pływałam w starorzeczu Bugu, bawiłam się i wędrowałam z psem, dużo czytałam, rano albo po deszczu chodziłam boso po mokrej trawie. Obserwowałam sukę – rano pasterską zaganiającą, potem aportującą i pływającą.
Bociany z najbliższych gniazd odleciały gdzieś dalej, nie słyszę już codziennie klangoru ani z bliska nie widzę żurawi.
Miałam też problemy – idąc chodnikiem usłyszałam za sobą szczekanie Choco i i głośno zachowującą się młodzież. Odwróciłam się i upadłam przodem ciała na krawężnik. Bardzo się poobijałam i poraniłam. Miałam szczęście, że nie uderzyłam w brzeg krawężnika skronią tylko kością policzkowa, żuchwą, broda, kolanem, ręką,niczego sobie nie złamałam ani żebro nie przebiło płuca.
Zwłaszcza podczas oddychania dalej czuję ból, już odzyskuję naturalny kolor.
Mimo bardzo różnej pogody opaliłam się dość równomiernie na lekki brąz i nie spaliłam się – mam śniadą cerę.
Syn potwierdził, że pojechał z nami po raz ostatni…
Kleszczy było mniej – z Choco przez cały okres jej pobytu wykręciliśmy tylko około 20.


Świetny opis urlopu.
Dobrze że nic na tyle poważnego sie nie stało,że by sie skończyło leżeniem w szpitalu,
wow 20 kleszczy- to dużooo. ;]
Pozdrawiam

Posted

Wszystko się skasowało podczas próby zapisania, dogo mnie zdecydowanie "nie lubi" - wrrr.... kolejna próba!

Serdecznie witamy Nowego Gościa!

20 kleszczy w ciągu całego pobytu to dla Choco mała ilość...

W pracy? - dziękuję - jak zwykle "gorący okres", terminy....

Małgosiu za Tobą trudno nadążyć - kilka dni temu próbowałam odwiedzić Wasze bazarki! Może szybciej niż do B&B zaglądniesz tutaj - tam ostatni wpis dość stary jest mój...

Spróbuję coś wkleić:

Trzy lata temu 6.09.2008 około godziny 22:00 zginął Mruczuś

  • .

    W tym samym dniu urodził się Mikuś!

    Mruczek zaprasza:









    Jesteś taka? – Wcale mnie nie interesuje nad czym pracujesz na komputerze!


  • Posted

    Jestem Ewuś , przeczytałam opis urlopu i aż zamarłam , u Was zawsze przygody straszne :(
    A mnie to prawda ostatnio trudno na dogo złapać poza bazarkami , strasznie mi się ostatnio doba skróciła i na nic nie mam czasu :(

    Pozdrawiam serdecznie .
    Miziaki dla futerek ślicznych :) miło je zobaczyć :)

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...