Jump to content
Dogomania

Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57


Recommended Posts

Posted

Witaj Ewa.
Ależ u Ciebie dużo się dzieje, nowy samochód, nowa szkoła syna. :crazyeye:
Często kolory z próbnika jest inny niż w rzeczywistości. Ja tak miałam gdy wybierałam farby do malowania ścian w domu. Ale na szczęście te kolory spodobały mi się, mimo że podczas malowania byłam pełna obaw. :shake:
Ostatnio oglądałam także katalog farb, w którym były próbniki i zdjęcia pomalowanych ścian, Różniły się diametralnie.
U nas po staremu, no może oprócz tego, że ciągle liniejemy, tzn. Ben i Goldi. Większość futra już wyczesana. Ale Goldi nie lubi czesania, muszę bardzo miło do niego gadać i jednocześnie bardzo delikatnie go czeszę. :loveu:Troszkę inaczej wygląda, bo na łapkach futerko jeszcze krótkie i wygląda jakby był wyższy. A może urósł, tylko nie zauważyłam.:evil_lol:

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

martula napisał(a):
Witaj Ewa.
Ależ u Ciebie dużo się dzieje, nowy samochód, nowa szkoła syna. :crazyeye:
Często kolory z próbnika jest inny niż w rzeczywistości. Ja tak miałam gdy wybierałam farby do malowania ścian w domu. Ale na szczęście te kolory spodobały mi się, mimo że podczas malowania byłam pełna obaw. :shake:
Ostatnio oglądałam także katalog farb, w którym były próbniki i zdjęcia pomalowanych ścian, Różniły się diametralnie.
U nas po staremu, no może oprócz tego, że ciągle liniejemy, tzn. Ben i Goldi. Większość futra już wyczesana. Ale Goldi nie lubi czesania, muszę bardzo miło do niego gadać i jednocześnie bardzo delikatnie go czeszę. :loveu:Troszkę inaczej wygląda, bo na łapkach futerko jeszcze krótkie i wygląda jakby był wyższy. A może urósł, tylko nie zauważyłam.:evil_lol:


Chocula kocha czesanie - też dalej potwornie linieje - ale prawdziwa księzniczka kiedyś musi zmienić kreację dostosowaną do pory roku!
Co z kotkami? - Wróciły do domu?

Posted

[quote name='Czoko']Nie!!! Kto zgadnie co to jest?



Wygląda jak mój Gacur, czyżby dotarła aż do Warszawy?:crazyeye:

Gacur nadal się nie pokazał. A Mamba 9 maja zginęła pod kołami samochodu, chyba pisałam Ci o tym? Szczegóły w bloogu, oczywiście.
Ben też uwielbia czesanie, byle daleko od jajek:mad:

Posted

[quote name='Puchatek']No kot przecież.
Chyba że chodzi o imię, to nie wiem ;-)

[quote name='martula']Wygląda jak mój Gacur, czyżby dotarła aż do Warszawy?:crazyeye:

Gacur nadal się nie pokazał. A Mamba 9 maja zginęła pod kołami samochodu, chyba pisałam Ci o tym? Szczegóły w bloogu, oczywiście.
Ben też uwielbia czesanie, byle daleko od jajek:mad:

Martusiu bardzo mi przykro że tak się zakończyła przygoda Mamby!
Rzeczywiście dosć dawno nie odwiedziłam Twojego Bloga - ostatnio wiedziałam tylko że nie ma Twoich dwu kotów... i nie pytałam... wolałam zaczekać.

Niestety tak to jak najbardziej żywy kot i To mój własny Mruczek!
Nie! Ja przez niego całkiem osiwieję albo dostanę zawału!
Dawniej Mruczek gdy szedł na spacer okrążył kilka podwórek i czekał na podwórku aż po niego ktoś przyjdzie albo jeśli drzwi kamienicy były otwarte wracał pod drzwi mieszkania i miauczał albo leżał na wycieraczce.
Później zaczął wychodzić na ulicę i czekał pod samochodami albo w ogródku sąsiadki aż po niego przyjdziemy a teraz sami widzicie co wyprawia!
Teraz sobie zaczął urządzać wędrówki po ul. Puławskiej

Leży sobie koło budynku i czeka a przebojem było to co widzicie powyżej na poprzednim zdjęciu - zobaczyłam go na skrzyżowaniu na chodniku obok naszego domu gdy domownicy byli w mieszkaniu a on sobie czekał na mój powrót z pracy!
Za chwilę gdy mnie zauważył:

Co gorsza dzień wcześniej gdy wracałam z psem ze spaceru i stałam po drugiej stronie ulicy podpatrzyłam go że zjadał coś co dostał od jakiegoś dla mnie obcego i nieznajomego mężczyzny!!! a w ubiegłym roku zdarzały się przypadki otrucia!
Na działkę przestał chodzić odkąd samodzielnie sobie wrócił w ubiegłym roku podczas wakacji z działek z Dolnego Mokotowa na Górny do domu a ja przez tydzień denerwowałam się czy jeszcze mam kota!
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie Ewa

Posted

[quote name='Figa Bez Maku']A na smyczce nie mógłby chodzić jeśli już musi? Bo to jednak okropnie niebezpieczne dla kota...mieszkać w dużym mieście i chadzać samodzielnie na spacery... bo i samochody i ludzie i psy.....

[quote name='Puchatek']Psy dla kota to akurat chyba najmniejsze zmartwienie. Gdybym miał kota to w życiu by nigdzie sam nie poszedł. Jeśli musiałby chodzić to jak pies na smyczy.

Tak Haniu! Bywały już nieskuteczne próby chodzenia na smyczy ale to zbyt wielki dzikus! Zaczął nam uciekać z domu ale przesiadywał w ogrodzie na podwórku a teraz zbytnio się usamodzielnił i wyprawia takie cuda! Do nikogo nie podchodził! On sobie potrafi zeskoczyć z daszku - tej osłonki remontu!

Posted

Oj Puchatku co ty mówisz? :-o Niestety koty bywają często zagryzane przez psy... Ewa ma szczęście ( a raczej Mruczek) ,że widocznie w okolicy mieszkaja łagodne psy i rozsądni właściciele , którzy nie szczują psów na koty jak to niestety często się zdarza:-( :shake:
Mruczek..uważaj na siebie:-(

Posted

Na naszym podwórku są specjalne dość duże „kocie domki” .
Podwórko jest bardzo duze otoczone ze wszystkich stron kamienicami.
Nasz łobuz zakosztował wolności gdy my wyjechaliśmy i został w domu pod opieką sąsiadów i jestem nieco przerażona tego efektem jaki właśnie obserwuję!
Na wakacje już załatwiłam że wyjeżdża z nami!
Zdecydowanie nie mam odwagi zostawić go na trzy tygodnie!

Posted

Figa Bez Maku napisał(a):
Oj Puchatku co ty mówisz? :-o Niestety koty bywają często zagryzane przez psy... Ewa ma szczęście ( a raczej Mruczek) ,że widocznie w okolicy mieszkaja łagodne psy i rozsądni właściciele , którzy nie szczują psów na koty jak to niestety często się zdarza:-( :shake:
Mruczek..uważaj na siebie:-(

Po pierwsze kot jest zwinniejszy od psa i gdy nie jest na "plaży" tylko ma drzewa, krzaki, płotki itp. zawsze zdąży uciec.
Po drugie pies musiałby wykazać się bardzo dużą determinacją ryzykując utratę oczu i poważne obrazenia w starciu z kotem. Chyba że byłby specjalnie do tego szkolony lub "odpowiedniej" rasy lub co najbardziej prawdopodobne miał "pomocnika" w postaci człowieka (różnych zboczeńców nie brakuje, to fakt).
Nigdy nie widziałem zagryzionego kota, natomiast przejechanych masę.

Posted

Ewuniu ..widze ,że w "ramach porządkowania" dogo pożarło Ci bannerek?
O liczniku postów już nie mówię ( swego czasu zresztą poruszaliśmy ten tematprzy okazji różnych problemów z forum), bo niby nie o to chodzi ale też mnie to troche dziwi...Ciekawe co jeszcze zniknie? Czy trzeba przylepić awatarki:shake: ?

Posted

[quote name='Puchatek']
Po drugie pies musiałby wykazać się bardzo dużą determinacją ryzykując utratę oczu i poważne obrazenia w starciu z kotem. Chyba że byłby specjalnie do tego szkolony lub "odpowiedniej" rasy lub co najbardziej prawdopodobne miał "pomocnika" w postaci człowieka (różnych zboczeńców nie brakuje, to fakt).

moja flatka, rasy ponoć łagodnej, oduczana gonienia zwierza jakiegokolwiek stanowi dla kotów poważne zagrożenie, niestety:shake:

heh,ciężka sytuacje z tym Mruczkiem, ja bym się go bała wypuszczać..

Posted

To że nie widać banerka to nie wina Dogo. Oznacza to tylko tyle że w chwili wyświetlania strony serwer na którym jest umieszczony banerek nie był dostępny. Licznik postów liczy po prostu inaczej z powodu zmiany zasad naliczania (nie wszystkie posty się liczą). Awatarek nie zniknie bo jest na serwerze Dogo.

Posted

Cześć Ewa, w Warszawie będzie prawdopodobnie tylko jeden Toller Denny Sirius Pro. A na urlop wyjeżdzamy 14 lipca - Rowy, mam nadzieje że pogoda sie poprawi. A fotki nowego autka to kiedy zobaczymy?

Posted

[quote name='wiq']moja flatka, rasy ponoć łagodnej, oduczana gonienia zwierza jakiegokolwiek stanowi dla kotów poważne zagrożenie, niestety:shake:

heh,ciężka sytuacje z tym Mruczkiem, ja bym się go bała wypuszczać..

Dlatego jestem ciężko przerażona!

Moja łobuzica chwilę goni i koty patrzą na nią jak na głupią gdy je zaczyna ukłonami i podskokami zapraszać do zabawy - cóż one nie wiedzą że tego psa wychowywał kot!

[quote name='WiolaW']Cześć Ewa, w Warszawie będzie prawdopodobnie tylko jeden Toller Denny Sirius Pro. A na urlop wyjeżdzamy 14 lipca - Rowy, mam nadzieje że pogoda sie poprawi. A fotki nowego autka to kiedy zobaczymy?

Przy takiej pogodzie gdy nie znam właściciela i gdy mam ostatnie przygotowania przed urlopem do wyjazdu daruję sobie tą wystawę!
Wcale nie widzę kto znajomy wystawia swojego pieska!

Jest jedna osoba - ale to sobie sama ustaliłam: startuje pies mojego kierownika - 3 letni flat Vasco!
Dwa lata temu na chwilę do pracy przyszła z psem jego żona i zobaczyłam ślicznego czarnego psa - zapytałam co to za rasa... Właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszałam i zapamiętałam nazwę Retriever - nie przypuszczałam że pół roku później sama przygarnę retrieverka-kundelka.

Też mam nadzieję że pogoda się poprawi!
Na zdjęcie autka musimy zaczekać na lepszą pogodę - próbowałam coś zrobić wczoraj i.... kolor wyszedł bardzo dziwny i lampa błyskowa cały czas się włączała.

Posted

wiq napisał(a):
ooo.. Vasco!:lol:
Jaki ten świat mały..:lol::lol:


Tylko ciiiicho! Jego żona nie wie że mam jakieś kontakty z właścicielami psów! Jego z psem nigdy nie spotkałam i nie mogłam z bliska oglądnąć dokładnie flata! Kiedyś bardzo dawno temu podawała mi jakiś adres chyba "klikera" z poradami. Tylko że wtedy już Chocula chodziła do przedszkola. Nie znam jej - kiedyś spotkaliśmy się większą grupą w kościele na ślubie koleżanki z działu. Nawet gdybym ją zobaczyła na wystawie nie wiedziałabym że to właśnie Vasco chyba żeby przyszli razem, jego córek też nie znam.
Z kierownikiem działu nie da się rozmawiać o psach a widzimy się tylko w godzinach pracy!
Teraz gdy sama mam psa napewno z większym zainteresowaniem i zaangażowaniem oglądałabym na żywo prawdziwego flata!

Posted

Powieszę psa albo sama się załamię - już nie mam nowiutkich sandałów - są pogryzione a już tyle czasu był spokój....

Posted

Czoko napisał(a):
Powieszę psa albo sama się załamię - już nie mam nowiutkich sandałów - są pogryzione a już tyle czasu był spokój....

Uroki posiadania psa :eviltong: ja przez misiaka zmieniłam łóżko bo cały materac i pokrowiec były wstrzepach, dywan tez mam ogromna dziure na srodku dywanu, bo piesek chciał sobie pokopac :eviltong:

Posted

Usia napisał(a):
Uroki posiadania psa :eviltong: ja przez misiaka zmieniłam łóżko bo cały materac i pokrowiec były wstrzepach, dywan tez mam ogromna dziure na srodku dywanu, bo piesek chciał sobie pokopac :eviltong:


Oj tak tak!
Chyba odkopię swój temat z Bloga na ONET - co zniszczył Wasz pies i zacznę kontynuować temat...
A dopiero widziałam ten temat wśród postów na DOGO i myślałam że mnie to na szczęście już nie dotyczy!!!
Mąż skomentował ze za bardzo się cieszyłam sandałkami - "okaż trochę pokory!:eviltong::eviltong::eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...