Jump to content
Dogomania

Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57


Recommended Posts

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Czoko']Zobaczcie z jaką prośbą zwróciła się dziś na wątku Tollera Małgosia czyli Toller-Fox właściwie do nas:

"Słuchajcie dziewczyny, nie zna nikt z Was nikogo w Warszawie kto mógłby dać dom tymczasowy tej sunieczce Tollerkowej (http://www.dogomania.pl/forum/showth...=1#post7113046)
Ona naprawdę umrze, jak się tego nie zrobi :placz:
Udało mi się załatwić trasport małej do Warszawy - znajoma może przywieźć ją do Warszawy w przyszły czwartek, ale nie ma domu gdzie mogłaby sie zatrzymać i poczekać na dom stały. Ja pomogę temu komuś - dam karmę, możemy wspomóc finansowo - ale MUSI sie znaleźć dla neij dom, bo inczej nie będzie kogo zabierać.
Popytajcie wśród znajomych, BARDZO WAS PROSZĘ."

Czy mogłybyście też pomyśleć o tym. Do kogo się dało już napisałam ale moje pomysły się wyczerpały.

Sama jej nie mogę wziąć - Choco nie toleruje nikogo ani człowieka ani niczego na swoim terenie - nikt nie może u nas nocować, od wszystkich musi być izolowana.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie Ewa



To jest właśnie ta prawie-tollerka o której Ci pisałem.

Posted

Co do żbika, to znalazłam takie wieści i zdjęcia::loveu:


żródło: www.zzknafle.republika.pl/zbik.htm

Artykuł:
Żbik (Felis silvestris)
Żbik jest większy i cięższy od przeciętnego kota domowego. Jednakże odróżnienie żbika od kota domowego utrudnia fakt, że krzyżują się one ze sobą i prawdopodobnie wszystkie środkowoeuropejskie populacje żbika mają mniejszą lub większą domieszkę kociej krwi.
Czyści się często, miauczy i mruczy jak kot domowy, chociaż wydawane przez niego dźwięki są niższe i głębsze (mlaskanie). Podstawę pożywienia żbika stanowią myszy. Ponieważ zasiedla on rozległe, gęste obszary leśne, polniki padają jego ofiarą znaczenie rzadziej niż kota domowego. Ich miejsce zajmują króliki i małe ptaki. We Francji w zbiorowiskach zaroślowych 90 procent pokarmu żbika stanowią nornikowate. Oznacza to, że najczęściej łowiona jest zdobycz najliczniej występująca w danym środowisku.
Żbik przez długie lata był tępiony, gdyż uważano go za wroga zwierzyny łownej. Obecnie jego występowanie w Europie Środkowej ogranicza się do kilku zaledwie niewielkich ostoi, w związku z czym należy on do najbardziej zagrożonych wymarciem gatunków wchodzących w skład naszej fauny. Ma kategorię E.
W Polsce jest objęty ochroną gatunkową, występuje jednak bardzo rzadko, jedynie w Karpatach i na Podkarpaciu; obecnie nie jest pewne, czy jeszcze się zachował. W większości krajów europejskich żbika objęto ochroną, dzięki czemu jego zasięg nieco się rozszerzył, zwłaszcza na obszarze środkowych Niemiec. Jedno jest pewne - żbik nie stanowił i nie stanowi zagrożenia dla pozostałej części fauny.


źródło: www.maly.goscniedzielny.pl/index.php?grupa=6...


źródło: www.encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=115075

Podejrzewać śmiem, :evil_lol: że jednak zagarnęłaś żbika z lasu - na szczęście uratowałaś go, bo to zagrożony gatunek.:p
I tutaj jeszcze coś o żbikach:
http://mojamuszyna.republika.pl/fauna%20muszyny/ssaki.htm

Przeczytałam cały wątek ten suńki prawie-Tollerki. Strasznie mi jej żal, ale nie mogę w żaden sposób pomóc, strasznie mi przykro ;-(

Posted

Kociątkożbik leżał sobie przed sklepem....
Dziękuję bardzo wkleiłaś śliczne zdjęcia i bardzo ciekawe teksty!

Puchatek - tak wiem że to ta sama suczka - jej historię na Tollerowym wątku Koleżanki pokazywały zanim napisałeś o niej u nas.

Dopadają mnie ostatnio problemy techniczne - nie działa 20 metrowy przedłużacz, włącznik do kosiarki jest innego typu - do mojej kosiarki nie możemy go podłączyć - czeka nas jazda do serwisu (8-16) czyli jak jestem w pracy, TZ nic nie może nosić - kręgosłup... A trawa na działce rośnie i rośnie....
W centrali awaria systemu kolejny dzień - a dziś był ostatni dzień do wprowadzania korekt przysłanych przez centralę..

Pozdrawiam Was serdecznie Ewa

Posted

Łobuzica ważyła wczoraj wieczór 11,5 kg.
Chwilowo chce zmienić się w niejadka - zaczyna kaprysić a ja właśnie odebralam 3 rodzaje karmy:placz::placz::placz: woli zaczekać na jakieś pyszności po naszym jedzeniu...

Haniu czy moglibyście dołączyć do zaglądania do Wrocławskich kociąt - tych do których też coś piszę.

Posted

Jestem tutaj , jestem przynajmniej na momencik - wczoraj od powrotu z pracy do wieczora miałam wizytę Teścia a na jutro koło południa też do nas przychodzi i na obiad...i muszę zaraz iść działać w kuchni - już nie jada mięsa a Krzyś uwielbia duszone kurczaki.
Wczoraj wróciliśmy do domu w nocy - pomagaliśmy znajomej montować wystawę na 90 lecie parafii - część techniczną - iluminacja itp.
Kosiarka dalej zepsuta - dziś było zebranie i grill - i tak nie byłoby żadnej fizycznej pracy!

Posted

Czoko napisał(a):
Jestem tutaj , jestem przynajmniej na momencik - wczoraj od powrotu z pracy do wieczora miałam wizytę Teścia a na jutro koło południa też do nas przychodzi i na obiad...i muszę zaraz iść działać w kuchni - już nie jada mięsa a Krzyś uwielbia duszone kurczaki.
Wczoraj wróciliśmy do domu w nocy - pomagaliśmy znajomej montować wystawę na 90 lecie parafii - część techniczną - iluminacja itp.
Kosiarka dalej zepsuta - dziś było zebranie i grill - i tak nie byłoby żadnej fizycznej pracy!

No to masz urwanie głowy :evil_lol:

Posted

Sytuację po przyjeciu i wizycie Teścia opanowałam dopiero późno wieczorem - jest taka korzyść ze obiad na dziś mam gotowy tylko do odgrzania!

Haniu mniej wiecej od dwu miesiecy spotykam na osiedlu suczkę bardzo podobną do Figi i Rumby - nawet myślałam że to są ci ludzie z Rumbą ale okazało się że nie - to prawie rówieśniczka Choculi też z Palucha, jej poprzedniczka, którą znałam ze wspólnych spacerów około 9-letnia odeszła po kilku operacjach na nowotwór.

Posted

Niestety Rumba nie ma jeszcze stałego domku...mieszka na razie tymczasowo u Jayo...i o tyle ma szczęście ,że to fajni ludzie, oczywiście zapsieni.....więc domku szukamy cały czas...ale moi znajomi też zapsieni lub nie mogacy się zapsić.....a bezdomnych psiaków ciągle przybywa...wczoraj rozmawiałam w parku z panią która przygarnęła 10 letnią suczkę ( takie małe pluszowe zwierzątko.....delikatne i łagodne) ze wsi ..i ta sunia co rok rodziła...wyobrażasz sobie? I w ogóle taka psinka mniejsza od kota ( a już od Mruczysłąwa na pewno)..w strasznych podobno warunkach.....na szczęście na koniec dobrze trafiłą...

Posted

[FONT='Times New Roman']Chocula się znowu zmienia – zaczynam to przypisywać zbliżającemu się terminowi cieczki – odstępy były takie: 9 miesięcy – 7 miesięcy – za tydzień minie kolejne 7 miesięcy (poprzednia była od 2 marca). Częściej niż zwykle zaczyna się wydzierać podczas spaceru – reaguje na ludzi, trzymających ręce w kieszeni, kobiecie zadzwonił telefon w kieszeni spodni i podniosła rękę, ktoś inny podniósł rękę z palącym się papierosem.[/FONT]
[FONT='Times New Roman']Odskakuje jeśli któreś z domowników ruszy ręką. Nikt nie może przejść obok nas po korytarzu! Późno popołudniu zabrałam ją na prawie puste działki i tak oszczekiwała ludzi na alejce zanim doszłyśmy do siebie. W parku reagowała na niektórych ludzi i psy – zrobiła się bardzo niespokojna! – ciągnie jak pies zaprzęgowy – znowu zapomniała wszystko co już umiała robić! Wczoraj byłam tak zdesperowana że całkiem poważnie myślałam o zakupie kolczatki dla niej...[/FONT]

Posted

Figa Bez Maku napisał(a):
Niestety Rumba nie ma jeszcze stałego domku...mieszka na razie tymczasowo u Jayo...i o tyle ma szczęście ,że to fajni ludzie, oczywiście zapsieni.....więc domku szukamy cały czas...ale moi znajomi też zapsieni lub nie mogacy się zapsić.....


W momencie pomyślałam że to jest może Jayo z żoną ale z rozmowy o suni okazało się coś całkiem innego.

Posted

Możliwe ,że masz rację co do Choco...że ten niepokój i nerwowość wiąże się ze zbliżającą się cieczką..byłoby to bardzo sensowne i logiczne wyjaśnienie......podobno od kolczatki znacznie lepiej sprawdza się i to tylko w czasie szkolenia łańcuszek zaciskowy...ALE ...skoro Choco ma problemy z jakby nie było oddychaniem to może mieć zły wpływ na krtań ( duszenie)...a halterek się nie sprawdza? Bo przecież chyba Choco nosi halterek?
Jayo to dziewczyna , jej mąż to gemsi

Posted

Jest piękny pierwszy jesienny dzień ale teraz zaproszę Was na wspomnienie wiosny:

Piwonie
Swoje piwonie podczas kwitnienia zobaczyłam po raz pierwszy na wiosnę 2003 roku.
Wszystko zaczyna się tuż przed Dniem Matki:




[FONT=Arial Unicode MS][/FONT]
[FONT=Arial Unicode MS][/FONT]
[FONT=Arial Unicode MS][/FONT]

[FONT=Arial Unicode MS][/FONT]

Posted

Figa Bez Maku napisał(a):
Możliwe ,że masz rację co do Choco...że ten niepokój i nerwowość wiąże się ze zbliżającą się cieczką..byłoby to bardzo sensowne i logiczne wyjaśnienie......podobno od kolczatki znacznie lepiej sprawdza się i to tylko w czasie szkolenia łańcuszek zaciskowy...ALE ...skoro Choco ma problemy z jakby nie było oddychaniem to może mieć zły wpływ na krtań ( duszenie)...a halterek się nie sprawdza? Bo przecież chyba Choco nosi halterek?
Jayo to dziewczyna , jej mąż to gemsi


Kantarek nosi tylko czasami gdy planuję jakiś długi marsz na smyczy typu jazda na Pole Mokotowskie ale nie podczas zwykłych codziennych spacerków.
Rzeczywiście jeśli chodzi o przyduszanie się nosimy szelki!
Chwilowo spróbuję przypomnieć szkolenie na mięsko i " trenowanie "powoooli" połączone z metodą drzewka!

Posted

Oj Ewo chyba Ci tęskno za wiosną i ciepełkiem..więc tak nas rozmarzasz pięknymi wizerunkami kwiatów....
A co do Choco ...i innych psów...szkolenia nigdy nie można zaprzestać...niestety, więc chyba masz rację ....co do "drzewka"..zwłąszcza ,że Choco wrażliwa i mogłaby się stresować dodatkowo kolczatką.....a po co?
może też w czasie gdy idzie na smyczy interesować ją np. piłeczką trzymaną w taki sposób ,żeby wymusić prawidłowe ustawienie?

Posted

Ukochana piszcząca piłeczka to nasze obowiązkowe wyposażenie - albo służy do zabawy, albo do skupiania uwagi albo do odwoływania podczas niepożądanego zachowania. Wyrosła z wieku szczenięcego i możemy stosować dźwięk pisku w innych sytuacjach - nie tylko jako uczucie odczucia bólu - dla niej teraz takie jest warknięcie!

A kwiaty - na Blogu doszłam do tematu działki - kwiatów tam do tej pory nie było! Były zwierzęta - moje wszystkie, wyjazdy, krajobrazy, o działce i kwiatach tylko wspominałam więc najwyższy czas je pozmniejszać i pokazać w Blogu na ONET a przy tej okazji i Wam a że to inna pora roku to już inna sprawa!

Posted

Asiaczek napisał(a):
Piwonie to moje ulubione kwiatki! Lubię ich zapach, wyglad...
Sesja na 5+!:loveu:
Pzdr.


Bardzo mi milo Asiu - też je bardzo lubię - to były ulubione kwiaty Mojej Mamy o tej porze roku - stąd porównanie rozpoczęcia czasu kwitnienia do Dnia Matki!

Mam kolejną pomyślną informację - prawie Tollerka z Elbląga już nie przebywa w schronisku - czeka na transport do nowego domku w BB.

Pozostaje nam jamniczkopodobna suczka znaleziona w okolicach Ronda Wiatraczna, której ogloszenie znalazlam na miau.pl
i kocięta przebywajace w DT u Agnieszki we Wrocławiu!

Posted

Figa Bez Maku napisał(a):
Cieszę się ,że "tollerka" ma nowy domek ...a co to jest BB????
Ewo , a możesz podac link do tych wrocławskich kociaków?


BB - Bielsko Biała.

Podaję obydwa linki wątków, które regularnie odwiedzam i chyba tylko ja:

[FONT='Times New Roman']Jamniczka: [/FONT][FONT=Arial Unicode MS]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=83481[/FONT]
[FONT='Times New Roman']Kocięta: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=82326[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...