wiska Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Cze! Mam roczną mieszankę jamnika,na spacerach jest grzeczna...do czasu. Często ucieka za wiewiórką,nistety-potem nie wraca. Stosowałam wszystko: karcenie,nagradzanie...efekt był taki, że przychodzi ,ale nie zawsze-czasem udaje ,ze mnie nie słyszy, a kiedy chowam sie ,albo odchodze to dopiero po15min do mnie przychodzi. Ostatnio przeczytałam książke pt.: "Okiem psa" ,zahwyciła mnie i widzac w niej jedyna deske ratunku -skorzystalam z rad autora. Suczka okazuje wszystkie oznaki psa uległego: nie wyprzedza na schodach ani w waskich przejsciach, nie zebrze, nie gryzie,skacze b.malo.,niestety dalej wraca tylko jak jej sie to oplaca. Ostatnio wrocilam do nagrod i ...dalej nic. POMOZCIE!!! Nie chce byc skazana na psa, ktory przychodzi do nogi od czasu do czasu ,albo ucieka na drugi koniec parku i wraca po 15-30min!!!!! (albo dostaje szalu jak zobaczy ruszajace sie male zwierzatko :kota [wspomne ,ze w domu "swojego" kota nie goni]lub wspomniana wiewiorke). Czasem juz mysle ,ze takie poprostu sa jamniki,ale moze to jej przejdzie ,albo sie ja oduczy???-POMOZCIE!!!!!!!!!!!-BLAGAM!!!!! Quote
Sara Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Pan Fischer się już ze swoich poglądów wycofał. Ja nie znoszę jego książek i uważam że nie ma nic gorszego od tego. Pierwsza uwaga, samo jej NIE przejdzie, sama się też nie oduczy. Ja też mam kundlicę jamnikopodobną i nie jestem jej w stanie odwołać tylko gdy rzuca się w pogoń za rowerem albo broni np terenu przed obcymi, innymi słowy kiedy szczeka. W innych sytuacjach nie ma najmniejszego problemu. Radzę odłożyć na bok pana Fischera, kupić linkę, kupić coś do jedzenia co pies uwielbia, jakaś nową fajna zabawkę i zacząć absorbować psa soba na spacerach. Linka zaznaczam nie służy do przyciagania psa a do ewentualnego udaremnienia mu ucieczki, pies powinien przychodzić bo Ty jesteś atrakcyjna a nie dlatego że tak psu każesz. Czyli pies musi do ciebie chcieć przychodzić. Teraz soię zastanów i pomysl co jest dla psa bardzo atrakcyjne a co Ty możesz psu zaoferować i to wykorzystuj na spacerach. Miej ze sobą w kieszeni ZAWSZE coś do jedzenia, albo zabawkę którą pies kocha nad życie i wołaj po 100 razy dziennie i zawsze z usmiechem na ustach nagradzaj, pochwałą, pieszczotą, jedzeniem, zabawą. Czyli pies podbiega do Ciebie Ty wpadasz w szał radości zaczynasz psa głaskać, karmić, potem bawić się z nim cały czas zachwyconym głosem wykrzukując jaka to sunia jest cudowna. I nie ważne czy przybiegł po 10 razy powtórzonym poleceniu ważne że przyszedł, nagradzaj samorzutne zbliżanie się psa do Ciebie. I pamietaj pies nie ma żadnego interesu w tym żeby przychodić za darmo więc nagroda musi być, a jaka to już zalezy od psa. Moja suczka ładnie przyjdzie za smakołyk, gdy zaoferuję jej zabawę też jest w 7 niebie. Quote
izka Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Witam Sara- to co opisujesz jest w ksiazkach Fishera,chodzi tu o wyrobieniu w psie odruchu Pawłowa-moze czytałaś? Jest wielu zwolenników metod Fishera, jego ksiazki nadal sa bardzo popularne.A co powiesz na temat metod Jan Fennel? Kazdy ma oczywiscie prawo wyboru, ja uważam ze metody Fiszera są bardzo skuteczne, ale musza byc dobrze wykonywane . Quote
Sara Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Okiem psa jest głównie na temat tego jak psa zdominować i jak nie dać się psu zdominować. Ja pana Fischera za to bardzo nie lubię. Żeby pies słuchał trzeba stworzyć z nim więź emocjonalną, żadne sztuczne wydumane rytuały nie sprawią że pies zacznie słuchać. Bo pies wie że człowiek nie jest drugim psem i traktuje go jednak troszeczkę inaczej. I hierarchi jaka jest w stadzie psów wg mnie nigdy nie będzie pomiędzy psem i człowiekiem. A że zdominowanie psa jest zupełnie niepotrzebne wiem z przykładu własnej suczki. Co do Pani Fennel, nie pamietam w tej chwili dokładnie co mi się w jej książkach nie podobało, ale ogólnie pozostawiła mi raczej niemiłe wrażenie. Nie zapamiętuję rzeczy dla mnie zbędnych, przynajmniej jeśli chodzi o moje hobby. Walki psów też są popularne. Quote
Klaudia:-) Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Ja popieram zdanie Sary,czyli kup linke,jakieś interesujące z punktu widzenia psa nagrody i ćwicz. To nie jest tak,że powtórzysz psu 5 razy polecenie i zareaguje zawsze. Ćwicz w różnych miejscach,z różnymi nagrodami i pokaż psu,że jesteś warta jego uwagi. Quote
WŁADCZYNI Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Moim zdaniem pies wie że nie jesteśmy drugim psem i jednak inaczej odbiera nasze zachowanie nawet jeśli udajemy psa. A nawet jeśli by nas odbierał jak inne psy to PIES musi zdecydować czy nas uzna za przewodnika stada i siła go nie przekona;) .Nie karć psa jeśli wraca- bo wtedy już nie będzie wracał przyszedłem/przyszłam i mnie skrzyczeli wniosek nie warto przychodzić. Nie spuszczaj dopóki nie będziesz pewna że pies wróci po zawołaniu. Trenuj na lince, nagradzaj przyjście, chwal i dużo razy powtarzaj:) Może spróbuj z klikerem? Psu łatwiej skojażyc za co go nagradzają bo słyszy dźwięk przy konkretnej czynności. Klikaj każdy krok w Twoja strone, albo nawet spojrzenie w Twoją strone. Ty masz być super dla psa, fajniejsza niż inne psy/koty/wiewiórki/ludzie i kontakt z Tobą ma być przyjemny i opłacalny-zabawa,pochwała, smakol itd:) Quote
Patka Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 WŁADCZYNI popieram cenię sobie Fishera ale nie jest on remedium na wszystkie problemy .... Quote
wiska Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Błagam dalej o pomoc ,bo metody zaproponowane przez was są mi znane,sęk w tym ,że moja sunia nie interesuje się za bardzo jedzeniem ,a zabawkami tylko czasem,lecz nie wtedy gdy ma do mnie przyjsc. Ona po prostu nie jest w stanie sie na spacerach nauczyc nowej komendy oraz nie slucha sie mnie jak cos wyczuje ,albo postanowi sobie: ide tam i moja pani z pewnoscia mi nie przeszkodzi i dopiero jak sie jej znudzi (tzn po 15min-30) to przychodzi. I wlasnie na tym polega moj problem,linka ,smakolyki,zabawki...to nic nowego:shake: . Wiec w dalszym ciagu prosze o pomoc...!!!! Quote
izka Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Witam! Ja też ,zgadzam się z Sarą,dluga linka i smakołyki to dobry sposób. Sara- okiem psa nie jest tylko ksiażką jak zdominować psa ,i nie o to w niej chodzi.Jest wiele wiadomości popartych przykładami .Nie będe tu jednak prowadzić dyskusji bo temat jest inny. Wiska- ja radze tez ćwiczenia w domu, przywołanie i smakołyk jak psina z ochota przyjdzie,:lol: powtarzanie wiele razy. zycze powodzenia;) Quote
wiska Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Dodam, ze zachowuje sie tak tylko w miejscach znanych i "obwachanych' tzn. w parku gdzie jestem z nia kilka razy dziennie, gdy wyjezdzam z nia na wycieczki-chodzi przy nodze i jest grzeczna (do czasu gdy nie zobaczy wiewiorki ,ale i tak potem wraca) tak wiec problem jest bardziej zlozony...Mam nadzieje, ze mi pomozecie. Pewna pani w parku mowi ,ze to dlatego ,ze to mlody pies i ,ze jej tez tak mialy gdy byly mlode (obecnie ma dwa whippety) Quote
wiska Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 W domu przychodzi ZAWSZE i nawet odrywa sie od zabawy z moim kotem. W domu slucha sie i z checia uczy nowych komend. Quote
Sara Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 No to po jakie licho puszczasz psa który ma Cię najzupełniej w nosie ?! Nic innego nie zadziała, izka ale to TY wiesz co jest w tej książce dobrego ( dla mnie naprawdę niewiele ), TY umiesz oddzielić ziarno od plew i wiesz co poskutkuje a co nie. I komuś kto ma jakieś poglądy dałabym Fischera jasne, ale komuś kto ma pierwszego psa i nie umie sobie z nim poradzić podawanie Fischera jest lekką nieodpowiedzialnością. Może zrobić więcej szkody niż pozytku. No to mam drastyczny sposób, nie dawaj suce z miski żarcia. W ogóle, nie wiem co dostaje ale te porcje zamień na odpowiednio dobrane smakołyki i suka dostaje od Ciebie żarcie TYLKO z ręki, TYLKO za dobrze wykonane ćwiczenie. Whippet to whippet, whippeta też się da wyszkolić tylko trzeba wiedzieć jak a nie tłumaczyć wiekiem. Weź żarcie weź sukcę na lince i idź na jakieś boisko, ogrodzone, i tak puszczasz sukę razem z linką. Po jakimś czasie jej się pewnie znudzi otoczenie i Ty masz wyłapać te momenty, kiedy jest gotowa zareagować na Ciebie i bardzo je nagradzać. Potem próbuj w innych spokojnych miejsach, nudnych, gdzie psu się szybko znudzi. Po czym zaczynasz od nowa wołasz psa i dajesz dużo smakołyczków. Itd... itd... Quote
WŁADCZYNI Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Moja też jest młoda- nie ma 10 miesięcy a jest odwoływalna i pędzi do mnie z rozwianymi uszami ;) terierem jest-żeby nie bylo że mam łatwego w prowadzeniu psa i się mądrze;) Za co da się pokroić? Patyk? Owoce? Warzywa? Ser? Makaron? Zabawka jakaś? Piłka? Frisbee? Sznur? Pluszowy króliczek? Jeśli jest coś takiego to wykorzystuj jako nagrodę-niech nie ma do tego dostepu na codzień w domu. Jeśli nic takiego jej nie interesuje to weź jej miche pełną jedzenia i karm z ręki- będzie głodna więc będzie przy Tobie (jestem przy pańci=dostaje jeść=jest fajnie=chce tak częściej). Może jednak kliker? Wydaje mi się że pies w ten sposób łatwiej kojarzy zachowanie z nagrodą-już nawet nie wymagaj od razu przybiegania ale żeby się spojrzała,później odwróciła, zrobiła krok,dwa itd. Quote
Polna Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 moze chowaj się za drzewami w parku i ja wołaj, ja ta tak robiłam i skutkuje, pies nie odchodzi dalej niz na 50m, jak idziemy na spacerek na ląki :) Quote
wiska Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 Nie ma rzeczy za ktora dalaby sie na spacerze pokroic (bo w domu to za wszystko...!) , wszystkie wasze metody nie dzialaly,az wreszcie tak sie wkurzylam (wiem ,ze tak nie mozna bo sie straci zaufanie,ale...kwestia chwili-chyba wiecie),ze jej wlalam...:-( ,ale..........Po tym przykrym incydencie suczka slucha sie mnie w parku we wszystkim...!!!!!! Przybiega zawsze (no moze wtedy gdy goni wiewiorke to nie...) i zawsze dostaje za poszluszenstwo smakolyk (wczesniej nie dzialal). Mialam juz wiele psow i ich NIGDY nie zbilam ,ani nawet nie dalam klapsa (no moze raz -gdy moj owczarek (śp.) rzucil sie na moja ciocie, wtedy podbiegl moj tata,a ja mu dalam klapsa...inaczej sie nie dalo). ZAWSZE prubuje wszystkiego (tak jak w tym przypadku) a jak sobie nie radze to pisze na forum. Niesety w tym przypadku forum nie pomoglo,za to pomogla...hmmm-wscieklosc!!! Jednak bez obawy-nie mam zamiaru bic moich psow: poskutkowalo,ale przeciez tylko w tym zadkim przypadku. Tak wiec wracam do dawnych :spokojnych metod,tylko ,ze juz z grzecznym psem (dzisiaj nauczylam nawet ja chodzenia przy nodze!!!) DO SARY: po pierwsze mam mieszanca jamnika (o whippetach pisalam w innym kontekscie),poza tym spuszczam ja bpo niestety mieszkam w 2 pokojach-i pies musi sie wylatac. Dobra temat zamkniety ,bo problem rozwiazany,ale zapraszam do pisania rad..! -moze ktos inny ma podobny problem i chce o nim poczytac???-piszcie (ja tez bede wpadac i notowac o postepach i metodach pracowania z moja suczka)!! Quote
izka Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Sara , i tu się z Tobą zgadzam,Fisher nie jest dla wszystkich.Tylko jedna osoba ,z wszystkich moich znajomych psiarzy,zrozumiala Fishera w taki sposób ,ze ukladanie psa sprawia jej przyjemność.:lol: Wiska - nie jestem przekonana o sluszności takich dzialań jak zbicie psa ,bo on i tak nie wie za co dostał, a poprawa jest tylko chwilowa ,no cóż ,mimo wszystko życzę powodzenia :lol: Quote
WŁADCZYNI Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Z tym wylataniem to rozumiem, ale nie boisz się że zetnie się z innym psem też po za kontrolą? Albo wybiegnie z parku na ulicę? Przemocą na dłuższą metę nic nie zmienisz przynajmniej tak mi się wydaje-u mojej suni nawet podniesienie głosu skutkuje tylko większym "nakręceniem" i wyłączeniem funkcji "współpraca";) Ponownie pytam że może jednak kliker?:) Nic jej nie kręci-nie wiem ciastecka wątróbkowe? Albo żwacze (podobno śmierdzi przeraźliwie ale psy kochają;)). Może nakręć ją w domu na frisbee i baw się z nią tym na dworzu- zajmie się zabawą,wybiega i będzie niedaleko:) Quote
Sara Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Ja wiem że nie masz whippeta, nie oddzieliłam tego zdania od reszty, ale wiem że masz innego psa. Ja mam bardzo jamnikopodobna kundelkę i dało się ! Za pomocą linki, smakołyków zabawek. A co za róznica na lince czy bez ?! Z linką się nie wylata ? Linka która leży na ziemi i ciagnie się za psem nie stwarza mu większego dyskomfortu. Dla mnie to jest skrajna nieodpowiedzialność żeby puszczać psa który nie przychodzi. A powiedz mi jeszcze jak dokładnie wyglądała sytuacja gdy ją uderzyłaś ? Tzn sama do niej podeszłaś po tym jak niezareagowała na komendę ? przylałaś jak przyszła do Ciebie ? izka inna rzecz czy psu to sprawiało przyjemność, bo poza bezpieczeństwem mojego psa priorytetem jest dla mnie by to co ze mną robi sprawiało mu radość. Krzyk czy troszkę groźniejszym tonem wypowiedziana komenda skutkuje strasznym spowolnieniem psa, ona się zaczyna bać, a gdybym jej jeszcze przylała... Miałabym zakmniętego przerażonego psa, który na mój widok sika ze strachu, może dlatego że ona tak reaguje na mój ton i samopoczuice jestem tak wyczulona na wszelkie siłowe metody w szkoleniu i uczeniu psów. Quote
Agnisia =) Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Nie wolno uderzyć psa gdy on już do nas podejdzie. W przeciwnym razie jeszcze bardziej się zniechęci. Ja miałam podobny problem ze swoim mieszańcem. Kupiłam gwizdek ultradźwiękowy i gwizdałąm (zawsze w ten sam sposób) przed każdą czynnością która sprawiała mu ogromną przyjemność. Potem jak przybiegał to pochwałom i nagrodom nie było końca. Po kilku dniach na dźwięk gwizdka pies biegł jak oszalały. Szczególnie polecam właśnie gwizdak ultradźwiękowy, gdyż jego dźwięk nie jest odobny do żadnego innego znanego psu. Poza tym nasz pupil usłyszy go w każdej sytuacji, czy to podczas zamieci śnieżnej, czy na zatłaczonej ulicy =) Quote
Klaudia:-) Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 Tym,że spuszczasz psa,który nie reaguje na komende tylko pogarszasz już isniejący problemem. Uczysz psa,że nie zawsze trzeba reagować na wołanie,a wręcz po co to robić jak pani nie ucieknie tylko na mnie cierpliwie poczeka. Zacznij ćwiczyć z linką,bo inaczej nie ma sensu. Quote
Agnisia =) Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 To jeszcze zależy od bystrości psa. Mój np. jak mieł linkę to choćbym nie wiem jak się sterała zawsze wiedział, że ją ma i wtedy słuchał. Po odpięciu znowu wiał. Quote
Klaudia:-) Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Agnisia =) napisał(a):To jeszcze zależy od bystrości psa. Mój np. jak mieł linkę to choćbym nie wiem jak się sterała zawsze wiedział, że ją ma i wtedy słuchał. Po odpięciu znowu wiał. Dlatego nie rezygnuje się tak szybko z linki,a stopniowo ją skaraca,aż do niewielkiego sznureczka przy obroży. Quote
WŁADCZYNI Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 "Kiedy łańcuchy zakorzeniły się już w umyśle nie były potrzebne na nodze"- da to świadomość psu że ma linkę i musi się słuchać (przynajmniej ja to tak widzę-jak ze słoniami malutkie słoniątko jest na grubym łańcuchu a dorosły słoń tylko na sznurku a nie próbuje go zerwać). Quote
Teba Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Moja czuła linkę jak miała ją przyczepioną karabińczkiem- odwróciłam przyczepiając "rączkę" do obroży i było dobrze... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.