Asiaczek Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 No, niestety, u mnie tez nie ma miejsca na nowego psiaka... Bardzo mi przykro... Pzdr. Quote
Puchatek Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 [quote name='Czoko']Zobaczcie z jaką prośbą zwróciła się dziś na wątku Tollera Małgosia czyli Toller-Fox właściwie do nas: "Słuchajcie dziewczyny, nie zna nikt z Was nikogo w Warszawie kto mógłby dać dom tymczasowy tej sunieczce Tollerkowej (http://www.dogomania.pl/forum/showth...=1#post7113046) Ona naprawdę umrze, jak się tego nie zrobi :placz: Udało mi się załatwić trasport małej do Warszawy - znajoma może przywieźć ją do Warszawy w przyszły czwartek, ale nie ma domu gdzie mogłaby sie zatrzymać i poczekać na dom stały. Ja pomogę temu komuś - dam karmę, możemy wspomóc finansowo - ale MUSI sie znaleźć dla neij dom, bo inczej nie będzie kogo zabierać. Popytajcie wśród znajomych, BARDZO WAS PROSZĘ." Czy mogłybyście też pomyśleć o tym. Do kogo się dało już napisałam ale moje pomysły się wyczerpały. Sama jej nie mogę wziąć - Choco nie toleruje nikogo ani człowieka ani niczego na swoim terenie - nikt nie może u nas nocować, od wszystkich musi być izolowana. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie Ewa To jest właśnie ta prawie-tollerka o której Ci pisałem. Quote
martula Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Co do żbika, to znalazłam takie wieści i zdjęcia::loveu: żródło: www.zzknafle.republika.pl/zbik.htm Artykuł: Żbik (Felis silvestris) Żbik jest większy i cięższy od przeciętnego kota domowego. Jednakże odróżnienie żbika od kota domowego utrudnia fakt, że krzyżują się one ze sobą i prawdopodobnie wszystkie środkowoeuropejskie populacje żbika mają mniejszą lub większą domieszkę kociej krwi. Czyści się często, miauczy i mruczy jak kot domowy, chociaż wydawane przez niego dźwięki są niższe i głębsze (mlaskanie). Podstawę pożywienia żbika stanowią myszy. Ponieważ zasiedla on rozległe, gęste obszary leśne, polniki padają jego ofiarą znaczenie rzadziej niż kota domowego. Ich miejsce zajmują króliki i małe ptaki. We Francji w zbiorowiskach zaroślowych 90 procent pokarmu żbika stanowią nornikowate. Oznacza to, że najczęściej łowiona jest zdobycz najliczniej występująca w danym środowisku. Żbik przez długie lata był tępiony, gdyż uważano go za wroga zwierzyny łownej. Obecnie jego występowanie w Europie Środkowej ogranicza się do kilku zaledwie niewielkich ostoi, w związku z czym należy on do najbardziej zagrożonych wymarciem gatunków wchodzących w skład naszej fauny. Ma kategorię E. W Polsce jest objęty ochroną gatunkową, występuje jednak bardzo rzadko, jedynie w Karpatach i na Podkarpaciu; obecnie nie jest pewne, czy jeszcze się zachował. W większości krajów europejskich żbika objęto ochroną, dzięki czemu jego zasięg nieco się rozszerzył, zwłaszcza na obszarze środkowych Niemiec. Jedno jest pewne - żbik nie stanowił i nie stanowi zagrożenia dla pozostałej części fauny. źródło: www.maly.goscniedzielny.pl/index.php?grupa=6... źródło: www.encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=115075 Podejrzewać śmiem, :evil_lol: że jednak zagarnęłaś żbika z lasu - na szczęście uratowałaś go, bo to zagrożony gatunek.:p I tutaj jeszcze coś o żbikach: http://mojamuszyna.republika.pl/fauna%20muszyny/ssaki.htm Przeczytałam cały wątek ten suńki prawie-Tollerki. Strasznie mi jej żal, ale nie mogę w żaden sposób pomóc, strasznie mi przykro ;-( Quote
Czoko Posted September 21, 2007 Author Posted September 21, 2007 Kociątkożbik leżał sobie przed sklepem.... Dziękuję bardzo wkleiłaś śliczne zdjęcia i bardzo ciekawe teksty! Puchatek - tak wiem że to ta sama suczka - jej historię na Tollerowym wątku Koleżanki pokazywały zanim napisałeś o niej u nas. Dopadają mnie ostatnio problemy techniczne - nie działa 20 metrowy przedłużacz, włącznik do kosiarki jest innego typu - do mojej kosiarki nie możemy go podłączyć - czeka nas jazda do serwisu (8-16) czyli jak jestem w pracy, TZ nic nie może nosić - kręgosłup... A trawa na działce rośnie i rośnie.... W centrali awaria systemu kolejny dzień - a dziś był ostatni dzień do wprowadzania korekt przysłanych przez centralę.. Pozdrawiam Was serdecznie Ewa Quote
Figa Bez Maku Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 wypisz wymaluj Mruczysław...... Quote
Czoko Posted September 21, 2007 Author Posted September 21, 2007 Łobuzica ważyła wczoraj wieczór 11,5 kg. Chwilowo chce zmienić się w niejadka - zaczyna kaprysić a ja właśnie odebralam 3 rodzaje karmy:placz::placz::placz: woli zaczekać na jakieś pyszności po naszym jedzeniu... Haniu czy moglibyście dołączyć do zaglądania do Wrocławskich kociąt - tych do których też coś piszę. Quote
Figa Bez Maku Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 A może Chocunia liczy na "gotowane obiadki"? Quote
Czoko Posted September 21, 2007 Author Posted September 21, 2007 [quote name='Figa Bez Maku']A może Chocunia liczy na "gotowane obiadki"? Tak, tak a najlepiej same puszeczki - codziennie inną już bez zjadania i suchego... Podaję link, o którym napisałam wyżej http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7129611#post7129611 Quote
Czoko Posted September 22, 2007 Author Posted September 22, 2007 Jestem tutaj , jestem przynajmniej na momencik - wczoraj od powrotu z pracy do wieczora miałam wizytę Teścia a na jutro koło południa też do nas przychodzi i na obiad...i muszę zaraz iść działać w kuchni - już nie jada mięsa a Krzyś uwielbia duszone kurczaki. Wczoraj wróciliśmy do domu w nocy - pomagaliśmy znajomej montować wystawę na 90 lecie parafii - część techniczną - iluminacja itp. Kosiarka dalej zepsuta - dziś było zebranie i grill - i tak nie byłoby żadnej fizycznej pracy! Quote
Pimpek Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Czoko napisał(a):Jestem tutaj , jestem przynajmniej na momencik - wczoraj od powrotu z pracy do wieczora miałam wizytę Teścia a na jutro koło południa też do nas przychodzi i na obiad...i muszę zaraz iść działać w kuchni - już nie jada mięsa a Krzyś uwielbia duszone kurczaki. Wczoraj wróciliśmy do domu w nocy - pomagaliśmy znajomej montować wystawę na 90 lecie parafii - część techniczną - iluminacja itp. Kosiarka dalej zepsuta - dziś było zebranie i grill - i tak nie byłoby żadnej fizycznej pracy! No to masz urwanie głowy :evil_lol: Quote
Czoko Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 Sytuację po przyjeciu i wizycie Teścia opanowałam dopiero późno wieczorem - jest taka korzyść ze obiad na dziś mam gotowy tylko do odgrzania! Haniu mniej wiecej od dwu miesiecy spotykam na osiedlu suczkę bardzo podobną do Figi i Rumby - nawet myślałam że to są ci ludzie z Rumbą ale okazało się że nie - to prawie rówieśniczka Choculi też z Palucha, jej poprzedniczka, którą znałam ze wspólnych spacerów około 9-letnia odeszła po kilku operacjach na nowotwór. Quote
Figa Bez Maku Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Niestety Rumba nie ma jeszcze stałego domku...mieszka na razie tymczasowo u Jayo...i o tyle ma szczęście ,że to fajni ludzie, oczywiście zapsieni.....więc domku szukamy cały czas...ale moi znajomi też zapsieni lub nie mogacy się zapsić.....a bezdomnych psiaków ciągle przybywa...wczoraj rozmawiałam w parku z panią która przygarnęła 10 letnią suczkę ( takie małe pluszowe zwierzątko.....delikatne i łagodne) ze wsi ..i ta sunia co rok rodziła...wyobrażasz sobie? I w ogóle taka psinka mniejsza od kota ( a już od Mruczysłąwa na pewno)..w strasznych podobno warunkach.....na szczęście na koniec dobrze trafiłą... Quote
Czoko Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 [FONT='Times New Roman']Chocula się znowu zmienia – zaczynam to przypisywać zbliżającemu się terminowi cieczki – odstępy były takie: 9 miesięcy – 7 miesięcy – za tydzień minie kolejne 7 miesięcy (poprzednia była od 2 marca). Częściej niż zwykle zaczyna się wydzierać podczas spaceru – reaguje na ludzi, trzymających ręce w kieszeni, kobiecie zadzwonił telefon w kieszeni spodni i podniosła rękę, ktoś inny podniósł rękę z palącym się papierosem.[/FONT] [FONT='Times New Roman']Odskakuje jeśli któreś z domowników ruszy ręką. Nikt nie może przejść obok nas po korytarzu! Późno popołudniu zabrałam ją na prawie puste działki i tak oszczekiwała ludzi na alejce zanim doszłyśmy do siebie. W parku reagowała na niektórych ludzi i psy – zrobiła się bardzo niespokojna! – ciągnie jak pies zaprzęgowy – znowu zapomniała wszystko co już umiała robić! Wczoraj byłam tak zdesperowana że całkiem poważnie myślałam o zakupie kolczatki dla niej...[/FONT] Quote
Czoko Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 Figa Bez Maku napisał(a):Niestety Rumba nie ma jeszcze stałego domku...mieszka na razie tymczasowo u Jayo...i o tyle ma szczęście ,że to fajni ludzie, oczywiście zapsieni.....więc domku szukamy cały czas...ale moi znajomi też zapsieni lub nie mogacy się zapsić..... W momencie pomyślałam że to jest może Jayo z żoną ale z rozmowy o suni okazało się coś całkiem innego. Quote
Figa Bez Maku Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Możliwe ,że masz rację co do Choco...że ten niepokój i nerwowość wiąże się ze zbliżającą się cieczką..byłoby to bardzo sensowne i logiczne wyjaśnienie......podobno od kolczatki znacznie lepiej sprawdza się i to tylko w czasie szkolenia łańcuszek zaciskowy...ALE ...skoro Choco ma problemy z jakby nie było oddychaniem to może mieć zły wpływ na krtań ( duszenie)...a halterek się nie sprawdza? Bo przecież chyba Choco nosi halterek? Jayo to dziewczyna , jej mąż to gemsi Quote
Czoko Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 Jest piękny pierwszy jesienny dzień ale teraz zaproszę Was na wspomnienie wiosny: Piwonie Swoje piwonie podczas kwitnienia zobaczyłam po raz pierwszy na wiosnę 2003 roku. Wszystko zaczyna się tuż przed Dniem Matki: [FONT=Arial Unicode MS][/FONT] [FONT=Arial Unicode MS][/FONT] [FONT=Arial Unicode MS][/FONT] [FONT=Arial Unicode MS][/FONT] Quote
Czoko Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 Figa Bez Maku napisał(a):Możliwe ,że masz rację co do Choco...że ten niepokój i nerwowość wiąże się ze zbliżającą się cieczką..byłoby to bardzo sensowne i logiczne wyjaśnienie......podobno od kolczatki znacznie lepiej sprawdza się i to tylko w czasie szkolenia łańcuszek zaciskowy...ALE ...skoro Choco ma problemy z jakby nie było oddychaniem to może mieć zły wpływ na krtań ( duszenie)...a halterek się nie sprawdza? Bo przecież chyba Choco nosi halterek? Jayo to dziewczyna , jej mąż to gemsi Kantarek nosi tylko czasami gdy planuję jakiś długi marsz na smyczy typu jazda na Pole Mokotowskie ale nie podczas zwykłych codziennych spacerków. Rzeczywiście jeśli chodzi o przyduszanie się nosimy szelki! Chwilowo spróbuję przypomnieć szkolenie na mięsko i " trenowanie "powoooli" połączone z metodą drzewka! Quote
Figa Bez Maku Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Oj Ewo chyba Ci tęskno za wiosną i ciepełkiem..więc tak nas rozmarzasz pięknymi wizerunkami kwiatów.... A co do Choco ...i innych psów...szkolenia nigdy nie można zaprzestać...niestety, więc chyba masz rację ....co do "drzewka"..zwłąszcza ,że Choco wrażliwa i mogłaby się stresować dodatkowo kolczatką.....a po co? może też w czasie gdy idzie na smyczy interesować ją np. piłeczką trzymaną w taki sposób ,żeby wymusić prawidłowe ustawienie? Quote
Czoko Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 Ukochana piszcząca piłeczka to nasze obowiązkowe wyposażenie - albo służy do zabawy, albo do skupiania uwagi albo do odwoływania podczas niepożądanego zachowania. Wyrosła z wieku szczenięcego i możemy stosować dźwięk pisku w innych sytuacjach - nie tylko jako uczucie odczucia bólu - dla niej teraz takie jest warknięcie! A kwiaty - na Blogu doszłam do tematu działki - kwiatów tam do tej pory nie było! Były zwierzęta - moje wszystkie, wyjazdy, krajobrazy, o działce i kwiatach tylko wspominałam więc najwyższy czas je pozmniejszać i pokazać w Blogu na ONET a przy tej okazji i Wam a że to inna pora roku to już inna sprawa! Quote
Czoko Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 Nasza akcja zakończyła się sukcesem - właśnie sie dowiedziałam że odnalazła się szorstkowłosa jamniczka koleżanki z miau! Quote
Asiaczek Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Piwonie to moje ulubione kwiatki! Lubię ich zapach, wyglad... Sesja na 5+!:loveu: Pzdr. Quote
Czoko Posted September 25, 2007 Author Posted September 25, 2007 Asiaczek napisał(a):Piwonie to moje ulubione kwiatki! Lubię ich zapach, wyglad... Sesja na 5+!:loveu: Pzdr. Bardzo mi milo Asiu - też je bardzo lubię - to były ulubione kwiaty Mojej Mamy o tej porze roku - stąd porównanie rozpoczęcia czasu kwitnienia do Dnia Matki! Mam kolejną pomyślną informację - prawie Tollerka z Elbląga już nie przebywa w schronisku - czeka na transport do nowego domku w BB. Pozostaje nam jamniczkopodobna suczka znaleziona w okolicach Ronda Wiatraczna, której ogloszenie znalazlam na miau.pl i kocięta przebywajace w DT u Agnieszki we Wrocławiu! Quote
Figa Bez Maku Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Cieszę się ,że "tollerka" ma nowy domek ...a co to jest BB???? Ewo , a możesz podac link do tych wrocławskich kociaków? Quote
Czoko Posted September 25, 2007 Author Posted September 25, 2007 Figa Bez Maku napisał(a):Cieszę się ,że "tollerka" ma nowy domek ...a co to jest BB???? Ewo , a możesz podac link do tych wrocławskich kociaków? BB - Bielsko Biała. Podaję obydwa linki wątków, które regularnie odwiedzam i chyba tylko ja: [FONT='Times New Roman']Jamniczka: [/FONT][FONT=Arial Unicode MS]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=83481[/FONT] [FONT='Times New Roman']Kocięta: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=82326[/FONT] Quote
Czoko Posted September 25, 2007 Author Posted September 25, 2007 Pięknie świeci słońce więc kontynuuję temat kwiatowy: Liliowce: Najwcześniejszy: i w kępie: typowy Smolinos: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.