Jump to content
Dogomania

Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57


Recommended Posts

Posted

[quote name='wiq']najwyrazniej chwilowa niedyspozycja;)
hehe,z tym bierzmowniem sa jaja:D jakims cudem mnie dopuscili, ale mojej wierze to nie pomoglo:evil_lol:

Ja bym powiedziała inaczej- jeśli były jakieś okruchy mojej wiary (naprawdę niewielkie), to bierzmowanie je ostatecznie zniszczyło:diabloti:
To był przysłowiowy gwóźdź do trumny... I bardzo dobrze :evil_lol:

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Czoko']tzn: Piękne zdjęcia Soni, ona jest bardzo ładna.


Welche Sonia? Toller, die kleine oder die beide?

Beide sind sehr hübsch ;-) Aber Sonia (Toller) gefällt mir besser, weil ich Toller liebe (es ist meine Lieblingsrasse :loveu: )

Both are pretty ;-) But I like Sonia (the Toller) more, because I love Toller (it's my favourite dog breed :loveu: )

Mein Brocker/My Brocker: http://www.dogomania.pl/gallery/pl/338/11/261.html
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=7907&page=9

Posted

Ebenso wir auch dachten, wenn noch nicht wussten, dass wir alle verliebten uns im Tollerahnlich braune (Schokoladefarbe) kleine Baerchen -Welpchen...

Właśnie też tak myśleliśmy, gdy jeszcze nie wiedzieliśmy że wszyscy zakochaliśmy się w brązowym tzn. czekoladowym małym misiu -szczeniaku Tolleropodobnym.

Posted

Czy Wam działa subskrypcja - czy dzisiaj naprawdę przez prawie cały dzień nikogo znajomego nie było na DOGO? Teraz mam w pracy straszne szaleństwo i zaglądam na całkiem króciutko. Muszę wszystko skończyć przed Świętami - walczę o urlop.

Teraz też zaraz znikam i pozostanie mi film albo zajęcie się pracami domowymi... Krzyś zajmie ten komputer z netem, mąż pracuje na komputerze, w którym mam zdjęcia...
Pozdrawiam Ewa

Posted

Nasze problemy już się wyjaśniły - jest narazie wszystko dobrze - rano normalnie jak dawniej suchutko i czyściutko i łapka też jest zdrowa...

Posted

[quote name='Czoko']
Tak było właśnie wczoraj popołudniu – spotkałyśmy się ponownie z Imancą i Atenką. Choculka na obcym terenie była baardzo długo onieśmielona. Inne pieski bawiły się i razem biegały a Choco prawie cały czas była w pobliżu mnie mimo że smyczy już w ręce nie trzymałam. Jeszcze dłużej trwało zanim zdjęłam jej kaganiec. Ponownie potwierdzam że jedynym pieskiem poznanym do tej pory, który dorównuje prędkością Chocuni jest Atenka. Zaczęła biegać dopiero gdy rzuciłam piłeczkę.
Imanca ma wyjątkowe podejście do psów i one to czują – Choco kilka razy brała smakołyki z Jej ręki i mimo że natychmiast odchodziła z jednym zaraz podchodziła po następny... Nareszcie i mnie udało się zobaczyć znowu moją psinkę podchodzącą z własnej ochoty do Kogoś Znajomego...

Było juz ciemno ale niestety narazie gdy dzień jest taki krótki możemy liczyć tylko na takie oświetlenie:
Pokażemy Wam najpierw prześliczną Atenkę:

i z innej strony:

Skok podczas wspólnej zabawy:

Zobaczcie jak odważna: a moja bohaterka co chwilę wchodzi w "najbardziej bezpieczne miejsce"

Pozostał już tylko wspólny spacerek:

a raczej przybieganie do nas:

i już sprawdzamy co jest u celu:

Uwaga! Zaraz Atenka dostanie coś pysznego!!! Muszę sprawdzić co to jest?...i czy jest naprawdę smaczne?

Już wzięła smakołyk i odsuwa się:

i już odchodzi:


Myślę, że jest duuuuża szansa na spotkanie się z Atenką na Polach. Ewuniu, na Ciebie też liczę.
Choć z czasem u mnie trochę krucho, bo w ten weekend - nie dam rady, w następny - wystawa na Litwie a potem to.... Święta, potem Sylwester a jeszcze bardziej potem to poród Felki. I tym sposobem czas na spotkanie z Wami będę miała dopiero w styczniu (chyba II tydzień stycznia). No nic, zobaczymy.
Pzdr.

Posted

Czoko napisał(a):
Ebenso wir auch dachten, wenn noch nicht wussten, dass wir alle verliebten uns im Tollerahnlich braune (Schokoladefarbe) kleine Baerchen -Welpchen...



Przez chwilę się przestraszyłam widząc obcy język w Galerii :evil_lol: Niemieckiego nie znam ni w ząb (no, oprócz Jawohl, Hande Hoch, itd. :cool3:).
Ewa, jesteś germanistką?

Posted

Behemot napisał(a):
Przez chwilę się przestraszyłam widząc obcy język w Galerii :evil_lol: Niemieckiego nie znam ni w ząb (no, oprócz Jawohl, Hande Hoch, itd. :cool3:).
Ewa, jesteś germanistką?


Nie - ale kiedyś nieźle znałam niemiecki (w szkole nawet stopień dla zaawansowanych!) teraz już tylko trochę pamiętam język potoczny - a skoro znalazła się Koleżanka z Hanoveru w Retrieverach - czyli mojej grupie 8 i zaczęła pisać posty po angielsku zaprosiłam Ją do naszej Galerii i zamiast pisać na priva zaczęłyśmy pisać dwujęzycznie - żebyście z kolei Wy nie czuły się tak jak ja gdy patrzyłam na tekst po angielsku a prośba o tłumaczenie nic nie dawała...

Aha - już nie wiem czy do Waszego wątka też wkleiłam informację o Akcji na molosach - dot. zdobycia 900 kg karmy dla schronisk - potrzeba 900 ważnych głosów w ankiecie - a ciągle baardzo dużo brakuje - do niektórych wątków i tematów wkleiłam po dwa razy i już mi się myli kogo zawiadamiałam!

Posted

Czoko napisał(a):

Aha - już nie wiem czy do Waszego wątka też wkleiłam informację o Akcji na molosach - do niektórych wkleiłam po dwa razy i już mi się myli kogo zawiadamiałam!


Nie, nic nie widziałam (albo mam kurzą ślepotę :roll:).

Posted

Witaj Czoko. Widuję Cię przy odwiedzaniu wielu galerii i aż wstyd, że nigdy Cię nie odwiedziłam.. ale dziś przejrzałam wszystko i bardzo mi się Twoja czekolada podoba. Kocham takie słodziaki:loveu: Życzę miłego dnia - Agnieszka

Posted

Prosiłaś, żebym opowiedziała o swoich przygodach z obrożą uzdową.

Jakiś czas temu kupiłam Sabie kantarek pod nazwą "kaganiec treningowy", po to żeby się mnie nie czepiali, jak czasem puszczam ją luzem pod blokiem w celu "wypiłeczkowania". W tej roli sprawdza się świetnie.
Testowałam go też na dwóch psach które miałam na tymczasie. Wnioski:
- przy psie niskopodłogowym kanterek powoduje zwiększone plątanie się smyczy między łapami.
- przy normalnym psie działa super - pies nie może ciągnąć do innych psów/kotów, bo mu skręca pysk. (choć w sumie wygodniej mi prowadzić psa na obroży niż kantarku, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia)

Przetestowałam też kantarek w schronisku, na psie którego czasem wyprowadzam na spacer i który mocno ciągnie, szczególnie przy przechodzeniu przez schronisko - wtedy wręcz szarpie się na smyczy. Założyłam temu psu kantarek, przyczepiłam jeden karabińczyk smyczy do obroży, drugi do kantarka i ruszyliśmy w stroną bramy. Pies jak zwykle zaczął szaleć, ale kanterek nie pozwalał mu na ciągnięcie z normalną siłą. Napierał na ten kantar i ciągnął do przodu, ale spokojnie mogłam go utrzymać jedną ręką. Za bramą zdjęłam psu kantarek i okazało się, że pies ma rozwalony nos (tzn. ranę w miejscu między nosem i oczami) :-/
Myślę, że gdyby kanerek był lepiej dopasowany (był ciut za mały) i owinięty czymś miękkim (a nie sama taśma), nie doszłoby do uszkodzenia skóry. Poza tym to, co wyprawia ten pies przy przechodzeniu przez schron to nie jest zwykłe ciągnięcie.

Posted

APSA dziękuję!

Wiq - wczoraj byłaś zdenerwowana na Monę że sobie poszła do lasu a od męża usłyszałam coś podobnego o Choco.
Pojechali podczas padającego deszczu nad Wisłę, mąż zaczął ćwiczyć Tai Chi, mała leżała obok i nagle znikła - na pół godziny a za to nadjechały samochody terenowe i zaczęły się ścigać. Chuliganicę zobaczył gdzieś daleko gdy ich goniła... Gdy wreszcie wróciła siedziała przywiązana do linki... Cóż pies ma znacznie lepszy słuch i z bardzo daleka ich usłyszała wcześniej niż mąż zdążył się zainteresować i złapać własnego psa... Do wieczora nie chciał znać swojej suczki - a ja dawno nie widziałam tak sponiewieranego brzusia...

Posted

Czoko napisał(a):

Pojechali podczas padającego deszczu nad Wisłę, mąż zaczął ćwiczyć Tai Chi, mała leżała obok i nagle znikła - na pół godziny a za to nadjechały samochody terenowe i zaczęły się ścigać. Chuliganicę zobaczył gdzieś daleko gdy ich goniła...


Ewa, tak nie powinno być.... :shake: To kolejna sytuacja, która mogła skończyć się tragicznie...

Posted

Behemot napisał(a):
Ewa, tak nie powinno być.... :shake: To kolejna sytuacja, która mogła skończyć się tragicznie...


Właśnie dlatego mąż tak się zdenerwował bo dobrze o tym wie! W soboty i niedziele kiedy tam jeździmy trzymam małą na smyczy albo lince gdy gdzieś usłyszę silnik i mała cały czas jest obok nas - gramy w piłkę...W ciągu tygodnia na plaży zawsze było całkiem pusto a jeździmy tam regularnie od maja i nagle wczoraj podczas deszczu przyjechali...

Jeśli zniknę wiesz dlaczego (nie wolno powtarzać tego samego posta! - o czym teraz już wiem)- czekam na decyzję w tej sprawie!

Posted

Czoko napisał(a):
W ciągu tygodnia tam zawsze było całkiem pusto a jeździmy tam regularnie od maja i nagle wczoraj podczas deszczu przyjechali...



Ale problemem jest nie to, że nagle w dotąd odludnym miejscu pojawiły się samochody, tylko to, że pies zniknął na pół godziny. Jak to możliwe, że Twój mąż nie zauważył, że Czoko dokądś sobie poszła? Na siebie powinien się obrazić, a nie na nią ;)

Posted

Behemot napisał(a):
Ale problemem jest nie to, że nagle w dotąd odludnym miejscu pojawiły się samochody, tylko to, że pies zniknął na pół godziny. Jak to możliwe, że Twój mąż nie zauważył, że Czoko dokądś sobie poszła? Na siebie powinien się obrazić, a nie na nią ;)


Ode mnie też już usłyszał co o nim sądzę! O nim, o jego braku poczucia odpowiedzialności, o jego zachowaniu, niekonsekwencji i powtarzających się sytuacjach -a nie o psie, który już wiemy jak się różnie potrafi zachować.
Nagadałam się i tylko zaostrzyły mu się dolegliwości serca...

Posted

[quote name='Imanca']Ja bym powiedziała inaczej- jeśli były jakieś okruchy mojej wiary (naprawdę niewielkie), to bierzmowanie je ostatecznie zniszczyło:diabloti:
To był przysłowiowy gwóźdź do trumny... I bardzo dobrze :evil_lol:


hehe, witaj w klubie:diabloti:

co do Choco..:shake: oj, bym sie zdenerowala.. pisalam, ze sie wkurzylam na psa, ale tak naprawde na siebie;) zawsze zwierza nagrodze, jak przyjdzie..
dzis flat spuscilam w kagancach, zeb sie nie najadly swinstw - o dziwo zadzialalo (pomijajac fakt, ze ada miala na poczatku za luzno zapiety i sciagnela:diabloti:)

Posted

W ciemności podczas spaceru gdzieś w bezpiecznym miejscu nie widać ciemnego psa biegającego luzem...a teraz mała wczoraj wyjechała na wieś.

Posted

Ja miałam świecącą adresówkę i byłam bardzo zadowolona dopóki się baterie nie wyczerpały. Teraz planuje świecącą obróżkę - bo mojego potwora bez tego nie widać nocą. A teraz większość doby to noc :shake:

Posted

W Blogu już opisuję prawie bieżące wydarzenia - jeśli odwiedzacie Galerię regularnie o wszystkim już wiecie.
Teraz znowu jest zaprogramowanych kilka następnych odcinków, pozostaje wklejanie zdjęć.
Przed Świętami zniknę i wrócę dopiero po Nowym Roku ale to będzie zaplanowana nieobecność - wyjazd.
Urlop już mam zatwierdzony co nie zmienia faktu że wszystko musi zostać dopięte na ostatni guzik - a tymczasem dostaję dziennie po kilka zamówień do błyskawicznego realizowania...
Pozdrawiam Ewa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...